W najnowszym odcinku naszego podcastu zanurzymy się w fascynujący świat głębokich basenów i ich wpływu na szkolenie nurków! Czy są one równie skuteczne jak wody otwarte? Czy warto podjąć wyzwanie nurkowania w takim środowisku? Przyjrzymy się szczegółom szkolenia w głębokim basenie, na podstawie doświadczeń zgromadzonych w ośrodku Deepspot od czasu jego otwarcia w 2020 roku. Przygotuj się na ciekawą debatę na temat zalet i wad szkolenia w głębokim basenie. Czy taka forma nauki może być odpowiednia dla każdego nurka? Czy może bardziej nadaje się dla zaawansowanych?

Obejrzyj odcinek

Przeczytaj podcast

Cześć, Michał.

Cześć, Kamil.

Dzisiejszy temat, temat, który mi się bardzo spodobał, bo słyszałem ciebie na konferencji Baltictech, to było o szkoleniu nurkowym w głębokich basenach. Prezentacja mi się bardzo spodobała i chciałbym o tym porozmawiać, bo, no, nie każdy był na tej konferencji, a nawet jak był, to być może nie był na twoim wykładzie, ale dla mnie to było coś super, super wiedza, która została tam przekazana. No i chciałbym zacząć od początku, tak jak było właśnie w prezentacji.

Yhm?

Ile tego typu obiektów jak Deepspot znajduje się na świecie, o których pewnie nie wiemy, a gdzieś tam może w telewizji, nie wiem, na Discovery Channel słyszeliśmy?

To kontrowersyjny temat w ogóle.

Tak, haha.

To, jak może pamiętasz, w zeszłym roku, bo to było dokładnie rok temu, cały nurkowy Internet w Polsce tym żył.

Tak, haha.

Więc można powiedzieć w rocznicę o tym gadamy. Myślę, że trochę opadły emocje i można pogadać bardziej o kwestii merytorycznej. Ja bardzo się cieszę i bardzo dziękowałem za to Tomkowi Stachurze i całej ekipie Baltictecha, że pozwolili z takim kontrowersyjnym tematem wystąpić, bo oczywiście mam na ten temat jakieś zdanie i też reprezentuję, nie jestem do końca obiektywny, bo reprezentuję ten obiekt, ale wydaje mi się, że patrzę na to z perspektywy jednak tych dwudziestu paru lat doświadczeń instruktorskich, też pracy w organizacji nurkowej, która pozwoliła mi spojrzeć dużo szerzej na aspekt edukacji. I to dlatego powstała ta prezentacja, bo my bardzo często na pewne tematy wyrażamy pewne opinie, często to są opinie innych, takich influencerów branży nurkowej, wielu instruktorów jest takimi influencerami, a rzadko kiedy jest rozmowa o twardych faktach, tak? Więc zacznijmy od tego rysu historycznego.

Tak jest.

Widzisz, ja mam problem z odpowiadaniem na pytanie czasem wprost, haha. W każdym razie takich obiektów w tym momencie jest dostępnych do komercyjnego nurkowania, czyli przychodzę, kupuję bilet, nurkuję rekreacyjnie, kilka na świecie. Mówimy tutaj, najbliżej od nas to jest Padwa , Y-40, czyli obiekt, który ma czterdzieści dwa metry, ma połowę wody w stosunku do nas. Otworzył się, ja tu będę posiłkował się notatkami, w dwa tysiące czternastym roku. Mówię o tych latach też otwarcia, bo to, znowu, to nie jest nowa koncepcja.

No właśnie.

Tak? To nie jest nowa koncepcja, my pewne rzeczy potrafimy czasem odkryć czy Internet potrafi odkryć rzeczy, które już wiele lat funkcjonują. W każdym razie dwa tysiące czternasty, a tak naprawdę pierwszy taki obiekt to jest dwa tysiące czwarty, Bruksela. I to jest Nemo 33, czyli trzydzieści cztery metry tak naprawdę głębokości, półtora miliona litrów wody, czyli taki basen olimpijski.

Tylko że w pionie.

Tylko no, trochę tak, bardziej w pionie, taka tuba, ale już jakby, znowu, ta koncepcja od dwa tysiące czwartego roku gdzieś tam funkcjonuje. W tym momencie największy taki obiekt to Dubaj i w Dubaju jest sześćdziesiąt metrów, czternaście milionów litrów wody. Dubaj otworzył się po Deepspocie, zabrał nam rekord Guinnessa, w tym momencie nie szykuje się, żeby otworzyło się coś głębszego, ale na pewno kilka jeszcze takich basenów powstanie, bo po nas, oprócz Dubaju, otworzył się chociażby w Korei basen, który ma trzydzieści sześć metrów, tak? Więc, znowu, z jednej strony głębokość, ale z drugiej strony jakby wielkość, ten wolumen wody, to jest ważny czynnik. I tutaj ta koncepcja ćwiczenia czegoś w basenie, to tak naprawdę wzięliśmy ją z NASA. Największy taki basen, który liczy dwadzieścia jeden milionów litrów.

O.

Jest płytki, tak? Czyli to są takie powyżej dwóch Deepspotów nalane do jednej niecki, jest płytki, ma dwanaście metrów głębokości w stosunku do czterdziestu pięciu, które są tutaj, no to NASA przygotowuje kosmonautów.

W basenie.

W basenie, tak, oni ćwiczą podstawowe umiejętności związane ze spacerami w przestrzeni kosmicznej oraz naprawami stacji kosmicznej właśnie w tym basenie. Więc idea ćwiczenia czegoś w basenie niekoniecznie podchodzi z branży nurkowej, ale…

Technologia kosmiczna.

Tak, zaczęła się, taki komercyjny, pierwszy taki obiekt to jest właśnie Nemo, dwa tysiące czwarty rok, Bruksela.

No właśnie, czyli skoro można w basenach szkolić astronautów, kosmonautów, to czy można w takim razie szkolić nurków?

I tutaj znowu nie ma prostej odpowiedzi. To znaczy, wprost odpowiedź jest tak, tylko debata, która trwa w branży nurkowej, to do jakiego poziomu. Czyli czy można tu robić całe kursy nurkowe, a jeżeli, to jakie kursy nurkowe. Bo jeżeli patrzymy jakby na kwestię związaną ze szkoleniem nurkowym, to ono, najczęściej każdy poziom szkolenia podzielony jest na trzy etapy: teoria, zajęcia basenowe oraz nurkowania w wodzie otwartej. I teraz o teorii tutaj nie rozmawiamy, zajęcia basenowe no to wiadomo, że w takim obiekcie, jak tu…

Można.

Można. Co jest istotne, to większość organizacji mówi, że maksymalna głębokość zajęć basenowych to jest pięć bądź sześć metrów. Więc tutaj, na przykład w Deepspocie, jeżeli robimy zajęcia basenowe z tego segmentu, to nie powinniśmy iść głębiej, okay? No i teraz następny aspekt to są wody otwarte. I to jest ta największa część debaty, jaka część nurkowań na wodach otwartych może być zrobiona w tego typu sztucznym obiekcie, tak? No bo też warto wziąć pod uwagę, jak nurkujemy na koparkach…

Też są sztuczne.

Też jest sztuczny obiekt, tak? Ale jednak traktowany jako naturalny. Co czyni go naturalnym? Czy to, że nie ma dachu?

Drzewa w okolicy?

Czy to, że drzewa? Czy to, że jest muł? Czy to, że jest widoczność? Więc to jest ten. Więc jakby wróćmy do takich definicji, jak organizacje mówią o wodach otwartych. I ja tutaj przytoczę jakby dwa przykłady. PADI, jeżeli chodzi o wody otwarte, to mówi, że jest to akwen znacznie większy niż basen.

Okay.

Wiemy już, to robiliśmy podcast na ten temat, że na przykład Deepspot jest dwadzieścia parę razy większy niż taki zwykły basen.

Tak.

Jest sześć razy większy niż największy basen, jaki funkcjonuje, tak? Więc znacznie większy niż basen, gdzie panują warunki typowe dla naturalnych zbiorników wodnych, z których korzystają nurkowie. Co to są warunki typowe, to o tym zaraz sobie pogadamy. Bo na przykład w Polsce pewnie to warunki typowe to będzie jednak ograniczona widoczność.

I zimno.

Niższa temperatura oraz jakiś tam osad na dnie, tak? To będą warunki typowe w Polsce.

Tak jest.

Ale jeżeli byśmy wzięli Malediwy albo Egipt, albo Filipiny, to nagle się okazuje, że te typowe warunki…

Są inne.

Są zupełnie, zupełnie inne, tak? Powiedziałem, jak PADI definiuje, skorzystajmy z drugiej organizacji nurkowej, czyli z SSI, zbiornik wodny znajdujący się na zewnątrz o głębokości przekraczającej pięć metrów, w którym można pływać i nurkować, warunki środowiskowe muszą odpowiadać wymogom określonym dla danego programu. Czyli tutaj SSI powiedział na zewnątrz.

Tak.

Czyli nie pod dachem.

Yhm.

Tak? To, wiesz, tak pod dachem, no to znowu, Cenoty na przykład niech będą takim przykładem, są na zewnątrz. Czy chodzi tu o dach czy nie?

A kopalnie?

Więc właśnie, więc jakby ta definicja, czy na etapie tworzenia tych definicji nikt w tych organizacjach nurkowych nie brał pod uwagę, że będą takie specjalnie zbudowane do nurkowania baseny czy zbiorniki, tak? Z jednej strony uciekam trochę od słowa „basen”, bo jak myślę „basen”, czyli większość ludzi to myśli o takim malutkim baseniku, natomiast tutaj mówimy o dużym zbiorniku. Organizacje na tym etapie nie brały tego pod uwagę. No, ale, poczynając od Nemo, już zaczęły gdzieś to uwzględniać. I jeżeli byśmy patrzyli na rys taki historyczny, to tak naprawdę od dwa tysiące czwartego roku, czyli jak powstało Nemo, była próba stworzenia… Bo organizacje nurkowe zauważyły, że to jest całkiem fajne rozwiązanie. Można tu nurków szkolić, pytanie, jak się odnieść do tych typowych warunków. I na przykład zaczęło się od tego, że w Nemo PADI wprowadziło taki certyfikat, który był Nermo 33 Open Water Diver.

Okay.

Czyli nurek, który może nurkować w Nemo 33. Tam bardziej chodziło o to, że on nadal musiał jakieś rzeczy zrobić na wodzie otwartej, żeby jakby dostać pełny certyfikat Open Water. I teraz ta największa rozmowa czy największa dyskusja dotyczy właśnie kursu Water Open Diver i dotyczy tego, ile nurkowań można zrobić. Konsensus w branży nurkowej polega na tym, bo nadal polega, że można tutaj z czterech nurkowań na wodzie otwartej można zrobić dwa nurkowania. I to są nurkowania, które liczą się tak, jakby osoba robiła je na wodach otwartych, okay? Zaraz pewnie będziemy drążyć trochę głębiej temat, ale co jest istotne w tej całej dyskusji, to tak naprawdę ten aspekt ćwiczymy od dwa tysiące czwartego roku. Bo wielu nurków czy wiele osób uczestniczących w tych dyskusjach powiedziało, używało takich określeń typu „teraz nurkowie będą umierać”, bo nagle, to jest bardzo taka częsta paralela, tak? Ja jakby bardzo lubię to porównanie, bo słyszałem je już parę razy w branży nurkowej.

No, nie tylko w branży nurkowej, ale w każdej branży tak naprawdę.

Tak, nowość jest źle przyjmowana. I teraz, co warto spojrzeć, ci, którzy może jeszcze pamiętają środowisko klubowe nurkowania w Polsce z lat dziewięćdziesiątych, to wiedzą, że taką nowością były jackety.

Okay.

I ja pamiętam te rozmowy w klubie nurkowym, bo jak ja zaczynałem nurkować w dziewięćdziesiątym szóstym roku, to to był akurat moment, kiedy jackety się popularyzowały, tak? To był ten moment, kiedy nagle przerzucaliśmy się tylko z noszaków, ewentualnie był te deski klozetowe, czyli homonta, które już grały taką rolę, jak jackety, ale przede wszystkim miał służyć na powierzchni wody. I pamiętam te rozmowy, gdzie było: to teraz ludzie masowo będą ginąć.

No tak, haha.

Tak? Potem tę rozmowę pamiętam, też około dziewięćdziesiątego ósmego roku w Polsce zaczął pojawiać się Nitrox, i też były te rozmowy: nurkowie będą masowo ginąć.

Tak.

Truć się, zatrucie tlenowe, w ogóle śmiertelność będzie ogromna. Potem lata dwutysięczne, wprowadzenie komputerów nurkowych i rezygnacja z nauki tabel na kursach nurkowych na rzecz komputerów. Znowu: ludzie masowo będą ginąć. I ten scenariusz się nie sprawdził, tak? To nie jest dobry argument. Jest to nowość i generalnie środowisko niezbyt dobrze podchodzi do różnego rodzaju nowości, no ale to naturalny jest rozwój. Ja nie mówię, że zawsze ten rozwój idzie w dobrą stronę, ale ewidentnie te doświadczenie, które już mamy od dwa tysiące czwartego roku, pokazują, że baseny się wpisują w to szkolenie nurkowe.

Czyli to jest naprawdę dziewiętnaście lat doświadczenia w tej branży?

Tak.

No dobra. To w takim razie, skoro można przeprowadzać takie szkolenia… Bo w szkoleniu są pewne aspekty ważne, czas trwania szkolenia i powtarzalność umiejętności. I z tego, co ja rozumiem i mi się wydaje, to w takich obiektach jest to dostępne, że tak powiem, od ręki. Nie walczymy, nie wiem, z wizurą, z zimnym otoczeniem, dziwnym otoczeniem, tylko możemy się skupić na kształceniu właśnie umiejętności?

Tuta jakby wspomniałeś o dwóch ważnych czynnikach, tak? Pierwszy to jest czas, i o nim za chwilę, natomiast jakby wspomniałeś o tej progresji związanej z uczeniem się nowej umiejętności. I każdy jest w stanie to odnieść, chociażby, nie wiem, kurs prawa jazdy nie przez przypadek zaczyna się na placu manewrowym, w szkoleniu nurkowym większość szkoleń zaczyna się na basenie, bo jest to idealne środowisko, gdzie nic innego nas nie rozprasza.

Tak, nie przeszkadza nam.

Tak? Pytanie jest, czy można jakby tak zasymulować to środowisko, żeby wydać komuś certyfikat po nurkowaniu w takim miejscu równoważny do tego, który miałby w innym. Więc jakby ten aspekt polegający na tym, że zaczynamy od bez rozpraszania, jest bardzo istotny, ale tu rozmowa jest bardziej o tym, co ma być na koniec, tak? Więc ten…

Ja pamiętam, że kartę rowerową zdawałem nie w ruchu ulicznym, tylko w symulatorze ruchu ulicznego.

I nagle się okazuje, że tysiące ludzi bezpiecznie potem w ten ruch wyjeżdżało.

Tak.

Jakby, ale odwołując się do jakby stricte szkolenia nurkowego, to my już chociażby możemy też powiedzieć, że ci nurkowie, którzy wychodzą z takich obiektów, jak to, oni nie mają masowo wypadków, tak? Więc, znowu, tu bardzo dużo zależy od samego nurka, bo te laboratoryjne warunki, które często są zarzucane takim miejscom, że są idealne warunki, no to jeżeli pomyślimy sobie o rafie w Egipcie czy wielu miejscach na Malediwach, to tam też są idealne warunki. I nieporównywalne do tego, do tej Hańczy, którą gdzieś tam wspominaliśmy w jednym z…

Hańczy, Honoratki, Koparek.

I to tak naprawdę zależy od nurka, tak? On, i my jakby, wydaje mi się, jako instruktorzy też nurkowania, bo ja nadal czuję się częścią tego grona, sam staram się regularnie szkolić, czasem myślimy, że ci ludzie, których szkolimy, oni nie mają…

Rozumu?

Rozumu, ale bardziej takiego rozsądku w tym, co robią. No i teraz, jeżeli ja zostałem przeszkolony w bardzo dobrych warunkach i idę teraz do innych warunków no to potrzebuję tego, żeby się w te warunki wprowadzić, tak? I to, mówię, jakby niezależną rozmowę od tego, czy to było szkolenie przeprowadzone w takich warunkach, czy ono było na Malediwach, czy ono było w Egipcie, czy ono było na Filipinach. Zanim wejdę do polskiego jeziora w dużo grubszej piance z małą widocznością, ten, to pewnie w jakiś sposób powinienem się z tymi warunkami oswoić, tak? Więc to jest w miarę istotne, ale na etapie szkolenia nurkowego na pewno bardzo wygodne jest to, żeby mieć środowisko, które nie rozprasza. I wspomniałeś o drugiej rzeczy, czyli o tym czasie.

Czas.

Bo tak naprawdę dla szkolenia nurkowego najważniejszy jest czas w wodzie. I teraz jeżeli sobie pomyślimy o tym, że, dam to na przykładzie Deepspotu, prowadzimy szkolenie w zakresie Open Water Diver, w tym momencie od razu powiem: nie można całego kursu certyfikować w Deepspocie. Był taki moment, natomiast teraz, to parę miesięcy temu się zmieniło, nie ma, jakby organizacje nie pozwalają na to, żeby robić tutaj cały kurs. Ale załóżmy, że nurek robi jakiś tam zakres dopuszczalny przez organizację nurkową tutaj. I teraz jeżeli byśmy popatrzyli nawet na to nurkowanie jeden i dwa, przeciętne nurkowanie w polskim jeziorze to jest pewnie okolica dwudziestu–trzydziestu minut dla kursanta. Wiąże się to z jego termiką, ten, oczywiście niektórzy wezmą na dłużej, ale rzadko kiedy są to nurkowania, które trwałyby godzinę, sześćdziesiąt minut.

No tak.

Natomiast, i teraz sobie popatrzmy na ten prosty współczynnik, tak? Taki kursant był pod wodą, czyli stosował tę wiedzę i umiejętności przez dwadzieścia–trzydzieści minut pomnożone razy dwa, więc, powiedzmy, przez godzinę, tak? Najbardziej taki optymistyczny scenariusz. To teraz porównajmy to do tego, że to samo robił w Deepspocie przez dwie godziny, bo każde to nurkowanie to było pięćdziesiąt–sześćdziesiąt minut. No i to jest czynnik, który ma bardzo duże znaczenie, bo ten czas w wodzie, to jest troszeczkę tak, jak z herbatą Lipton, tak? Jeżeli my herbatę Lipton włożymy tylko na chwilę do wody, no to ta herbata…

No będzie miała kolor.

Będzie miała kolor, ale no nie będzie zbyt, będzie słaba po prostu. I tak samo jest z nurkami: im dłużej my ich trzymamy pod wodą, no tym lepsi, im więcej powtórzeń, tym lepsi oni będą, to jest zupełnie naturalne. A co nam to zapewnia? No to czas i komfort. No jak kursant na przykład już się trzęsie z zimna, to jest możliwości poznawcze…

On się w ogóle nie uczy, on walczy o życie, haha.

Walczy o życie, tak, uczy się. Znowu, weryfikuje się w tych warunkach.

Tak.

I ja jakby przez lata szkoliłem w tych warunkach, które mamy tutaj w Polsce. Ja miałem też okazję szkolenia za granicą w przejrzystej, ciepłej wodzie i to nie jest tak, że jeden nurek jest lepszy od drugiego. Na pewno to, co na przykład przez wiele lat było bolączką szkolenia nurków w Polsce, to było to, że oni byli trochę słabsi z pływalności niż ci szkoleni gdzieś za granicą. A wiązało się to właśnie z tym, że oni, po pierwsze, nurkowali w środowisku, gdzie trudniej było tę pływalność opanować, bo twój punkt odniesienia był bardzo blisko ciebie, mała widoczność, trzymałeś się blisko, no a trudno było tak naprawdę sobie fajnie zbudować tę pływalność na kursie. A druga rzecz to było to, że ten czas trwania był mniejszy. I nagle, porównując to z nurkiem, który był szkolony w Egipcie, czyli takim nurkiem, który właśnie te segmenty robi w takim miejscu, jak Deepspot, można się dużo bardziej na tym elemencie skupić i ta pływalność może się okazać lepsza, tak? I to, znowu, mówię, może, nie mówię, że zawsze tak będzie, to bardzo dużo zależy od instruktora, gdzie on poświęci, ale ten czas w wodzie fizyczny, on gra bardzo dużą rolę.

Zdecydowanie. W takim razie czy forma nauki w Deepspocie i podobnych tego typu obiektach jest dla każdego nurka czy tylko dla początkującego? A może tylko dla zaawansowanego już technicznego nurka?

To ja powiem jakby o dyskusji, która się odbyła teraz przy okazji dyskutowania, wprowadzania jednego standardu dla branży nurkowej. Bo standard głębokich basenów, można powiedzieć, każda organizacja wprowadzała jako swój, natomiast teraz organizacje próbują wypracować wspólny standard, no i w tym momencie jesteśmy na etapie projektu, który jest już gotowy, jeżeli chodzi o właśnie tego typu obiekty. I ta dyskusja w branży nurkowej dużo bardziej dotyczyła nurka Open Water Diver niż kontynuacji edukacji. Dlaczego? No bo jeżeli ktoś już nurkował na wodach otwartych, to nikt nie ma wątpliwości, że on już zna te warunki zewnętrzne, więc tak naprawdę tę kontynuację edukacji bez problemu, nawet całą, organizacje zgadzają się, żeby robić tutaj. Przykładowo, cały kurs Dive Guide, czyli ten wstęp do Dive Mastera, w jednej z organizacji można zrobić w takim miejscu. I to jest bardzo, bardzo fajne. Czego, no, nie da rady zrobić, to pewnie nurkowania nawigacyjnego czy nurkowania w ograniczonej widoczności, no.

No tak.

Czy, dopóki nie postawimy tu łodzi, no nie można tu zrobić nurkowania z łodzi, tak?

No i pod lodem.

Czy podlodowego, tak?

Chociaż były propozycje.

No nie schłodzimy aż tak.

Nie no, były propozycje styropianu.

Styropianu, tak, no ale jakby, no nie, właśnie nie, tak? Natomiast, więc bardziej dyskusja jest po stronie tego podstawowego kursu, tego certyfikatu Open Water Diver, niż tej kontynuacji edukacji. Każdy instruktor, który szkolił w Deepspocie, ja bardzo zachęcam instruktorów, żeby przyjeżdżali i spróbowali. I mówię to nie tylko jako osoba, która zarządza tym wspaniałym miejscem, ale po prostu zachęcam do takiej otwartości na coś, co mamy za miedzą, można powiedzieć, tutaj w Polsce, więc jak ktoś jeszcze nie szkolił w Deepspocie, to zapraszam do bezpośredniego kontaktu ze mną, umożliwię zrobienie testu, i to nie chodzi o to, żeby na tym teście zarobić, tak? Ja po prostu, dla mnie, jak ja tutaj szkolę, to to jest genialne miejsce szkoleniowe, które się świetnie transferuje na każde warunki nurkowe, szczególnie na tej kontynuacji edukacji. Kwestia, czy na kursie podstawowym? Ja uważam, że wiele aspektów jesteśmy w stanie tutaj zrealizować dokładnie tak samo, jak w wielu innych popularnych miejscach nurkowych. No nie zmienia to faktu, że dzisiaj organizacje nurkowe, w tym jakby dogadaniu się między sobą, takim pozytywnym, nie negatywnym, powiedziały, że jednak są jakieś parametry, który musi spełniać taki obiekt, żeby można go było uznać za wody otwarte. Więc kto skorzysta, wracając do twojego pytania? Myślę, że każdy nurek skorzysta, tak, z takiego miejsca. W temacie nurków OWD to jest kwestia, że ich tutaj formalnie nie wolno certyfikować, tak? Organizacje w tym momencie nie pozwalają na certyfikację całego kursu tu. Z kontynuacją edukacji jest to dużo mniejszy problem, ale znowu są też pewne ograniczenia, tak? No bo jeżeli na przykład powiemy o stopniach technicznych, no to też są wprowadzone pewne ograniczenia, żeby całego kursu technicznego nie odbyć w Deepspocie, tak? Więc ten, natomiast na pewno wiele elementów szkolenia czy, bym powiedział, większość elementów szkolenia można tutaj przeprowadzić.

I powiedz mi, takie szkolenie na tym poziomie OWD, mówiłeś, że chyba dwa z czterech nurkowań można tu przeprowadzić, to pozostałe dwa są realizowane już po prostu na wodach otwartych?

Tak. Tak, to jest jakby ten element, gdzie, znowu, jest ten konsensus w branży, że większość organizacji dokładnie pozwala na zrobienie czegoś takiego, czyli nurkowanie jeden i dwa bądź certyfikacja na poziomie Scuba Diver, czyli takiego niesamodzielnego nurka, można zrobi tutaj w Deepspocie. Natomiast są baseny, które dostały, czy, powiedzmy, norma pozwoli na to, żeby były wodami otwartymi. Więc to nie jest tak, że są wszyscy wykluczeni. No niestety my jako Deepspot się nie załapaliśmy, nie spełniamy pewnych parametrów, ale to były pewne arbitralne narzucone parametry, które, tu moja opinia, tak, na ten temat, osoby, która nie jest do końca obiektywna, gdzie rozmowa chociażby o wolumenie wody, jeżeli przekroczymy pewien poziom, czyli damy to, że jest ta przestrzeń dla nurków, to już nie jest aż tak istotne, czy jest tych litrów osiem, dziewięć, dziesięć, jedenaście czy piętnaście, tak? Natomiast, no, tworząc te normy, trzeba było gdzieś tę granicę…

Postawić.

Postawić. No i jakby to był powód, że Deepspot, można powiedzieć, się nie załapał, są obiekty, które to jakby spełniły z racji swojej wielkości, nie innych parametrów, bo inne bylibyśmy w stanie spełnić. No i dlatego wycofano tę jakby zgodę na to, żeby przeprowadzać tutaj całe wody otwarte.

Mówiliśmy głównie o nurkach sprzętowych.

Tak.

Bo tam była ta dyskusja.

Yhm.

A co z Free Diverami?

No, Free Diverzy, i to jest super, że o tym wspomniałeś, Kamil, Free Diverzy w ogóle nie mają żadnego problemu, żeby szkolić nurka od poziomu podstawowego, czyli stopnia Free Diver Level 1, do poziomu najbardziej zaawansowanego, włącznie z kursami instruktorskimi, i wszystko zrobić w tego typu obiekcie. I to się dzieje.

I biją jeszcze rekordy świata.

I biją rekordy świata, i ci nurkowie są równie bezpieczni. Oczywiście pewne elementy wymagają adaptacji, no bo jak pójdziemy do zimniejszej wody, no to nagle jest pianka, tak? To się trochę inaczej zachowa, pewnie, jak tutaj robiłem dwadzieścia metrów bez problemu, to w wodzie otwartej nie zacznę od robienia dwudziestu metrów, tylko od zrobienia pięciu, dziesięciu.

Dokładnie.

I potem stopniowej progresji. Ale w ogóle nie ma tej takiej zażartej dyskusji, czy to się wpisuje, czy to się nie wpisuje, tak? Ja powiem inaczej, no, rozmawiamy o szkoleniach na przykład dla wojska czy szkolimy wyspecjalizowane służby, chociażby w temacie ratownictwa górniczego, i oni pełne szkolenia przeprowadzają w tych warunkach. Oczywiście, będzie ten moment, kiedy symulację przeprowadzą sobie w tych ich jakby prawdziwych warunkach, ale mówię, no nie ma lepszego miejsca, żeby te wszystkie elementy z punktu widzenia szkoleniowego przeprowadzić właśnie w takim miejscu, gdzie możemy sobie pozwolić na wielokrotne powtarzanie tych samych elementów.

No o tym powtarzaniu rozmawiałem z Michurem, na temat tłuczenia sidemounta, mówi, że powtarzanie, powtarzanie, aż załapiesz.

Tak, i tu Michur świetnym będzie przykładem jako instruktor, który spędza w wodzie z kursantami bardzo dużo czasu.

Strasznie dużo.

Tak, i problemem, z racji miejsca, gdzie szkoli w wodzie otwartej, i to wielokrotnie jakby była rozmowa na ten temat, było to, że terminie już kursanci nie wyrabiali. No to jakby, i to, znowu, żadna krytyka niczyich szkoleń, tylko opisanie po prostu czegoś, gdzie instruktor, który jest dodatkowo jakby nauczycielem, więc ma świetną podstawę metodyczną, widzi to, że jakby najważniejsza jest ta kwestia powtarzania, i też widać, że tym ograniczeniem jest to, że po prostu no termicznie kursanci nie dają rady. Znowu, to jakby żadna krytyka tych konkretnych szkoleń, ale jest świetnym przykładem instruktora, który naprawdę chce z ludźmi spędzić maksymalnie dużo czasu w wodzie, tak?

Dokładnie tak. I powtórzyć te ćwiczenia.

I powtórzyć, tak.

Z zamkniętymi oczami i tak dalej, i tak dalej.

Tak, więc no taki obiekt stwarza pod kątem jakby nawet nie tyle komfortu, co możliwości fizycznych kursanta, dużo więcej możliwości w tej dziedzinie.

Chociaż w Deepspocie i tak można zmarznąć, tylko nie tak szybko, nie?

Tak, to prawda, to prawda. Moi instruktorzy często mówią, że jeszcze moglibyśmy tak trochę bardziej tę wodę podkręcać, bo jak się wykonuje serię kilku nurkowań w ciągu dnia, czy instruktorzy, którzy przychodzą z zewnątrz, czy nurkowie, mówią, że a, no…

Na początku jest ciepło, a potem…

Tak, najbardziej po wyjściu.

Tak.

Chociaż po wyjściu w Deepspocie na plażę mamy trzydzieści cztery stopnie, i to jest…

Ale czuć chłód wtedy.

Tak, już czuć chłód, nie? Bo to jakby wydaje się ten, więc… No ważne jest to, żeby się po prostu wysuszyć i ubrać w coś, ten, jeżeli chcemy zaraz wykonywać kolejne nurkowania.

Dokładnie tak. Super, dzięki za rozjaśnienie tego tematu i przybliżenie go. I co, zapraszamy ludzi do szkolenia się w Deepspocie tak naprawdę.

Zapraszamy, ja bardzo wierzę w to, że Deepspot jest akceleratorem branży nurkowej i między innymi to, jak świetnie te poszczególne elementy infrastruktury sprzyjają szkoleniu nurkowemu, to że to po prostu czyni nurków lepszymi. A to instruktorzy decydują, jak ma być zbudowane ich szkolenie i na ile chcą wykorzystywać Deepspot. Ja jeszcze raz wszystkich zachęcam do tego, żeby po prostu przyjechać tu, spróbować ze swoimi kursantami, mieć opinię nie na bazie tego, co powiedział kolega, tylko jakichś swoich doświadczeń. Jeżeli ktoś ma finansową wątpliwość, no nie wiem, czy to się sprawdzi, czy nie, to zapraszam do kontaktu ze mną, bo naprawdę, z punktu widzenia własnego doświadczenia, gdzie jakby poznałem ten, jakby tę koncepcję głębokich basenów, znałem ją wcześniej, ale doświadczyłem jej ze swoimi kursantami po raz pierwszy tutaj w Deepspocie, widziałem, jak bardzo zmienił się mój punkt widzenia na to, co można rzeczywiście z ludźmi osiągnąć. I, mówię, ktoś może postrzegać, że nie jestem do końca obiektywny z racji stanowiska, które aktualnie mam, ale myślę, że gdzieś głęboko w duszy nie zapominam o tym, że jestem też instruktorem i to dobro kursantów, ale też osób, które my tutaj masowo szkolimy, leży głęboko w moim sercu. Więc zapraszam do spróbowania.

Ja również zapraszam. Wczoraj też zacząłem kurs właśnie tutaj.

Dzięki, Kamil.

Dzięki, dzięki, do usłyszenia.