O technicznym aspekcie fotografii podwodnej mogliście usłyszeć w odcinku numer 10 z Marcinem Trzcińskim. Dzisiaj porozmawiam z Piotrem Stósem, którego pasją jest właśnie fotografia podwodna. Piotrek opowie o fascynującym świecie pod wodą z perspektywy pasjonatów fotografii. Podzieli się swoimi doświadczeniami, pokazując, jakie wyzwania stawia przed nimi fotografia podwodna oraz jakie niezwykłe obrazy można uchwycić podczas tych ekscytujących wypraw. Od odkrywania raf koralowych po spotkania z egzotycznymi gatunkami morskiej fauny i flory, odcinek ten zapewnia Wam niezapomnianą podróż do tajemniczego świata podwodnego, pełnego kolorów, życia i niezwykłych emocji.

Obejrzyj odcinek

Galeria zdjęć zrobionych przez Piotra Stósa

Przeczytaj podcast

[0:50] No dobra, cześć Piotrek. Cześć Kamil. Gdzie ostatnio nurkowałeś?

Ostatnio nurkowałem w Lagunie Truk w Mikromecji. Czyli to rozumiem ciepły klimat.

Ja byłem słaby z geografii. Ciepły, trafiłeś.

Ja, to pani nauczycielka powinna widzieć mnie dumna w tym momencie.

No i jak było? Było fascynująco, bo to takie jedno z najbardziej znanych wrakowisk na świecie, najbardziej znanych wrakowisk.

Było troszkę trudniej z pogodą niż poprzednim razem. Troszkę bardziej wiało, padało. no okazuje się, że rejony tropikalne też mają swoje humory.

Ale było fascynujące, fascynujące.

Przedam pytanie pewnie, bo znam w Rakofili, a jestem tutaj znowuż ignorantem totalnym. Co jest fajnego w oglądaniu złomu?

No, biorąc pod uwagę to, o czym mamy rozmawiać, to w oglądaniu złomu najfajniejsze jest to, że można ten złom fotografować.

To jest siła tego nurkowania dla fotografów.

No właśnie, bo fotografia to twoja pasta, twoja hobby.

Robiliśmy kilka odcinków i omijaliśmy ten temat.

Fotografia Podwodna

[1:46] Naprawmy to. Tak, naprawmy to. To co, zostawiam Ci mikrofon, opowiadaj o fotografii, ja wracam za godzinkę.

No, to jest świetny pomysł, tylko może przedłuż to o jeszcze jedną godzinę.

[1:58] No właśnie, to ja to zacznę tak o początku. Kiedy zająłeś się fotografią podwodną w takim razie?

No w zasadzie od samego początku, kiedy zacząłem nurkować.

Tak się udało, że w klubie, w którym uczyłem się nurkować, w krakowskim Krabie była dobrze wyposażona ciemnia i można było fotografować od razu, zaraz w zasadzie po nauczeniu się nurkować.

Mówisz ciemnia, czyli to były aparaty jeszcze analogowe? No oczywiście, mam taki staż, że mogę się pochwalić doświadczeniami fotografii analogowej podwodnej.

No dobra, bo fotografii cyfrowej to od razu na ekranie widzę, że mi wyszło, nie wyszło.

To rozumiem, że w analogowej było dużo gorzej.

W analogowej było to dużo bardziej tajemnicze i dużo bardziej ekscytujące.

Co będzie po powrocie z wyjazdu nurkowego?

No właśnie, jak to wyglądało? No wyglądało to tak, że czasami to na co najbardziej liczyliśmy faktycznie pojawiało się na zdjęciu, a czasami była miła niespodzianka, a czasami rozczarowanie.

No po prostu wiesz, no też nie było internetu w takim sensie w jakim teraz o nim myślimy.

Nie było w związku z tym masy tutoriali, podręczników, poradników, więc wszystko się tak, po prostu ludzie się przebijali przez te meandry fotografii podwodnej opieszale i trzeba było dużej dyscypliny, żeby sobie pospisywać wszystkie parametry, co robimy, co ustawiamy, potem to przeanalizować.

[3:26] Wiesz, no nie zawsze się ludziom chciało. Było troszkę na żywioł, pewne rzeczy wychodziły. Na pewno świat fotografii podwodnej wygląda teraz zupełnie inaczej.

No tak, mamy lepsze lampy, algorytmy korygujące kolory. No cuda mamy.

Wiesz co, sprzęt nie był zły. Był po prostu, czasami można było powiedzieć w zasadzie, że nie był gorszy niż teraz, ale…

Ale faktycznie było dużo trudniej wejść na taki poziom, na jaki teraz wskakuje się dosyć szybko.

W związku z tym też te pomysły na zdjęcia były dużo mniej ekstrawaganckie, dużo mniej frapujące czy intrygujące.

Bo trudno to było zweryfikować od razu.

No rozumiem, w fotogrametrii podwodnej też to raczej nie było.

No wiesz co, wręcz przeciwnie. Fotogrametria była, bo to cały czas jednak jest.

Ona może była inna niż ta, którą znamy teraz, ale ona była. To jest bardzo techniczna fotografia i dużo łatwiej i dużo bardziej przewidywalna, jeżeli się już przygotowuje jakiś plan zdjęciowy.

Pamiętasz swoje pierwsze zdjęcie, które zrobiłeś pod wodą i się udało wywołać? Tak.

Co więcej wywołałem film w koreksie w namiocie na obozie nurkowym.

No i potem nawet mieliśmy taki walizkowy powiększalnik, więc zrobiłem odbitki.

No i to wszystko były takie rozmyte duchy podwodnej roślinności i ryb i w zasadzie mam do tego duży sentyment, ale trudno to nazwać udaną fotografią podwodną.

Ale każdemu, kto na to patrzy, mogłeś mówić, że to jest cokolwiek?

[4:55] Dokładnie tak. Mogłem mówić, że to jest cokolwiek.

[5:00] No i co, zainteresowała cię ta fotografia? Z fotografią jest po prostu tak, że ona pozwala wytrwać w nurkowaniu. Ma parę takich aspektów, które są nurkowi potrzebne.

Po pierwsze, kiedy już potrafimy nurkować, ona pozwala…

Korzystając z tego, że umiemy nurkować, pozwala po prostu robić coś fajnego pod wodą.

To może być po prostu dobry pomysł na dalsze bycie blisko z nurkowaniem.

Ma z całą pewnością wymiar takiego adrenalinowego polowania na obrazy, więc widzimy w internecie, jakie zdjęcia ludzie robią w danych miejscach.

Jedziemy tam, no i próbujemy zrobić coś podobnego. Próbujemy.

I się nie udaje. I się najczęściej nie udaje.

[5:49] Ale czasami się udaje. I to wyzwala, to daje taki dreszczyk emocji, pewnego fajnego napięcia przed nurkowaniem.

Czasami niefajnego, no jeżeli coś nie wychodzi, nie spotkaliśmy ławicy z turekinów młotów, tylko były ich dwadzieścia, to wyobraź sobie, że ludzie potrafią być rozczarowani, prawda?

Przecież na BBC to wygląda inaczej. Więc Więc to jest super.

Na pewno można się bardzo rozwijać fotograficznie, no bo to jest troszkę inna dziedzina fotografii, troszkę inna niż ta powierzchniowa, więc tu jest dużo rzeczy nowych do nauczenia się.

No i z całą pewnością stajemy się lepszymi nurkami, bo to jest zabawa wymagająca bardzo dobrej techniki nurkowania, doskonałej kontroli pływalności, więc wszyscy zaawansowani fotografowie podwodni i fotografki podwodne.

[6:42] Których znam tutaj na naszym polskim grajdołku fotograficznym, to są wyśmienici nurkowie. No tak, bo to troszeczkę sprzętu się bierze, nie?

Wiesz, to nie o to chodzi, bo rozumiem, że zapytałeś, że trzeba być dobrym nurkiem, żeby nie pogubić tego wszystkiego. Zdecydowanie właśnie.

No to też. Ale wiesz, to pogubić to jedno, ale tam masz tak, aparat, lampy, to wszystko.

Jeszcze manometr i tak dalej. Jak ktoś jest początkujący nurkiem i zagapi się w swoje GoPro, to różnie bywa. No tak, to znaczy, to też nie jest tak, że to jest zabawa zarezerwowana dla bardzo doświadczonych nurków.

Myślę, że to jest takie fajne sprzężenie zwrotne, że im ktoś bardziej stara się fajnie fotografować, podąża za tym też potrzeba rozwoju nurkowego, a czasami wręcz ta fotografia wymusza…

Podświadomie pewien rozwój i często na przykład, kiedy prowadzę kursy techniczne, to na początku fotografowie zdecydowanie widać, że oni po prostu potrafią ustać w miejscu, potrafią utrzymać pływalność, ale przede wszystkim potrafią trwać nieruchomo w wodzie, co często dla nurka wcześniej nie stojącego przed takimi wyzwaniami jest problemem, żeby po prostu zatrzymać się i wisieć.

I czekać na tą ławicę. czy stu młotów, prawda?

Marcin Trzciński opowiadał mi, jak właśnie chyba na wisie polował na jakąś ośmiorniczkę właśnie w ten sposób.

No tak, no Marcin jest tutaj przykładem osoby.

Modelowanie Podwodne

[8:07] Obdarzonej dużą cierpliwością i faktycznie ta cierpliwość na pewnym etapie jest potrzebna.

Na pewnym etapie po prostu już się nie da zrobić lepszych zdjęć, nie mając na to czasu.

To niestety jest problem przy takich typowych nurkowaniach rekreacyjnych, gdzie grupa płynie z punktu A do punktu B.

No i celem jest przepłynięcie tego dystansu.

A tymczasem się zdarzało na przykład na safari fotograficznych, które robiliśmy w Nautice w Egipcie, że.

[8:38] Grupa fotografów wpadała spontaną do wody i w tym samym miejscu ich odbieraliśmy po godzinie, bo na pytanie, dlaczego nie popłynęli dalej powiedzieli, że tam, gdzie wpadli było świetnie.

I w związku z tym nie było powodu, żeby płynąć. Zawsze na wycieczce znajdzie się jakiś fotograf, na którego się czeka.

To jest kolejna, to dokładnie nawiązujesz do tego, o czym mówię.

Jeżeli w grupie jest jeden fotograf, to on niestety najczęściej, jakby nie był sympatyczny czy sympatyczna, jakich fajnych zdjęć nam by później nie przekazał w prezencie, to jest jakimś tam problemem dla grupy, bo grupa chce płynąć, pożerać przestrzeń, a fotograf chciałby się zatrzymać gdzieś gdzieś i sobie coś fajnego, albo też no nie sobie tylko, ale zrobić po prostu dobre zdjęcie.

Czas jest tutaj potrzebny, dlatego no zdecydowanie polecam tutaj, polecamy zawsze fotografom wybieranie się w takie miejsca i na takie imprezy, gdzie jest przynajmniej grupa fotografów, których można połączyć i no i żeby byli po prostu szczęśliwi.

A powiedz mi, wolisz fotografować przyrodę, wraki, ludzi czy wszystko po prostu?

Lubię fotografować wszystko. Jestem pod tym względem cholernie mało wybredny.

To wynika też z tego, że praktycznie każdy temat wymaga przygotowania i też człowiek się rozwija fotografując dane wątki w związku z tym.

[10:05] Poza tym ta fotografia, którą ja uprawiam, ona częściowo służy nam w Nautice po prostu jako materiał reklamowy, więc powinna być też wszechstronna.

No właśnie, bo teraz tak sobie wyobrażam, no pamiętam jak bawiłem się fotografię tą naziemną, mieliśmy nawet studio fotograficzne ze znajomymi, nie lubiłem fotografować ludzi, bo się ruszają.

Przyroda taka statyczna, jakieś krajobrazy były super. Jak to jest właśnie pod wodą? Bo wraki ci nie odpłyną.

[10:34] Niezdyscyplinowany model to jest przekleństwo, to jest człowiek, który, to wiesz, jeżeli już zaakceptuje, że kiedy widzisz go w swoim wzierniku, czy tam na ekraniku swojego aparatu, że on w ogóle nie jest partnerem, tylko jest elementem kompozycyjnym, to już jest coś, prawda?

Bo to wymaga od niego pewnej dyscypliny i zadbania o siebie.

Ale tak naprawdę fotografowanie ludzi z biodra, że płyniemy wspólnie, to jest wyzwanie.

Często na kursach fotografii podwodnej, takich parodniowych, gdzie jesteśmy gdzieś na wyjeździe, jednym z takich podsumowujących zadań jest zrobienie reportażu z nurkowania.

No i to zawsze jest wyzwanie, ponieważ ci ludzie praktycznie mają Mają swoje pomysły, a fotograf swoje.

Więc to jest pewna umiejętność. To się da zrobić i rzadko z tego wychodzą wybitne zdjęcia, bo większość zdjęć, które oglądamy z udziałem nurków, to są zdjęcia pozowane.

Wydaje się i w zasadzie im lepiej są pozowane, tym bardziej naturalnie wyglądają.

[11:36] Więc modela trzeba sobie wychować i są ludzie, którzy się do tego świetnie nadają.

Są ludzie, którzy powinni aparat fotograficzny, człowieka fotografa z aparatem omijać, bo nigdy z tego nic nie będzie dobrego.

Właśnie rozmawiając z Goldii na temat pozowania pod wodą.

No tak, Goldii z racji predyspozycji wykonywanego zawodu jest w tej grupie pożądanej w Towarzystwie Fotografów. Ale opowiadałaś, że to nie jest takie łatwe, co pozować pod wodą.

Gdzie jeszcze wszystko się rusza i tak dalej. Tak, a najczęściej model po prostu powinien gdzieś tam się ustawić w kadrze i trwać.

Czyli znowu doskonała pływalność. Oczywiście. Już widzę kursy bycia modelem pod wodą.

Nie uwierzysz? Są takie kursy. Nawet dla dzieciaków. Model podwodny.

Teraz w SSI w Explorersach, czyli w Nurek Odkrywca, tam jest po prostu dla dzieciaków jest fotograf podwodny, ale też jest kurs modelingu podwodnego.

Kto nie chciałby mieć fajnych zdjęć z podwody? No właśnie, większość ludzi chce.

Większość ludzi chce mieć fajne zdjęcia. To jest super.

Czyli tak, ludzie, a przyroda, zwierzątka, duże ławice, czy raczej te małe żyjątka, rafy?

[12:47] To znaczy znowu, wszystkie tematy są super, pod warunkiem, że masz czas, żeby przyroda, przyroda ma najczęściej na nas wyrąbane, to znaczy byłoby super, byłoby super rozumieć też, że tak jest, nie ingerować za bardzo w to, co się dzieje, nie być podwodnym, fotograficznym natrętem, rozumieć, że jeżeli błyskamy żółwiowi 20 razy w oczy, to na pewno nie jest dla niego fajne, zawsze popatrzeć na to, na czym klękamy, jeżeli musimy się o coś oprzeć, albo o coś opieramy ręką, żeby tam nie robić po prostu zamieszania, żeby czegoś nie zniszczyć.

I niestety gro fotografów o tym nie pamięta i zachowuje się bezkompromisowo w stosunku do przyrody i w niektórych miejscach się wręcz patrzy niechętnie na ludzi z aparatami, bo oni po prostu niszczą rafę, niszczą dno i jest z tym dużo więcej problemu.

Jeżeli jeszcze weźmiemy pod uwagę, że te zdjęcia potem najczęściej lądują na jeden dzień na Facebooku, a potem znikają albo w ogóle nie są publikowane, więc to wszystko jest kompletnie bez sensu.

No widzisz, to jest to właśnie… Dobrze, że mówię o tym mruganiu takiemu żółwiowi, bo pewnie jakbym pomyślał, to bym o tym wiedział. No.

[14:01] Tak naprawdę. Pytanie, czy osoby rozumieją, że na kursach, powiedzmy z fotografii podwodnej o takich rzeczach się mówi? No zdecydowanie tak.

Odpowiedzialny instruktor powinien o tym powiedzieć, bo to po prostu koszty czasami nie uzasadniają, znaczy po prostu efekt końcowy nie uzasadnia tego zamieszania, które się pod wodą robi. No i trzeba mieć na to czas.

Trzeba mieć wiedzę, gdzie pewne organizmy fotografować.

[14:29] Czasami po prostu wystarczy pojechać, co prawda najczęściej to dużo kosztuje, ale wystarczy pojechać w miejsce, gdzie pewne organizmy są.

Bo ludzie jadą na Morze Czerwonej i na przykład oczekują, że sfotografują mantę na przykład, albo rykina wielorybiego. A ich tam nie ma.

A one tam bywają. Bywają. Bywają, prawda?

Niekoniecznie są na stałe. Czyli jeszcze dochodzi biologia do tego, cała przyroda. Biologia w fotografii przyrodniczej jest zdecydowanie często występującym elementem.

Jeżeli chcemy fotografować przyrodę, to dobrze wiedzieć coś o tej przyrodzie, jak się zachowują zwierzęta, które gatunki po prostu nie opuszczają swojego siedliska i tam cały czas się kręcą.

Wymaga to pewnej wiedzy i mam taką obserwację też, że im fotograf jest mniej napalony na jakieś zdjęcie, tym zwierzę w jego towarzystwie zachowuje się spokojniej i pozwala na więcej.

Więc taka spina, żeby koniecznie zrobić jakieś zdjęcie często jest przeciwskuteczna.

To co mnie by interesowało, to czy to zwierzę mnie zje, czy nie zje.

Tak, w przypadku konika morskiego, czy jakiegoś ślimaka nagoskrzelnego, możesz być spokojny.

Jak ma kolce, to może być niefajny, ale wiemy, żeby nie dotykać.

[15:47] No dobra, to jeszcze teraz wraki. No wraki mi się kojarzą, widziałem parę wraków pod wodą, takie brązowe, stalowe, zardzewiałe, ciemne.

[15:57] Wiesz co, jest coś na pewno fascynującego w tym, że coś co miało pływać, co jest dziełem inżynierii nagle leży na dnie, na wstępce albo na burcie.

To są prawdopodobnie największe takie artefakty pochodzenia ludzkiego, które możemy spotkać pod wodą, bo żadne budowle podwodne raczej nie oglądamy ich pod wodą w tych rozmiarach.

A tutaj stu parudziesięciometrowe kolosy, które stają się też taką sztuczną rafą z czasem, w związku z tym te nurkowania wrakowe często są doskonałymi nurkowaniami przyrodniczymi, więc zarówno dla tych, którzy chcą fotografować wraki, jak i dla tych, którzy chcą fotografować przyrodę, to jest super miejsce.

Jest też oczywiście tam, jeżeli się zapuścimy gdzieś głębiej, te wnętrza, trzewia wraku, dochodzą jakieś takie, powiedzmy ta adrenalina, adrenalina związana z nurkowaniem w przestrzeniach zamkniętych, to też oczywiście może dobrze wyglądać na zdjęciu i pobudzać wyobraźnię.

[16:56] No zdecydowanie, zwłaszcza jak wygląda się te właśnie zdjęcia już, te właśnie wywołane tak jakby z tym światłem, z tym wszystkim.

Tak, no tu też trzeba powiedzieć, że takie, tak się uczciwie przyznać, że takie zdjęcie niewywołane, ono jeszcze nie błyszczy, a później no to, co robiliśmy kiedyś pod powiększalnikiem w ciemni, teraz załatwia się w Lightroomie, no i ta postprodukcja zdjęcia faktycznie czasami efekt końcowy odbiega dosyć znacznie od tego, co mamy w materiale surowym.

No ale okej, oceniamy końcowy efekt.

[17:29] Też istotny fragment wiedzy fotograficznej, w tym fotografa podwodnego.

No właśnie, bo to, że inaczej wygląda ta wersja surowa od tego, co jest na ekranie, to jest jedno, ale czy te zdjęcia wywołane oddają to, co widzimy okiem?

Wiesz, to już dużo zależy od indywidualnego podejścia fotografa.

Są takie osoby, na przykład dobrym przykładem jest Irka Stangierska, która buduje po prostu swoje światy i one są troszeczkę odrealnione, wyglądają genialnie dzięki temu, że ona ma talent i odpowiednie wyczucie estetyczne, a są osoby, które w sposób bardziej naturalistyczny prezentują fotografię podwodną, czy też obrazy podwodne i po prostu to wygląda tak bardziej powiedzmy jak widzi oko.

Chociaż zawsze mamy spory wpływ na to, jaki będzie końcowy obraz.

Zawsze troszeczkę tę rzeczywistość podciągamy.

Inspiracje Fotograficzne

[18:27] No jasne. Powiedz mi, jak chcesz coś sfotografować, pewnie masz jakieś takie obiekty lub zwierzątka, których jeszcze nie masz na swojej bucket, checklistie.

Zdradzisz? Co byś chciał sfotografować, a jeszcze się nie udało?

Wiesz co, no wybieram się na przykład, wybieramy się na wyjazd na Sokoro jesienią tego roku.

Tam jest parę takich punktów, w których pojawiają się duże zwierzaki pelagiczne.

I to zawsze jest, niezależnie od tego, ile sfotografowałeś mant lub rekinów lub delfinów, to z przyjemnością sfotografujesz je kolejny raz, ponieważ być może uda się to pokazać tak, tak jak chciałbyś takie zwierzę pokazać, w ruchu, z tą gracją, być może to będzie cała grupa tych zwierząt.

To jest punkt numer jeden. W marcu wybieramy się na Rajampat, tam jest z kolei świat makro i wspaniały świat rafowy.

To jest jedna cały czas z najlepiej zachowanych i najbogatszych w gatunki raf koralowych na świecie.

Więc tam mam również parę takich zwierzaków, których nie sfotografowałem jeszcze i chciałbym to zrobić na przykład rekina dywanowego z przyjemnością.

Są ponoć tam popularnie, więc występuję po prostu. Pierwszy słyszał o takim rekinku. Wymyśliłem tą nazwę przed chwilą.

[19:48] Byłem trzy razy w Lagunie Truk i z przyjemnością wrócę tam jeszcze raz, ponieważ za każdym razem wiem więcej o tych wrakach i wymyślam sobie inne ujęcia.

A więc to też jest atut powracania w stare miejsca, gdzie po prostu wiesz, którędy wpłynąć, gdzie jak się ustawić, jak ustawić światła, bo z reguły wpływając do jakiejś maszynowni czy ładowni jest dosłownie parę chwil, żeby zrobić zdjęcia, a potem się sypierdza na głowę, podnosi się osad, nawet jeżeli ludzie się dobrze poruszają pod wodą, no i okazuje się, że trzeba wrócić za rok. Tak.

[20:24] Mówiłeś o tym rekinie dywanowatym, to mi się przypomina takie obrazy z internetu, jak nurkowie rozpoznają zwierzątka.

Ryba, ryba, ryba, Nemo, ryba, ryba, ryba. Tak, dokładnie tak.

My też chyba inaczej nie mówimy już o błazankach, tylko jak o Nemo.

Ale fajnie mi się łączy ta fotografia faktycznie z tą biologią i poznawaniem w ogóle tego życia podwodnego, bo to już nie jest tak, że zrobimy zdjęcie ślimaczka, tylko coś konkretnego, prawda?

Wiesz co, no i tak jak wspominałem, że fotografowie podwodni najczęściej są bardzo dobrymi nurkami, to są też bardzo często bardzo dobrze zorientowani w nazwach przyrodniczych, w zachowaniach zwierząt, no bo siłą rzeczy to zajęcie wymusza pewne, wymusza obserwowanie obiektów, które się fotografuje i można fajną wiedzę zbudować taką przyrodniczą.

Takie trochę myśliwstwo podwodne, tylko zamiast harpuna masz aparat.

No właśnie wspominałem, że to jest taka, jest w tym masa adrenaliny.

Masa adrenaliny, masa dodatkowo zużytego czynnika oddechowego oczywiście, no bo trzeba tam się przemieszczać, człowiek jest w ruchu, fotograf też musi panować nad emocjami, a jak na początku nie panuje nad nimi, no to po prostu wypstrykuje się dosyć szybko z gazu.

Ale warto. Powiedz mi, czy jako fotografowie inspirujecie się, albo jest takie, nie wiem, o chciałbym mieć takie zdjęcie tego wraku w takim momencie jak kolega na przykład, bo fajnie wyszło? Tak, tak, to jest naturalne.

[21:48] Trudno obojętnie zareagować na doskonałe ujęcie i nie spróbować zrobić czegoś podobnego.

Oczywiście zawsze sugerujemy, żeby spróbować to sfotografować na swój sposób, ale myślę, że jest masa bardzo, bardzo podobnych ujęć, bo czasami trudno coś inaczej sfotografować, więc podgląda się, to jest okej, to jest po prostu element warsztatowego rozwoju i nie ma w tym nic złego.

[22:15] Czyli jest takie pytanie, jak to zrobiłeś, to zdjęcie? Tak, tak, tak. I wiesz, podgląda się.

Część ludzi oficjalnie pisze, otwarcie pisze, z jakiej optyki skorzystało, przy jakich ustawieniach.

No ale na to się jeszcze nakłada jakieś warunki, nakładają się warunki, przejrzystość, prawda?

I nie zawsze dokładnie da się z tego skorzystać. No mam takiego znajomego w internecie, który na jedno zdjęcie naziemne czekał aż 4 lata tak naprawdę.

No nic dziwnego, wiesz. Fotografia podwodna jest w jakimś sensie fotografią krajobrazową, więc trzeba trafić na dobry warun i trzeba się napracować.

Stąd się też biorą dobre zdjęcia np.

W polskich wodach w Bałtyku czy w jeziorach, gdzie po prostu wyczekuje się na odpowiednią wizurę i wtedy można zrobić zdjęcie.

I ludzie nie wierzą, że to pochodzi z Bałtyku czy z jeziora w Polsce Północnej, no bo nigdy takiej wizury nie widzieli, a fotograf się sprężył, skoncentrował, był tam 57 razy, no i złapał wreszcie odpowiednie słonko i odpowiednią przejrzystość.

Powrót do Wraków

[23:17] No jak ten drewniany wrak na przykład, który Tomek Stachura zrobił.

[23:21] No tak, to Bałtyk wcale nie jest zły, jeżeli chodzi o przejrzystość.

Jest słaby, jeżeli chodzi o światło na dużych głębokościach, ale przejrzystość jest fajna.

Mnie najbardziej się znowuż podobają te zdjęcia z jaskiń, z kopalni, jak jest taki nuryk i to wszystko tak rozświetlone.

A, kręci cię to, co? Fajnie to wygląda naprawdę, nie? No i to jest też ciekawostka, że w zasadzie tego tak nie jest.

Tak nigdy nie jest, dopóki nie wpłynie tam gwardia ludzi z aparatami fotograficznymi i z odpowiednim światłem, no bo brak światła być może nigdzie nie jest tak dotkliwy jak właśnie w jaskiniach albo gdzieś tam głęboko we wraku.

No i są techniki, które pozwalają to poradzić sobie z tym.

[24:01] Taki dobrze zorganizowany zespół, model, oświetleniowcy, fotograf potrafi wykrzesać wspaniałe obrazy, bardzo sugestywne.

Potem czasami ludzie są też rozczarowani, że to tak naprawdę tak fajnie nie wygląda, bo wpływają z jedną latarką i tam świecą, ale zaraz, to przecież miało wyglądać zupełnie inaczej.

Ale na tym może też polega kreacja taka fotograficzna, że się ten świat pokazuje tak podrasowany naprawdę na maksa.

Czyli jak rozumiem w tych zdjęciach wpływa sobie dwóch oświetleniowców z lampami, model, który płynie ma to super zdjęcie i fotograf, który jest gdzieś tam w tle i to…

Tak i potem po prostu cały splendor spływa właśnie na gościa, który nacisnął po zmigawki, nacisnął guzik.

Ale wymaga to pewnej wyobraźni, gdzie te światła poukładać, bo często się po prostu światła ustawia w takich wybranych miejscach, żeby podkreśliły przestrzeń, w której się fotografuje.

Jest jakieś kontrowe światło za tego nurka, które pozwala w ogóle tą sylwetkę odseparować od tej czerni, która jest za nim.

No i wreszcie współczesne i światła, które się pojawiły w ofercie podwodnej i aparaty fotograficzne serwujące tam czułości po podwodzie.

[25:24] Parę i paręnaście tysięcy ISO po prostu pomagają albo umożliwiają wręcz zrobienie takich zdjęć. I to kiedyś było faktycznie nie do zrobienia.

No tak, bo w analogu tak się nie dało, nie?

No tam po prostu no nie było. Też nie widzieliśmy tego, prawda, jak to można, jak to wygląda i było to dużo bardziej siermiężne.

Powstawały fajne zdjęcia jaskiniowe, ale na pewno nie z takim rozmachem robione jak teraz.

A co w tamtych czasach tych analogów było największym problemem?

Czułość aparatu, czy być może oświetlenie?

Nie, myślę, że wiesz co, największym problemem było to, że nie było takiego błyskawicznego feedbacku z po prostu co wychodzi przy konkretnych ustawieniach.

Wracałeś z wyjazdu, wracałeś powiedzmy tam z Meksyku, czy z Morza Czerwonego.

[26:10] Miesiąc, to były długie wyjazdy, więc trzy, cztery tygodnie wracałeś, przywoziłeś worek filmów, wywoływałeś to gdzieś tam w jakimś punkcie. A trzy prześwietlone.

Oglądałeś, wiesz, no i po prostu część wyszła, część nie wyszła, tak?

Poza tym pamiętaj, że było powiedzmy 36 klatek, więc na jednym nurku trzeba było się bardzo dobrze zastanowić co fotografujesz i, człowiek był mniej skory do eksperymentowania w locie, prawda?

Bo teraz część zdjęć powstaje dlatego, bo odważyłeś się je zrobić, bo ten materiał jest, karta pamięci przyjmuje setki zdjęć na jednym nurkowaniu.

Fotografujemy w ustawieniach seryjnych, jeżeli fotografujemy fotografujemy szybkie zwierzęta w ruchu, czy jakieś dynamiczne sytuacje, gdzie ludzie wskakują do wody.

Potem poddajemy to obróbce, bo mamy od razu materiał cyfrowy.

No i to wszystko powoduje, że pojawiła się masa obrazów, które wcześniej były po prostu w ogóle nikt nie podejmował takiego tematu, bo, Szansa na trafienie dobrego zdjęcia była mała.

Ale były też takie kuriozalne sytuacje, gdzie na przykład w takim bardzo znanym modelu do fotografii podwodnej w Nikonosie 5 była taka płytka, którą się podnosiło do góry i pod nią przeprowadzało się film.

A potem tą płytkę się domykało tak, żeby film był przyciśnięty do płaszczyzny mingawki. i kolega pożyczył z klubu aparat.

[27:38] Po czym naświetlił naświetlił dziesięć rolek filmu na wyjeździe do Egiptu lata osiemdziesiąte.

Naświetlił go nie podnosząc tej klapki, czyli wszystko tam nie padł kwant światła na ten jego film.

No i to wszystko przywiózł. Jestem przekonany, że on zerwał z fotografią podwodną, bo to nie do uniesienia w ogóle taka porażka.

To tak jakbym nie wcisnął rekord teraz. No dokładnie. Tak zresztą A wcisnąłeś swoją drogę? Właśnie nie wiem, zobaczymy, zobaczymy po.

Zobaczymy za parę miesięcy, dobrze. No dokładnie. Powiedz mi, bo fotografia to fotografia, a filmowanie też Cię kręci, czy już mniej?

Wiesz co, miałem jakiś kryzys fotograficzny, więc zacząłem filmować, ale okazało się, że postprodukcja filmowa jest bardzo poważnym wyzwaniem, żeby był z tego taki materiał do oglądnięcia.

No po prostu przede wszystkim trzeba mieć pomysł na to, jak ten obraz ruchomy, co on ma opowiedzieć.

I wzbogacić go jeszcze dźwiękiem. Wzbogacić go dźwiękiem, najlepiej komentarzem.

[28:40] Głosem Krystyny Czubówny. O, to byłoby doskonale w ogóle.

Chociaż teraz być może AI jest w stanie sobie z tym poradzić.

Filmowanie vs Fotografia

[28:48] Ale trochę pofilmowałem z, Dwa sezony filmowałem, składaliśmy z tego jakiś materiał, ale potem sobie odpocząłem i wróciłem do fotografii.

Myślę, że to jest tak, że jest troszkę trudniej uzyskać materiał zdjęciowy, który w jednym kadrze opowiada jakąś zamkniętą historię.

Tworzenie spójnej historii

[29:13] Pod tym względem rejestracja obrazu ruchomego jest jakaś taka bardziej przyjazna, widzimy masę fajnych klipów pojedynczych ujęć, które po prostu są dobre, ale złożenie z tego spójnej historii, spójnego opowiadania już zaczyna być naprawdę, wyzwaniem, z którym nie wszyscy sobie potrafią radzić, a ci, którzy na aparat fotograficzny zakładają GoPro, myślę, że nie mają ani dobrych zdjęć, ani dobrych materiałów filmowych bo jedno konkuruje jest drugim, bo w sumie chodzi o te same momenty.

Czyli chcesz mi powiedzieć, że są ludzie, którzy biorą aparat, na niego nakleją GoPro i chcą mieć i film, i zdjęcia. Oczywiście.

Znaczy ja nie wiem, co oni chcą mieć, ale wiem, co robią. Ale w sumie to jest dobra uwaga, bo ni to się skupiasz na zdjęciu, ni to na filmie. Otóż to.

A tutaj są zupełnie inne potrzeby, prawda?

Wyjątkowe wyzwania fotografii podwodnej

[29:57] Ujęcie musi mieć swój początek, koniec, ten klip pojedynczy, prawda? A ty w międzyczasie na przykład obracasz aparat w pozycję pionową i cały obraz tam fika kozło.

[30:06] To jest w ogóle, wiesz, to jest w ogóle problem, to jest w ogóle problem jak się tej fotografii podwodnej uczyć, ponieważ my mamy pewne nawyki powierzchniowe, które na początku bardzo przeszkadzają w fotografii podwodnej.

Coś nam się nie mieści w kadrze, w związku z tym robimy dwa kroki do tyłu.

Obracanie aparatem pod wodą

[30:24] Ty też tutaj z tym statywem jeździłeś tam i z powrotem, prawda?

No a pod wodą się to kompletnie nie sprawdza, bo każdy centymetr od obiektu psuje obraz, więc… A czasem pewnie się nie da, jak jaskinia czy wrak.

No więc właśnie, więc na przykład dopóki się kogoś nie przekona, że zdjęcia się robi z bliska i albo trzeba mieć szerokokątny obiektyw, albo robić zdjęcia makro, tak żeby ta warstwa wody pomiędzy obiektem, a aparatem fotograficznym była jak najmniejsza.

Nauka fotografii podwodnej

[30:50] Ale to, co mówisz jest ważne, bo ja pamiętam pierwsze zdjęcia, jak mi instruktor robił na basenie, to ja myślałem, że on zaraz we mnie wjedzie tym aparatem.

Tak. I tak często jest właśnie, że my po prostu zbliżamy się tam, albo pokazujemy komuś, komu robimy zdjęcie podpłyń. Już bliżej nie da.

Ale właśnie okazuje się, że wtedy trzeba jeszcze bliżej.

Edukacja modeli i technik fotografowania

[31:08] Więc trzeba Trzeba tych modeli nawet takich jednorazowych, powinno się zawsze troszeczkę wyedukować, co się będzie działo.

Albo na przykład pstryka lampa błyskowa i gość ci odpływa z kadru.

A tymczasem ty dopiero zrobiłeś takie zdjęcie, żeby ocenić parametry ekspozycji i coś skorygować. Bo ten wątek nam umknął właśnie.

Tu jest ten natychmiastowy feedback, to znaczy mamy zdjęcie.

Wyzwania fotografowania pod wodą

[31:31] Rozumiem jak jest powiązana czułość, przesłona, lampy i czas migawki i wiem po prostu jaki tuning tutaj zrobić, no ale robię zdjęcie i gość wypływa z kadru, bo on myśli, że już jest po wszystkim, a to się dopiero zaczyna przecież, a on chciał dopłynąć tam, przepłynąć jeszcze pół kilometru.

Więc przypomina mi się czasy jak mój tata Zenita ustawiał do zrobienia zdjęcia.

[31:54] Tak, no tak, to właśnie mniej więcej tak wyglądało.

Nawyk zbliżania się do obiektu

[31:58] No więc właśnie, więc po pierwsze ten nawyk takiego zbliżania się do obiektu, to jest pierwsza sprawa.

Druga sprawa polega na tym, że te początkowe zdjęcia są bardzo, one są w sumie o niczym.

To znaczy człowiek wchodzi pod wodę, ma aparat i może nie na oślep, ale po prostu kompulsywnie zaczyna naparzać zdjęcia jedno za drugim i potem oglądamy te zdjęcia na jakichś warsztatach czy kursach i tam w zasadzie nic nie ma.

Fotografowanie na temat

[32:26] To wszystko dobrze wyglądało, kiedy się ruszało, kiedy bąbelki płynęły do góry, ryby pływały, słyszeliśmy jakieś dźwięki, a jak się później to ogląda na takim zamrożonym obrazie, to w zasadzie nie ma co pokazać.

Więc to jest drugi problem, żeby zdjęcia robić na jakiś temat i jeżeli już ten temat złapiemy, to żeby nie było wątpliwości, tak, że na obszarze wielkości stołu my mamy rozgwiazdę, tak, i ona zajmuje 10% kadru. No tak.

[32:54] Prawda? Więc to fajnie, żeby widz albo też, też czasami trafiam na jakieś swoje starsze zdjęcia i zastanawiam się, co ja sfotografowałem, jaką miałem intencję.

Brak podpisów na zdjęciach

[33:03] I nie zostawiłeś podpisów sobie? No nie, właśnie nie zostawiłem takiej strzałki położonej na dnie, że tam coś fotografuję.

Z reguły staram się po prostu tak wypełnić ten kadr obiektem, żeby wiadomo było o co chodzi.

No więc to jest drugi problem. tam drugi problem.

No i później dochodzi taka twarda już umiejętność fotografowania poprawnie technicznie, czyli no musimy kumać po prostu jak ustawić ostrość, jak ustawić ekspozycję, jak to oświetlić.

Umiejętności techniczne w fotografii

[33:33] To jest być może najtrudniejsze, ponieważ automatyka tych wszystkich urządzeń tak nam teraz pomaga na powierzchni, że masa ludzi, która robi dobre zdjęcia po prostu ma czuja, ma taki zmysł.

[33:46] No nie skupia się się już na tym, jak to wszystko tam ze sobą powiązać.

Pod wodą jest tak, że po prostu my bardzo dużo obrazów rejestrujemy w ustawieniach manualnych, to znaczy ustawiamy osobno czas, osobno przesłonę, kręcimy tam tym pokrętem od mocy lampy i to wszystko ze sobą trzeba powiązać w taki sposób, w jaki na powierzchni to się nie dzieje.

Wyzwania związane z autofocusem

[34:08] Aparat po prostu nie wie, że nurkuje i próbuje fotografować to, zarejestrować ten obraz, tak jakby to było na powierzchni, no a tak autofocus działa, tylko to bardziej chodzi o sprawy ekspozycyjne, że po prostu, to nie wychodzi tak, ten obraz nie jest taki, jakbyśmy go sobie wyobrażali i powiedzmy, jaka jest, jakie są trendy w fotografii podwodnej, tak, że mamy tam oświetlony kolorowy pierwszy plan, potem fajną granatową wodę, no to tak z automatu bardzo rzadko wychodzi.

Ja bym jeszcze do tego dorzucił, no bo to na powierzchnię zmiana obiektywu, to jest pikuś, nie?

Wybór obiektywu a cel fotografii

[34:45] A tutaj rozumiem, jak mówisz o co będę fotografował, to muszę pomyśleć, czy ja będę robił makro, czy nie.

Ale to jest też dobry wątek, bo wiesz, to trochę zależy też od sprzętu, który wybierasz.

Wybór sprzętu fotograficznego

[34:57] I zresztą na powierzchni jest podobnie. To znaczy, jeżeli masz lustrzankę, do której wpinasz jakiś obiektyw, to najczęściej wiesz, dlaczego wpiąłeś ten obiektyw. Bo go mam.

Bo go masz. Jak masz trzy, albo sześć, to rzucasz kostką.

[35:15] No więc pod wodą najczęściej ci, którzy mają lustrzanki albo aparaty bezlusterkowe, bezlusterkowce ze zmienną optyką, też najczęściej wiedzą albo przynajmniej nastawiają się na jakiś typ fotografii.

Zróżnicowane podejścia fotografów podwodnych

[35:28] I oczywiście to się kończy tym, że idziesz z obiektywem makro zrobić jakieś zdjęcia ślimaków nagoskrzelnych, a obok przepływa rekin wielorybi, prawda? I w zasadzie możesz możesz tylko popatrzeć na niego z uwagą. Stąd to GoPro.

Stąd tylu jest fotografów podwodnych, korzystających z usług terapeutów, prawda?

Z usług terapeutów, bo się już z czymś takim spotkali.

Ale jest na to rozwiązanie.

Szukanie odlotowych zdjęć

[35:53] To znaczy, jeżeli chcesz mieć zdjęcia odlotowe, jeżeli chodzi o jakość, no to podejmujesz takie ryzyko, że czegoś nie sfotografujesz, ale jeżeli trafisz, no to będzie to high-end.

Ale jest na to rozwiązanie, które też stosuję w miejscach, gdzie nie wiem, co będę fotografował.

Systemy ze zmienną optyką mokrą

[36:13] To są systemy ze zmienną optyką mokrą.

Czyli mam aparat z zoomem takim powiedzmy trzykrotnym, taki powiedzmy, który pozwala sfotografować średniej wielkości obiekty, ale mogę z przodu obudowy dopiąć konwerter szerokokątny albo soczewkę makro.

I w związku z tym mam w zasadzie pełną…

[36:41] Pełny zakres kątów widzenia no i do dużych i do małych obiektów.

I to rozumiem pod wodą robisz wtedy.

Wykorzystanie sprzętu podwodnego

[36:47] I to robisz pod wodą, bo to się dopina na zewnątrz obudowy i dopina się do portu z przodu no i człowiek ma taki, pomijając to, że tego jest z reguły za dużo, wiesz, można zgubić.

Zawsze jest wesoło jakoś z tym.

[37:02] Jak na przykład patrzę sobie na fotografów ślubnych, czy tych zwykłych od reportażu, to oni są obwisi, nie wiem, 3-4 aparaty, pięć obiektywów.

Tak, to się nie sprawdza. Nie sprawdza się. To się nie sprawdza.

Odpowiednie nastawienie fotograficzne

[37:12] Raczej jeden obiektyw, jeden aparat.

Znaczy, wiesz, najbardziej się sprawdza to, że wiem, co chcę, jeżeli już wiesz, co chcesz sfotografować, wiesz gdzie, wiesz kiedy, no to po prostu to się najlepiej sprawdza. I masz czas na to, to to się sprawdza najlepiej i z reguły przynosi doskonały efekt.

A jeżeli wchodzisz pod wodę z nastawieniem, że spróbujesz sfotografować wszystko, masz duże oczekiwania.

[37:36] To z reguły się kończy to dużym z użyciem powietrza, rozczarowaniem, jakimiś napięciami w zespole, no to fajnie, bo nie da się pewnych rzeczy przyspieszyć.

I tutaj ta fotografia podwodna jest też takim przykładem.

Powtarzane nurkowania w poszukiwaniu zdjęć

[37:49] Czy zdarzało ci się pewnie siedem razy wchodzić w to samo miejsce i polować na coś? No zdarzało mi się dziesiątki razy.

Tam, gdzie dużo nurkujemy, tam, gdzie pracuję, dziesiątki razy po prostu, jeżeli nie setki.

Więc i zawsze i często pozostaje dalej uczucie niedosytu.

A to na co najdłużej polowałeś? Wiesz co, na przykład wielokrotnie robiłem podejścia do fotografowania takiej rodziny delfinów w lagunie na takiej dużej rafie Sataya w centralnej części Morza Egipskiej i Morza Czerwonego.

Poświęcenie na fotografowanie delfinów

[38:24] I wreszcie zrobiłem dobre zdjęcia, ale po prostu długo się przygotowywałem.

Patrzyłem jak się zachowują ta rodzina. One ogólnie są dosyć puchliwe, bo to są takie delfiny długoszczękie, dużo bardziej puchliwe niż butlonosy, które często towarzyszą nurkom pod wodą, a te raczej odpływają od ludzi, tam się tylko snorkluje, więc to nie jest nurkowanie ze sprzętem.

No więc trzeba być przygotowanym do free divingu, albo przynajmniej do takiego snorkelingu z zanurzeniem na parę metrów.

Szybkie dostosowanie parametrów ekspozycji

[38:59] No i dobierałem parametry ekspozycji szybko, ile wierzę.

To muszą być jednak zdjęcia poklatkowe, bo to się dzieje szybko.

I zrobiłem wreszcie zdjęcia, trafiłem na dobrą przejrzystość, na dużą grupę delfinów. Zrobiłem takie zdjęcia, z których jestem zadowolony.

Brzmi super, ale teraz bym mówił, że to było free diving. To było takie nurkowanie ze wstrzymanym oddechem.

Tak, nazwijmy to freediving, nie bójmy się tego. O ile sobie w nurkowaniu sprzętowym wyobrażam z tym wielkim aparatem, a tak na wstrzymane oddechu to nie przeszkadza, nie jest trudniej?

Adrenalina podczas freedivingu

[39:29] Myślę, że trochę jest. No właśnie.

[39:32] To jest właśnie, tutaj mocy daje ta adrenalina, wiesz.

A inaczej się ustawia aparat, żeby był ujemnie, pływalny czy dodatnio?

Fotografowanie w świetle zastanym

[39:39] Nie, no wiesz co, to były zdjęcia w świetle zastanym, więc to był po prostu aparat w obudowie i tyle.

Nie te wszystkie takie lampy rozstawione. Bez tych pająków. Bez tych pająków.

No właśnie, a z tymi pająkami, to rozumiem, takich wraków to już konieczność po prostu. No nie, no właśnie, często jest tak, że i w jaskiniach, i we wrakach, a ty tak ciągniesz w ogóle w stronę tej fotografii jaskiniowej i wrakowej.

To jest ładne, fajnie to wygląda na zdjęciach, nie? Nie, często jest tak, że właśnie światło jest takie off-boardowe, to znaczy fotograf ma aparat, a wszystkie światła są na zewnątrz, czyli fotografuje w ogóle bez światła na obudowie, czy światła w ręce.

Wybór sprzętu a trendy w fotografii

[40:19] Wszystko się, jeżeli korzystamy ze sztucznego światła, no to wszystko się dzieje tam poza moim aparatem i to daje też, to daje w sumie też taki dobry przestrzenny efekt.

Powiedz mi, bo uczysz fotografii powodowodnej, jakby nie było. Staram się, tak.

Co jest takie, nie wiem, najtrudniejsze może dla początkujących fotografów? Wybrać temat.

Wpływ pierwszych nurkowań na fotografów

[40:40] Definitywnie wybrać temat. I co jest cudowne, że oglądamy pierwszą serię zdjęć po pierwszym nurkowaniu kursowym…

[40:49] Po tym, gdzie mówimy w zasadzie o tym, co ustawić na dzień dobry i jak nie zalać aparatu, czyli jak poprawnie zamknąć obudowę, no bo to też nie zawsze jest oczywiste.

I oglądamy zdjęcia.

I komentujemy wybór tematu i ewentualnie kompozycję, bo to jest dosyć mocno powiązane.

Zmiana po pierwszym nurkowaniu kursowym

[41:13] I następne nurkowanie, to jest po prostu game changer.

Tam po prostu nagle jest setka dobrych zdjęć. Takich przyzwoitych.

Więc ten element jest bardzo prosty. Bo ludzie sobie po prostu nie…

Emocje nas wszystkich ponoszą. Tych doświadczonych fotografów też.

Emocje i zaangażowanie w fotografii

[41:32] Jeżeli trafiają w miejsca, gdzie bardzo chcieli być, gdzie bardzo im na czymś zależy.

Jest wszystko jeszcze, nie? Jest wszystko. I po prostu trzeba to sfotografować. Nas też ponoszą emocje.

Więc ten taki cool feeling tutaj przy fotografii jest super, a łatwiej osiągnąć go, jeżeli rozumiemy, co działa, a co nie działa.

Rozwój umiejętności fotograficznych

[41:51] Więc to często na kursie poprowadzonym przez doświadczonego fotografa to się zmienia z nurkowania na nurkowanie.

To jest taki klik i nagle zdjęcia zaczynają wychodzić i zaczynamy się zajmować innymi rzeczami.

Ja sobie wyobrażam, ja bym chciał mieć wrak z Rafą Korolową w jakiejś jaskini.

Wyjątkowe połączenie tematów fotograficznych

[42:07] Nad tym rekin. Tak. Obok, a na pierwszym planie ślimak nagoskrzelny.

No oczywiście. Czerwony. Tak.

[42:15] Zapraszam. zaczynamy jutro w deepspotzie.

Jest jaskinia, wrak, ślimaka się dociąga. Powinniczka jakiegoś wyjmiemy.

A powiedz mi o tym zlocie fotografów w Chorwacji. Tak, to w ogóle jest taka fajna sprawa.

Integracja społeczności fotografów podwodnych

[42:31] W ciągu ostatnich paru lat udało się nam zintegrować, czy też jesteśmy w procesie integracji środowiska fotografów podwodnych w Polsce.

Zaczęliśmy na Wisie, w w bazie Nautiki na Wisie i takim spotkaniem towarzyskim, który w tym roku będzie już szóste spotkanie, przyjeżdża tam od 25 do 30 paru osób i to nie są ani warsztaty, ani kurs, po prostu to jest spotkanie towarzyskie ludzi fotografujących, ale masa inspiracji.

[43:03] Gdzie pojechać, czym się fotografuje.

No ludzie oczywiście przywożą ze sobą setkę kilogramów sprzętu, którym sobie można pomacać, pooglądać, powymieniać, wymienić opinie na jego temat.

GoPro a fotografowanie pod wodą

[43:14] Czyli ludzie z GoPro są mile widziani?

Oczywiście, oczywiście ktoś musi pozować. Nie no żarcik, żarcik kosmonaucik, ale wiesz co, po prostu GoPro nadaje się super do robienia filmów, a ma swoje ograniczenia w fotografii.

Oczywiście jak nie ma nic innego, to też GoPro można zrobić fajne zdjęcie, jest mały przede wszystkim, ale, Jest to mały sprzęt, więc wygodny, poręczny, no ale ma spore ograniczenia.

To jest do filmowania, prawda? Do fotografowania może czasami przy okazji.

No i trzeba jeszcze powiedzieć, że to środowisko fotografów podwodnych to jest bardzo sympatyczna grupa ludzi.

Otwartych, chętnie dzielących się wiedzą.

Atmosfera towarzyska wśród fotografów

[43:57] Tu nie ma napiny, przynajmniej w takim… No po prostu ten social jest tam świetny.

I tam wymyśliliśmy również, że fajnie byłoby się też czasem spotkać w Polsce i po konsultacjach z Frankiem Przeradzkim uzgodniliśmy, że Deep Spot będzie rewelacyjnym miejscem do tego i w tym roku odpalamy jutro trzeci photo weekend, czyli takie styczniowe.

[44:21] Spotkanie fotografów, trochę gadania, sobota, wykłady, opowieści o różnych miejscach fajnych i prezentacje zdjęć i w niedzielę nurkowanie, ale znowu takie, To nie jest warsztat, to nie jest kurs, po prostu okazja do wspólnego ponurkowania.

Wystawa zdjęć jako inspiracja

[44:38] A co równie ważne, wystawa zdjęć, wystawa zdjęć zawsze parunastu nowych autorów, których zdjęcia można oglądać później przez rok w DeepSpot’cie.

Więc to jest fajna sprawa, bo widzimy też, co ludzie fotografują, gdzie fotografują.

Musimy się zainspirować. Ludzie się troszkę angażują w to, wydłubują z dysków różne zdjęcia i wreszcie je pokazują pokazują światu, mamy fajnego sponsora, firma Digiprint, prowadzona też przez naszego kumpla Nurka.

Eksploracja wraków i jaskiń

[45:13] Po prostu zapewnia wydruk na maszynach HP tych prac, więc odbywa się to w maksymalnie profesjonalny sposób.

Czyli w wakacje Chorwacja, zimą Chorwacja.

I teraz uważaj, od zeszłego roku odpaliliśmy również konkurs fotografii podwodnej.

Organizacja konkursów fotograficznych

[45:32] Sowicie nagradzane są pierwsze miejsca przez paru sponsorów wyśmienitych.

W tym roku będzie można w Mszczanowie zobaczyć efekty, znaczy jakie prace zostały nagradzone.

Mamy nadzieję, że jedna ściana będzie ścianą konkursową i mamy nadzieję na to, że tych prac napłynie w tym roku więcej.

No bo wiadomo, że początki są zawsze troszkę skromniejsze, ale liczmy na to, że to będzie po prostu duży polski, ogólnopolski duży konkurs fotografii podwodnej.

Spotkania fotografów w Chorwacji

[45:59] Pięknie. Powiedz mi jeszcze o tych wyjazdach fotografów w Chorwacji, bo mi to się bardzo podoba.

Dużo ludzi z aparatami. Wy macie jakiś taki tam temat przewodni, dzisiaj fotografujemy wraki i tam wszyscy sobie płyniecie?

Czy jak to wygląda? Zresztą na Wisie jest tak, że prawie w każdym miejscu jest jakiś wrak, więc fotografujemy wraki, fotografujemy ślimaki nagoskrzelne na wrakach, fotografujemy promienie słońca przebijające się przez zardziałe wraki i fotografujemy.

Wyzwania fotografowania w jeziorach

[46:27] Nie no, żartuję, no, wiesz, ludzie mają bardzo różne potrzeby fotograficzne, na przykład, i mamy też tam taki wewnętrzny, powiedzmy, plebiscyt, nazwijmy to w ten sposób, czy wewnętrzny konkurs na zakończenie tego spotkania i tam to nie jest tak, że wraki tylko, wiesz, są tematem, ludzie fotografują jakieś małe rzeczy, jest czas przede wszystkim na fotografię, więc ludzie sobie fotografują różne rzeczy, rzeczy, na które potrzebowali czasu i nigdy nie było im to dane.

A wieczorem się spotykamy. To nie jest tak, że nie pijemy wina.

Chciałbym zdementować te pogłoski.

Relaks po wspólnym nurkowaniu

[46:59] Pijemy białe wino i oglądamy zdjęcia i te zrobione na bieżąco i te z…

Roku, który właśnie minął. Czyli idealne miejsce dla fotografów.

Nikt się nie wkurza, że ktoś długo wisi nad jednym miejscem.

Radość z fotografowania pod wodą

[47:12] Nie, wkurza się tylko skipper łodzi, który chciałby iść na obiad, bo tam żona czeka na niego z obiadem, a wiesz, to są nurkowania po półtorej godziny, a robimy takie dwa, więc to jest tylko skipper.

[47:25] Kapetan jest tylko znisierpliwiony, reszta się świetnie bawi.

Ile można fotografować to zwierzątko? No właśnie bardzo długo.

Okazuje się, że bardzo długo. Tak. Bardzo fajnie.

Eksploracja nowych miejsc

[47:36] Miałem okazję, znaczy chcę się kiedyś tam wybrać, pewnie się uda. Nie wahaj się. Daleko.

Już latasz samolotem. No tak, tak, tak. Ale na FIS dożeglowałem.

I z Milką nagraliśmy odcinek chyba z dwa lata temu. No więc masz przytarte ścieżki.

Różnorodność tematów fotograficznych

[47:53] Wiem gdzie. Wiesz gdzie.

Powiedz mi, znudzi ci się ta fotografia podwodna, czy nie?

Nie, myślę, że nie. Myślę, że to jest taka ścieżka otwartego końca i I jestem pewien, że każdy fotograf ma po prostu takie przypływy inwencji i energii do fotografowania i odpływy.

I na początku mnie to jakoś deprymowało i byłem trochę może rozczarowany, że tak mi wena siada, ale potem się okazało, że to wraca, że wraca znowu taka dobra energia do fotografii.

Energia i koncentracja w fotografii podwodnej

[48:25] I kiedy rozmawiam o tym z koleżankami, z kumplami, to ci, którzy fotografują długo potwierdzają, że też to u siebie czują, że po prostu czasami jest taki flow po prostu, że wchodzisz do wody, czy jesteś na jakimś wyjeździe i to wszystko gra.

Masz pomysł na zdjęcie, to wszystko wychodzi. Jesteś skoncentrowany, skoncentrowana i po prostu napierasz.

I te zdjęcia po prostu masz.

[48:50] Parędziesiąt bardzo dobrych zdjęć tam z tygodnia nurku, takich bardzo dobrych.

Nieoczekiwane przeszkody podczas fotografowania

[48:54] No a czasami jest tak, że jedziesz na wyjazd i nie dość, że nie masz pomysłu, to jeszcze coś uszkodzisz, coś sobie źle poustawiasz, zanurkujesz z zatkanym obiektywem, na przykład z zatyczką na obiektywie, a tu przypływa rekin wielorybi, prawda, a ty masz zatyczkę na obiektywie. Przepełniona karta, zepsuta karta.

No, tak, wiesz, przepełniona karta, to jeszcze, wiesz, to się jeszcze da na pewno, ale wiesz, na przykład tam przeskaczy ci jakiś tam jakieś pokrętełko i po prostu Brak baterii.

Brak baterii jest typowy, albo właśnie to, że ostrość jest już nie do ustawienia, albo coś się zawiesiło.

O, to już są takie małe ludzkie dramaty, które niestety się też zdarzają.

Zarządzanie presją czasu w fotografii

[49:33] Ale z reguły jest to wynik tego, że znowu jest za duża napina, za duża presja czasu i tego też się uczymy, że jeżeli jest mało czasu, to znaczy, że to nie jest dzień na fotografowanie.

Trzeba go zostawić, ten sprzęt, bo jeszcze sobie coś dokręcisz.

[49:48] Józek, idziesz, tak, tak, już idę, tylko tu sobie jeszcze coś zapnę.

Konsekwencje błędów podczas nurkowania

[49:52] No i potem się kończy tym, że po prostu mamy aparat otoczony litrem wody w obudowie.

Nie ma jakichś procedur awaryjnego wytrzymania? Nie, no jest, jest, są oczywiście.

Oczywiście są procedury awaryjne, one polegają na tym, żeby natychmiast wrócić na łódkę, iść do baru, do barku lokalnego, zrobić sobie drinka i spokojnie ten dzień już spędzić na relaksie, bo już z aparatem tam zalanym mokrą, słoną wodą to nic się nie robi.

A to nie jest tani sprzęt, nie? To nie jest tani sprzęt, ale dla wielu osób jest to impuls do tego, żeby zmienić sprzęt.

Pozytywne podejście do zmiany sprzętu

[50:29] Słuchaj, w ogóle wiesz, no trzeba patrzeć na takie rzeczy pogodnie, prawda?

Jeżeli nie jesteś posiadaczem najdroższego aparatu, najlepszego modelu, tylko to jest gdzieś niżej, no to zawsze jest to impuls do zmiany.

Ja się śmieję, bo mój iPhone zawsze się psuł dzień przed premierą nowego.

No właśnie, więc wiesz, jak to działa.

Różnorodność i entuzjazm wśród fotografów

[50:49] Mamy wiele przykładów, gdzie na przykład rodziny nękane przez przez ojców czy żony problemami że trzeba byłoby wreszcie zmienić sprzęt. Mówią, słuchaj, no już kup sobie ten sprzęt, bo już nie możemy patrzeć, jak cierpisz.

[51:06] To jest pewna subkultura. Z całą pewnością to, wiesz, ci fotografowie podwodni, fotografki podwodne, to jest pewna subkultura w nurkowaniu. I zawsze za mało światła pewnie.

Zawsze jest za mało światła, oczywiście. Zawsze woda mogłaby być bardziej przejrzysta, ale są też pozytywne aspekty.

Eksploracja niewyeksploatowanych tematów

[51:22] Na przykład to jest na tyle wdzięczna grupa ludzi, że tam gdzie wszyscy wychodzą i mówią, jezu, ale bez nadziei, to gość podchodzi i mówi, słuchaj stary, możemy tam wrócić, bo tam były takie w mule, były takie małe rureczki z takimi robaczkami i ja bym jutro sobie wziął jeszcze taką soczewkę.

Żeby to… Słuchaj, to są cudowni ludzie. Po prostu im się zawsze wszystko podoba.

Naprawdę. Pod tym względem są po prostu perfekcyjni. Właśnie obaliłeś mit, który powstał dziś w podcaście, że muł na dwóch i stu metrach wygląda tak samo.

To przez te rureczki. Absolutnie nie.

Indywidualne podejście do fotografii podwodnej

[51:54] Muł na każdej głębokości, na każdej szerokości geograficznej wygląda inaczej.

Można go inaczej sfotografować.

No ale wypatrzeć takie rureczki… I to jest grupa ludzi, której się nigdy nie nudzi.

Oni mogą wejść stary 20 razy w to samo miejsce i za każdym razem razem będą szczęśliwi, że zrobili lepsze zdjęcia.

Intensywność i zaangażowanie w fotografii wrakowej

[52:11] Na safari wrakowych na przykład, takich fotograficznych, na Tisselgormie z reguły się robi trzy nurkowania.

Na tym wraku Tisselgorma jest wielki wrak, 143 metry, fracht z II wojny światowej, świetne miejsce.

Ale trzy nurkowania dla fotografa na takim wielkim wraku, to jest za mało, więc z reguły tam staliśmy po dwa dni, robiąc pięć do siedmionurkowych.

I wtedy dopiero tak gdzieś od trzeciego ludzie zaczynali, A jest, teraz muszę wrócić do takiego motocykla i ja mu wtedy, wiesz, zrobię zdjęcie.

Erozja i zmiany na wrakach

[52:46] To jest fajne. Jak nurkujecie tak co roku na danym wraku, to pewnie widzicie tam erozję, to zniszczenie, to wszystko.

No tak, widzimy te rzeczy i mamy materiał, który to pokazuje, wiesz.

Powiedzmy, że wraki, te egipskie wraki, to zostały najbardziej zniszczone przez łodzie, które do nich cumowały, ale oczywiście też, wiesz, wraki nigdy nie będą, nigdy nie będą wyglądały lepiej niż w tym dniu, w którym nurkujesz.

Zawsze później będą bardziej smaltretowane, zeżarte przez korozję, ale… Śpieszmy się fotografować wraki tak szybko. Tak szybko odchodzą, dokładnie tak.

Obserwacja zmian w przyrodzie podwodnej

[53:17] I niestety też z rafami tak jest, że.

[53:23] Szczególnie w ostatnim roku, pierwszy raz widziałem w październiku, że rafa w Egipcie zaczęła być biała, że zaczęła bieleć i blaknąć.

I

Konsekwencje zaniku raf koralowych

[53:37] Liczyliśmy przez lata na to, że Morze Czerwone to ominie, że jest to najdalej wysunięta na północ taka rafowa strefa, ale no niestety zaczyna się na południu, tam gdzie było płytko, gdzie jest mały ruch wody, w takich zamkniętych lagunach, po prostu ewidentnie to już nie jest przypadek, tylko po prostu koralowce bieleją.

[53:56] Więc tego niestety tego też doświadczamy i to też dokumentujemy.

No to akurat, no a to z Marią Sotek nagrywałem odcinek o przeszkadzaniu i w ogóle ratowaniu rafy karolowej.

Także też ciekawe w ogóle podejście, że można uratować i przesadzić rafę.

Trudności w utrzymaniu raf koralowych

[54:11] No tak, znaczy można przesadzić koralowce, a rafy, która jest tworem geologicznym, tak za bardzo już przesadzić nie możemy, prawda?

Więc tutaj niestety to się, to w niektórych miejscach po prostu ta rafa zniknie.

No powiedz mi, fotografujesz też coś w jeziorach, czy raczej te morze, oceany?

Wiesz co, biorąc pod uwagę to, że dużo nurkuję, bo to jest moja praca, więc też nie mam za dużo i pracuję głównie poza granicami kraju, więc na to nurkowanie w Polsce niestety i podkreślam właśnie to, że niestety mam mało czasu.

Brak czasu na nurkowanie w Polsce

[54:41] Było fajnie, kiedy baza na Zakrzówku naszym krakowskim działała.

No i teraz znowu Zakrzówek jest otwarty, więc mam nadzieję, że tam wrócę, przynajmniej na Zakrzówek.

I to jest też świetna fotografia i masa fajnych tematów, takich bardzo niewyeksploatowanych i nieewidentnych.

Eksploracja polskich jezior w fotografii

[55:02] I myślę, że to są osoby, Arek Budajew, zresztą jego zdjęcie będzie na wystawie w tym roku, jest przykładem takiej osoby, która po prostu eksploruje polską przyrodę właśnie w jezior i robi świetne zdjęcia.

No z takiej polskiej przyrody to zaskoczyły mnie zdjęcia meduzy w Opolu, w Kamionce, Piast. No proszę.

No i krewetki. No krewetka okej, to krewetka jest mi znanym.

I meduski, nie? Ale meduski.

Fotografowanie rzadko spotykanych stworzeń

[55:32] Tak. No to w ogóle, są zdjęcia w internecie, więc musi być prawda.

[55:37] No tak. No to jest w ogóle, wiesz, to jest w ogóle ta presja właśnie, że gdzieś jesteś, jeżeli nie zrobiłeś zdjęcia, to znaczy, że nie był.

No oczywiście. To też jest jakiś wytrych dla nas fotografów, bo ktoś coś mówi, prawda, że widział, wiesz, widziałem swojej rekina tygrysiek, ale masz zdjęcie, no nie, a to spadaj.

Ale to można pewnie takich fotografów podwodnych kupić zdjęcia.

Filozofia „bez zdjęcia, nie wydarzyło się”

[55:55] Nie masz zdjęcia, to znaczy, że to się nie wydarzyło.

Tak, to na takich właśnie safari powinny być. Taki fotograf jest jeden na grupę, robi zdjęcia dla każdego, Ludzie to potem podpisują. Także moje, że byłem, widziałem.

Dowody nie wszedł. To znowu zależy od podejścia, ale najczęściej wiele osób dzieli się swoimi zdjęciami.

Dzielenie się zdjęciami w społeczności fotografów

[56:12] To jest super też, no bo masz pamiątkowe zdjęcie zrobione dobrym sprzętem przez kogoś, kto to kuma i jest fajna pamiątka, którą można poczęstować w domu, pokazać rodzinie. To jest super.

Bo żyć z tego trudno.

[56:30] Raczej jest to elegancki sposób na wydawanie pieniędzy niż na zarabianie.

Fotografia podwodna jako hobby

[56:34] Przy tym zalewie, wiesz, przy tym zalewie materiału zdjęciowego, gdzie często ludzie po prostu oddają za satysfakcję, znaczy darowują, podarowują zdjęcia za satysfakcję publikacji w jakimś czasopiśmie.

W sumie to jest hobby, nie?

A to zobowiązuje. Wiesz coś o tym, prawda? Tak, tak.

Wydawanie pieniędzy na pasję fotografowania

[56:56] Na hobby się jeszcze chyba nie da zarobić. Ale za to można fajnie przeżyć życie.

Dokładnie tak. O to też chodzi.

I tym miłym akcentem kończymy odcinek o fotografii. Tak. I zapraszamy na kursy oczywiście.

Na kursy, na wyjazdy fotograficzne. Do udziału w konkursach.

Zachęta do udziału w wydarzeniach fotograficznych

[57:11] Konkursach. Na spotkania towarzyskie na Wisie. Tak, tak. Zapraszamy. Jest tego trochę.

Jest tego coraz więcej i jest nas fotografów podwodnych w Polsce coraz więcej.

Ja stałem się fotografem podwodnym, robiłem zdjęcia iPhone’em.

Wiesz, nie ma.

[57:29] Ale na słodko, czy czy jak go zrobiłeś? Nie no, spał na skoparkach.

Więc nie ma takiego kryterium, że od jakiegoś poziomu sprzętu albo typu sprzętu fotograficznego zdobywa się tytuł.

Różnorodność podejść w fotografii podwodnej

[57:41] Nikonowcy na lewo, kanonowcy na prawo. Nie ma właśnie czegoś takiego, na szczęście nie ma. Super.

Bardzo dziękuję. Również dziękuję i co? Powodzenia. Nawzajem.