Test sprzętu XTAR D26 2800

W tym odcinku analizuję latarkę X-TAR D262800, przetestowaną w warunkach nurkowania. Zaczynam od opakowania i nowoczesnego akumulatora z USB-C, które zapewniają wygodę użytkowania. Omawiam moc latarki z różnymi trybami jasności oraz imponującym zasięgiem do 450 metrów, co czyni ją efektywnym narzędziem w trudnych warunkach. Podkreślam również czas pracy w poszczególnych trybach, co umożliwia dłuższe nurkowanie. Porównuję model D262800 z D2500, zwracając uwagę na różnice w mocy świecenia i ergonomii. Podsumowując, latarka jest idealnym rozwiązaniem dla nurków potrzebujących niezawodnego oświetlenia do komunikacji.
Obejrzyj odcinek
Przeczytaj podcast
Kamil:
[0:15] W świecie nurkowym oświetlenie to nie tylko wygoda, to przede wszystkim nasze bezpieczeństwo, nasze oczy i kluczowe narzędzie do komunikacji.
Kamil:
[0:23] Ostatnio w mojej ręce trafiła najnowsza latarka od producenta X-Star D262800. Czy tak duża moc faktycznie robi różnicę w warunkach, których widzialność przypomina gęstą zupę szczawiową? Przyjrzyjmy się jej bliżej. Oto nowy X-TAR D262800. Przychodzi w bardzo fajnym opakowaniu. Twarde, przyjemne w dotyku. Dobra, otwieramy, zobaczymy co jest w środeczku. No w środeczku widzę, mamy standardowy kabelek do ładowania. Szkoda, że końcówka jest na USB, nie na USB-C. No ale trudno.
Kamil:
[0:59] No, teraz dużo urządzeń jest na USB-C. To jest chyba, tak, to jest przedłużka na łapkę, taki sznureczek. No i bateria schowana w pojemniczku. I zobaczcie, to jest to, co jest bardzo fajnego. bateria ładowana, akumulatorek ładowany z USB-C.
Kamil:
[1:14] No i pewnie instrukcja, chwyt marketingowy, że bateria plus ładowarka to teraz wszystko w jednym. No i nasz główny bohater, cała latareczka, jak widzicie nie jest ona duża w stosunku do poprzedniej, która była naprawdę dłuższą wersją. Guzik magnetyczny standardowo. Otwieramy, ładujemy baterię i zobaczymy jak to wszystko świeci, bo powinno świecić takim jasnym, wąskim punkcikiem. Bateria, hop do dziury, zakręcamy Warto sprawdzić, czy u szczelki Tam wszystko jest w nich ok No dobra, no i co? No i klasycznie mamy guziczek Magnetyczny, który pamiętajcie, przekręca się Jeżeli chodzi o blokadę Pouruchomimy, mamy też, widzicie Ten snop światła bardzo Taki bardzo wąski Trzy tryby, wysoki, średni, niski Oczywiście tryb SOS No i ta dioda, która nam świeci na zielono Jeżeli bateria jest pełna I oczywiście ona zmienia kolory świecenia w stosunku do tego, jak bateria się wyczerpuje.
Kamil:
[2:13] Przycisk magnetyczny jest genialny. No i co? Dłuższe przytrzymanie jego powoduje wyłączenie baterii. Teraz Wam szybko pokażę, jak ją łatwo można ładować właśnie z portu USB-C. Szkoda, że ten kabelek nie jest w dwie strony USB-C, bo już większość urządzeń mam na USB-C. Muszę sobie poszukać jakiegoś wolnego kabla do ładowania. I to jest właśnie problem. Gdzie ja tu mam jakąś ładowarkę? Dobra, jest kabelek. podpinamy, jak tylko włożymy go do ładowania to mamy też światełko na baterii zaraz je Wam pokażę z której strony.
Kamil:
[2:45] Jeżeli się ona ładuje, jest tutaj. Tutaj nam się pokazuje czerwone światełko, że właśnie bateria, akumulator jest zładowany. Jak tylko zrobi się oczywiście kolorem zielonym, to znaczy, że bateria jest w pełni naładowana.
Kamil:
[3:04] Model D262800 to ewolucja bardzo popularnej serii D2500, którą wielu z nas kojarzy z wysokiego współczynnika oddawania barw serii. Tutaj jednak postawiono na coś zupełnie innego, chodzi o czystą siłę przebicia i moc świecenia w jednym punkcie. Zacznijmy od kluczowych parametrów technicznych tej oto właśnie latarki.
Kamil:
[3:27] Przede wszystkim strumień świetlny ma trzy główne tryby jasności, high, medium i low oraz ten tryb ratunkowy SOS, czyli to mruganie. Zasięg na lądzie imponujący, 450 metrów to są dane według producenta, nie jestem w stanie tego sprawdzić. Natomiast faktycznie świeci mocno i daleko. Dioda, nowoczesny emiter luminus. To co jest najważniejsze w tej latarce, to skupiono się właśnie na koncie świecenia i mamy punkt spod 7 stopni. No faktycznie widać, po włączeniu tej latarki faktycznie widać taki wąski snop światła, zwłaszcza teraz kiedy na dworze mamy dużą mgłę. Jeżeli chodzi o wodoszczelność, standardowo klasa IPX8, wytrzymałość do głębokości 100 metrów, więc tu nie ma nic nowego, nic zaskakującego, ale to co mnie zaskoczyło i co mi się bardzo podoba, to zasilanie nowoczesne ogniwo litowo-jonowe 27700 z ładowaniem bezpośrednio w akumulatorze, super, bo wystarczy mieć ze sobą kabelek USB-C i praktycznie z dowolnego miejsca czy powerbanku podładujemy właśnie tą latarkę. Jeżeli chodzi o czas pracy i tryby świecenia, to to co jest najważniejsze pod wodą to wiedza o tym ile czasu nam zostało.
Kamil:
[4:44] Dosyć wysokie te czasy pracy, bym powiedział, przy takim fajnym, mocnym słupie światła i to w zależności od oczywiście trybów, poziomu naładowania, temperatury, te czasy będą pewnie zdecydowanie niższe w zimowych warunkach. Ja sobie sprawdziłem testowo, wrzuciłem latarkę włączoną do wody, ciepłej wody w domu, takiej pokojowej, no i w trybie wysokim, według producenta 2800 lumenów, to jest około 1,5 godziny czasu pracy, mi się udało wyciągnąć 1 godzinę 28 minut, więc bardzo zbliżony czas. W trybie średnim mamy już tylko połowę, czyli 1400 lumenów, no ale ten czas nie rośnie drastycznie dużo, to jest około dwóch godzin pracy w trybie średnim i najczęściej pod wodą wykorzystuje właśnie ten tryb średni. Mamy też jeszcze tryb niski, low, no i tutaj mamy dostępne tylko, albo być może w takim trybie, aż 550 lumenów. No i jeżeli chodzi o czas pracy, to on faktycznie robi tutaj już robotę, bo to jest około 4,5 godzin, czyli bardzo, bardzo, naprawdę dużo. No i w tym trybie SOS według producenta, w tym trybie mrugającym, tam około jest wykorzystywane 1400 lumenów na to maksymalne mrugnięcie. No i tutaj czas pracy…
Kamil:
[6:04] Dochodzi do 3,5 godzin, no ale raczej nikt nie będzie mrugał przez 3,5 godziny, przynajmniej taką mam nadzieję. To jeżeli chodzi o te podstawowe tryby, wszystko zasilane jest z jednego ogniwa, co ciekawe stare ogniwa bez ładowania, bez taka komulokatorka również pasują do tej latarki, to jeżeli mamy stare ogniwa też spokojnie możemy je sobie tutaj zamontować. No właśnie, ale co się zmieniło w stosunku do poprzedniczki numeru 2500, bo to pytanie, które ja sobie również zadałem i też zadają sobie pewnie nurkowie. Poprzednia wersja słynęła z diody o wysokim współczynniku oddawania barczy, tym CRI i tam on był na poziomie RA95+. No i zacznijmy od wyjaśnienia, czym jest ten współczynnik serii, to jest Color Rendering Index i on określa, jak wiernie światło latarki oddaje naturalnie kolory.
Kamil:
[7:01] Skala sięga do 100, a wynik RA95+, oznacza poziom profesjonalny, czyli bardzo dobry, dzięki czemu czerwienie i pomarańcze, które jako pierwsze znikają pod wodą, odzyskują swój naturalny blask. I to właśnie ta cecha czyniła poprzedni model 2500 ulubieńcem podwodnych fotografów, czy być może filmowców, takich amatorów, którzy robią zdjęcia gdzieś tam przy pomocy GoPro, czy jakichś innych tego typu urządzeń. W nowej wersji X-Tara mamy CRI na poziomie RA70, czyli zdecydowanie mniej. Co to oznacza w praktyce? Kolory pod wodą nie będą już tak soczyste na nagraniach właśnie z takich kamer jak GoPro, ale za to zyskujemy niesamowitą przebijalność. Skupiona wiązka 7 stopni sprawia, że latarka tnie dosłownie wodę jak laser. W warunkach polskiej nocy, przy dużym zakwicie, no to właśnie to skupienie pozwala skutecznie nam się komunikować z partnerem, oświetlać detale wraku.
Kamil:
[7:54] Złapać poręczówkę, których inaczej byśmy pewnie nie dostrzegli. Tutaj w tej latarce nastawiono nie na właśnie barwy i ona nie jest latarką dla fotografów, raczej właśnie z tą latarką komunikacyjną, z wąskim takim punktem świetlnym. Jeżeli chodzi o ergonomię czy zasilanie, no to przejście na te nowe ogniwa, moim zdaniem to jest strzał w dziesiątkę.
Kamil:
[8:17] Dzięki temu, zobaczcie, X-TAR jest krótszy i bardziej kompaktowy w stosunku do poprzedniego modelu, który był taki, no wręcz bym powiedział, dosyć długi. Latarka mniej zajmuje miejsca w torbie, ale też w sumie lepiej leży w dłoni, czy nawet w grubych, suchych rękawicach. Magnetyczny przełącznik z tą blokadą to już standard w X-Tarze i on eliminuje nam ryzyko zalania przez tradycyjnie uszczelnianie przycisku. No to już jest standardowe, świetne rozwiązanie. Działa naprawdę, naprawdę dobrze.
Kamil:
[8:45] Dla kogo zatem jest ta latarka? No słuchaj, jeżeli jesteś nurkiem rekreacyjnym, który szuka solidnego światła głównego na jeziorze do komunikacji, albo być może nurkiem technicznym, który być może potrzebuje jakiegoś dobrego backupu, no to moim zdaniem ta latarka naprawdę jest bardzo fajna. To w sumie taki sprzęt roboczy, bym powiedział, który ma świecić mocno, punktowo i daleko i służyć do komunikacji. Więc jako nurek reakacyjny będę używał jako pewnie podstawowego światła, a nurkowy technicznie być może taką malutką lotareczkę wrzucą sobie gdzieś w kieszeń czy przymontują jako po prostu backup. Natomiast jeżeli chcesz wiedzieć więcej o tym, jak przygotować się do nurkowania,
Kamil:
[9:22] to zapraszam Cię do mojego podcastu. Dlaczego? No bo sprzęt to tylko połowa sukcesu. Druga połowa to Twoja wiedza, Twoje nawyki i właśnie w podcaście Spod Wody rozmawiamy z ekspertami o wszystkim, a w szczególności o bezpieczeństwie nurkowania, o tym, jak unikać choroby dekompresyjnej, jak przygotować się do nurkowania, czy jakie kursy robić, aby bezpiecznie po prostu nurkować. Cześć i do zobaczenia i do usłyszenia w podcaście. Dziękujemy za wysłuchanie odcinka. Każde odtworzenie, każde udostępnienie, polubienie czy komentarz to dla nas bardzo cenne wsparcie. A jeśli podoba Ci się nasza twórczość, możesz wesprzeć nas w serwisie Patronite. Mamy nadzieję, że zechcesz przyłączyć się do współtworzenia spod wody i dorzucić swoją cegiełkę do tego projektu.