Zakrzówek – jeszcze niedawno jedno z najlepszych miejsc nurkowych w Polsce. Dziś? Coraz częściej mówi się o nim w kontekście zanieczyszczeń, glonów i… martwego ekosystemu. W tym odcinku rozmawiam z Marcinem i Arturem o tym, co naprawdę dzieje się pod powierzchnią. Siarkowodór, decyzje urzędników, zrzucanie glonów na dno i ryby, które zaczynają znikać. Brzmi jak przesada? Niestety nie. To rozmowa o miejscu, które wielu z nas kocha – i o tym, czy jeszcze da się je uratować.

Obejrzyj odcinek

Zdjęcia

Przeczytaj podcast

Kamil:
[0:15] Cześć Artur, cześć Marcin, witam was dzisiaj serdecznie.

Marcin:
[0:18] Witam serdecznie.

Kamil:
[0:20] Ostatnio rozmawiałem właśnie z Arturem na temat tego, co się dzieje na Zakrzówku. To był jakiś czas temu i ja powiem tak, byłem przerażony tym, co się dzieje. Myślałem, że będzie lepiej, ale jak patrzę na wasze właśnie wpisy, no to jest moim zdaniem gorzej. Fajnie, że się angażujecie w ten temat, bo to był świetny akt do nurkowania. Wszyscy nurkowie wymieniamy jako takie top najlepsze miejsce do nurkowania, Ale okej, nie jesteśmy sami jako nurkowie na tym zakrzówku, są też inni, ale to, co tam się dzieje, ilość tych błędów, tego wszystkiego, zanieczyszczeń, to nawet nie wiem, od czego zacząć, więc ja dosłownie oddaję wam głos i powiedzcie

Kamil:
[0:57] mi, na czym teraz stoimy z zakrzówkiem. Te glony, siarkowodory, ten syf, ten brud, no wszystko.

Marcin:
[1:06] To jeżeli mogę je zacząć, to ja może tak wspomnę, bo też się zdarza tak, że ja trafiam na ludzi, którzy w ogóle nie znają też tej historii Zakrzówkę. No to możemy tak na początku szybko wspomnieć, że basen oddaną do użytku w czerwcu 23 roku. No i dostawnie, słuchajcie, wystarczył rok, żeby na dnia od nią wysił siarka wodór. No i ja to nagrałem swoją kamerą razem z takim kolegą Marianem. Odnowił się, bo aktualnie ZIS przerzuca pewne ilości glonów z basenów na dno tego zalewu. Wcześniej robił to z EZM. Ja zgłaszałem tę naszą obserwację oficjalną drogą i nawet osobiście byłem w obu tych urzędach. No i nawet rok temu takie spotkanie KDO, czyli Komisja do Spraw Dialogu Gołotelskiego, nie wymusiła żadnej stosownej zmiany, tak? No w końcu ostatnio nawet z Arturem mieliśmy takie fajne zaproszenie, czyli 29 kwietnia tego roku zaproszono nas na Komisję Ochrony Środowiska, dzięki pani przewodniczącej radnej Hein Derek do soli portretowej Urzędu Miasta Krakowa. No i myślę, że tak szczerze powiedziawszy, to ten czas referendum zmobilizował tutaj wielu urzędników do tego,

Marcin:
[2:06] Żeby zaczęli coś myśleć.

Marcin:
[2:08] Bo już wtedy, rok temu profesor Czop na tej online’owej sesji wspomniał, że już jest późno, minął rok, no to teraz już nie jest to taki problem na wczoraj, tylko na ponad rok temu. No i też w dniu wczorajszym miałem taką przyjemność odbyć wywiad z Radią Eska, więc myślę, że niebawem to na naszą grupę, Zakrzywek Centrum Sportów wrzucę, później wrzucę też twój tutaj wywiad z nami, no i zobaczymy, słuchajcie, no też mamy zaproszenie na telewizję, do telewizji w Polsce 24, związaną właśnie z tym czasem referendalnym w Krakowie, no i też oczywiście przy okazji wspomnimy taką właśnie wisienkę na torcie, jak to jest z tym Zakrzywkiem. No i jeżeli będą jeszcze jakieś inne zaproszenia,

Marcin:
[2:51] To jak najbardziej chętnie przyjmiemy.

Marcin:
[2:53] No i tak, no główny powód, czyli przerzucają te glony, słuchajcie, od trzech lat z tych rozsadników glonowych, a nie typowych basenów, no i co, i na przykład, o, może jeśli będzie okazja taka, to pokażemy tutaj zdjęcie od grupowiczów, czyli jaki oni mają profesjonalny odkurzacz denny do basenu w Suflecie. Jakbyś mógł to Kamilu pokazać, to to będzie naprawdę świetna sprawa. No i zobaczymy.

Kamil:
[3:16] Ale wiesz co, mam takie pytanie, bo pewnie nie wszyscy wiedzą, o co chodzi z tym siarkowodorem, który się tworzy przez te glony. Bo ja rozumiem, że glony się tworzą w tych basenach, w tych nieckach, które zostały tam stworzone. Jak ja widziałem pierwszy raz to wyglądało ładnie, ale potem faktycznie wszystkie zielone, pełne glonów.

Marcin:
[3:32] Siarkowodór tam zawsze był, bo Zakrzówek się wypełniał wodą z Wisły, tak? Także te różne nieczystości, głównie te takie pokopalniane tam z wyższych, z tych rejonów Śląska dopływały, tak? Ale jak on się już wypełnił, no to to przestało, że tak powiem, się gromadzić, on się powoli wyczyszczał, więc był, ale zanikał, tak? Jak to mówi profesor Czop, tutaj taki właśnie ekspert strony publicznej, że po tym, co zobaczył z naszego nagrania, no to się przeraził, bo nigdzie nie widział w żadnym ekosystemie takiej dużej ilości glonu. No to są wszystko zrzucone jak do misy jakiejś i to po prostu musi się rozłożyć.

Marcin:
[4:04] Jak się rozkłada, no to wyobraźcie sobie na 30 metrach, taka dosłownie chmura chmura tego gazu, tak? Ciekawy efekt, bo tam jest już praktycznie robi się ciemno pod tymi basenami, a jest taka biała poświata.

Kamil:
[4:20] No dobra, czyli rozumiem, że te glony z tych basenów wrzucają do zakrzyłka po prostu, zamiast gdzieś wywozić?

Marcin:
[4:27] Robią to słuchaj taką motopompą. Jest jeden nurek, który akurat przyjął takie zlecenie, też sobie nie zdaje sprawy, jak to Artur mądrze mówi, że to są już takie kwestie z kodeksu prawnego, karnego. I po prostu już nurkuje w tym basenie, używając motopompy, która jest na platformie basenowej i druga łącz właśnie z tej pompy przerzuca wszystko. Dają tak na prowizorkę, że to jakieś wiaderko, coś tam, że tam jakiś niby jest filtr, a to jest tylko wiaderko, które niby udaje filtrację, tak, różne tam widziałem techniki, słuchajcie, myjka ciśnieniowa, był tam dla Pizu taki jeden malutki odkurzacz, który można sobie w jakiejś niecce przy saunie używać do odkurzania tej niecki z zimną wodą, co tam jeszcze, no ten odkurzacz denny to jest petarda, słuchajcie, XXI wiek, także pokażemy to zdjęcie, no jest na tyle, no Artura teraz dopuszcza, bo Artur to jest naszą taką siłą, takim, wiecie, Takim buldożerem, który wjedzie na urzędnika i dosłownie im do ciśnienia. Ja jestem taki od raszczenia pożarów, a Artur jest od, wiecie, przediania ścian.

Artur:
[5:30] Fajnie mnie określiłeś. Więc słuchajcie, sytuacja wygląda tak, jak Marcin powiedział. Mamy do czynienia z faktem, że urzędnicy te glony, które powinni sprzątać, wywozić, bo taki jest obowiązek wynikający z prawa wodnego, muszą wywozić tą wodę, woda z bezrymów traktowana jako woda zanieczyszczone na podlega restrykcjom takim jak ścieki, to powinno być wywożone. Nie, w ogóle ich to nie interesuje. Biorą czy to szczotkę, czy to jakąś pompę i zrzucają to wszystko na dno basenu, bo tam nie widać.

Artur:
[6:07] Tak powiem, parafrazując to powiedzenie starodawne, sięga gdzie wzrok nie sięga,

Artur:
[6:14] no to zanieczyszczaj gdzie wzrok nie sięga, no bo na 30 metrach nie widać, prawda? I oni się pozbyli problemów z zewnątrz, nie zdając sobie sprawy, że zrobili ogromne dziadostwo, to prowadzi do biodegradacji całego zbiornika. O co w tym chodzi? Chodzi o to, że te glony po zrzuceniu na tno rozkładają się, zabierają tlen, tworzą się alkowody. To z kolei powoduje, że strefa przytlenna, która jest normalnie schroniskiem ryb, staje się strefą martwą. Tam ryby nie mogą wpłynąć, nie mogą przezimować, nie mogą się schować i tak dalej. W związku z czym doprowadziło to do wyginięcia kukugatunków ryb, m.in. miętusa i w zasadzie chyba całkowicie jesiotra również. To są ryby pod ochroną. Nikogo to nie interesuje. Ani Wód Polskich, ani Rejonowej Dyrekcji Ochrony Środowiska. Mam pisemne stanowisko Rejonowej Dyrekcji Ochrony Środowiska, Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska, która stwierdła, że nie zajmie się tym tematem, mimo że akurat posiadają do tego celu delegację ustawową, co w mojej ocenie w sposób rażący narusza prawo i będzie podstawą do moich dalszych interwencji prawnych już w tej konkretnej kwestii w stosunku do szefostwa Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska. środowiska, bo to jest niedopuszczalne.

Artur:
[7:34] To mniej więcej tak jakby Straż Pożarna powiedziała, że oni nie gaszą, oni są od koszenia. To tak mniej więcej na takim mniej więcej stanowisku stanęła Regionalna Dyrekcja Komisji Środowiska.

Kamil:
[7:48] Mam pytanie, bo faktycznie tak, siarkowodór faktycznie jest tym toksycznym gazem, on tam się osadza na dno, my tego pewnie nie widzimy, ale nurkowaliście w tych akwenach, tam poza tymi basenami, bo ja sobie wyobrażam, że Co się dzieje ze śmieciami, które ludzie po prostu przynoszą na te baseny, w te butelki?

Artur:
[8:06] Wszystko nie ląduje? To jest druga kwestia, o której też chciałem powiedzieć. To, że tak powiem urzędnicy zrobili sobie składowisko glonów na dnie, który ustalował po prostu siarko wodór, to jest jedna kwestia. Druga kwestia jest taka…

Artur:
[8:24] Że na tym zakrzówku jest to dość taki, powiedziałbym, nowoczesny obiekt, jeżeli mogę takiego słowa użyć i są tam kamery, więc można było sobie obejrzeć, jak wygląda to zanieczyszczenie zakrzówka przez urzędników, ale można też obejrzeć, jak wygląda podejście, może nie powiem, że społeczeństwa, ale niektórych ludzi, którzy tam są do tego tematu. Wieczorami siadają sobie tam grupki silnorynki, którzy te 16 piw, które tam wypiją, no przecież nie będą tych butelek nie śli i ten cały system kaucyjny to są jaja, a nie…

Marcin:
[9:03] Ja byłem 3 maja właśnie na tych platformach basenowych i tam dosłownie nie ma żadnych koszy, więc tam ludzie tacy, którym no nie domyślą się, że trzeba to zabać ze sobą, a to trzecie pięto do góry by tak jest to mniej więcej obniżone, więc mam takie swoje zdjęcie, gdzie tam zostały różne butelki, puszki.

Artur:
[9:18] Tak, widziałem, tak, tak, tak. No ale to jest, że tak powiem, jeszcze inna strona metalu. Natomiast ja mówiłem teraz o ludziach, którzy siedząc sobie tam nad brzegiem, spożywając jakiś tam alkohol, te butelki czy te puszki po tym alkoholu, to jak fajnie widać, jak się nurkuje, jest pewien taki zasień, powiedzmy sobie rejon dziesięciu, kilkunastu metrów od brzegu, gdzie to jest tak jak gdyby nie wiem, zbombardowane, usiane tymi różnymi tyskimi żywcami i tak dalej, gdzie to widać po prostu dokąd bydło dorzuci, to tam to leży, prawda? Mamy taką sytuację i tutaj nadmienię, że Urząd Miasta Krakowa wydał kupę forsy na monitoring, który poza mną, Marcinem, to chyba nikt nie ogląda.

Artur:
[10:11] Wydali kasę na jakiegoś drona, który kosztował jakieś kosmiczne pieniądze. Też nie lata, no bo po co. Straż miejska to jeszcze nie słyszałem, żeby kogoś takiego ukarała. Oczywiście zdarza się, że Straż Miejska założy komuś blokadę, Albo tam jakaś mama z dzieckiem idzie i temu dziecku papierek spadnie z czekoladki na ziemię, no to dostanie te 50 czy 100 złotych mandatu, no bo dziecko przecież można śmiało ukaraz, bo mama nie ucieknie. Natomiast do grupy czterech czy sześciu wstawionych brysiów staż miejska nie podejdzie, bo by pobili lekoć świata w nurkowaniu na bezdechu.

Artur:
[10:51] Więc mamy taką sytuację, że zakrzówek jest zanieczyszczony przez urzędników celowo, bo oni o tym wiedzą, byśmy ich o tym informowali. Jest opinia profesora na ten temat, co to powoduje i że to może w przedziale kilku lat doprowadzić do całkowicie śmierci biologicznej akwenu, co jest normalnie zwyczajnym przestępstwem, za co groziło 8 lat w rozumieniu Polskiego Kodeksu Ukarnego, artykuł 182 Kodeksu Ukarnego, polecam zainteresowanym.

Marcin:
[11:21] I nie przeprowadzają regulanych badań, bo tutaj oni przeprowadzali na początku, przed całą tą instalacją, a później zrobili przed arjenomenem, bo ja tam zacząłem trochę właśnie alarmować o tym, więc zrobili do 25 metra zamiast do samego dna, czyli nie zrobili w całym słupie wody tych badań. No i tak, tutaj pytałeś Kamilu, nie tyle jest to zaśmiecanie glonami, zaśmiecanie po prostu tymi wszystkimi budelkami i tak dalej, brak regularnych badań, te badania, które przeprowadzam są szczątkowe, można by powiedzieć atrapowe, no i po prostu ta konstrukcja tych basenów, bo tam, jak może Kamil wie, w Balotanie Trzebińskim jest taka siatka, prawda, na powiedzmy tym dnie tego basenu podwieszanego, a tutaj jest taka płyta ażurowa i ona po prostu sprzyja stagnacji wody, tak ta woda tak po prostu tam sprzyja właśnie rozwój, tych glonów z całych, tak? Dlatego są te biogeny z ludzi, bo każdy się wiadomo trochę upoci, jak przyjdzie na ten zakrzywek, zwłaszcza jak po tych schodach zejdzie czy wyjdzie. Gdzieś tam pewnie ten mocz zostawi, bo komuś się chce wyjść na trzecie piętro do toalety, która jest płatna. My tam byliśmy w ZIS-ie, więc dostawili na tamten rok trzynaście to i to i w tym roku już przed sezonem jest ich sześć, może będzie więcej, a nawet powinno być. No i właśnie to jest ten główny problem, że są jakieś baseny trzy piętra niżej,

Marcin:
[12:34] jeżeli chodzi o ten teren. Brak koszy, brak toalet, no i cała, no nie ma tej utylizacji tych glonów, to wszystko tam się kompostuje, no i zobaczymy jak to będzie, może oby nie była taka wizja, jaką widzę, czyli totalne bagno w tym miejscu.

Kamil:
[12:49] Znaczy ja się zastanawiam, bo jaki jest problem, żeby te glony, które się wyjęło, nawet w jakikolwiek sposób z tych niecek wyróżnić gdzie indziej?

Artur:
[12:58] Wiesz co, ja może odpowiem. Tu pada bardzo wiele różnych ważkich pytań, dlaczego ktoś robi tak, a nie inaczej i tak dalej. No moim zdaniem jest to po prostu, mówiąc brzydko, że to jest kretynizm ludzi decyzyjnych, którzy związek z wodą mają wtedy, kiedy idą do obligacji. Oni po prostu nie mają bladego pojęcia, co robić, czego nie robić.

Artur:
[13:25] Nasze sugestie czy jakieś podpowiedzi, no to powiedzmy sobie, no tak, w 5% są brane pod uwagę, a w 90% nie. Chyba ze złośliwości. Wydaje mi się, że ci ludzie, którzy podejmują decyzję odnośnie tego, co robić z zakrzówkiem, czy czego nie robić, bo urzędnicy za to odpowiedzialni ogólnie rzecz biorąc, No po prostu to są debile, którzy podejmują decyzje, no takie mówiąc brzydko, granatem oderwane od rzeczywistości. I efekt mamy taki, jaki mamy. Ale jeszcze chciałem dokończyć jedną rzecz odnośnie tego zanieczyszczenia zaczówka, bo to też jest istotne. Mamy siarkowo-dur na dnie spowodowany glonami, które kazali zrzucać urzędnicy. Mamy butelki i różnego rodzaju materiały budowlane, które tam już powrócali. Ale mamy też sytuację dużo groźniejszą. Ktoś wrzucił jakiś czas temu zwłoki psa w zawiązanym worku do tego akwenu. Nie wiem, na ile to jest głupota ludzka, na ile testowanie reakcji właściwych służb przez akwenu.

Artur:
[14:39] Nie chcę tu użyć zbyt mocnych słów, ale powiedzmy sobie osoby, które działają na szkodę naszego zaczówka, bo muszą Państwo wiedzieć, bo nie wszyscy może są z Krakowa, ale jest to jeszcze póki co jedyny czysty zbiornik stanowiący rezerwuar wody pitnej dla mieszkańców Krakowa. A była sytuacja taka, jakiś czas temu, że grupa osób za wschodniej granicy dokonała rozpoznania i filmowania infrastruktury krytycznej, czyli krakowskich wodociągów. I oni oczywiście zostali zatrzymani, ale materiał z kamer, którymi filmowali, trafił online tam, gdzie miał trafić, nie wiem, czy na Łubiankę. Trudno mi w tym momencie to wyrokować. No w każdym razie w Krakowie się dzieje. To jest jedna kwestia. Jest to, co by nie mówić, ogromne duże polskie miasto, które jest podatne na szereg różnych oddziaływań, o których słyszymy w necie, a ja nie będę tutaj przytaczał, bo to może niekoniecznie z tematem tej rozmowy. Natomiast jako takie duże miasto jest podatne na jakiekolwiek działania.

Artur:
[15:51] Mamy w Krakowie jeszcze póki co tenże zbiornik zaczówek, który jeszcze przynajmniej w części jest z czystą wodą i komuś się marzy, żeby go całkowicie, zlikwidować, żeby umarło w nim z cieplogicznie, no to jest dla mnie absolutnie nie do pojęcia tym bardziej, że jak powiedziałem artykuł 182 Kodecu Karnego mówi jasno, że jest to przestępstwo za co grozi 8 lat pozbawienia wolności więc to nie jest jakaś tam heca tylko naprawdę bardzo poważna sprawa. Najważniejsze w tym wszystkim jest to, że urzędy czy instytucje, do których ja się zwracam, czy to Wody Polskie, czy Rdość, czy inne organa, umywają ręce od tego. To nie nasza sprawa. My się tym nie zajmujemy. Proszę kierować to gdzie indziej, gdzie jedno. Do kogo? Jeżeli ci się nie zajmują, do ci się nie zajmują, to z kim ja mam rozmawiać? Dlaczego ja mam szukać wiatru w polu, a nie do mnie się zwracają urzędy, mając obowiązek ustawowy podjęcia w tej sprawie działania, oni o tego umówią, że to jest coś zupełnie niedopuszczalnego. I tutaj chciałem jeszcze powiedzieć, bo tu Marcin może nie zaznaczył, ale.

Artur:
[17:04] To, co my robimy, to nie jest sytuacja taka, że nie wiem, płetwonurkowie chcą przejąć zakrzówek i zabrać go innym, czy coś w tym stylu. Nie, nie o to chodzi. Chodzi o to, żeby utrzymać zakrzówek w stanie czystym dla na potomnych dla naszych wnuków, prawnuków, jak zwał tak zwał, dla wszystkich. Chodzi o to, żeby tam była i skoro został ten zbiornik, on się stworzył już jako wypiętrzył, jako taki zalany kamienioł z czystą wodą, to niech taki pozostanie i dlaczego te ryby mają zdychać. Ja bym chciał, żeby od czasu do czasu, jak tam nurkuję, żebym miał możliwość, Tak jak to było kilka lat temu, wchodziłem do wody i otaczało mnie 3-5 jesiotrów, takich prawie dwumetrowych.

Artur:
[17:47] Nurkowanie z takimi rybami, oczywiście są w pełni bezpieczne, bo one nie są agresywne, ale tak uprzejdzając ewentualne pytania, nurkowanie w takim towarzystwie z takimi rybami było czymś wspaniałym, bardzo takim przyjemnym. Do tego można było spotkać miętusa, a miętus był, był, w ogóle jest, jest to ryba, która jest takim probieżem czystości. Jeżeli w jakimś zbiorniku występuje miętus, to oznacza, że jest to bardzo,

Artur:
[18:11] bardzo czysty zbiornik. Jakakolwiek ingerencja negatywna w ten zbiornik powoduje śmierć tego miętusa. No i od pewnego czasu nie obserwujemy już miętusów, nie obserwujemy, nie obserwujemy jesiotrów. Ja pamiętam swego czasu takie nurkowanie miałem dość płytko właśnie w tej części, szkolnej, gdzie są te platformy. Tam jest tam 7-8 metrów najczęściej głębokości. I pod tymi platformami można było spotkać stata okoni, takie po 180-200 sztuk. Dzisiaj niedawno jak nurkowałem, spotkałem trzy okonie.

Kamil:
[18:49] Doszucę tak jeden temat, bo czytam na grupie, na której się udzielacie, że byliście nas posiedzeni numer 38 Komisji Ochrony Środowiska. Ja zacytuję, co tam jest fajnego napisanego, więc to zacytuję. Dla potrzeb budowy kąpieliska nie wykonano profesjonalnego bilansu wodnego zbiornika zaczówek. Badań składu chemicznego wód w jego obrębie od powierzchni aż do dna w całym słupie wody i badań fitoplanktonu. Nie oszacowano też bezpiecznej ilości użytkowników kąpieliska z punktu widzenia ochrony unikalnego ekosystemu zbiornika, ani też działań koniecznych do minimalizacji lub przeciwdziałania niekorzystnym oddziaływaniom i procesom. To profesor Czobiek, dobrze rozumiem, tak? To jest taki… Nawet…

Kamil:
[19:34] Jakoś oszacowanie, ile maksymalnie osób może być na zbiorniku, no to jest chyba taka podstawa, nie?

Marcin:
[19:40] Ile osób może, że tak powiem, te platformy uniosą, tak? Było tysiąc razy sześćset, ale nikt nie oszacował tego, jaka ilość jest bezpieczna tych ludzi tam w tym miejscu, bo tak wspomnieliśmy te biogeny, to wszystko po prostu zniszczy to miejsce. A możesz, Kamilu, pokazać te zdjęcia, co ci wysłałem, ten odkurzacz denny Versysis? Tak, tak.

Artur:
[19:59] Ja jeszcze tylko odnośnie tych platform wypowiem, bo to też jest że tak powiem kwestia właśnie ukazująca doskonale, jak dioci podejmują decyzję. Ktoś zadecydował, że dno tych basenów, czy to, po czym stąpamy, ta płyta ma być taka, a nie inna. Nie wiem kto, bo tego na razie nie szło ustalić. I to niesie za sobą cały szereg skutków. Ponieważ jest to płyta, zmniejsza się filtrację wody, zwiększa się możliwość.

Artur:
[20:32] Zanieczyszczenia, bo nie ma i tak dalej, i tak dalej, ale te płyty mają określoną wytrzymałość. Nikt nie wie jaką. Kiedyś była taka sytuacja, że weszło do wody trochę dużo ludzi.

Artur:
[20:43] Ciężko też powiedzieć dokładnie ile, ale sporo. No i w tym momencie ta płyta pękła i jedna z tych osób miała rozciętą nogę. To oczywiście starano się wyciszyć, wykasować, że tak powiem sprawy nie było. No i wprowadzono tą właśnie reglamentację, żeby nie przeciążać tych basenów.

Artur:
[21:04] A na jakiej podstawie prowadzono taką, a nie inną reglamentację? Na podstawie widzimy się idioty urzędnika, który po prostu na niczego nie wie, na niczym się nie zna. Bo nie przeprowadzono żadnych badań, nie ustalono niczego, nikt się tym nie zainteresował. Nikt nie ma pojęcia, czy to ma być tak, siak, czy owak. Nie, po prostu chodziło o to, przyszła jakaś tam ilość pieniędzy, robimy z tego baseny, z czego zaprzyjaźnione firmy zarobią tyle i tyle i to w zasadzie wszystko. A co się z tym będzie działo, to tak powiem, mówię, urzędników nie interesuje, bo oni tam nie przychodzą, oni się w Zakrzówku nie taplają, oni mają bardzo słowite premie, to jeżdżące na Malediwy czy gdzieś tam, a nie będą się w Zakrzówku taplać, jak reszta Motłohu. Więc tak wygląda właśnie odpowiedź, dlaczego tak jest. Jest tak dlatego, że urzędnicy mają w nosie nas, prawo, logikę i jedyne co się dla nich liczy to wypłata i premia, a cała reszta jest poza zainteresowaniem.

Marcin:
[22:08] Jeszcze warto wspomnieć, że teraz aktualnie jest bodajże chyba trzeci konkurs tutaj na ten budynek, na ten parter, więc wcześniej te konkursy były niejawne. Teraz niby, bo zauważyli tam jakąś presję właśnie od nas, to w końcu podają. Nawet byliśmy na tym właśnie takiej wizji lokalnej aktualnie. Zobaczyć, jak to Artur zrobił zdjęcia tego, jak tam są już uszkodzenia po prostu z braku tej Zobaczymy, co z tego wyjdzie.

Artur:
[22:36] Marcin poruszył dość istotną kwestię. Każdy element dotyczący Zakrzówka jest w jakiś sposób spierniczony. Centrum Sportu Wodnych zostało zaprojektowane już na etapie projektu kreski na desce kreślarskiej jako knajpa.

Artur:
[22:55] Nie jako Centrum Sportu Wodnych, tylko jako knajpa.

Marcin:
[22:57] No i tu dopowiem, mamy trzecią kawiarnię, słuchajcie, trzy kawiarnie w jednym miejscu i to jest taka dziwna, jakoś, Ja tam ostatnio robiłem też zdjęcia tego tarasu nad kawiarnią, tą drugą, gdzie, słuchajcie, jak rozmawiałem z właścicielką kawiarni, ona mówi tak, że oni nie mogą się doprosić nawet jak chcą sobie, bo tam właścicielka z Marta zrobiła bardzo fajną tutaj projekt wnętrza, sama to robiła, sama projektowała. Mówi, że nawet nie może uzyskać zgody na przykręcenie lampy do sufitu. Wszystko ma tam w fajny sposób zrobione, czyli nie mogą oni zrobić. Nawet ten jakiś wykonawca, nawet wiemy jaka to firma robiła, tak to zrobiła, że ten Taras jest w fatalnym stanie i zasłonili go słuchajcie tujami. I co ciekawe, nawet właścicielka tej kawiarni mówi, że nawet swój koszt naprawi to, żeby tam nie devastowało tego parteru. Nie chcą się zgodzić, więc ja nie rozumiem tej logiki, że nie można sobie dziury w ścianie zrobić, czy w suficie. W ścianie dochodzi do tego odnosi zaciągania powietrza do kompresora, żeby nabijać butlę, bo straci budynek gwarancję, a sami ci zarządcy tego miejsca nie robią remontu, który, no wiadomo, jak też Ci może Kamilowi ślą zdjęcie, jak w fatalnym stanie jest ten fragment tego właśnie tarasu. Tam przecież woda się będzie gromadzi, jak zacznie zaraz spadać po majówce. No i dlaczego tego? No nie robią mnie. I niemożliwiam tego fajnego wyjścia na taras, gdzie mogłaby tam być też opcja wypicia kawy, czy maczy tej bardzo dobrej u nich. Także polecam. Teraz ci zdjęcie wyślę, także…

Artur:
[24:24] W każdym bądź razie mamy do czynienia z sytuacją, że tak jak powiedziałem, każda decyzja, która dotyczy w jakiś sposób zachrzówka jest chora, alogiczna, niepotrzebna, zła wysoce kosztowna, najgorsza z możliwych jaka taka mogła być więc mówię, zbudowano to centrum sportu wodnych jako knajpę.

Artur:
[24:47] Kto wziął za to pieniądze, kto podjął decyzję to oczywiście nikogo nie interesuje prokuratury również, to jest gigantyczna niegospodarność i na razie nikogo to poza mną i Marcinem i paroma osobami nie zainteresowało.

Artur:
[25:02] Mamy do czynienia z sytuacją, tak jak Marcin powiedział, już trzeci raz jest organizowany wybór operatora cytrusportu wodnych, bo knajpę wynajętą na tym górnym, tą część knajpianą wynajętą tej restauracji na górnym poziomie, a dolny poziom jest powiedzmy sobie dla jakiegoś tam wykorzystania. No i chcieli to wynająć już po raz trzeci, tylko pozostaje kilka pytań. Kto to wynajmie, wiedząc, bo tutaj jest zastrzeżenie takie, to pan dyrektor Marzec przysłał mi pismo i ja to pismo opublikowałem, że ten budynek nie nadaje się do prowadzenia działalności, Centrum Sportu Wodnych, w tym Nurkowej, bo nie ma możliwości i to jest opublikowane stanowisko z ISU pana dyrektora Marca, nie ma możliwości z instalacji tam sprężarki, bo projektant tego nie przewidział, bo to jest knajpa.

Artur:
[26:04] Więc nie wiem kto i na jakich zasadach miałby się, tak powiem,

Artur:
[26:09] odważyć na wynajem tego pomieszczeń, wiedząc, że nie będzie tam mógł robić tego, co chciałby robić. Więc to już zaczyna stawiać całą inicjatywę pod gigantycznym znakiem zapytania. Drugi temat jest taki, jak Marcin wspomniał, no tam jest cała masa uszkodzeń różnych takich wad technicznych i tak dalej, które trzeba usunąć. Kto to ma zrobić?

Artur:
[26:35] Ziz się do tego nie kwapi. Osoba, która tam już wynajmuje, chciała to zrobić na własny koszt. Nie wolno. To też jest dla mnie jakaś chora, całkowicie niezrozumiała sytuacja, Że ktoś chce pokryć koszta, zapłacić, a nie wolno tego zrobić. Dlaczego? Nie wiem, ktoś chce zdewastować celowo budynek, żeby go potem, nie wiem, wyburzyć, zrobić tam hotel. No nie wiem, trudno mi jakąś tutaj sensowną hipotezę wysnuć, co tam się dzieje. No w każdym razie urzędnicy Urzędu Miasta Krakowa podejmują oczywiście błędne, całkowicie alogiczne decyzje. Za każdym razem, jeżeli tylko można podjąć decyzję dobrą lub złą, oni podejmą tą złą decyzję. Dlaczego tak jest? Już chyba wyraźnie powinno.

Kamil:
[27:21] To ja jeszcze zadam pytanie, bo w międzyczasie sobie wygooglałem, że były robione próbki wody z głębokości 5,15-25 metrów i one nie wykazały obecności siarkowodoru. Ja wiem dlaczego, tak, ale…

Marcin:
[27:35] I wiesz co ciekawe? Właśnie. Mamy w Krakowie właśnie wspomnianego profesora Czopa. Mamy tam na GQ certyfikowane laboratorium. Oni to zamiast im zlecić, wysyłają to do pewnej firmy właśnie na Dąbrowie Górniczej bodajże i do laboratorium w Katowicach. No i jak byliśmy ostatnio na ławce dialogu pana Miszalskiego, to żeśmy mu to bezpośrednio wyartykułowali. Artur fajnie zaznaczył do dyrektora z jest, czy pan rozumie, 25 a 30, tak? No i nie umiał odpowiedzieć, ale co ciekawe, bo Artur jest, Artura słuchajcie, nawet bez mikrofonu. Jak ja siedziałem oba Artura, to właśnie pan prezydent Miszalski mnie założył. Chyba do pana z panem rozmawiałem, bo tam pisaliśmy oczywiście mailowo i popatrzył się na dyrektora ZZM-u i do tej pory jakoś, nie wiem, ta komunikacja między innymi jakoś chyba nie ma dobrego połączenia, bo nic nie zrobili z tym tematem, który poruszam od lat.

Kamil:
[28:26] No bo tak, Sanepid, jak rozumiem, patrzy tam do głębokości pewnie metra jakość wody, więc tam będzie okej, no bo to jest na powierzchni, więc będzie okej. Badania zostały przeprowadzone do głębokości 25 metrów, no ale zakrzówek jest znacznie głębszy, więc to wszystko na razie, te glony, te śmieci uleżą głębiej.

Marcin:
[28:43] Bo oni, Kamilu, się sugerują, wiesz, jakimiś rozporządzaniami ministra, które są te rozporządzenia nieadekwatne do miejsca, którego badają. Mogą sobie tak robić w hotelowym basenie,

Kamil:
[28:52] A nie na wybrzku.

Marcin:
[28:53] I to są te właśnie niuanse i ta patologia tego systemu.

Kamil:
[28:58] Rozumiem. No właśnie, to jest właśnie duży problem, że nie tam, gdzie trzeba były robione badania, one nic nie wykazały, więc na papierze wszystko, jak rozumiem, wygląda super, tak?

Artur:
[29:09] Ja jeszcze oknośnie badań powiem jedną rzecz, o której wspomniał Pan Profesor Czomp. Badania badaniom nierówne. Jest bardzo ważna kwestia metodologii badań, to znaczy, żeby stwierdzić obecność siarkowodoru, bo on ma taką tendencję, że on się ulatnia, on się tworzy gaz i za chwilę z tej próbki nie ma nic. Więc po pierwsze, trzeba próbkę pobrać w odpowiednim miejscu, czyli nie na 25 metrach, tylko na 30, tam 29, 30. Po drugie, tam próbka musi być szczelna. Po trzecie, ona musi natychmiast w ciągu kilkudziesięciu minut trafić do laboratorium, bo w samej próbce już zachodzą takie zjawiska. Ja nie jestem chemikiem ani biochemikiem, nie będę tutaj tłumaczył ludziom tego, ale w każdym razie dochodzi do ulotnienia się tego gazu. Więc wykonanie badania, żeby udowodnić ten facet, że ten siarkowodór jest, wymaga bardzo specyficznej metodologii i szybkości dostarczenia prób i do laboratorium,

Artur:
[30:18] gdzie już ona zostanie poddana właściwym procesom. Jeżeli oni to zrobili na 25 metrach i ta próbka trafiła za dwa dni do dobrowy górniczej, to ja jakby w ogóle tych badań nie robię. To po prostu jest chore.

Artur:
[30:32] Tak jak powiedziałem, każda decyzja dotycząca Zakrzówka, która jest podejmowana przez urzędników, jest zła, rażąco błędna, niewłaściwa, szkodliwa, bezsensowna. Co tylko sobie wymyślimy, to tutaj mamy do czynienia właśnie z taką sytuacją. A najlepsze w tym wszystkim jest to, że pan wiceprezydent Sęk, wiceprezydent miasta Krajowa Łukasz Sęk, odpowiedzialny za kwestię nadzoru nad Zakrzówkiem, nad ZISem i nad Sarzą Miejską, oczywiście tego nie robi, no bo po co, więc mamy to, co mamy, ale, przytolił bramie w wysokości 40 tysięcy złotych za to, że zanieczysz się nie nam za krótki.

Marcin:
[31:11] Jeszcze Arturze, powiem, wiesz co, nosię Pana Senka, bo składałem, bo on się tak chwalił, w Krakowie rozdawał ulotki w tramwajach na budżet obywatelski, no to ja złożyłem fajny projekt, żeby tam wzorując się na fajnej bazie HSA w Pile, też zrobili to właśnie w Krakowie, oczywiście pełne ukłony do tej, do wszystkich ludzi, które pracują właśnie w tematyce HSA. Do tego raptem milion złotych przy 50 milionach, co to jest, nie? No i rozwiązałoby to problem nie tyle tej rehabilitacji, na którą się bardzo długo czeka, rozwiązałoby to problem właśnie braku bazy nurkowej, nie musieli by żadnych kontenerów stawać, bo budynek się nie nadaje do użycia kompresora, do zainstalowania kompresora. No odrzucił to, no to w sensie urzędnicy to odrzucili, ja byłem na odwołanie na Zabłocie, bo tam jest taki oddział Urzędu Miasta Krakowa do spraw inwestycji, no i właśnie ten pansęk nieszczęsny tutaj niepopartego, a szkoda, bo byłaby bardzo fajna opcja. A tam jeszcze są problemy takie, słuchajcie, bo ludzie skaczą, z czego się da, do tej wody, często na tym właśnie budynku, o którym omawiamy ten Centrum Sportu Wodnych. Dosłownie teraz właśnie taka mówiła, że być może nie naprawiają tego, to jest moje zdanie, być może nie naprawiają tego wyjścia na taras, bo tam z tego tarasu, co Kamil później podepnie zdjęcie, jest wyjście z chodkami na fajny dach. No i z tego dachu właśnie skaczą, to jest chyba ten 12 metrów, no i wiadomo, tam mogą zawadzić o półkę. Jak byłem trzeciego moja, to też skakali tam przy tych basenach, blisko tych schodów, z których się wychodzi, bo przy kawiarni tej pierwszej się schodzi na baseny i idzie się przez baseny, wychodzi się te bury. No, na tyle.

Kamil:
[32:40] Jeszcze tam widzę tak na grupie wrzucony został pomysł zainstalowania toalet, toj toj w jednym miejscu. Rozumiem, że z sanitariatem tam też jest jakiś problem?

Artur:
[32:52] Też jest problem. Mówię, z każdą logiczną decyzją na zakrzówku jest problem. Z każdą. W tym z toj tojami. Przez jakiś czas tych toj toj nie było w ogóle. No ja pisałem artykuły na ten temat, Marcin podejmował swoje interwencje w końcu chyba do tych najgłupszych urzędników dotarło, że, sranie po krzakach nie może być wizytówką Krakowa i tej toje się muszą znaleźć no wielkie ajwaj tej toje się znalazły więc, my tego nie potrzebujemy proszę jako swój sukces, no ale mówię, robimy co możemy, żeby ten ta wizytówka Krakowa, bo Zakrzówek był kiedyś strasznie popularnym miejscem. Nie wiem, czy Państwo w ogóle wiedzą, ci, którzy będą to oglądali, ale, ale Zakrzówek był swego czasu na w rankingu najciekawszych miejsc nurkowych świata na ósmym miejscu w rankingu najciekawszych miejsc nurkowych świata.

Kamil:
[34:03] Ja pamiętam, jak pierwszy raz przyjechałem do Krakowa dawno temu i mnie właśnie znajoma zabrała na zakrzówek. Powiedziała, chodź, pójdziemy na skałki z wodą. Chodził po parku i jak wyszedłem i zobaczyłem, jak to wygląda, to było naprawdę wow. Ostatnio faktycznie, jak przychodzałem się po zakrzówku, to widziałem brudną, zieloną wodę w tych basenach, pełno śmieci, druty, siatki i no już nie wygląda to tak fajnie. Może w sezonie, jak tam są ludzie i się kąpią to jeszcze, Ale tak poza sezonem, no to wygląda to faktycznie strasznie. Ale to, że nie było tam toalet dojtoi, no to jest dla mnie dosyć szokujące.

Marcin:
[34:38] Mało tego wszystkiego, bo tak naprawdę w tym pierwszym budynku kawiarni jest tam kilka toalet. Najbardziej mają utrudniony dostęp kobiety, bo tam jest najdłuższa kolejka. Kilka wódca jest dosłownie, nie wiem, czy cztery. W męskim są trzy toalety plus trzy tojtoje. No i prysznicy, tam jest chyba pięć. W tej drugiej właśnie kawiarni blisko tego fajnego zejścia nurkowego Przepraszam na momencie. Jest schodnie po jednej toalecie, główną w męskim, jedna w damskim, no i też jest już tylko, w jednej drugiej kawianie jest to dostęp tylko dla klientów kararni, tak, więc nie ma, jak to zawsze tam powtarzamy, odpowiedniej ilości na te tysiące osób, tak, więc z sanitariatami jest tam duży problem.

Kamil:
[35:18] No właśnie, bo tam faktycznie dużo, dużo osób przychodzi, no bo mimo wszystko miejsce jest bardzo ładne, dzieje się. Ja w ogóle fajnie, cieszę się, że ten temat zaczyna czy tak powiem trafiać do mainstreamu, czyli i Radio Eska się tym interesuje i powoli dzienniki, są jakieś spotkania, więc widzę, że chłopaki działacie. Ja mam nadzieję, że Straż Miejska też ruszy się trochę i nie będzie no co, zakładała, nie wiem, blokady na koła dla źle zaparkowanych?

Marcin:
[35:44] Blokady właśnie widziałem 3 maja.

Artur:
[35:46] To jest ich główne zajęcie, mówię, to jak wspominałem wcześniej, no oni się niczym poważnym nie zajmą, no po prostu to jest pozorowanie czegokolwiek, po to tylko, żeby uzasadnić jakiś tam senek ekonomiczny istnienia tej formacji, która w mojej ocenie, no nie zapisała się w jakiś sposób, chlubnie.

Marcin:
[36:05] No czasami, a przecież jak widać na rowerach, ja raz widziałem dwie takie panie ze Straży Miejskiej, które faktycznie tam ściegały pewnego pana, który sobie przyniósł takiego mobilnego grilla i tam trochę kopcił, no to faktycznie chyba mu dały mandat. Rzadko się to widzi. Nie schodzą kompletnie na te platformy basenowe, a powinni tam być, bo tam by mogli zarobić właśnie na utrzymanie tych basenów, czyszczenia tych basenów. Ja właśnie im mówiłem, że weźcie to wypompujcie, użyjcie jako nawóz, na przykład, bo na 29 listopada wam drzewa usychają.

Kamil:
[36:34] A to jest świetny pomysł, bo to faktycznie to jest…

Marcin:
[36:38] W Trakowie mamy też sobie wydział agroinżynierii, oni nawet potrafią z bodajże wierzby energetycznej, czy tam z tych swoich innych rzeczy tworzyć paliwo, więc ja uważam, że nie znam się też na takich rzeczach chemicznych tak dobrze, jak osoby, które mogę znać, mogą tylko korzystać jako nawóz, jako może jakieś paliwo do czegoś.

Kamil:
[36:57] Brzmi to sensownie. Wiem, że w miastach wodę basenową, za czym się wyleje, możemy wykorzystać do podlewania rośliności miejskie. Woda musi faktycznie odstać, ten chlor musi tam wylecieć, ale potem jest wykorzystywana, więc może faktycznie zamiast wrzucać te glony z powrotem na dno, to je wykorzystać do czegoś.

Artur:
[37:16] Tak jak mówiłem, te glony w sytuacji A szkodzą, w sytuacji B pomagają. Oni oczywiście wybrali ten najgorszy wariant, czyli zanieczyszczenie zakrzówka i tworzenie siarkowodorów, zamiast przeznaczyć je na właśnie takie cele powiedzmy sobie ekologiczne, ale po co?

Marcin:
[37:36] Jeszcze warto wspomnieć, jeżeli chodzi o to zejście na te baseny po tych schodach, tam są trzy windy takie dla osób niepełnosprawnych. Środkowa celowo nie działa, żeby te osoby tam nie zjeżdżały. Piszą do mnie osoby, które by bardzo chciały. Są na tych takich ciężkich wózkach, co ważą po 20 kg. Jedna tam grupa nurkowa, która ma dobry kontakt z zarządcą, tam sobie zwoziła potem sprzęt, no ale ta środkowa nie działa, no to w ogóle to bez sensu jest zrobione. Chyba wydaje mi się, dlatego to nie działa, no bo nie byliby w stanie później wszystkich tych ludzi wyciągnąć do góry, gdyby coś tam się z tymi pomostami działo, a już widać, że te deski chyba tarasowe można dosłownie ręką podnieść, że to już się sypie. No wykonanie jest fatalne, jeżeli chodzi.

Artur:
[38:16] No tu chodziło tylko o to, że jeszcze to dam w kwestii właśnie wykonania i jakości tych prac. Chodziło o to, żeby wyprowadzić jak największą ilość pieniędzy, jak najniższym kosztem, więc zamiast wysokiej jakości materiału dani, dano najtańszej jakości materiału czy tam deski trzy razy tańsze, nie zaimpregnowane. To efekt jest taki, że to wszystko po kilku latach nadaje się do wyrzucania, trzeba robić generalny remont, na której oczywiście zgody nie ma, bo to naruszałoby warunki umowne.

Kamil:
[38:47] To ja mam takie ostatnie pytanie. Czy jest szansa, żeby to się poprawiło? Jakie macie, nie wiem, pomysły? Bo rozumiem, że będziecie dalej walczyć, żeby było lepiej, nie?

Artur:
[38:56] Tak, znaczy pomysł przyszedł wraz z referendum. Po prostu tych ludzi, którzy szkodzą mieszkańcom Krakowa i całemu miastu i na przykład za Krzówkowi, trzeba po prostu wywalić na zbity pysk, trzeba się ich pozbyć, bo to po prostu nie może być tak, że ktoś za to, że zanieczyszczył najpiękniejsze miejsce na południu Polski, bierze 40 tysięcy premii. No to jest po prostu skandal. Powinien dostać 4 lata od siatki, a nie 40 tysięcy premii.

Marcin:
[39:28] Żeby zaczęli słuchać tych uwag, bo my, jak zawsze zaznaczam, my nie chcemy zaszkodzić nikomu, tylko chcemy jakby taką podpowiedź. No bo który z urzędników schodzi na 30 metrów? Oni w większości czasu pewnie oglądają ten zakrzówek przez kamerę, bądź przychodzą z nożyczkami, jak jest jakieś otwarcie, jak na przykład pan minister. Byłem na tym otwarciu, widziałem pana Kosiniaka-Kamysza, pana Majkowskiego, pana Kempfa. Pogadali, pojechali, no i tyle jest z tego. Więc chyba rozwiązanie jest takie, że mamy nadzieję, że dzięki tym zaproszeniom, w tym też dziękujemy za to dzisiejsze zaproszenie, gdzieś to dotrze, może do prezydenta Dawróckiego. Jakieś działania muszą być podjęte, bo tak jak mówię, jeżeli nic nie zostanie przeprowadzone, to po prostu nie będzie już takiego wyjątkowego miejsca do nurkowania, a nam właśnie na tym zależy, żeby to miejsce przetrwało, tak? No bo będziemy schodzić na tą dużą głębokość, będzie taka wizura, na przykład jak jest w bagrach, czyli na metr dosłownie.

Kamil:
[40:19] To trzymam kciuki, żeby się udało. Działajcie dalej. Jeżeli potrzebujecie jakiegoś wsparcia, to na pewno nasi słuchacze chętnie się dołączą, pomogą, dołączą do grupy. No i będziemy działać.

Artur:
[40:31] Byłoby miło, żeby właśnie jak najwięcej ludzi, którzy po prostu lubią i cenią to, że zakrzówek jest czystym miejscem, żeby przyłączyli się do naszego, do naszej inicjatywy, żeby po prostu ten zakrzówek przetrwał, bo Tak jak mówiłem, Zakrzówek był swego czasu na ósmym miejscu rankingu najciekawszych miejsc nurkowych świata. Przyjeżdżali tutaj ludzie z Bahrainu, z Nowej Zelandii zanurkować pod Wawelem przy samolocie. Później jechali sobie na przykład do kopalni w Wieliczce, potem znowu nurkowali. Zakrzówek stanowił pewnego rodzaju unikat. Czysta, w miarę przejrzysta woda, pełno ryb. można było bez problemu połączyć zwiedzanie miasta z nurkowaniem albo nurkowanie z jakimś tam przyjemnym spędzaniem czasu, co, nie gwarantowały bazy położone w środku niczego, gdzie jest tylko dziura w ziemi i nic więcej. No bo ich ciekawie to.

Marcin:
[41:34] Że mamy tą zimną wodę, tak? Bo jak byłem w Egipcie, to wziąłem akurat swój automat na zimne wodę i oni się tak przyglądali, a co to tutaj było? No dlaczego to takie jest? No bo zakrzówek to właśnie jest o tyle ciekawe, że to są te zimne wody, których oni tak mało co znają.

Artur:
[41:48] Tak, tak, tak. No mówię, dla użytkownika z Bahrainu czy Nowej Zelandii, nurkowanie na zakrzuchu to jest tak jak dla nas wyjście na Mod Everest. Oni, nauczeli nurkowania w wodzie, jak jest chłodna woda to ma 25 stopni, jak jest ciepła to ma 35 stopni, a u nas ma 4 więc tam w tych głębszych warstwach, więc, dla nich takie nurkowanie w takich warunkach stanowiło taką jazdę ekstremalną i oni byli z tego dumni, że mogli będąc w takim miejscu, jakim jest Kraków, zażyć takiego nurkowania w takich warunkach, z takimi rybami, które tam, skąd pochodzą, w ogóle nie występują. Można je tylko w jakimś tam katalogu. Więc było to coś mega wspaniałego. Co najważniejsze, bez jakiejkolwiek negatywnej ingerencji w zbiornik.

Artur:
[42:46] Nurkowie nie zanieszczają zbiornika w zasadzie w żaden sposób. A to, co ewentualnie nurek jest w stanie zgubić, czyli tam jakiś pasek od płatwy, czy płatwy, czy maskę, to inny nurek znajdzie.

Kamil:
[43:01] Właśnie chciałem powiedzieć, że my najczęściej to wynosimy tej śmieci po nurkowaniu, niż dostarczamy.

Artur:
[43:07] Nurkowanie to są jak te krewetki, które mureną, czyszczą pyszczki, prawda? Więc nasze oddziaływanie na zbiornik jest ze wszechmiar korzystne, bo po pierwsze badamy, stan wody, co dzień nie chcąc, zanurzając się na określone głębokości. Widzimy, czy ta woda jest gorsza, lepsza. Filmujemy to, robimy zdjęcia, więc mamy bezdyskusyjne porównanie z tym, jak było, a jak jest. Tak jak w przypadku moim, gdzie kiedyś mnurkowałem gdzieś o tamtych rastyki, to w zasadzie nie ma, nie mówiąc już o międusach. Widzimy, co leży na dnie, fotografujemy to, możemy to pokazać u głowie, tak jak to zrobiłem na mojej grupie, ale tak w nurkowaniu graców. My to wszystko ukazujemy i w przypadku takiej, jak nurkowie widzą jakieś tam nagromadzenie śmieci, no to ten zabierze butelkę, ten puszkę, ten to, nurków jest kilkuset, no to już jest kilkaset śmieci mniej, codziennie. A to jest bardzo, bardzo dużo. Teraz mamy sytuację taką, że z uwagi na mega uwielbiony dostęp do akwenu dla nurków, bo mało komu się chce targać na plecach 150 km. A samochodziki elektryczne to jednak jest dość spory wydatek.

Marcin:
[44:34] Zgoda na wjazd, żeby takim samochodzikiem…

Artur:
[44:36] No i trzeba mieć zgodę. No w ogóle problem za problemem, problemem pogania. Więc dostęp do tego akwenu jest mega utrudniony. No i przez jakiś czas nie było się gdzie nawet załatwić, bo budynek półnieczynny, a tej to i nie było. To też chyba urzędnikom na tym zależało, żeby tam się nurkowie nie pamiętali, nie sfilmowali jakiego syfu oni narobili, ale to im nie wyszło, więc ten materiał dowodowy już mamy zgromadzony. Więc ja czekam teraz, nie ukrywam, na interwencję organów ścigania, które zostały powiadome na tej sytuacji, no i zobaczymy, co z tego wyniknie. Ja tego tolerować dłużej nie zamierzam, że urzędnicy pokazują swoją indolencję i debilizm i zanieczyszczają zakrzówek, bo im się wydaje, że są nietykalni. No 24 maja okaże się, że są tykalni. Takie mam przeczucie.

Kamil:
[45:36] Trzymam kciuki, jeżeli chcecie pomóc chłopakom, linki, wszelakie dodatkowe materiały będą w opisie do tego odcinka. No ja mam nadzieję, że uda się rozwiązać problem z Akrzówka i wróci piękno tego, że tak powiem, zbiornika Akwenu.

Kamil:
[45:51] Dzięki jeszcze raz za to, co robicie.

Marcin:
[45:53] Do zobaczenia pod wodą.

Artur:
[45:54] Dziękuję bardzo, do zobaczenia. Dzięki. Cześć.

Kamil:
[45:57] Cześć, cześć. Dziękujemy za wysłuchanie odcinka. Każde odtworzenie, każde udostępnienie, polubienie czy komentarz to dla nas bardzo cenne wsparcie. A jeśli podoba Ci się nasza twórczość, możesz wesprzeć nas w serwisie Patronite. Mamy nadzieję, że zechcesz przyłączyć się do współtworzenia spod wody i dorzucić swoją cegiełkę do tego projektu.