Protipy na safari nurkowe? – Elżbieta Litwa

Jacques Cousteau mawiał, że „morze, gdy już raz rzuci na ciebie swój czar, trzyma cię w sieci zachwytu na zawsze”. Coś w tym jest. Bo kiedy myślisz „Egipt, safari nurkowe, Morze Czerwone”, widzisz błękit, rafy i wakacyjny luz. Ale czy samo pojawienie się na łodzi wystarczy, żeby to wszystko naprawdę zagrało? Dziś razem z Elą rozłożymy safari na czynniki pierwsze. Porozmawiamy o tym, co spakować, a czego lepiej nie brać. Czy twinset to realna potrzeba, czy przerost formy nad treścią? Jak dobrać piankę do pory roku i dlaczego długa ochrona ciała może być ważniejsza niż chwilowy komfort? Będzie też o bojce – tym niepozornym kawałku sprzętu, który potrafi zrobić ogromną różnicę. O nocnych nurkowaniach, o wraku Janis D, który potrafi namieszać w orientacji, i o tym, że pod wodą zachwyt nad rafą musi iść w parze z rozsądkiem.
Bo safari nurkowe to nie tylko przygoda. To decyzje, które podejmujesz jeszcze zanim zrobisz pierwszy krok z pontonu.
Obejrzyj odcinek
Przeczytaj podcast
Kamil:
[0:15] Cześć Ela.
Ela:
[0:15] Cześć.
Kamil:
[0:16] Cześć Kamil. Słuchaj, gdzie ostatnio nurkowałaś?
Ela:
[0:18] Ostatnio nurkowałam na Morzu Czerwonym w Egipcie.
Kamil:
[0:21] My byliśmy razem.
Ela:
[0:22] Dokładnie.
Kamil:
[0:23] Na safari nurkowym, dziewiczy rejs.
Ela:
[0:26] Zgadza się, dziewiczy rejs z łódką Sea Treasure, która została zwodowana pod koniec 2025 roku, natomiast mieliśmy okazję razem testować łódkę.
Kamil:
[0:38] Przetestowana, super. Bardzo fajnie. No i właśnie, dzisiaj chciałbym sobie z tobą porozmawiać na kilka Jest kilka tematów tak naprawdę, jak się troszeczkę spakować na takie safari, która konfiguracja sprzętowa będzie dobra do nurkowania w Egipcie, no bo tych konfiguracji mamy przecież ogromną ilość, od twinsetów, stages, sidemontów, butli 11, 12, 15 litrowych i tak dalej, jest trochę takiej konfiguracji.
Kamil:
[1:04] No właśnie, ale zacznę od tego, bo jesteś, no właśnie, w świecie bardzo męskim, jesteś instruktorem nurkowania. Gada się. Masz tych dużo stopni, jak zawsze mówię, tych plakiet. Troszkę specjalizacji. Troszkę specjalizacji, plakietek, gdy pan mówi, jak to jest w ogóle być właśnie kobietą, instruktorem nurkowania w takim świecie?
Ela:
[1:20] Jeżeli chodzi o świat nurkowy, na pewno przez długi czas był bardzo męskim światem, ale od długiego czasu, w zasadzie od kilku lat widzimy, że przysicza coraz więcej kobiet. Co nas bardzo cieszy, że ten świat się rozwija, tak? Także widzimy zarówno mężczyzn, jak i kobiety. Coraz więcej kobiet też zostaje instruktorami, to nie jest tak, że jest to jakiś wyjątek. Natomiast na pewno jest to nadal świat zdominowany przez mężczyzn, jeżeli chodzi przede wszystkim o instruktorów.
Kamil:
[1:50] Ja wiem, że też były problemy takie nawet klasy sprzętowej, że nie było skafandrów robionych pod kobiety kiedyś.
Ela:
[1:56] Zgadza się, ja pamiętam swój kurs suchego skafandra, kiedy musiałam wypożyczyć suchy skafander i jedną opcją było wypożyczyć męski suchy skafander w rozmiarze na wzrost 180, jakieś 85 kg wagi, więc możesz sobie wyobrazić jak to wyglądało przy moim 1,60 m wzrostu. Było to dosyć ciekawe doświadczenie jako sam kurs, ale też dosyć ciężkie doświadczenie,
Ela:
[2:19] ponieważ w takim sprzęcie zupełnie niedopasowanym dosyć ciężko się nurkuje. Na chwilę obecną to wygląda zupełnie inaczej. Nie tylko mamy sprzęt we wszystkich możliwych rozmiarach, sprzęt dla kobiet, ale jest on teraz w różnych kolorach. Tak naprawdę każdy może coś dla siebie dopasować pod względem zarówno kolorystyki, jak i konfiguracji.
Kamil:
[2:39] Żeby nie było, ja też wybieram pod kątem koloru.
Ela:
[2:42] Okej. jak zwykle pewnie niebieski, tak?
Kamil:
[2:45] No tak, dokładnie tak. Ja pamiętam, co ja wiem o nurkowaniu, jaki ma być skafander. No ma być ładny, skoro tyle kosztuje, nie?
Ela:
[2:52] Dokładnie. Niektórzy tak myślą. Zresztą nic dziwnego, że chcemy wyglądać, fajnie pod wodą, tym bardziej, że ma to czasami wpływ na zdjęcia, tak? Im więcej kolorów pod wodą, tym ciekawsze zdjęcia.
Kamil:
[3:04] Dokładnie tak. No właśnie, jedziemy sobie na takie safari nurkowe. Dla mnie to było wyzwanie, jak się spakować, co zabrać, bo nie miałem totalnie pojęcia. Suchy skafander, czy piankę, jakie płetwy, czy maskę, czy boikę, które konfiguracje…
Ela:
[3:22] Zastanawiałem się, co?
Kamil:
[3:23] Zastanawiałem się i nawet, co dzwoniłem do znajomego, czy instruktorów, to każdy co innego mówił. Ja biorę pianka, a ja biorę dwa suche skafady. Boże, czemu dwa suche skafady? Ja to zmieszczę w tym bagażu, nie?
Ela:
[3:36] Zgadza się. Dlatego, Kamil, wszystko zależy od tego, w jakim okresie roku jedziemy i w jakiej konfiguracji sprzętu chcemy nurkować. Dlatego dla ułatwienia, my miesiąc przed wyjazdem najczęściej wysyłamy taką checklistę, co warto zabrać na safari i też doradzamy, jakiego rodzaju piankę czy też suche skafady zabrać. Wszystko zależy od tego, w jakim miesiącu jedziemy. Wiadomo, że w miesiącach zimowych ta pianka musi być grubsza. Najlepiej z jakimś dociepleniem albo żyletą pod spodem. Ewentualnie, jeżeli ktoś nurkuje w suchym skafandrze, to nawet w Egipcie w miesiącach zimowych jak najbardziej suchy skafander będzie na miejscu. Natomiast jeżeli ktoś leci… W miesiącach letnich, lipiec, sierpień, wrzesień, spokojnie taka pianka 3 mm wystarczy.
Kamil:
[4:23] Czy nawet rashgard pewnie jest w okolicy.
Ela:
[4:24] Czasami, dokładnie, czasami nawet rashgard, przy czym nie ukrywam, doradzamy, żeby to było coś z długim rękawem i z długą nogawką. Czyli jak pianka, to niekoniecznie szorty, nie krótka, może być jak najbardziej cienka, ale raczej dłuższa.
Kamil:
[4:38] A dlaczego długie nogawki?
Ela:
[4:40] Dlaczego długie nogawki, dlaczego długie rękawy? Nurkujemy w ciepłym morzu, w Morzu Czerwonym, ale tu mamy po pierwsze bardzo dużo zwierząt, po drugie nurkujemy na wrakach, gdzie zawsze możemy gdzieś nieopacznie czegoś dotknąć i nie chcemy w żaden sposób uszkodzić się, tak? Czyli gdzieś zadrapać.
Kamil:
[4:59] Okej, czyli to nie chodzi o to, że zmarli mnie w garstek, nie?
Ela:
[5:02] Nie, w żaden sposób to bardziej chodzi o bezpieczeństwo, czy nawet gdybyśmy, napłynęli na jakąś meduzę, wolelibyśmy się u niej poparzyć, więc zawsze ta dłuższa odzież nas zabezpieczy.
Kamil:
[5:13] Ok, bo rozumiem, że te koralowce nie dość, że są mostre, to bywają toksyczne, tak?
Ela:
[5:18] Oczywiście, że tak. Koralowce parzą. Zawsze zwracam uwagę na to, żeby nikt nie dotykał koralowców. Zresztą zasada nurka jest taka, że oglądamy, nie dotykamy. Natomiast wiadomo, jeżeli coś by się miało wydarzyć, to lepiej, żebyśmy byli zabezpieczeni.
Kamil:
[5:33] Czyli rękawiczki też jakieś neoprenowe?
Ela:
[5:35] Jeżeli chodzi o rękawiczki, to tak naprawdę w Egipcie nie stosuje się rękawiczek. Ale wiadomo, jeżeli ktoś miałby zmarznąć, to może jakieś cieniotkie możemy ubrać. Niemniej jednak w Egipcie nie powinna się jej używać. Z racji na to, że nie chcemy, żeby ktoś dotykał koralowców.
Kamil:
[5:52] Czyli żeby nie kusiło.
Ela:
[5:54] Żeby nie kusiło, dokładnie. Zresztą woda nawet jak ma 20 stopni, możemy wymarząć, jeżeli ubierzemy cienką piankę, natomiast wręcę nadal będzie nam wystarczające ciepło.
Kamil:
[6:03] No tak, ja teraz w styczniu nurkowałem. Pierwszy nurek rękawiczki oczywiście, kaptur, ale już drugi nurek.
Ela:
[6:09] Tak naprawdę nie były potrzebne rękawiczki.
Kamil:
[6:11] Fakt, tylko jak wychodzisz z wody i wiatr wieje, to kapturek się przybaje.
Ela:
[6:14] Inną rzeczą jest kaptur. Tutaj zdecydowanie jak najbardziej polecamy w tych miesiącach zimowych, ale też polecamy ubrać nawet cieniutki kaptur, jeżeli nurkujemy przykładowo na wrakach. Bądź nurkujemy z pontonu, po to, żeby wracając czy płynąc z tym pontonem, nie zawiać sobie uszy.
Kamil:
[6:31] No właśnie, czy jakąś nawet taką chustkę może zawiązać.
Ela:
[6:34] Jeżeli nie mamy kaptura, zawsze możemy sobie jakąś bawkę, jakąś opaskę założyć na głowę i to też jak najbardziej pomaga. Zdecydowanie nawet lepsza mokra bawka niż nic na uszach, jak płyniemy na zodiaku.
Kamil:
[6:46] Znaczy chyba jak nie weźmiemy, to możemy potem nie nurkować, bo się przeźniebijmy.
Ela:
[6:50] Tak to często bywa, że jeżeli ktoś nie stosuje tej zasady i nie dba o te uszy, nie patrzy na to, żeby go nie zawiało, to trzeci dzień nurkowy już ma problemy z zanurzeniem się.
Kamil:
[7:00] Czyli znowuż wniosek, słuchać diveguidów, instruktorów.
Ela:
[7:04] Słuchać diveguidów, słuchać briefingu, słuchać tego, co doradzamy, po to, żeby się przygotować i żeby też dbać o siebie. Bo jeżeli chcemy wykonywać dużo tych nurkowań, a w trakcie safari mamy taką okazję.
Kamil:
[7:16] Do cztery dziennie, nie?
Ela:
[7:17] Do czterech dziennie możemy wykonywać, czyli tak naprawdę w ciągu tygodnia jesteśmy
Ela:
[7:20] w stanie zrobić dwadzieścia nurkowań. Jest to dosyć duża częstotliwość, więc warto zadbać o nasze dobre samopoczucie, nasze zdrowie.
Kamil:
[7:28] Taki obowiązkowy sprzęt, to co ja zauważyłem, to bojka.
Ela:
[7:33] Zdecydowanie do Egiptu na morze zawsze zabieramy bojkę. To jest nasze bezpieczeństwo. O ile w polskich wodach, w zamkniętych zbiornikach bardzo często nie używamy bojek, jak nie zabieramy ich ze sobą i w ogóle nie ćwiczymy puszczania bojki, bo wielu norków uważa poza kursem, po co mi to. To tak naprawdę na morzu jest to podstawowy ekwipunek nurka. Jest to nasze bezpieczeństwo, gdybyśmy przez przypadek oddzielili się od grupy. Ale jest to też sposób prowadzenia nurkowania i kończenia go na zodiaku. Musimy puścić bojkę.
Kamil:
[8:07] Żeby nas łódka zodiak zobaczył.
Ela:
[8:09] Żeby nas zodiak zobaczył, żeby nas podpłynął, żeby się wynurzyć bezpiecznie, żeby też Zodiak nie przepłynął po nas w momencie, kiedy będziemy się wynurzać. Także boika jest zdecydowanie naszym zabezpieczeniem i to jest taki must be.
Kamil:
[8:23] No to właśnie, bo ja nigdy nie strzelałem boiki i znam dużo ludzi, którzy nigdy nie strzelali boiki, nawet na kursach. I przyjeżdżam na safari, to rozumiem, że się nauczę.
Ela:
[8:34] Warto o tym mówić. Powiem tak, na naszych briefingach zawsze zadajmy pytanie, czy ktoś nigdy nie strzelał bojki, albo czy ktoś dawno temu strzelał bojkę, bo też tak może być. I proponujemy przypomnienie sobie tego na pierwszym narkowaniu. I nie wstydzicie mi się.
Kamil:
[8:49] Nie nie strzelali.
Ela:
[8:50] W żaden sposób. Nie wstydzicie, tylko mówić o tym, czy też ktoś kupił sobie nową bojkę i nawet nie wie, jak ją sklarować. To jest dosyć istotne, żeby wiedzieć, jak to zrobić. Warto o tym powiedzieć, przyznać się do tego. I jeżeli ktoś dawno nie strzelał bojki, to zawsze proponujemy, żeby na check-dive po prostu testowo ją sobie puścił, zobaczył, jak mu to idzie. Natomiast jeżeli ktoś nigdy nie puszczał bojki, to proponujemy mu po prostu przeszkolenie. Najpierw tłumaczymy na sucho, na powierzchni, jak to się robi, jak wygląda cała procedura. Oczywiście, jeżeli chodzi o puszczenie bojki, to co instruktor, to inna procedura, inna metoda puszczania. Natomiast uczymy w taki sposób, jak my to robimy, żeby było skutecznie. Właśnie, skuteczność jest najważniejsze. Nieważny jest sposób puszczania bojki. Ważne, żeby spełniła swoją rolę.
Kamil:
[9:38] Powiedz mi, czy to jakaś ta bojka taka większa musi być, jeśli dobrze rozumiem. Dłuższa, wyższa?
Ela:
[9:43] Na Morzu Czerwonym przy nurkowaniach rekreacyjnych wystarczą nawet bojki takie 1,20 m. Natomiast jeżeli faktycznie planujemy nurkować w momencie, kiedy są duże fale, to im większa bojka, im wyższa bojka na pewno będzie lepiej widziana z daleka. Natomiast też nie przesadzajmy i nie kupujmy sobie bojek służących do wyciągania przedmiotów po to, żebyśmy sami je puszczali, bo musimy, najważniejsze jest to, żeby ją skutecznie puścić.
Kamil:
[10:09] No tak, i nie polecić z nią na przykład.
Ela:
[10:11] I nie polecić z bojką. Chcemy, żeby bojka, żeby poleciała bojka, a nie my razem z nią.
Kamil:
[10:16] Czy jest jeszcze jakiś taki sprzęt, który warto ze sobą zabrać na dwie maski pewnie?
Ela:
[10:21] Fajnie jest mieć dwie maski. Oczywiście na etapie, w szczególności początku nurkowania, rzadko który nurek ma dwie maski. Natomiast osoby zaawansowane, które więcej nurkują, zwykle są do tego przyzwyczajone i gdzieś w tej kieszeni mają drugą maskę. Chodźmy na wypadek, gdyby nam strzeliła guma w masce, czy gdzieś nam faktycznie spadła ta maska. to mamy zapasową, tak? Możemy ją szybko założyć i później miejmy nadzieję, że tą drugą złapiemy. Niemniej jednak jest to fajna rzecz, ale na samym początku tych dwóch masek zwykle nie ma. Zabieramy cały sprzęt. Warto tak przynajmniej minimum ten tydzień wcześniej zastanowić się, czy na pewno mam wszystko, bo na pewno lecąc z jakimś centrum można ten sprzęt wypożyczyć. Sprzęt wypożyczamy w Polsce i lecimy już z nim do Egiptu, do Egiptu ze sprzętem.
Kamil:
[11:18] Jedyne czego nie bierzemy to butli.
Ela:
[11:20] Nie bierzemy butli, nie bierzemy balastu. Ani w jedną stronę, ani w drugą. Mówię o tym, ponieważ czasami zdarza się, że ktoś zapomni sobie na safari wyciągnąć balast i się na lotnisku do loduwać. Na lotnisku albo w domu jeszcze mówi, dlaczego ta torba jest taka ciężka, aż tyle nie kupiłem, czy nie kupiłam. Także warto to warto zadbać o to, żeby ani w jedną, ani w drugą stronę tego balastu nie dźwigać. Natomiast tak, nie bierzemy butni, nie bierzemy balastu. Cały pozostały sprzęt zabieramy ze sobą.
Kamil:
[11:52] Czyli tak automaty, płetwy.
Ela:
[11:53] Automaty, płetwy, piankę, czy też suchy skafander, buty, właśnie jaki sprzęt zabrać. I tutaj warto zastanowić się nad płetwami. To, co my zawsze polecamy, to jednak płetwy i buty, tak? Czyli nie płetwy kalaszowe,
Ela:
[12:07] tylko oddzielnie płetwy, oddzielnie buty. Jest to zdecydowanie wygodniejsze, jeżeli chodzi o nierkowanie.
Kamil:
[12:14] No dobra. Konfiguracje sprzętowe, bo Na singlu to klasyk, tak? Ale Twinset?
Ela:
[12:22] Na chwilę obecną tych konfiguracji jest dosyć sporo. Nawet nurkując na singlu, możemy nurkować z krótkim wężem, z długim wężem. I to jest tak naprawdę już uzależnione od naszych preferencji, od tego, jak lubimy nurkować. Natomiast oczywiście tak, zdarzają się nurkowie, którzy przyjeżdżają do Egiptu i chcieliby nurkować na Twinie. Mamy taką możliwość wypożyczyć Twina. Oczywiście to należy wcześniej zgłosić, ponieważ standardowe butle w Egipcie to są butle tak zwane 12-litrowe aluminiowe. One mają troszeczkę litrową, mniejszą pojemność, natomiast to jest taki standard. Można też zamówić sobie butle 15-litrowe, ale to należy zgłosić wcześniej.
Ela:
[13:04] Natomiast Twin. Twin nie jest najlepszym rozwiązaniem na safari, Dlatego, że najczęściej my jednak to są safari, gdzie wykonujemy nurkowania rekreacyjne. Czyli nurkowania, które trwają do 60 minut, są bezdokompresyjne i są realizowane do głębokości 40 metrów, oczywiście w zależności od uprawnień, jakie ma dany nurek. Natomiast twin raczej jest przeznaczone na dłuższe nurkowania bądź głębsze nurkowania. I teraz pytanie, czy jest sens dźwigać coś tak dużego, po to, żeby wykonać takie nurkowanie jak wszyscy na pojedynczej butli. W szczególności, jeżeli zaczynamy bądź kończymy i tutaj przede wszystkim jak kończymy nurkowania na Zodiaku. Jednak rozbieranie się z tego Twina, podawanie tego Twina, to jest dosyć ciężki sprzęt. I dosyć trudne w obsłudze.
Kamil:
[13:56] No tak, jest ciężki, wielki podanie go. No ale też poruszanie się z nim po pewniej akcji też może być biometyczne.
Ela:
[14:01] Jest ciężkie. Ja spotykowałam się często z takim zapytaniem, no ale przecież wtedy możemy mieć co drugi raz bity. To nie wygląda tak. Jednak obsługa nabija wszystkie butle po każdym nurkowaniu i to, że ktoś pływa z twinem, po prostu pływa z dużo cięższym sprzętem, którego i tak nie wykorzysta na safari.
Kamil:
[14:22] A konfiguracja, no bo tak, single, prosta sprawa, to wszyscy wiemy jak to działa, a powiedzmy na takim safari sidemontowcy, no bo oni mają już dwie butle, czekamy na nich zawsze długo, aż się tam powiążą?
Ela:
[14:34] Jeżeli osoby mają doświadczenie, to w żaden sposób nie czekamy na te osoby, chociaż panuje takie przeświadczenie, że jeżeli są sidemontowcy, no to na nich trzeba czekać, z racji tego, że jednak jest troszeczkę zabawy z tymi butlami, ale im więcej ktoś ma praktyki, to tak naprawdę ubiera się w tym samym czasie szybciej niż osoba w bakmoncie, czyli z pojedynczą butlą na plecach. natomiast tutaj już jest troszeczkę inaczej ten sprzęt jednak jest, mamy dwie oddzielne butle jeżeli kończymy nurkowanie na Zodiaku to wsiadamy na lekko bo oddajemy jedną butlę, drugą butlę możemy też to nasze skrzydło ściągnąć, możemy w nim wsiąść to już wszystko zależy od tego jak kto woli natomiast jest to zdecydowanie prostsze z drugiej strony faktycznie daje jakieś takie bezpieczeństwo natomiast na pewno dla instruktorów, dla guide’ów przy prowadzeniu grup, Niejednokrotnie bierzemy drugą botlę nie dla siebie, ale po to, gdyby był jakiś problem, ktoś szybciej zużył powietrze i nie zgłosił tego, tak? No to wtedy mamy dodatkowe zabezpieczenia.
Kamil:
[15:41] Powiedz mi, bo większość kursów, jak powiedzmy robimy, nie wiem, kurs Sejmontu, na przykład u Mikura, tak? Na koparkach siedzimy, zdobywamy dużo umiejętności, no ale tam nie nauczymy się wszystkich umiejętności Sejmontowych, które są wymagane pewnie na takim safari.
Ela:
[15:55] Uważam, że koparki, sama uczyłam się na koparkach, jeżeli chodzi o sidemonta, są bardzo fajnym miejscem, żeby zacząć zabawę z sidemontem. Dlaczego mówię zabawy? Dlatego, że faktycznie trzeba troszeczkę się pobawić karabinkami, przepinaniem tego sprzętu i koparki tutaj są bardzo dobrym miejscem, w szczególności płytkie miejsca, gdzie możemy sobie poćwiczyć na platformie i zdobyć te podstawowe umiejętności. I tutaj jak najbardziej. Natomiast później, jeżeli chcemy nurkować w tym sprzęcie, na koparkach nie nauczymy się skakać z zodiaka.
Kamil:
[16:27] Nie tak, bo go nie ma.
Ela:
[16:28] Na koparkach, o ile są platformy i możemy przetestować, czy też zasymulować skok z łódki, bo to jesteśmy w stanie zrobić. Możemy nauczyć się ubierać w wodzie jak najbardziej sprzęt, natomiast jednak z zodiaka nie skoczymy. Tutaj uczymy się takich rzeczy na nowo, ale to są te rzeczy, o których my zawsze mówimy na briefingach. Pokazujemy jak to zrobić, instruujemy tak, żeby było bezpiecznie i żeby było wygodnie.
Kamil:
[16:52] Słuchaj, jako laik zadam pytanie, bo mówisz, uczyć się skakać z zodiaka to nie jest chyba sztuką wpaść do wody z łódki, nie?
Ela:
[16:58] Z jednej strony tak, nie jest to sztuką, z drugiej strony tak naprawdę jest to bardzo istotny element na safari, na który my przy briefingach poświęcamy bardzo dużo czasu, z tego względu, że jeżeli nie omówimy tego krok po kroku, to przy zodiakach jest bardzo dużo wypadków. I to nie tylko przy skoku z zodiaka, ale przede wszystkim przy wsiadaniu na zodiaka, kiedy niejednokrotnie mamy falę, tym zodiakiem buja, dwie łódka się rusza, zodiak się rusza i w tym momencie, jeżeli… Wejdziemy nieodpowiednio, czy też wskoczymy na zodiak, bardzo często ktoś może się poślizgnąć, może upaść, a jednak mamy na sobie często najczęściej tak ciężki sprzęt, bo ktoś ma już butlę na plecach, cały sprzęt na sobie i dochodzi do wypadków. Przy samym spadaniu znowu do wody wystarczy tak naprawdę sekunda, dwie sekundy się zawahać i w tym momencie zamiast skoczyć koło siebie, wskoczy jedna osoba na drugą. I to są poważne wypadki, bo znowu spadamy komuś na głowę z ciężkim sprzętem. Dlatego zodiak, wytłumaczenie jak to robić jest bardzo istotne.
Kamil:
[18:08] Czyli jak się zawahamy, lepiej nie posiedzieć i poczekać.
Ela:
[18:11] Lepiej poczekać aż do momentu, kiedy inne osoby odpłyną i nie będą przy samym zodiaku. Natomiast to też jest tłumaczone przy każdym nurkowaniu, bo to zależy też od warunków. Jeżeli mamy do czynienia z prądami albo dużą falą, to czasami po prostu lepiej odpuścić to nurkowanie, jeżeli się zawahałem i nie wskoczyłem do wody. Natomiast na pewno nie wskakiwać z opóźnieniem dwusekundowym, bo może dojść do sytuacji krytycznych i do wypadków.
Kamil:
[18:40] A jeżeli tak wpadam z takiego Zodiaka, to rozumiem zbiórkę, który mamy na powierzchni jako nurkowy czy pod wodą?
Ela:
[18:47] Standardowym wejściem z Zodiaka jest wejście tak zwane na negative entry, czyli tak naprawdę chcemy wskoczyć i od razu znaleźć się najlepiej na głębokości około 5 metrów, tak żeby być bezpiecznym pod względem fali, ale przede wszystkim bezpiecznym pod względem silnika z Zodiaka. Zodiaki nie mogą niejednokrotnie wyłączyć sobie silnika w momencie, kiedy nurkowie wskakują do wody, bo są blisko rafy i nie chcemy, żeby te zodiaki zostały ściągnięte na rafy, czyli cały czas ten, Silnik na wolnych obrotach, ale jednak jest w wodzie i w jakiś sposób pracuje. Więc chcemy odpłynąć od Zodiaka. Najczęściej spotykamy się na głębokości około 5 metrów i wtedy płyniemy za przewodnikiem. Oczywiście ze swoim buddym.
Kamil:
[19:32] No i teraz rozumiem, czemu to trzeba poświęcić temu czas.
Ela:
[19:35] Trzeba poświęcić temu czas, trzeba wytłumaczyć, czasami przypomnieć, bo oczywiście są nurkowie, którzy przyjeżdżają dosyć regularnie na takie wyjazdy i niejednokrotnie z Zodiaków, czyli z pontonów nurkowali, czy też z Pit Boatów, bo to w zasadzie ta sama rodzina jednostek pływających. Ale warto temu poświęcić czas i przypomnieć te zasady.
Kamil:
[19:56] A wchodzenie na Zodiaka to bez sprzętu, czy ze sprzętem, czy też zależy od warunków?
Ela:
[20:01] Po pierwsze zależy od warunków i zależy od rodzaju Zodiaka. Tak naprawdę mamy teraz coraz nowsze Zodiaki, coraz większe Zodiaki. Te, z których my obecnie korzystamy, mają drabinkę, czego wcześniej nie było i musieli do Zodiaka tak naprawdę po rozebraniu sprzętu wskakiwać na tak zwaną foczkę.
Kamil:
[20:18] Okej.
Ela:
[20:19] Czyli wskakiwać do Zodiaka, tak?
Kamil:
[20:21] Czyli zdejmuje wszystko.
Ela:
[20:22] Tak, zdejmuje cały sprzęt, przy czym bardzo ważna jest kolejna ściągania tego sprzętu, tak żeby nie zostać bez płetw z balastem i bez zaketu, bo tak się niejednokrotnie zdarzało. Więc ściągamy po kolei cały sprzęt, po czym zostając w płetwach wskakujemy do Zodiaka. Jeżeli Zodiak ma drabinkę, Troszeczkę mamy ułatwioną sytuację i teraz jeżeli nie ma fali i prądów, to warto ten sprzęt nadal rozebrać sobie w wodzie, podać go załodze i wejść sobie spokojnie po drabnicę. Jeżeli jednak jest fala i musimy to dosyć szybko zrobić, no to ściągamy same płetwy i wchodzimy w sprzęcie po drabnicę.
Kamil:
[21:03] Jakbyśmy wpadli, to nasz sprzęt będzie trzymał na powierzchni. No to tak, jest troszeczkę w tym zabawie w takim razie. A side-montowcy tak samo w sprzęcie wtedy wchodzą?
Ela:
[21:12] Side-montowcy oddają butle. Zawsze oddają butle. No i w zależności, czy wskakujemy na zodiak, to mogą ściągnąć skrzydło jak najbardziej. Bądź jeżeli są osoby, które mają mało balastu, to jak najbardziej są w stanie wskoczyć w tym skrzydle. Jeżeli wychodzimy po drabince, no to oddajemy też płat.
Kamil:
[21:31] No teraz rozumiem, czemu jak jest duża fala i podać jeszcze Twinseta faktycznie. Tak. Jak jest pół metra nad wodą, czy coś…
Ela:
[21:38] Twinsety, nie dość, że to dwie butle spięte ze sobą, to jeszcze mają tak naprawdę zintegrowany balast, którego nie możemy podać oddzielnie. Więc nie jest to dwukrotnie, a przynajmniej trzykrotnie cięższe niż podawanie sprzętu przy pojedynczej butli.
Kamil:
[21:53] Rozumiem. No i tak. To jest bardzo cenny protip tak naprawdę.
Ela:
[21:55] A i tak tego tak naprawdę pod wodą nie wykorzystamy.
Kamil:
[21:59] Nie wykorzysta się. Tyle, że się ma dwie butle.
Ela:
[22:01] Tyle, że ma się dwie butle, ma się więcej powietrza. Oczywiście, że, Natomiast jeżeli ktoś faktycznie to zużycie ma duże, albo to najczęściej zamawia sobie butlę piętnastkę, czyli już ma więcej tego powietrza na starcie. Fotografowie na chwilę obecną bardzo często nurkują, albo w Seidmoncie, bo czasami dłużej czasu spędzają pod wodą. To jest jedna możliwość. Druga możliwość, biorą sobie jedną butlę na plecy, drugą jako stage i też jest to wygodniejsze.
Kamil:
[22:31] Czyli ze stage’em też spokojnie można sobie…
Ela:
[22:33] Ze Stage’em jak najbardziej można pływać, natomiast ja osobiście namawiam mocno do Seidmonta, sama nurkuję w Seidmont, gdzie uważam, że jest to dużo lepszy system. Jesteśmy bardziej opływowi. A przy prądach się to przyznaje.
Kamil:
[22:47] I redundantnym przede wszystkim. To jest bardzo ważne. Ale ze Stage’em pierwszy raz tu udało mi się pływać. Ze Stage’em fajne doświadczenie.
Ela:
[22:55] Coś innego, prawda? Warto spróbować też.
Kamil:
[22:57] Nie jest trudne.
Ela:
[22:58] Nie jest trudne, oczywiście.
Kamil:
[23:00] I nawet ta buta nie przeszkadza. Ona sobie jest po prostu.
Ela:
[23:03] Po prostu jest, dokładnie. Tylko trzeba zobaczyć, jak to jest. Czasem osoby się boją w ogóle spróbować tego, ale warto tego popróbować. Jak jest możliwość, to robimy to na niektórych kursach.
Kamil:
[23:15] No i to też mnie przekonuje, że jak właśnie instruktorzy Dave Guidesi pływają, to zawsze jak mi się kończy gaz, to jest ktoś, kto tam pomoże.
Ela:
[23:22] To ma coś dodatkowego. Zasada jest taka, że jeżeli kończy nam się powietrze, to my się wynurzamy. Oczywiście mogą być jakieś sytuacje awaryjne, gdzie warto mieć są dodatkową butlę, dlatego ja bardzo często biorę ze sobą dwie butle tylko i wyłącznie po to, żeby mieć jakiś tam zapas, jakąś rezerwę na sytuację awaryjną. Chyba, że nurkuję w suchym skafandrze, to te dwie butle się oczywiście przydają.
Kamil:
[23:48] Jeszcze jest tak, to co mnie zaskoczyło, to nurkowanie nocne. Pierwsze, znaczy nie pierwsze w życiu, ale pierwsze w życiu na morzu, w ogóle w toni. To jest coś niesamowitego. Najbardziej by sobie się podobało, jak się odwróciłem i zobaczyłem chmarę naszych nurków, szperających tymi latereczkami.
Ela:
[24:05] Szperających, szukających czegoś. Nurkowania nocne są bardzo specyficzne i albo kto się pokocha, albo ich nie lubi. Ja osobiście bardzo lubię nurkowania nocne, dlatego że tak naprawdę skupiamy się na dużo mniejszej przestrzeni, tak naprawdę na tym, co sobie oświetlimy. Natomiast nurkowanie nocne też ma na celu niepodążanie nie wiadomo jakich odległości i kilometrów, Tylko tak jak powiedziałeś, szperanie, szukanie, a nóż zobaczymy jakieś fajne zwierzęta, których nie widzimy w ciągu dnia albo widzimy inne ich zachowania zupełnie. Przykładowo w ciągu dnia sobie śpią, a teraz żerują, tak jak na przykład mureny. Natomiast skupiamy się na tym, żeby coś zobaczyć, żeby wyszperać, a może jakiś krabik gdzieś tam siedzi w koralowcu. Jest to dosyć ciekawe.
Kamil:
[24:50] Ja przed właśnie tym pierwszym, no bo jak nurkuję się z brzegu, no to ja wiem, gdzie wrócić do brzegu, a tu nurkuję na środku jednak morza i właśnie dla tych, którzy nie byli. Skąd ja mam wiedzieć, gdzie wrócić? Gdzie jest ta moja łódka, skoro jest czarno?
Ela:
[25:05] To prawda, że jest bardzo siemno, w szczególności jak jest mało grób pod wodą. Natomiast oczywiście trzeba zdawać sobie sprawę z nawigacji, nie tylko tej z kompasem, ale naturalnej i wiedzieć jak długo w którym kierunku płyniemy.
Kamil:
[25:20] Czwartą skałą w prawo, nie?
Ela:
[25:22] Tak, na przykład. Najczęściej wybieramy w miarę proste miejscówki do nurkowania, gdzie możemy sobie płynąć przy rafie. I płytkie. Tak, i płytkie. Bo tu w nurkowaniu nad tym zdecydowanie nie chodzi o to, żeby schodzić jakoś głęboko, tylko żeby nurkować płycej i wyszukiwać sobie tych zwierzątek. Natomiast my dla bezpieczeństwa też wieszamy zawsze błyskacz pod łodzią i to jest takie fajne oznaczenie łodzi. Czyli poza tym, że w ciągu dnia zawsze mamy znak naszej łodzi powieszony pod łódką, to w nocy jeszcze zawieszamy błyskacz i jest on z bardzo dużej odległości widoczny. Czyli kontrolując czas i kierunek płynięcia. W momencie, kiedy sobie wracamy, to wiemy, w którym momencie już patrzeć, możemy wypatrywać tego błyskacza i to faktycznie daje nam informację, gdzie jest ta łódka, tak żebyśmy jej nie pomylili i ją spokojnie znaleźli.
Kamil:
[26:14] Ale gdybym się zgubił, nie widzę błyskacza, zgubiłem się w nocy.
Ela:
[26:18] No właśnie i tu wracamy znowu do takiej sytuacji, że bojka jest bardzo istotnym elementem na morzu i zabieram ją też na nurkowanie nocne, ponieważ gdyby doszło faktycznie do takiej sytuacji, zgubiłem się albo odłączyłem się od grupy, to oczywiście to nurkowanie trzeba zakończyć, ale żeby to zrobić bezpiecznie i tak, żeby nas faktycznie ktoś znalazł, puszczamy bojkę, robimy przystanek bezpieczeństwa, a po wynurzeniu się pod bojkę podstawiamy naszą latarkę i w tym momencie mamy bardzo ładnie oświetloną jakby pochodnię, która jest z daleka widoczna. To jest taki moment, kiedy wykorzystamy zodiak w nocy i przypłynie po nas zodiak, bo standardowo nie robimy nurkowań z zodiaka w nocy. Przynajmniej nie robimy tego w Egipcie.
Kamil:
[27:02] Okej, czyli to jest dobry problem, podświetlić bojkę na powierzchni.
Ela:
[27:06] Podświetlić bojkę i wtedy jak najbardziej.
Kamil:
[27:08] Czyli ekipa powierzchniowa zawsze się ci czeka.
Ela:
[27:10] Tak, to o czym myślimy albo nie myślimy w Polsce, znaczy nurkując z brzegu, bo zaraz jak ktoś planuje te nurkowania, tutaj cały czas jesteśmy asekurowani nie tylko pod wodą, przez naszych gajdów, prowadzeni przez naszych gajdów, ale też jesteśmy asekurowani z łodzi. Jest support powierzchniowy, jest załoga, która cały czas wypatruje, gdzie jesteśmy, patrzy, gdzie są te nasze światełka, czy w ciągu dnia bąble. I niejednokrotnie przy nurkowaniach, jeżeli są to nurkowania zodiakowe, to ten zodiak gdzieś tam za nami podąża i czeka i widzi, gdzie jesteśmy. Także ten support jest dosyć istotny.
Kamil:
[27:49] Plus supportu powierzchniowego i nurkowania nocnego, po zakończeniu nurkowaniu support czeka z gorącym kakao.
Ela:
[27:54] Tak, albo z gorącą herbatką, albo z czymś na rozgrzanie. Także zdecydowanie tak.
Kamil:
[27:59] To był naprawdę miły akcencik na tym pięknym nocym nurkowaniu. Przychodzi ekipa z kakaukiem, tak?
Ela:
[28:05] Tak, w lecie może nie potrzebujemy tego kakauka, wtedy to jest zwykle soczek, ale faktycznie ta załoga czeka już na nas z przygotowanymi napojami. To jest dosyć miłe.
Kamil:
[28:15] Jeszcze pogadam o tym nurkowaniu nocnym, no bo rozumiem, że trzeba zabrać jakieś latarki i jakieś oświetlenie. Dwie latarki, jedną latarkę.
Ela:
[28:22] Idealne rozwiązanie jest takie, że każdy norek ma dwie latarki. Jedną, którą sobie świeci. niekoniecznie swoją i zapasową natomiast często jest tak, że faktycznie osoby nie mają tylu latarek gorzej jak nie mają w ogóle ale w jakiś sposób też zawsze się zabezpieczamy i mamy troszkę tego sprzętu zapasowego z nami, Natomiast przynajmniej na parę, a takie minimum, to na grupę musi być dodatkowa latarka.
Kamil:
[28:48] Naładowana.
Ela:
[28:49] Naładowana i o tym też mówimy, żebyście panu, żeby wszyscy pamiętali o naładowaniu, bo jedna rzecz to mieć latarkę, druga rzecz mieć naładowaną latarkę, a trzecia rzecz to jest umieć ją obsługiwać.
Kamil:
[29:00] Włączyć, nie?
Ela:
[29:01] Dokładnie. Latarki są przeróżne, więc testujemy ją, sprawdzamy i uczymy się ją włączać. Jeżeli to nie jest nasza latarka, bądź nowo zakupiona latarka, to testujemy to na powierzchnię, a nie pod wodą.
Kamil:
[29:11] Jakieś takie zasady właśnie świecenia pod wodą, bo to można komuś…
Ela:
[29:15] Oczywiście mamy znaki nurkowe latarką, które pokazujemy na briefingu, tak żeby to nurkowanie w nocy, w tym nocnym nurkowaniu po pierwsze była komunikacja, ale też żeby ono było przyjemne, bo bardzo istotne jest to, żeby tą latarkę w taki sposób używać, żeby szukać tego, co chcemy zobaczyć, nie oślepiać partnera, ani nikogo z grupy, świecimy w dół, a nie świecimy w kogoś, broń Boże, nie świecimy mu w oczy i tak samo nie robimy żadnych nerwowych ruchów bo te nerwowe ruchy też mają swoją symbolikę, oznaczają jakieś problemy czyli powolutku sobie świecimy możemy sobie pokazywać okejki jak najbardziej latarką możemy sobie podświetlić, manometr żeby sprawdzić ile mamy powietrza możemy zapytać o powietrze przy pomocy latarki, także jak najbardziej są znaki związane z latarką i zawsze je ja rozumiem.
Kamil:
[30:07] Że jak ktoś ich nie zna to na briefingu się dowie Dokładnie,
Ela:
[30:10] Na briefingu się dowie. Oczywiście zawsze można zrobić sobie cały kurs, czy też specjalizację pod tytułem nurkowanie nocne i wtedy sam przetestuje różne procedury, co się stanie, jeżeli zgaśnie latarka, zgubie partnera, co zrobić w takich sytuacjach.
Kamil:
[30:25] No na szczęście, jak my mówię, nurkowaliśmy teraz w styczniu, to byliśmy jedyną grupą.
Ela:
[30:29] Dokładnie. I to było duże ułatwienie, że nie było mieszania się grup między, łódkami, bo to jest największy problem na nurkowaniach nocnych. Jeżeli jest dużo osób, to bardzo często szybko tracimy…
Kamil:
[30:44] No tak, bo widzimy snopy światła i który jest to światło.
Ela:
[30:47] I jeżeli się nie zwracamy uwagi dokładnie, gdzie jest nasz partner, to za chwilę mamy jednego partnera i to jest duży problem na nurkowaniach nocnych.
Kamil:
[30:55] Najwyżej pójdziemy na kolację na jedną łódkę.
Ela:
[30:57] Pytanie, czy chcemy, czy ta druga łódka będzie lepsza, tak? I czy tam jest lepsza ekipa. Natomiast tak, zwracamy uwagę, żeby wejść w tej samej grupie i wejść w tej samej grupie z tym samym partnerem. I to jest istotne.
Kamil:
[31:11] Zdarzają się takie wtopki?
Ela:
[31:13] Czy zdarzają się takie sytuacje? Jak jest bardzo dużo grup nurkowych, to często to tak, trzeba bardzo pilnować grupy, żeby jednak nie zmieniła grupy.
Kamil:
[31:23] Takie nurka przy błędy, a potem oddajemy na drugą łódkę, tak?
Ela:
[31:26] Tak, oczywiście. Tylko też musimy wiedzieć, z jakiej łodzi jesteśmy i to może takie wydaje się trywialne i banalne, ale jednak pamiętajmy, na jakiej łodzi my wkujemy, żeby w razie czego powiedzieć tą nazwę.
Kamil:
[31:37] Na takiej dużej białej.
Ela:
[31:39] Tak, dokładnie. A tych łódek białych jest pięć.
Kamil:
[31:42] A powiedz mi, w takim właśnie wysokim sezonie, lipiec, sierpień, tą nocą pod wodę, jak wejdzie dużo grób, to jest ciemno, czy już jest to naprawdę jasno?
Ela:
[31:50] Czasami właśnie te nurkowania nocne, kiedy jest bardzo dużo grób, robią się nienocnymi, bardziej dziennymi. w szczególności jeżeli pojawi się dużo fotografów.
Kamil:
[31:59] Tak, i stałym światłem rozświetlają fotografę.
Ela:
[32:01] Tak, dokładnie te ich światła są naprawdę mocne jeszcze jak chcą nam zrobić fajne zdjęcia pod płyną jak strzelą swoimi, światłami, to faktycznie za wiele nie zobaczymy.
Kamil:
[32:12] No właśnie, więc styczeń nocny mi się mega podobało, byliśmy sami.
Ela:
[32:16] Byliśmy sami i nie było innych łódek, nie było innych grup, także faktycznie mieliśmy tą możliwość faktycznie nurkować jak na typowym nacym nurkowaniu.
Kamil:
[32:24] W ogóle to z powierzchni też fajnie wygląda, jak się widzi światło.
Ela:
[32:28] Światełka, dokładnie. Dokładnie, to jest dosyć.
Kamil:
[32:30] I Sapor też może to sprawdzać.
Ela:
[32:32] Tym bardziej, że przy tej przejrzystości wody jest to możliwe.
Kamil:
[32:34] Tak?
Ela:
[32:35] W warunkach polskich, jeżeli idziemy gdzieś głębiej, to nawet w ciągu dnia to światło bardzo szybko nam się przydaje pod wodą, natomiast na nurkowaniach nocnych też bardzo szybko ginia.
Kamil:
[32:47] Dokładnie tak, ale najbardziej mi się spodobało to nocna, to szczerze. Tak, bo w dzień faktycznie… Było ładnie, ale tego się dużo działo. Głowa ci lata lewo, prawa. Na noc ty masz ten punkt światła i szukasz.
Ela:
[33:00] I szukasz i skupiasz się nad tym. Czasami to są duże zwierzęta, czasami to są małe zwierzęta, ale też wygląda to zupełnie inaczej. A pytanie, rafy czy wraki? Co ci się bardziej spodobało?
Kamil:
[33:10] Wiesz co, zdecydowanie rafy? Bo żyjątka, to jak to działa w ogóle, ten cały ekosystem mi się mega podobał. Wrak, jako wrak typu cały zobaczy, że coś dużego leży nad niej, to faktycznie widzisz śrubę tego statku, zbliżasz się i on się wyłania całe takie mgły, to robi wrażenie na mnie.
Ela:
[33:31] Natomiast pamiętajmy, że wraki w Egipcie, w szczególności te starsze, są bardzo ładnie porośnięte rafu i też mamy możliwość obserwowania tego, jak to wygląda. Mamy mieć możliwość zanurkowania tym razem na Salam Express, czyli wrak, który ma te trzydzieści kilka lat, leży pod wodą, więc można było zobaczyć, jak tam się rozwija rafa w tym okresie, jak to wygląda.
Kamil:
[33:53] Dużo rybek było w różnych zakamarkach.
Ela:
[33:56] Natomiast są wraki, które leżą w Morzu Czerwonym 100 i więcej lat i tutaj faktycznie niektóre już wręcz wrosły w tą rafę.
Kamil:
[34:04] Czyli gdyby nie to, że jest zaznaczenie na mapie, że to jest wrak, to by się wtedy różniło od rafy?
Ela:
[34:08] Gdzieś tam widzimy, że jest to wrak, niemniej jednak są takie miejsca, gdzie faktycznie jeżeli ten wrak w szczególności jest odwrócony, leży na którejś burcie, podpłyniemy odstępki, To jest tak porośnięte, że musimy wiedzieć o tym, że tam jest wrak i go szukać, bo możemy stwierdzić, że to jest kawałek rafu.
Kamil:
[34:27] Właśnie, a propos, dobrze, że zaczęłaś temat wraku, bo czasem do tych wraków się wpływa. Tak jak rozmawiają z niektórymi uczestnikami tego safari, to mówiło, że po wpłynięciu do wraku, mimo że jest przestrzeń, to im się w głowach mieszało, gdzie jest góra, gdzie jest dół.
Ela:
[34:41] Tak, zapewne mówisz o wraku Janis D, który faktycznie jest specyficzny, dlatego że leży pod kątem 45 stopni. i w momencie, kiedy wpływamy, nie dość, że wpływamy w dół, to jeszcze pod kątem i faktycznie nasz błędnik zaczyna świrować, więc trzeba się przypatrzeć, gdzie tak naprawdę lecą bąbelki wydychane i wtedy wiemy, gdzie jest góra, bo bardzo często ludziom się w tym wraku miesza w głowach i to jest normalne. Tak działa błędnik, więc w takich miejscach trzeba uważać, trzeba się na tym skupić, trzeba się skupić przed nurkowaniem, trzeba się skupić na nurkowaniu.
Kamil:
[35:18] I na briefingu.
Ela:
[35:19] Tak, dokładnie. Jak to będzie wyglądać? Bo o takich rzeczach mówimy. Żeby też uczestnicy nurkowania byli przygotowani na takie warunki. Natomiast trzeba mieć świadomość, że czasami tak może być. W zależności jak wrak jest przewrócony. Czyli niekoniecznie w dół, będzie w dół, bo czasami może okazać się, że płyniemy korytarzem bocznym.
Kamil:
[35:38] A powiedz mi, w takim wraku to my tak sobie pływamy jak na rafie, jeden obok drugiego, czy zupełnie inaczej się pływia w środku?
Ela:
[35:46] Najczęściej wraka płyniemy jeden za drugim, I tutaj musimy zachować bardzo dużą uważność, dlatego że guide, przewodnik, który płynie z przodu, nie widzi ostatniej osoby tak naprawdę. Jeżeli płynie nas kilka osób w grupie, to on widzi osobę za sobą, może jeszcze jedną. może ewentualnie skupić się na światle, którym świecimy może sobie policzyć latarki, które widzi ze sobą, natomiast jak skręci którykolwiek korytarz, to już tych osób z tyłu nie widzi i tutaj trzeba zachować dużą uważność z jednej strony nie napływać na tą osobę z przodu, ale też nie zostawać w tyle, tak żeby osoba, która sobie płynie musi widzieć przewodnika z przodu i osobę za sobą, tak? I taka jest zasada, że pilnujemy się nawzajem bo gdyby cokolwiek się działo z osobą za nami, to musimy podać informacje do przodu, tak? Żeby przewodnik wiedział, co się dzieje.
Kamil:
[36:36] A znowu nie za blisko, bo mogę stracić maskę.
Ela:
[36:39] Dokładnie. Mogę wpłynąć na płetwy osoby płynącej przede mną. Mogę stracić maskę. Może mi wykopać automat. Także musimy jednak w niedużej odległości, ale płynąć w odległości.
Kamil:
[36:51] Czy na tych wrakach robi się już poręczowanie, czy raczej bez poręczowania są po proste trasy?
Ela:
[36:55] Jeżeli chodzi o nurkowanie rekreacyjne, to wpływamy do wraku bez poręczowania, czyli do momentu, kiedy widzimy światło, tak? Nie możemy wchodzić w takie miejsca, gdzie musielibyśmy poręczować, bo tu trzeba mieć uprawnienia wrakowe.
Kamil:
[37:10] Okej, czyli przepływamy sobie raczej tak?
Ela:
[37:12] Dokładnie, przepływamy, ale są to dalej nurkowania rekreacyjne.
Kamil:
[37:15] Okej, super, super. No dla mnie wrak, mówię, robił wrażenie, jakie jest duży. To jest, widziałem wrak, znaczy wrak, na koparkach jest przecież wrak.
Ela:
[37:24] Okej, tak, na koparkach jest Wilhelm. Jak najbardziej jest to też wrak, no brakuje tam rafy, jak dla mnie, Ale oczywiście tutaj te wraki są zdecydowanie większe. Natomiast to też zależy od jednostek. Takim najsłynniejszym, jednym z najsłynniejszych wraków to jest Tisselgorm, no i drugi to Salem Express, dwa najsłynniejsze wraki w Morzu Czerwonym, które faktycznie chcemy zobaczyć, tak?
Kamil:
[37:49] Bardzo fajne. Mówię, Salem Express bardzo fajnie. Dla mnie zrobił wrażenie.
Ela:
[37:53] Oczywiście ma też bardzo smutną historię, natomiast sam wrak jest w sobie piękny. W szczególności z zewnątrz, jak się płynie, to wygląda to super. W środku można poczuć tą historię i to też robi wrażenie.
Kamil:
[38:06] Na zewnątrz też jest fajny, bo on jest płytko i głęboko jednocześnie, tak?
Ela:
[38:10] Dokładnie. Leży na boku, także możemy sobie go zobaczyć, jak jest dobra widoczność z góry. Możemy zobaczyć z boku, ale możemy też zejść do 30 metrów do samego dnia.
Kamil:
[38:21] Tak, piasek jest bardzo ładny, fajnie położony. Na takim, właśnie, żeby ten wrak zwiedzić, to co najmniej dwie butle już chyba, albo dwa nurkowania.
Ela:
[38:30] Tutaj tak, często robimy tam dwa nurkowania. Jeżeli robimy jedno nurkowanie, to można wpłynąć do środka, ale wtedy tak dobrze tego wraku nie opłyniemy. Dlatego my zdecydowaliśmy popływać sobie z zewnątrz, ale dzięki temu mogliśmy faktycznie zobaczyć cały wrak.
Kamil:
[38:44] Właśnie mi brakło tego drugiego nurka wtedy. Ale lechaliśmy na rafkę, nie?
Ela:
[38:48] Jasne. Wtedy popłynęliśmy na rafę. Czasami robimy tam faktycznie dwa nurkowania.
Kamil:
[38:53] Dla każdego coś się znajdzie. To też jest ciekawe, że na tych briefingach można się podzielić. Tu idzie grupa fotografujących, tu idą na rafkę, tu idziemy na delfiny, a ci to idą na drinki.
Ela:
[39:03] Dokładnie. Dobrze powiedziałeś o tych delfinach. Na te delfiny to faktycznie możemy iść, jak się pojawią, czy też robimy sobie taki plan. Tak jak nam się to przydarzyło, mieliśmy w planie zrobienie wraku, ale ponieważ widać było, że delfiny się tam kręcą, to mieliśmy plan B. Będą delfiny, zostajemy z delfinami. I faktycznie tak w jednej grupie się wydarzyło, że nie popłynęła na wrak, została z delfinami, bo to też jest niesamowite przeżycie, ponurkować z tak dużymi zwierzętami.
Kamil:
[39:32] Bardzo fajne to jest, naprawdę, nie?
Ela:
[39:34] Tak. Też trzeba wiedzieć, jak się przy nich zachować, ale jest to niesamowite doświadczenie.
Kamil:
[39:39] Nie przeszkadzać im przede wszystkim.
Ela:
[39:40] Nie przeszkadzać, nie gonić. Jak nie będziemy ich gonić, to jest duża szansa, że one nami się zainteresują, ale na pewno nie płynimy w ich kierunku, bo ich nie dogonimy.
Kamil:
[39:48] A wtedy uciekną. Był ktoś na tyle szanony, że chciał gonić pod wodą delfina, nie?
Ela:
[39:52] Bardzo często to się zdarza, dlatego my też uprzedzamy norków. Na prawdę? Oczywiście, bo widzą delfina, to ja sobie z nim popłynę. To tak nie zadziała. Ale jeżeli zostaniemy i nie będziemy ich gonić, to jest duża szansa, że ten delfin, czy też delfiny do nas wrócą i być może się z nami pobawią, tak? Spędzą z nami trochę więcej czasu.
Kamil:
[40:11] Czy jakiś kamyczek przyniosą coś, tak?
Ela:
[40:14] Pływają, bawią się. Jeżeli zaczną się bawić, my możemy się troszkę poobracać, wygłupiać i na pewno będą bardziej zaciekawione. Wtedy dla nas delfiny są atrakcją, a pewnie my dla nich.
Kamil:
[40:25] Dokładnie tak. Właśnie gadają o tym z Baszą, że po zimie jesteśmy pierwszymi nurkami w wodzie, to były zaciekawione.
Ela:
[40:31] Pewnie tak, chociaż mi zdarzyło się 1 stycznia też zobaczyć delfina na naszym porannym nurkowaniu, kiedy po imprezie sylwestrowym mało osób wstało na nurka. Niemniej jednak parę osób poszło ponurkować i faktycznie byliśmy delfinem.
Kamil:
[40:45] Byłaś to między tych osób, co piła szampana pod wodą?
Ela:
[40:48] Tak, byłam jedną z tych osób.
Kamil:
[40:50] Która… Przecież jest jakaś specjalna technika.
Ela:
[40:52] Tak, oczywiście, ponieważ pijemy ze szkła, szkła nie zdusimy.
Kamil:
[40:58] Czy możesz, ale raz.
Ela:
[40:59] Tak, jednokrotnie. To byłoby jednokrotnie, także faktycznie, żeby pić ze szkła pod wodą, to trzeba zrobić do tego oddzielny briefing i szkolenie. Tak, szkolenie w cudzysłowiu, żeby móc faktycznie napić się czegoś ze szkła, a nie słonej wody.
Kamil:
[41:17] No, zdecydowanie tak. No dobra, dzięki Ci za te protipy i mam nadzieję, że zobaczymy się na kolejnych safari.
Ela:
[41:24] Również, dziękuję Kamili. Fajnie, że z nami pojechałeś.
Kamil:
[41:27] Też się cieszę.
Ela:
[41:27] Super było razem nurkować. Mam nadzieję, że do zobaczenia.
Kamil:
[41:30] Do zobaczenia, dzięki. Dzięki. Dziękujemy za wysłuchanie odcinka. Każde odtworzenie, każde udostępnienie, polubienie czy komentarz to dla nas bardzo cenne wsparcie. A jeśli podoba Ci się nasza twórczość, możesz wesprzeć nas w serwisie Patronite. Mamy nadzieję, że zechcesz przyłączyć się do współtworzenia spod wody i dorzucić swoją cegiełkę do tego projektu.