O historii side-mount – Marcin Bramson

Czy wiecie, że sidemount wcale nie narodził się jako sposób na wygodniejsze nurkowanie, tylko… na przenoszenie butli przez suche korytarze jaskiń? Brzmi mało romantycznie, a jednak to właśnie tam zaczęła się historia konfiguracji, która dziś fascynuje i nurków sportowych, i eksploratorów. Razem z Marcinem cofniemy się do lat 60. w Wielkiej Brytanii, zajrzymy do zalanych korytarzy Florydy i prześledzimy, jak eksperymenty ze sprzętem zmieniły oblicze podwodnej eksploracji. A wszystko po to, by zrozumieć, jak sidemount stał się nie tylko techniką, ale też symbolem wolności i innowacji w nurkowaniu.
Obejrzyj odcinek
Przeczytaj podcast
Marcin:
[0:14] Cześć, ja mam na imię Marcin i będę chciał Wam opowiedzieć troszeczkę o historii sidemouncie , ale nim zacznę o historii sidemountu, to ja mam pytanie. Kto z Was nurkuje na sidemouncie?
Marcin:
[0:32] Dwie osoby są. Dwie, jedna trzecia i tam te nieśmiały. Dobra, to jest może i dobrze, bo od razu, o pomocnicze pytanie. A kto z tych, co nurkuję, ma zrobiony pełen kurs sidemount? Dobra, to teraz bardzo ważne pytanie. Czy mieliście jakiekolwiek historię w trakcie szkolenia? Bo jakby, żeby było jasne, ja nie spotkałem się, żeby w jakiejkolwiek federacji to było w ramach programu szkoleniowego Historyka, tak się pytam z ciekawości.
Marcin:
[1:20] To jest dla mnie ciekawe zagadnienie, ponieważ ja szkolę dużo sidemontu, ale głównie sidemontu rebliderowego i w ogóle w szkoleniach rebliderowych jest duża część historii rebliderów, która z reguły dla ludzi, którzy zaczynają, jest trochę szokująca, że to takie stare itd. I tak ludziom otwiera te oczy, że to wcale nie jest taka nowość. Bardzo podobnie jest Seidmontem, że ja jak pierwszy raz poznałem historię Seidmontu, to też byłem szokowany, że to jest takie stare i tak tożsame trochę z Rebleaderami, a teoretycznie nurkuję w konfiguracji Sidemont od 2010 roku.
Marcin:
[2:13] Byłem jednym z najbardziej znanych sceptyków, jeżeli chodzi o tą konfigurację. Ona oczywiście przyszła z czasem i od ładnych paru lat jest moją podstawową konfiguracją, taką konfiguracją z wyboru. bo jeżeli mam wybór, w czym mam zanurkować, to wybieram sidemont, ale to nie było takie oczywiste dla mnie wcześniej. Być może było to bardziej powiązane z tym, że nie do końca wiedziałem, o co z tą konfiguracją chodzi, dopiero po latach się dowiedziałem. Mam nadzieję, że trochę ta historia pokaże Wam, skąd ten sidemont się wziął i dlaczego on jest czasem funkcjonalny, a czasem może się wydawać niefunkcjonalny. Mam po moim poprzedniku pilota, mam nadzieję, że trochę mi tej elekwencji twojej przejdzie i będę tak samo pięknie mógł powiedzieć.
Marcin:
[3:10] Co to jest Seidmon? To tak krótko mówiąc, mnie się kiedyś wydawało, że to jest ideologia, i trochę w tym jest prawdy, ale tak naprawdę jest to konfiguracja butli bocznych, która nie tylko jest wykorzystywana w czysto konfiguracji butli bocznych, głupio gadam, ale zaraz Wam wyjaśnię o co chodzi, bo my możemy to wykorzystywać w obiegu otwartym i w rebriderach nie tylko do tego, że główne nasze butle są z boku, ale również nasze butle dodatkowe, bailoutowe czy dekompresyjne, mimo konfiguracji na plecach są montowane z boku, dlatego warto na tą konfigurację też spojrzeć trochę szerzej. Ale wracając do naszej historii, elekwencja przeszła, ale umiejętność obsługi nie do końca. Prawdą jest to, że konfiguracja sidemount wywodzi się z bardzo specyficznego.
Marcin:
[4:16] Zajęcia, podkreślam zajęcia, nie użyłem słowa nurkowania, a mianowicie wywodzi się wprost z eksploracji jaskin. I to, co jest bardzo istotne, to pierwotne eksploracje jaskin wcale nie były bardzo powiązane z nurkowaniami, a to wszystko było bardziej związane z dużą ilością suchych korytarzy, no bo dzisiaj nam nurkowanie jaskiniowe kojarzy się z pięknymi widokami, nurkowaniem w jaskiniach, pływaniem i tak dalej, a pierwotnie to było chodzenie w suchych, w cudzysłowie, bo one były błotniste, korytarzach i od czasu do czasu malutki syfonik wypełniony wodą, który, żeby go dalej wyeksplorować, czy tą jaskinię dalej poznać, żeby było go po prostu przenurkować. Eksploracja trwała dwa tygodnie, a w sumie nurkowań było na 15 minut. No i był taki pan, zaraz go zobaczycie, nie ten jeszcze, on aż taki mądry nie był i nigdy nie będzie, który to wszystko zapoczątkował.
Marcin:
[5:34] I początki nurkowań, wróć konfiguracji Sidemont, są z Wielkiej Brytanii i to są lata 60. I eksploracja tamtych jaskin. Potem mieliśmy rozwój tej konfiguracji już bardziej typowo nurkowy na Florydzie i w Meksyku. No i tak naprawdę rozwój takiego prawdziwego wyjścia z podziemia, konfiguracji sadmo nastąpił w 2010 roku i potem to się dalej rozwijało i zaraz omówimy sobie, albo przynajmniej ja spróbuję Wam omówić, co po kolei się wydarzyło. Taki młody, sympatyczny pan, Moon, to Brytyjczyk. On eksplorował jaskinię w Wielkiej Brytanii. Jak pewnie wiecie z historii klasycznego nurkowania, kiedyś były automaty jednostopniowe z dwoma wężami. Wdech i wydech był z tego, stąd kustowy, myślimy, że ta butla jest na plecach, bo tak było najprościej to wszystko zamocować.
Marcin:
[6:45] Ale ten Mike Boone zaczął stosować automaty jednowężowe, czyli dwustopniowe, takie jak mamy teraz, czyli pierwszy stopień redukcji, drugi stopień połączony wężykiem. dzięki temu.
Marcin:
[7:02] Mógł tę butle umiejscowić w innym miejscu, ale tak naprawdę w jego przypadku nie chodziło o, umiejscowienie tych butli do nurkowania, a do transportu w suchych częściach, bo były używane takie pasy, co się nazywa bondolier, czy krótko mówiąc pasy do ładownic, czy na amunicję. I on sobie w tym miejscu tą butlę wieszał i tak naprawdę ta butla wisiała tutaj. Tak trochę nietypowo z boku, ale bardzo nisko, bo było mu bardzo łatwo tą butlę w tych suchych miejscach transportowała. Zadawisiała, on sobie szedł, tutaj się podpierał, tu się przytrzymał, jak się poszliznął i było mu łatwo. A ponieważ miał mały kawałek do przenurkowania, więc to nie było najważniejszy element całej eksploracji. I to, co było znamienne wtedy, to ten sprzęt, który był wykorzystywany, to był taki trochę demobil z czasów II wojny światowej. to jest dokładnie jedna z butli, którą on wykorzystywał.
Marcin:
[8:16] Nomen omen w ogóle to była butla tlenowa i tak wykorzystywał, bardzo często nawet były aparaty tlenowe wykorzystywane do pokonywania tych małych syfonów. I to, co jest ważne, to nurkowanie wtedy polegało trochę jak eksploracja tych suchych części, czyli było nic innego jak wspinanie mu się i ciągnięciem po dnie i ścianach jaskini. Dzisiaj to wygląda trochę inaczej, ale oni nawet kiedyś przy tych eksploracjach, nawet w tych częściach knurkowych nie używali płetw. Po prostu mieli kaloszki czy inne buty i musieli to pokonać. Była woda, no to musiał z czegoś oddychać i w ten sposób szedł. Ja właśnie z uporem maniaka próbuję zmieniać slajdy na tablicę zamiast na punkt, w który… No i ogólnie troszkę tak to wyglądało, było dużo taplania się w błocie, chodzenia po suchych korytarzach, a małe odcinki do pokonania pod wodą. I tak wyglądał ten okres eksploracji jaskin Wielkiej Brytanii, gdzie miało wspólnego znurkowania.
Marcin:
[9:31] Późniejszy etap przeniósł się na Florydę i trochę takim zbiegiem okoliczności. W latach 70. Jeden z nurków, takich totalnie rekreacyjnych, wody otwarte, wcisnął się do jaskini na Floridzie w taką wąską szparę, że już z niej nie wylazł. No i postanowiono, że trzeba go jakoś stamtąd wyciągnąć. No więc poproszono wtedy dwóch najbardziej doświadczonych nurków, Shaka X. Leia chyba wszyscy znają, nie trzeba tłumaczyć kto, no że trzeba tego gościa wyciągnąć. No i to było pierwsze znane na Florydzie zastosowanie innej konfiguracji niż na plecach, czyli typowo do nurkowania były użyte butle montowane z boku, żeby móc się tam wcisnąć w tą szczelinę i ciało tego nurka biednego stamtąd wyciągnąć.
Marcin:
[10:26] Później, już pod koniec lat 70. Taki gość, co się nazywał Forrest Wilson, mega znana osoba z eksploracji jaskin na Florydzie, zaczął wykorzystywać brytyjskie techniki mocowania butli do nurkowania w jaskiniach na Florydzie. Czy możecie się domyślić, czym się różniły brytyjskie jaskini od florydzkich jaskin? Ok.
Marcin:
[11:05] Przejrzystością czego? A dlaczego? Bo brytyjskie prawie w ogóle nie miały wody. Ponieważ ja mówiłem, że było dużo suchego, małe syfoniki, a na Florydzie są jaskini całe zalane. Więc w Wielkiej Brytanii do eksploracji były wykorzystywane nogi i chodzenie po jaskiniach i bardzo małe kawałeczki do przenurkowania, a na Florydzie było zupełnie odwrotnie. Można powiedzieć, że nawet te suche partie czasami nie istniały, głównie było pływanie, stąd musieli zacząć adoptować tą brytyjską technikę nurkowania do techniki odpowiedniej do jaskin, które są kompletnie zalane. No i tu znowu mamy dwóch kolejnych panów, pana Skilsa i Jespera.
Marcin:
[12:02] Którzy zaczęli kombinować z pływalnością, z elementami wyporu i przesunięciem tych butli z dolnych części ciała do górnych, żeby ta pozycja była łatwiejsza. No wiecie, bo jak nurek chodzi, to mu to nie przeszkadza, ale jak ma płynąć i machać płetwami, a butle mu wiszą przy nogach, to zaczęło przeszkadzać. Więc oni wpadli na to, że trzeba te butle trochę przesunąć, dodać coś, co zapewni temu nurkowi wypór i regulację tej pływalności, głównie po to, odwrotnie niż było w Anglii, żeby nie dotykać tego podłoża jaskini, żeby tego nie zmącać i żeby można było mieć w miarę widoczność w jedną i w drugą stronę. To jest taki jeden z pierwszych systemów wypornościowych, jaki był wymyślony. Tuż zaraz po dębce rowerowej czy motocyklowej dzisiaj mieliby problem… Słucham? To się niewiele zginiło, ale to tak wyglądało.
Marcin:
[13:12] Powiedziałbym, że faktycznie niewiele. Teraz już się nie stosuje gumek. Zwłaszcza z dętek, ale taki był pierwowzór systemu wypornościowego, trochę sidemontowego. I to, co też jest znamienne, przez wiele lat sidemont był trochę taką konfiguracją zrób to sam, bo nie było w ogóle systemów sidemontowych. A no właśnie, jeszcze ważna rzecz, oni się bardzo sugerowali taką książką Fizyka, Inżynieria, Nurkowania właśnie związaną z regulacją pływalności, ze zmianą ciśnień tego typu rzeczy i stąd opracowali te systemy regulacji pływalności, co dzisiaj jest dla nas naturalne, że nurek raczej reguluje pływalność, czymś do regulacji pływalności, a niekoniecznie płytwami albo chodzeniem po dnie. Była taka grupa nurków eksploracyjnych na Florydzie, do której m.in. Należał Lamar Harris. Nie wiem, czy kojarzycie nazwisko pana Lamara Harrisa. A firma Dive Raid, to jest pan, który założył Dive Raida. Do tej pory żyje i nurkuje, żeby było śmiesznie.
Marcin:
[14:40] Mega sympatyczny gość, ale oni zajęli się właśnie eksploracją jaskin, zwłaszcza takich mniejszych.
Marcin:
[14:51] Między innymi też robili projekt eksploracyjny na Fróć, nie na Awy, Japonii. I w 1995 roku firma DiveRite zarządzana przez Lamara wprowadziła na rynek uprzęż, która się nazywała Transpac. Spotkał się ktoś z Wami z taką uprzężą?
Marcin:
[15:12] To jeszcze na początku lat 2000, ona nawet w Polsce była bardzo popularna, bo to była uprząż bardzo uniwersalna. Ona była stosowana i do backmontu i do sidemontu, bo ona miała taki zintegrowany noszak, Do niej można było przykręcić worek z tyłu i albo butlę podpinać z boku, albo przykręcić Twinset czy pojedynczą butlę. I tak naprawdę to była pierwsza uprząż taka spółki, która się nadawała do sidemontu. Ona może nie była pierwszą w 100% dedykowaną do sidemontu, ale ona była i do sidemontu i do backmontu i pierwszą taką, którą można było pójść, kupić w sklepie, a nie trzeba było samemu szyć, dziergać i wymyślać kwadraturę koła. Za to pierwszą uprzężą dedykowaną do Seidmontu, zaprojektowaną tylko i wyłącznie do Seidmontu była uprzęż, która się nazywała Armadillo, nie wiem czy spotkaliście się z czymś takim.
Marcin:
[16:25] To Brett Hemphill, to jego dzieło i to, co ona miała charakterystyczne i czasami bardzo często jest to nazywane jako armadillo, to pierwsza rzecz to ten bat plate czy tam bat pad czy płytka tylnia do mocowania butli, która była stosowana w różnych innych też konfiguracjach i do rebriderów plecowych i do twinsetu, żeby podstępiać stage’a, bo się ładnie te butle układały. I samo to często było też nazywane armadillo.
Marcin:
[17:06] I do dzisiaj jest to powielane wśród wielu producentów sidemontów. I to, co przeszło jeszcze i nadal jest aktualne, to objawanie butli za pomocą gumbanji, to był też pomysł Sarmadillo. I trzecia rzecz, inflator, który wychodzi z takiej dziwnej strony, można powiedzieć spod pachy zamiast z naramienia. Tutaj było to mocno przemyślane w stosunku do innych systemów, bo jak widzicie to jest schowane pod wodą, to jest jakby tył, to jest to, co ma kontakt z sufitem jaskini, a podłączenie inflatora było od wewnętrznej strony, bo to było zrobione po to, żeby ten inflator był chrojony, żeby tu nie było kolanka, że jak się nurek przyciska w jaskini, wąskie przejście, żeby tego nie urwał. To jest jedna ze słabszych stron większości systemów sidemontowych, to jest to kolanko 90 stopni, bo ono nie wiedzieć, czemu nagle zaczęło się robić na zewnątrz. Zobaczmy.
Marcin:
[18:15] Teraz będę kontynuował sprawę Kolanka, ale mamy 2010 rok, kiedy ten sidemont zaczął się bardzo upowszechniać i dzięki takiemu panu, którego mam nadzieję kojarzycie, nazywa się Steve Bogarts. Kojarzycie? Dobra. To Steve Bogarts zaczął kręcić filmiki i wrzucać do internetu. I tak naprawdę on dość mocno rozpropagował nurkowanie sidemontowe. Zresztą jedna z konfiguracji sidemontu nazywa się Bogartian, tak jak jest Hogartian, jest Bogartian. I to też jest dość ciekawa rzecz, że sidemont do dnia dzisiejszego nie ma ujednoliconej konfiguracji. My mamy naście różnych systemów konfiguracyjnych Sidemontu i nie ma jednolitych procedur. Tak jak w Beckmoncie mamy powiedzmy ujednoliconą konfigurację Hogartian i jeszcze stary z Octopusem, to tu w Sidemoncie czegoś takiego nie ma, tych konfiguracji jest całe mnóstwo. Teraz zobaczcie na jedną rzecz.
Marcin:
[19:30] Steve Bogart był twórcą takiej uprzęży Razor. Nie wiem, czy się spotkaliście, kiedyś to taka była kultowa i on w pierwszych swoich uprzężach stosował jako źródło pływalności camelbagi, czyli takie worki na wodę do picia i one miały taką rurkę. Ona pierwotnie służyła do picia wody z niej, a on ją stosował do dmuchania tego środka wypory. Nie było inflatora, to było tak prowizorycznie trochę na zewnątrz zamontowane. No i to, co jest najśmieszniejsze, teraz wszystkie, no nie wszystkie, ale duża większość systemów staw montowych ma tak samo zamocowany inflator.
Marcin:
[20:21] Dlaczego? No bo tak Kamelbak miał, tak potem Steve Bogart prawdopodobnie komuś dał. No to ja chcę mieć taki worek z inflatorem, no to tak mu wszyli i teraz wszyscy tak mają. Wszystkim to przeszkadza, bo to ani się wygodnie z tego nie opróżnia, nie reguluje pływalności, ani to nie jest dobre w wąskich jaskiniach, bo jest o co zahaczyć, ale historycznie tak to zostało. I ten początek lat 2000 to był w ogóle taki bardzo intensywny rozwój sidemontu czy prac nad konfiguracją sidemontu w Meksyku. On już wyszedł z Florydy, przeszedł na styl meksykański.
Marcin:
[21:14] Który różni się troszkę od tego florydzkiego, inną konfiguracją butli, bardziej to jest opływowe, bardziej te butle są zwarte, ale to też znowu wynika ze specyfiki jaskin, które są. Na Florydzie jaskinie są z reguły kamieniste i troszkę głębsze z dużą ilością prądów, a w Meksyku jaskinie są płytsze i bardzo ładnie udekorowane, więc ta konfiguracja musi być bardziej taka zwarta, opływowa, streamline, tak żeby tych jaski nie uszkodzić.
Marcin:
[21:55] Na dzień dzisiejszy konfiguracji czy też uprzęży sidemontowych mamy bardzo dużo, jak również nurków, którzy wyznają konfigurację sidemontu, są miłośnikami Sidemontu, jest bardzo dużo i żeby wymienić je wszystkie, to pewnie byłoby mi ciężko, bo sam wszystkich nie znam, ale jest ich naprawdę bardzo, bardzo dużo. Ale jak jesteśmy przy Meksyku, to ja mam taką małą prywatę do zrobienia, bo ja jestem fanem konfiguracji Toddy Style i jest to jedna z konfiguracji, która ma swój początek na początku lat 2000 właśnie w Meksyku, bo początek lat 2000 w Meksyku był.
Marcin:
[22:47] Intensywnym czasem eksploracji jaskin właśnie wymagających nurkowania w konfiguracji Sidemount i wielu różnych eksploratorów ówczesnych pracowało nad różnymi konfiguracjami czy różnymi uprzężami. Był między innymi właśnie Steve Bogart, który opracował Razora. Był jednym z pierwszych eksploratorów czy też pracujących nad uprzężą Sidemountową Toddy. Który opracował uprząż TS-a. No i nasz rodzimy XDIP też troszkę się wywodzi ze szkoły meksykańskiej, czy z Meksyku, bo to jest znowu dzieło autorstwa Patryka Widmana, a wszystko reszta to jest wariactwo.
Marcin:
[23:41] Wariacje na temat tych rozwiązań i połączeń. I tak naprawdę to teraz przechodzimy do historii nowożytnej i to już chyba Wam wszystkie znane, więc jeżeli będziecie chcieli porozmawiać więcej o szczegółach tych wszystkich konfiguracji, a zwłaszcza o to D-Style, to zapraszam, chętnie udzielę. Dziękujemy za wysłuchanie odcinka. Każde odtworzenie, każde udostępnienie, polubienie czy komentarz to dla nas bardzo cenne wsparcie. A jeśli podoba Ci się nasza twórczość, możesz wesprzeć nas w serwisie Patronite. Mamy nadzieję, że zechcesz przyłączyć się do współtworzenia spod wody i dorzucić swoją cegiełkę do tego projektu.