Każdy lubi uczucie wiatru we włosach podczas jazdy. Im szybsza jazda tym większa radość. A jak to jest ze nurkowymi skuterami podwodnymi? Czy są proste i bezpieczne w użyciu? A może wręcz przeciwnie? O wodzie we włosach na skuterach podwodnych opowiada Marcin Bramson. Zapinamy pasy, odpalamy skuter i wjeżdżamy w odcinek!

Obejrzyj odcinek

Przeczytaj podcast

Cześć Marcin, miło cię gościć po raz drugi w naszym podcaście.

Cześć.

Ostatnio rozmawialiśmy o rebreatherach, takie tanie urządzenia, to dzisiaj lecimy w kolejne tanie urządzenia, czyli skutery.

Czyli powoli staję się specjalistą od tanich rzeczy.

Tak, no tak, bo nurkowanie jest tanie, więc sobie porozmawiamy. No właśnie, skuter nurkowy. Co to jest, po co to komu?

To jest bardzo dobre pytanie, tylko by trzeba było zacząć może od samego początku, bo po co komu nurkowanie.

Oj tak.

Więc jak już ktoś wie po co nurkowanie to wie, że w nurkowaniu jest bardzo dużo fajnych gadżetów, które się kupuje, żeby mieć. No i skuter jest jednym z tych gadżetów, niemniej jednak ma pewne swoje zastosowanie, w ogóle pierwszy mój skuter, który miałem to był właśnie taka bardziej forma gadżetu i zabawki, który kupiłem, bo wydawało mi się, że to może być fajne. Było fajne, ale przez chwilę. I dopiero w momencie jak mogłem, czy miałem możliwość wykorzystania skutera jako narzędzia, zorientowałem się, że to nie tylko jest zabawka, ale daje bardzo dużo korzyści. 

Mówisz jako narzędzie. Bo mi się wydawało, że skuter to no właśnie taki gadżet, właśnie widziałem, tak Lidl chyba nawet sprzedawał skutery nurkowe, nie? No to, co to za narzędzie, co się z nim robi, po co on jest?

No, pierwsza, podstawowa rzecz, służy do przemieszczania. No, to jest takie bardzo, bardzo oczywiste i chyba każdy zauważył, że skuter służy do przemieszczania. Ale wraz z przemieszczaniem się za pomocą skutera, przychodzi nam wiele dodatkowych zalet tego przemieszczania. Pierwszą zaletą jest to, że zmniejszamy nasz wysiłek, tak? Więc jest to dość duża różnica w stosunku do poruszania się z płetwy, to łatwo porównać, bo ostatnim czasem bardzo się popularne stały elektryczne hulajnogi.

No, no.

I każdy woli sobie wypożyczyć za grosze elektryczną hulajnogę i podjechać niż iść na piechotę, tak? I tu jest bardzo, bardzo podobne. Ale za tym, że zmniejszamy wysiłek, idzie kilka dodatkowych rzeczy. Pierwsza, bardzo istotna, zmniejszamy nasze zużycie gazu. No bo skoro robimy mniejszy wysiłek, mamy mniejsze zapotrzebowanie na tlen, czyli ten gaz, którym oddychamy, w którym jest jakaś tam zawartość tlenu, mniej zostaje przez nas zużyty. I kolejna rzecz, powiązana z tym zużyciem jest to, że również mniej produkujemy dwutlenku węgla, co przy nurkowaniach, zwłaszcza głębokich albo z dużą ilością sprzętu, zmniejsza ryzyko retencji dwutlenku węgla. To takie podstawowe rzeczy. Ale dodatkowo mamy jeszcze łatwość poruszania się w sytuacji, gdzie jest prąd. No bo, pewnie każdemu nurkowi zdarzyło się prędzej czy później zanurkować w miejscu, gdzie jest prąd i płynięcie pod prąd nie należy do atrakcyjnych rzeczy, nawet jak ten prąd jest mały, no to jednak trzeba duży wysiłek w to włożyć i dość drastycznie wzrasta nam zużycie gazu. Czasami ten prąd potrafi być na tyle duży, że nasze przemieszczanie jest bliskie staniu w miejscu, więc atrakcja żadna. Skuter rozwiązuje ten problem praktycznie w stu procentach, bo parę razy mi się zdarzyło, że nawet na jednym z wyższych biegów, skuter stał w miejscu, bo był taki prąd. 

O, to silny prąd.

Tak, tak. W zeszłym roku pod koniec listopada na Vis nurkowaliśmy na Vassiliosie, no i prąd był taki, skuter, który ja używam ma dziewięć biegów do przodu, na szóstym biegu stał w miejscu, więc taka była skala prądu, ale gdyby nie skutery, w ogóle nie byłoby szans zrobienia tego, tego nurkowania, a tak nie dość, że zrobiliśmy nurkowanie, bo się udało schować, na skuterach dopłynąć, żeby schować z drugiej strony wraku i coś tam sobie ponurkować, to jeszcze potem w bezpieczny sposób mogliśmy wrócić w stronę brzegu i znowu znaleźć takie miejsce, gdzie można było się schować, bezpiecznie wynurzyć, więc wbrew pozorom, skuter też zwiększa bezpieczeństwo.

Czy w takim skuterze jest jeszcze jakiś, nie wiem, system nawigacji w razie czego?

Jest taka opcja, że do skutera można dołożyć, oczywiście to nie są rzeczy standardowe, to trochę jak z nawigacją w samochodzie, w dzisiejszych czasach większość samochodów ma, ale to nie jest tak, że człowiek idzie i kupuje i ta nawigacja jest. 

No tak.

Jest to dodatkowy gadżet nurkowy, który można sobie kupić.

Czyli pewnie jeszcze jakieś dodatkowe oświetlenie do skutera?

Można zamontować oświetlenie, można zamocować-

Zaraz mi powiesz, że klimę jeszcze.

No klimę nie, ale ogrzewanie. Można ze skutera zasilać ogrzewanie i z takich fajnych gadżetów to ja na przykład mam możliwość do mojego skutera podłączenia, i mam to, patelnię, czajnik, ekspres do kawy i suszarkę do włosów. A i jeszcze mam Mini Karchera, więc mogę ze skutera umyć samochód w warunkach polowych.

Okej, czyli naprawdę to są gadżety.

Tak, to są ewidentnie gadżety, ale jak ktoś by chciał sobie popłynąć i w jaskini, wewnątrz, w suchej części, zrobić piknik, pakuje sobie zabawki i bez problemu można sobie na ciepło obiadek upichcić.

No tak, brzmi naprawdę super. Rozumiem, że skuter nadaje się do takich, nie wiem, głębokich, dalekich nurkowań, typu jaskinie czy w rekreacji też można go sobie spokojnie użyć?

Oczywiście, znaczy, w sumie całe nurkowanie to jest rekreacja, chyba, że ktoś zajmuje się tym zawodowo i coś spawa pod wodą, wtedy ten skuter zupełnie nie jest przydatny do spawania, ale on ma wiele zastosowań, które jakby są oczywiste dla nurkowań jaskiniowych czy technicznych, a w nurkowaniu tak zwanym rekreacyjnym czy sportowym czy bezdekompresyjnym, chociażby dlatego, że po pierwsze, mając limit, krótki limit bezdekompresyjny, możemy dużo więcej rzeczy zobaczyć, dużo dalej dopłynąć, wykorzystując ten mały limit bezdekompresyjny. Prosty przykład z jednego z popularniejszych akwenów w Polsce, czyli Honoratki, gdzie są miejsca typu tam przepompownia czy inne, jakaś tam ścianka, która jest, gdzie się płynie dość daleko i nurkowi w konfiguracji rekreacyjnej na obiegu otwartym, no to często jest tak, że on sobie tam popłynie, ale musi zaraz po powierzchni wracać. Mając skuter, dopływa, obejrzy, wraca. Tak samo jest z wrakiem, no, jak wiemy, limit bezdekompresyjny na trzydziestu metrach, wrak nie jest zbyt wielki, a na skuterze możemy cały wrak sobie opłynąć i przynajmniej go zobaczyć. To jest jedna rzecz. Druga rzecz, biorąc pod uwagę ten sam wrak i krótki limit bezdekompresyjny, a duży wrak, to możemy go sobie rozłożyć na części, w sensie wykorzystać skuter do przemieszczenia, czyli popłynąć w najdalszą część, tam sobie obejrzeć, już nie wykorzystując skutera, on sobie wisi i potem wrócić bezpiecznie do liny opustowej. Oprócz tego, że możemy dużo efektywniej wykorzystać nasz limit bezdekompresyjny, to również zmniejszamy nasze zużycie gazu, przez to, że nie wykonujemy żadnego wysiłku, ale chciałbym, bo żeby była sprawa jasna to nie do końca jest takie zero-jedynkowe, bo zawsze istnieje zagrożenie, że ten skuter może nam się zepsuć, więc i tak musimy uwzględniać to, że będziemy musieli go na przykład holować, no ale to jest kwestia bezpiecznego i świadomego wykorzystania skutera, więc no ja tak mówię, bo nie chciałbym, żeby ludzie teraz brali skutery i bez żadnej wiedzy, świadomości poszli-

No tak.

Nurkować i robili takie nurkowania i sobie zrobili krzywdę.

No bo jak teraz rozumiem, planując nurkowanie ze skuterem, powinien przewidzieć, nie wiem, najgorszy scenariusz, że gdzieś dopłynę ze skuterem, ale wracam już bez.

Tak. 

No chyba, że go zostawiam.

Tak, i to jest jakby jeden z elementów treningu skuterowego i przygotowywania się do nurkowań, jak również świadomego podejścia do, do nurkowania. W nurkowaniach bezdekompresyjnych to w większości przypadków nie jest duży problem, no bo zawsze możemy się gdzieś tam, wynurzamy się, najwyżej po powierzchni sobie wrócimy. Aczkolwiek nie zawsze jest to możliwe, bo chociażby sytuacje nurkowań wrakowych, gdzie możemy nurkować blisko toru wodnego, mogą być prądy, więc nim się wynurzymy to już możemy być dwa kontynenty dalej, więc to trzeba uwzględniać, dlatego też bardzo fajnie jest w planie uwzględniać zespół, bo w momencie kiedy mamy zespół przynajmniej dwuosobowy i każda osoba ma skuter to w przypadku awarii jednego, ta druga może poholować osobę z zepsutym skuterem, ale to też warto oczywiście najpierw sobie przećwiczyć w kontrolowanych warunkach nim potem się pójdzie na żywioł i będzie robiło to w realnej sytuacji awarii skutera, ale zdecydowanie tak, musimy to uwzględnić, uwzględniać awarie skutera, uwzględniać w najdalszym punkcie i to, że to zużycie gazu ze skuterem i bez to są dwie różne rzeczy i to też warto sobie zmierzyć i wiedzieć jak to się różni, a różni się drastycznie.

Rozumiem, że przed kółkiem skutera warto iść na jakieś pewnie szkolenia i uprawnienia do tego. To nie jest tak, że sobie idę do sklepu, kupuję sobie skuter i pływam? Znaczy pewnie mogę, ale wypada tak zrobić. 

Tak, znaczy jakby tu mamy dwie rzeczy, tak? Jedne to podstawy, jakiekolwiek, prawne, no nie istnieje jakiś przepis, że mamy mieć uprawnienia na skuter, bo inaczej grozi nam mandat, więzienie-

Policja-

Tak, tak, tak. Lub co najmniej biczowanie, ale to jest nasze zdrowie i bezpieczeństwo i oczywiście, no możemy się uczyć z internetów i od kolegów albo możemy pójść do kogoś, kto się na tym zna i dobrze pójść do kogoś, kto się na tym zna, bo jest w stanie pokazać, podpowiedzieć, kilka rzeczy, które uczynią nurkowanie ze skuterem nurkowaniem bezpiecznym. Bo historia, nawet polska zna kilka wypadków śmiertelnych z udziałem skutera, które, do których mogłoby nie dojść, gdyby osoba, która używała ten skuter, miała jakąkolwiek świadomość na temat bezpieczeństw… bezpiecznego wykorzystywania skutera, a nie tylko tu jest do przodu, tu się włącza, tu wyłącza i tyle.

No właśnie, ja próbuję sobie wyobrazić co może pójść nie tak, że skuter spowoduje u mnie śmierć.

Wszystko. 

No właśnie, ten guzik do przodu, do tyłu, co mogę zepsuć? To wydaje się proste. 

Najprostsza rzecz i rzecz, która chyba jest największą wypadkową, czy też największą przyczyną wypadków z udziałem skutera, jest utrata gazu. 

A mówiłeś, że to jest mniejsze zużycie, to jak?

Bo to zużycie jest mniejsze, ale utrata większa. 

Okej.

No, sprawa jest dość prosta, w dzisiejszych czasach, z reguły, już standardem stało się używanie dwóch automatów, a przynajmniej dwóch drugich stopni i jak płyniemy z płetwy nie osiągamy aż tak dużych prędkości, żeby z drugiej strony automatu, z którego nie oddychamy zrobiło się podciśnienie, które mogłoby aktywować drugi stopień i zrobić stały wydatek, a na skuterze jest to bardzo proste do osiągnięcia, to jest jedna rzecz, a druga rzecz, euforia z płynięcia na skuterze, hałas, wszystko powoduje to, że my nawet nie zauważamy, że te bąble za nami lecą.

Czyli rozumiem, płynę szybko i mi wyciąga drugim…

Tak, no był nawet przypadek taki, że gość zginął na skuterze nurkując w Sidemountcie, jedna butla była z gazem, druga była pusta, prawdopodobnie doszło do momentu, że przepinał się z jednej butli na drugą i go zaskoczyło, że tamtą coś opróżniło, nie? 

Czyli, rozumiem, na szkoleniu uczymy się, nie wiem, jak zamontować-

Tak, to jest jeden z elementów szkolenia, prawidłowa konfiguracja sprzętu, regulacja, tu się też dowiadujemy, że te magiczne pokrętło przy drugim stopniu- 

Po coś jest.

Po coś jest i nie tylko w jednej skrajnej pozycji, tylko też przydaje się nim trochę pokręcić, więc no, tak, tak. To są, to są takie drobiazgi, które, dzięki którym może to nurkowanie, czy to nurkowanie staje się po prostu bezpieczne, no. 

Yhm.

Możemy się tego dowiedzieć od kolegów i w jakikolwiek inny sposób, ale to nie jest tak, że to jest takie zero-jedynkowe, że przychodzę, są jakieś Demo Daysy, to też przykład z ostatnich Honoratkowych rzek, przychodzi ktoś i chce wziąć na testy skuter. Ja mówię „Nie ma problemu, masz papiery to bierz za darmo”, nie? „Ale jak to, papiery? Po co mi to? To ja muszę mieć papiery? Przecież ja jestem taki doświadczony nurek, że sobie z tym poradzę”. Ale ja jako wypożyczyciel, o Jezu, wypożyczacz skutera, dla mnie to jest jedna z metod weryfikacji czy ta osoba ma jakieś blade pojęcie czy nie ma, tak? Oczywiście no, jest druga, mogę pójść z nią do wody, wytłumaczyć, ale to, no nie mam czasu, no to trochę tak jak ktoś idzie do wypożyczalni samochodów, to wypożyczalni nie interesuje czy ktoś umie jeździć samochodem czy nie, tylko czy ma papier na to, tak? 

No tak.

No bo jednak jest duża, większa szansa, że ktoś sobie poradzi mając na to uprawnienia, niż że sobie poradzi nie mając na to uprawnień, więc, więc tak to, tak to wygląda. No szkolenie obejmuje zakres konfiguracji sprzętu, zakres wszystkich niebezpieczeństw i planowania nurkowania i rozwiązywania sytuacji awaryjnych, bo na skuterze to trochę wszystko jest bardziej dynamiczne.

No tak.

No bo po pierwsze, jednym z bardziej trudnych elementów jest utrzymanie zespołu płynąc na skuterze. Bo jest zupełnie inna prędkość i teraz wystarczy, że płynie, płyną dwie osoby, jedna na chwilę puści manetkę, to jak to są warunki egipskie czy chorwackie to nie jest problem, bo go tam zobaczymy-

No tak.

Ale w polskich warunkach to jest chwila moment i już zespołu nie ma. 

Machniesz mocniej płetwą i nie widać. 

Jest coś jak prawidłowa pozycja na skuterze, czy prawidłowe prowadzenie skutera, to jest mega duży problem, który ja zauważam pod wodą, że jest bardzo dużo nurków wykorzystujących skutery, ale nie do końca wiedzących jak to prawidłowo, no bo to widać pod wodą, jakby po pozycji i to też jest, to z czym ja się często zacząłem spotykać, że dużo nurków niekorzystających ze skutera narzeka na tych ze skuterem, że nie zwracają na nich uwagi albo, że psują widoczność. No bo utrzymanie pływalności na skuterze z jednej strony jest łatwiejsze, z drugiej strony jest dużo trudniejsze, bo skuter daje nam pewien ciąg, który zapewnia to, że bez względu czy mamy dodatnią pływalność czy nie, to on nas utrzyma na stałej głębokości. W momencie kiedy my przestaniemy jechać na skuterze, bo chcemy się z jakiegoś powodu zatrzymać-

Tak, popatrzeć sobie.

No to wtedy jest loteria, bo albo nurek ma dodatnią pływalność albo ujemną. Jak ma dodatnią, leci do góry i walczy z inflatorem, skuter w dół i wszystko wygląda dość rozpaczliwie, jak ma ujemną to parkuje w mule. 

Potem odpala silnik i jeszcze-

A potem, potem chcąc stamtąd wyjść, nie widząc nic, odpala silnik i już się zupełnie, dziękuję bardzo, żaden inny użytkownik nie ma możliwości atrakcyjnego skorzystania z tego, z tego miejsca, a ponieważ wszyscy uparli się, że muszą pływać wzdłuż poręczówek, które są rozłożone, no w sumie po to są.

No tak.

No więc jak zaryje gdzieś koło tej poręczówki, no to już wszyscy inni, którzy będą tamtędy płynąć, mają pozamiatane. Więc ja bym tutaj chciał, żeby nurkowie skuterowi mieli trochę większą świadomość nie tylko na temat własnego skutera, ale tego, że nie są jedyni w tym akwenie i warto potrenować te techniki pływania na skuterze, pozycje, dobrą konfigurację, po to, żeby i być bezpiecznym i też innym nie psuć warunków.

Mówisz, że potrenować pozycje na skuterze, to ci, co nie pływali na skuterach w ogóle nie wiedzą jak to wygląda, to to się siada tak jak na motocyklu, czy to inaczej się pływa? Czy to ciągnie mnie, jak to działa?

To ciągnie, tak. Nurek jest przypięty do skutera albo skuter do nurka, to zależy od punktu widzenia, ale skuter nas ciągnie i nie za rękę, a za uprząż, która jest przypięta do takiego specjalnego d-ringu skuterowego.

Okej.

To też jest pewien kłopot, bo jackety rekreacyjne nie posiadają pasa krocznego i nie posiadają takiego magicznego d-ringu i to troszkę jest wtedy utrudnione, ale są specjalne uprzęże, które można dokupić oddzielnie- 

Czyli lepiej z krzyżem, tak?

Tak, no ja osobiście jestem od lat zwolennikiem konfiguracji, która jest sprawdzona, czyli nie jacket, ale zwykła uprząż z płytą i z workiem-

I pas kroczny jakąś liną do skutera-

Tak, pas kroczny, przy nim jest d-ring, który, do skutera jest uprząż ze sznurka, na końcu jest karabińczyk, przypinamy, uprząż jest regulowana, musimy sobie ją wyregulować pod naszą, pod nasze potrzeby, nasz wzrost, długość rąk i tak dalej.

Czyli to nie jest tak, że ja trzymam skuter i on mnie ciągnie.

Nie, on nas ciągnie za pas kroczny, oczywiście tam są różne gadżety, które można sobie zrobić, żeby było wygodniej i pas kroczny nie powodował, że nam oczy się przyklejają do maski, a, ale to już są szczegóły, które możemy na razie pominąć. I to jest jakby jedna rzecz, ale mamy dwie dodatkowe rzeczy, pozycja dopłynięcia na skuterze jest zdecydowanie inna niż pozycja, którą my się uczymy utrzymać pod wodą.

Okej.

No bo chociażby nogi muszą być proste. To nie do końca jest takie naturalne dla nurka, który nawet wiele lat nurkował, bo był zawsze uczony pozycji ze zgiętymi kolanami o dziewięćdziesiąt stopni, a tu nagle te nogi muszą być proste. To znowu wymaga tak ustawienia sprzętu, żeby ten trym również był neutralny w pozy… w takiej pozycji, tak? Kolejną rzeczą jest miejsce, w którym ten skuter ma być. A tak naprawdę chodzi o strugę, która wylatuje ze skutera i ta struga powinna być pod nurkiem, no mogłaby być nad nurkiem, ale ciężko by było skuter utrzymać w ten sposób-

No tak. 

Powinna być pod nurkiem i nie zahaczać o wystające elementy osprzętu i tu znowu wracamy do konfiguracji, że na skuterze nie może być konfiguracja z wiszącym octopusem, konsolą ciągnącą się po mule i tak dalej, bo to będzie stwarzało dodatkowe zagrożenie, no po pierwsze, zaplątania, zniszczenia sprzętu, po drugie, wpadnięcia w śrubę, no a po trzecie, będzie stawiało opory i będzie przeszkadzało nam w płynięciu.

Nie takie łatwe się okazuje.

Wbrew pozorom jest to łatwe, bo jest parę drobiazgów, o których trzeba wiedzieć i potem to się staje proste. I tu znowu pojawia się rzecz, z którą, o którą, można powiedzieć, ja walczę od lat, żeby uczyć się od początku prawidłowych rzeczy, bo jeżeli my na kursie OWD nauczymy się prawidłowej konfiguracji, czyli to, że to ma być streamline, nie mogą odstawać nam rzeczy żadne na zewnątrz, to potem jak ktoś się uczy na skuterze, to nie jest zaskoczony, że „Ojej, to teraz nie mogę tak mieć, a mnie uczono, że przecież to nie przeszkadza jak mi tak dynda”, nie? Oczywiście, no, są sytuacje kiedy to nie przeszkadza aż bardzo, poza estetyką, ale są sytuacje kiedy jest to wręcz niebezpieczne, nie? Więc ja zawsze zachęcam do tego, że mimo, że coś może być niewygodne na początku, to żeby od początku uczyć się czegoś w sposób prawidłowy, bo nie wiadomo jak się potoczą nasze losy nurkowe. I problem, ja to wiem z własnego doświadczenia, że rzeczy, których byłem źle nauczony wcześniej, czy źle się nauczyłem, to jest dużo trudniej później naprawić niż nauczyć się- 

Od zera, tak.

Od początku prawidłową, nie? Więc prosta rzecz, jak przypinanie manometru na odpowiedniej długości wężyku do d-ringu biodrowego, a nie spiętego do wężyka od suchego, albo nie daj Boże, do inflatora, żeby tutaj dyndał, to jeżeli się nie nauczymy od razu, to potem ta nasza pamięć mięśniowa już jest trochę zepsuta, do innej-

No tak.

Konfiguracji, musimy się wszystkiego uczyć od początku. To takie drobiazgi, ale-

Taki skuter nurkowy, jego się jakoś wyważa, on jest dodatnio, ujemnie wyważony, jak to działa, wygląda?

Idea jest taka, że skuter powinien być neutralny, czyli bez względu na to, gdzie jesteśmy, powinniśmy go położyć, odstawić w wodzie i on powinien w tym miejscu, gdzie go położymy w tej wodzie tak sobie wisieć. 

Czeka, okej.

I powiedziałbym wszystkie, ale nie znam wszystkich. Większość skuterów ma system do wyważania i do trymowania, tak, że można ten skuter, bo, jakby, ze skuterem jest identycznie jak z nurkiem, on powinien mieć idealną, jak to się mówi, neutralną, takie oczywiste słowo, idealną, neutralną pływalność i idealną poziomą pozycję. To jest głównie po to, żeby nurkowi było łatwiej z tym pływać, ale też żeby było bezpieczniej, bo jeżeli skuter ma, nie ma idealnej pozycji, idealnego trymu, no to nurek musi walczyć, żeby go trzymać w poziomej pozycji. 

No tak.

Jeżeli jest problem z pływalnością tego skutera, skuter tonie, to co się nurek zatrzyma i go zostawi, to on mu wpada w muł, tak? Jeżeli pływa, no to wisi nad nim i też nurek musi go co chwilę tam ściągać-

To się jakoś reguluje?

Tak. Jest taki, każdy producent ma jakiś tam swój system trymowania i wyważania i to jest o tyle kłopotliwe, że powinniśmy, chociaż nie bałbym się użyć słowa „musimy”, musimy go, ten skuter, wyważyć do zasolenia wody, czy jej braku. To nie jest tak, że nurkując w jednym jeziorze musimy wyważyć potem do drugiego jeziora, nie, jakby, jeżeli nurkujemy w wodzie słodkiej, raz wyważymy-

Jest okej.

Powinno być, powinno być cały czas okej. Problem jest jak na przykład mamy skuter wyważony na polskie warunki, a jedziemy do Chorwacji, no to cała zabawa z wyważeniem zaczyna się od początku, no i trzeba tam z tą godzinę poświęcić na to, żeby go wyważyć, jest to, chciałem powiedzieć słowo na „u”, ale no jest to trochę pracochłonne, ponieważ cały ten system wyważania w większości przypadków jest wewnątrz skutera i trymowania, więc my musimy go rozebrać, dołożyć odpowiednią ilość, zamknąć i sprawdzić w wodzie czy to zadziała czy nie zadziała-

I potem wyjść-

Z reguły nie działa, więc musimy wyjść-

O Jezu.

I tak naście razy zrobić. Jak ktoś ma swój własny skuter i często z nim podróżuje-

To już pewnie wie.

To ma tak jak ja tabelkę, Chorwacja, pozycja baterii taka, tyle i tyle balastu i przyjeżdżam, montuję i to sprawę załatwia, a przynajmniej upraszcza, chociaż ta lista coraz bardziej się rozbudowuje, ponieważ jest „Chorwacja z kamerą”, „Chorwacja z kamerą ,z oświetleniem”, „Chorwacja bez niczego”, „Chorwacja z kamerą, oświetleniem, nawigacją”, „Chorwacja tylko z nawigacją”, bo każdy element, który my dokładamy do skutera-

No tak.

Albo ściągamy, wpływa na dwie rzeczy, na pływalność i na trym. 

No.

Więc to też nie jest tak, że możemy sobie bezkarnie coś dołożyć i iść do wody, bo za każdym razem powinniśmy sprawdzić, czy po dołożeniu elementu albo zdjęciu jakiegoś elementu, jak to bardzo wpływa na trym i pływalność naszego skutera.

No i na takich ludzi ze skuterami trzeba czekać aż się przygotują.

No, powinni dzień zacząć troszkę wcześniej.

Chyba tak, no właśnie, bo to trzeba jeszcze pewnie naładować taki skuter.

Tak i to jest przede wszystkim różnica między skuterami, a tak naprawdę różnica między ceną skuterów i tu znowu, myślę, dobra analogia do hulajnóg, które można sobie kupić i hulajnogi elektryczne też mają, podobnie jak samochody, też dużą rozpiętość cenową i jednym z czynników jest czas pracy i krótko mówiąc, czym dłuższy czas pracy, tym takie urządzenie będzie droższe, no bo to- 

Większa bateria, no.

Baterie stanowią chyba z sześćdziesiąt procent wartości takiego skutera. I są skutery, które działają po sześć godzin i więcej, ale są skutery, które działają po czterdzieści minut, tak jak wspomniane, nie wiem, mówiłeś o Tesco, czy tam Lidl.

Lidl.

Tak, tak, tak, no to, też czas pracy zależy od konfiguracji nurka, ilości sprzętu, pozycji, czy jest prąd czy nie ma prądu, w sensie taki prąd w wodzie, nie w skuterze, nie?

Yhm, temperatura wody wpływa? Że w zimnej pewnie mniej te baterie się wysycają.

Są tacy, co twierdzą, że na ogniwa litowo-jonowe temperatura nie do końca ma jakieś znaczenie, ale ma. No nie są jakieś to duże, duże wahania, ale zdecydowanie, no, ta sprawność w zimnej wodzie jest zupełnie inna niż, niż w ciepłej.

Długo się taki skuter ładuje?

A, bo to było pytanie, które ja sprytnie pominąłem i zacząłem mówić w drugą stronę, na ile starcza. A chciałem dojść do tego, że czas ładowania zależy od wielkości baterii i czasu na ile starcza. Oczywiście, czym bateria dłużej starcza, tym dłużej się ładuje, czym bateria na krócej, tym krócej się ładuje i to jest jedno i też zależy od wielkości ładowarki. Są ładowarki, które ten sam skuter ładują sześć godzin i są ładowarki, które ten sam skuter ładują w trzy godziny. Oczywiście to nie jest tak, że ta ładowarka, co ładuje w trzy godziny, ma same zalety, bo to też trochę zmniejsza żywotność akumulatorów, więc tu zawsze trzeba sobie odpowiedzieć na pytanie na czym nam bardziej zależy, czy na czasie ładowania, czy na żywotności i jeżeli my mamy skuter dla siebie do wykorzystania i mamy skuter, który starcza nam na cały dzień, to to, że on się ładuje sześć godzin nie jest problemem, my sobie go na noc podłączymy, a rano mamy naładowany, ale pewnie gdy to jest skuter, który stoi w wypożyczalni i chcemy go doładować między nurkowaniami, no to fajnie jakby się szybko ładował, nie? Więc, no, tutaj jest taka zależność.

A szybko na takim skuterze się płynie?

To znowu zależy od paru czynników, pierwszy, od samego skutera, bo są skutery, które pływają, są skutery, które pływają szybko, są takie, co pływają bardzo szybko i są takie, co dalają, więc wybór jest dość duży i pewnie nie będzie też zaskoczeniem, że czym szybciej skuter pływa, tym drożej kosztuje.

No tak.

I więcej zużywa baterii i ta bateria wtedy na krócej starcza, więc bateria musi być większa, więc skuter większy i taki-

Droższy.

Droższy i to taki mamy czarodziejski, czarodziejski krąg.

Jakie to są prędkości?

To jest bardzo, bardzo różnie, bo prędkość, w skuterach jest coś takiego jak prędkość przejazdowa i to jest prędkość, którą dużo producentów stara się trzymać podając parametry, bo, jakby, porównując skutery, trzeba porównywać te skutery w tych samych warunkach, tak? Czyli mamy tą samą prędkość, tą samą konfigurację nurka i mniej więcej wagę i rozmiar nurka, więc część skuterów podaje się dla nurka w konfiguracji tak zwanej rekreacyjnej z pojedynczą butlą i na przykład mokrym skafandrem, część podaje się dla, zestaw z twinsetem i suchym skafandrem i warto na te parametry zwrócić uwagę, ale tą prędkość z reguły porównawczą to jest w granicach czterdziestu pięciu metrów na minutę, to jest taka uznawana jako prędkość przejazdowa, czy też porównawcza, ale, no skutery jeżdżą osiemdziesiąt metrów na minutę i więcej nawet, nie?

To szybko.

Tak. To jest zdecydowana różnica w porównaniu z machaniem płetwami.

Nie będę pytał jak szybko płynąłeś. Taki skuter, rozumiem, fajna rzecz, droga rzecz, a jak wygląda z jego awaryjnością, bo to jest kolejna rzecz, która, nie wiem, może się zepsuć, czy to są urządzenia, które się psują, czy one są na tyle w swojej prostej budowie, że tam nie ma co się za bardzo zepsuć?

Jak każde urządzenie, potrafi się zepsuć. Zwłaszcza, że to jest urządzenie mechaniczne, więc skoro kulka od łożyska potrafi się zepsuć, jedna, a druga zgubić, to tym bardziej tak skomplikowane urządzenie jak skuter, bo, no mamy parę elementów w skuterze, które są bardziej lub mniej technologicznie skomplikowane. No z jednej strony mamy pakiet akumulatorów, który, no, jak to pakiet akumulatorów, zawsze ma prawo coś się w nim tam zepsuć, nie są to przypadki, które są codziennością, ale jakby, no, najprościej byłoby powiedzieć „To się nie psuje”.

No tak.

Ale, no, musimy zakładać, że w jakiejś skali to jednak do awarii dochodzi. Skutery mają silniki elektryczne, które też w jakiś sposób ma prawo się zepsuć, nie? Nowoczesne skutery też mają elektronikę sterująca, która, no, jak każda elektronika, też może się zepsuć. Większość skuterów ma wał i uszczelnienie wału, bo to jest tak skonstruowane, że poza jednym producentem, większość firm robi tak, że silnik z akumulatorem jest w środku obudowy, a śruba jest na zewnątrz i no, śrubę musi coś napędzać, więc wychodzi z silnika wał przez obudowę, który się kręci i ten wał musi być uszczelniony, żeby woda nie lała się do silnika i do akumulatorów i tak naprawdę to jest najsłabsze ogniwo w skuterach, z tego powodu, że, no też zależy od warunków eksploatacyjnych, bo czym więcej się nurkuje w jaskini, gdzie jest dużo siltu, piasku, takich różnych rzeczy, to ten simmering, który jest tym uszczelniaczem, w cięższych warunkach pracuje. To też nie jest tak, że to się samo z siebie zepsuje, bo jak ktoś to serwisuje regularnie, daje na przegląd, no to będzie służyć wieki, ale, no, jak ktoś uważa, że to jest niezniszczalne, to może się kiedyś zdziwić.

I co, wtedy przecieka taki skuter?

Tak, no ogólnie-

A są jakieś czujniki wtedy, czy po prostu się wyłączy?

No, tu mogą nastąpić dwie rzeczy. Pierwsza, taka chyba dość oczywista, że po prostu przestanie działać. Jeżeli to będzie słona woda, w środku jest sporo elektroniki, to przestanie działać dożywotnio, to już jest skuter, który ma ładną obudowę, ale to, co ma w środku, można wyrzucić na śmieci. Ale to jest najmniejsze zagrożenie, bo to są tylko pieniądze. Kłopot jest taki, że ten skuter ma neutralną pływalność dzięki temu, że w tej tubie, w której jest silnik i akumulator, jest powietrze. W momencie kiedy tego powietrza nie ma, ten skuter przestaje mieć neutralną pływalność i zaczyna mieć ujemną, więc jeżeli taki skuter, na powierzchni, w zależności od rodzaju skutera, ale no, w dzisiejszych czasach taki skuter to jest między szesnaście a dwadzieścia parę kilo, więc zakładamy optymistyczną wersję, że to jest szesnastokilogramowy skuter, więc w momencie kiedy się zalewa, ni stąd, ni zowąd dostajemy szesnaście kilo ujemnej pływalności, więc to jest całkiem niezła kotwica i wszystko zależy od tego jak daleko jesteśmy od dna i jak szybko zareagujemy, żeby się tej kotwicy pozbyć, a przypominam, my jesteśmy do niej przypięci, czy też ona do nas. 

No właśnie, da się szybko odpiąć?

Da się, to też jest jakby element szkolenia. 

Szkolenia, o. A ile trwa takie szkolenie?

No i, bo to jest tak, w ogóle, z punktu widzenia formalnego, szkolenia są podzielone na trzy, może niekoniecznie etapy, ale trzy różne szkolenia, bo mamy szkolenie podstawowe, czyli uczące co to jest skuter i jak bezpiecznie na nim nurkować. Mamy szkolenie z wykorzystania skutera do nurkowań dekompresyjnych, bo to też jest zupełnie coś innego i też był w Polsce wypadek, że bardzo doświadczony nurek trimiksowy zginął i prawdopodobnie powodem tego było to, że chyba pierwszy raz robił takie nurkowanie ze skuterem, bo problemy były dekompresyjne po tym nurkowaniu. A trzecie szkolenie jest szkoleniem jaskiniowym, czyli jak bezpiecznie wykorzystać skuter w jaskini, tam jest bardzo dużo rzeczy związanych z planowaniem, zabezpieczeniem, no bo tam jest najwięcej zagrożeń wynikających z awarii skutera. W wodzie otwartej, nawet jak jest nurkowanie dekompresyjne i zepsuje nam się skuter, no to zawsze gdzieś się wynurzymy i tą dekompresję zrobimy. Może nie dopłyniemy do liny opustowej, a strzelimy własną bojkę, będziemy się wynurzać, najwyżej będą nas szukać po morzu i oceanach przez lata, ale jesteśmy w stanie się w jakiś sposób wynurzyć. W jaskini, jeżeli skuter nam się zepsuje, a było nurkowanie zaplanowane ze skuterem i nieuwzględniającym awarii skutera, no po prostu, krótko mówiąc, nie będziemy mieć szansy wrócić. No bo skuter powoduje nie tylko to, że my mniej zużywamy, ale my jesteśmy trzy, cztery, pięć razy-

No dalej.

Dalej niż byśmy byli z płetwy. Więc nie dość, że będziemy mieć większe zużycie, to jeszcze czterokrotnie dłuższy czas pobytu w tym miejscu, żeby wypłynąć, więc stąd taki jest podział na te, na te szkolenia i szkolenie podstawowe to jest jeden dzień. To nie jest zbyt skomplikowane szkolenie, to są dwa nurkowania, sporo teorii, konfiguracji, to też, tu bardziej zależy to podstawowe szkolenie od tego, jaki to był nurek, w sensie jak, jakie umiejętności i nawyki przyniósł ze sobą na to szkolenie, tak? Bo jeżeli, tak, jak na samym początku mówiłem, jeżeli starał się w miarę prawidłowo podchodzić do konfiguracji, trymu, pływalności, no to szkolenie pójdzie gładko, szybciutko i ten jeden dzień jesteśmy w stanie bez najmniejszego wysiłku zrobić, no gorszy problem jest jak przychodzi osoba, która ma blade pojęcie na temat trymu i pływalności, bo skuter nie pomoże, więc w takim wypadku trzeba znowu cofnąć się troszeczkę, najpierw rozwiązać problem z trymem i z pływalnością, a potem zacząć podpinać skuter do takiej osoby, więc, ale, no, założenie to jest jeden dzień i to też, ja zawsze staram się powtarzać wszystkim, szkolenie ma dać podstawy do bezpiecznego dalszego treningu, więc-

Zdecydowanie.

Więc tu, po tym szkoleniu podstawowym, dostajemy, no, takie podstawowe informacje i umiejętności, żeby skuter nam nie zrobił krzywdy, ale żebyśmy się stali mistrzem tego skutera-

No trzeba się uczyć i doszkalać.

No to ileś godzin trzeba pod tą wodą ze skuterem spędzić i popływać.

Super, czyli w ciągu dnia, przed pójściem na taki kurs, lepiej się opływać, ponurkować trochę, wytrymować i dopiero pójść na szkolenie skuterowe. No, żeby nie-

To jest dość podchwytliwe, ponieważ w ogóle założeniem jest to, żeby przyjść na skuter, na kurs skuterowy podstawowy, trzeba być minimum nurkiem OWD, dla mnie minimum nurek OWD to znaczy, że już problemów z trymem i pływalnością nie powinien mieć. Więc ja nie mówię, że ktoś musi specjalnie się przygotowywać do tego kursu, bo tak nie powinno być, ale powinniśmy sobie zdawać sprawę z tego, że to jest szkolenie ze skutera, a nie z pływalności i jeżeli ktoś ma problem z pływalnością, to najpierw trzeba to poćwiczyć, a potem sobie dopinać skuter, a nie generować większą ilość problemów. To nie jest antidotum na brak pływalności. Jeżeli ja nie potrafię się zatrzymać w miejscu z neutralną pływalnością, to prawdopodobnie dopięcie do tego skutera spowoduje jeszcze większe zamieszanie. Więc lepiej-

No tak, kolejny czynnik ryzyka jakiś.

Tak. 

Długo już pływasz na skuterach?

Próbuję sobie to policzyć.

Czyli długo.

No, pierwsze moje nurkowanie ze skuterem to był dwa tysiące cztery albo dwa tysiące pięć. A od blisko ośmiu lat jest to bardzo intensywne.

I używasz czasem płetw jeszcze?

Niestety tak, to jest jeden z większych problemów, bo ogólnie dla nurkowań dla siebie jak robię, praktycznie nie wchodzę do wody bez skutera. Więc jak prowadzę jakieś szkolenia, niezwiązane ze skuterem, to niestety muszę wchodzić do wody bez skutera, no i- 

I trzeba pomachać płetwami.

I trzeba, trzeba machać płetwami i zdecydowanie wtedy, no czuć tą różnicę i tego skutera brakuje i to, no, jakby, tak naprawdę skuter można docenić po tym, jak się na nim pływało, a potem ci go ktoś zabierze.

Jak z jazdą na automacie.

Tak, dokładnie.

Dobra i tym miłym akcentem dzięki za super odcinek, no i co, do zobaczenia w kolejnych odcinkach.

To ja dziękuję i do zobaczenia.

Do zobaczenia, dzięki.

Dzięki, hej.