Czterdzieści metrów. Dla jednych bariera psychiczna, dla innych naturalny kolejny krok w rozwoju nurkowym. Ale co, jeśli można się do tej głębokości przygotować w warunkach kontrolowanych, bez fal, prądów i kaprysów pogody? W tym odcinku rozmawiam z Frankiem o nowym kursie „Indoor Deep Diver” – specjalizacji, która powstała z realnej potrzeby nurków chcących legalnie, świadomie i bezpiecznie nurkować głębiej… pod dachem. Zaglądamy do środka programu, mówimy o standardach, certyfikacji, ćwiczeniach awaryjnych i planowaniu nurkowań, które ma sens także poza DeepSpotem. To rozmowa o odpowiedzialności, kompetencjach i o tym, dlaczego głębokość to nie liczba na komputerze, tylko suma decyzji, umiejętności i przygotowania.

Obejrzyj odcinek

Przeczytaj podcast

Kamil:
[0:15] Cześć Franek.

Franek:
[0:16] Cześć Kamil.

Kamil:
[0:17] Słuchaj, ja jestem dzisiaj już po dwóch nurkach w DeepSpot’cie. I dzisiaj chciałbym właśnie porozmawiać o nowym… No i właśnie, to jest dyplom, certyfikat, kurs uprawnienia…

Franek:
[0:26] Dobre pierwsze pytanie. Tak. Jest to kurs?

Kamil:
[0:29] Jest to kurs.

Franek:
[0:30] Jest to kurs, też nie byłem pewien, czy jest to kurs. Więc niby to nie jest od początku, ale to jest istotne. Żeby coś było kursem, musi mieć plan, musi mieć program, musi mieć jakąś formę egzaminu i certyfikat, który potwierdza uzyskane uprawnienia. Wszystko to mamy, więc stopień, który będziemy nazywać, nazwaliśmy Indoor Deep Diver, jest kursem.

Kamil:
[0:53] Jest kursem. I to jest kurs, po którym można legalnie nurkować do 40 metrów.

Franek:
[0:59] W warunkach indora. I tu jest jakby kluczowa jest ta legalność w sensie takim, że tak, dołożono należytej staranności, dokładaliśmy jej, jakby program jest spójny z ogólnymi wytycznymi nurkowymi, nie ma w nim nic obrazoburczego i chociaż nie jest pod, egidą SSI, PADITSMAS i tak dalej, to spełnia wszystkie takie wymogi, że, no mówiąc brutalnie, bo to się do tego sprowadza. Załóżmy, że taki nurek zrobił kurs, miał wypadek, coś mu się stało i później mówi, to przez to, że kurs, to przez to, to przez Was, a ktoś w obieściu mówi, ale czy Pan miał uprawnienia, czy nie? No to jesteśmy w stanie wykazać miał. Odbyło się szkolenie, szkolenie ma sens, nie uczyliśmy czegoś strasznie niebezpiecznego na tym szkoleniu, no i de facto na tej samej podstawie działają wszystkie organizacje, bo polski prawodawca nie ma tak, że staje i mówi, możesz nurkować tylko do 18 metrów, jak masz open water diver.

Franek:
[1:56] To jakby nie istnieje coś takiego. Możesz nurkować do dna.

Kamil:
[2:00] No dobra, to skąd w ogóle pomysł na taki kurs?

Franek:
[2:05] I więc skakujemy od początku. Tak. Pomysł zrodził się tak naprawdę ze słuchania potrzeb klientów i w tym sensie jest to spójne z różnymi innymi rzeczami i zastanawiam się, jak to ułożyć po kolei, bo też chciałem podać… Dobra, podam przykład od razu. Jeden. Przykład z SSI, kursu Decompression Diver, o którymś wydaje mi się, że kiedyś nawet tutaj rozmawialiśmy. Ten kurs jakby pojawił się odpowiadając na taką potrzebę. Czyli tak, mamy nurka rekreacyjnego, który nurkuje na 40 metrów w wodach otwartych. Jeszcze nie jesteśmy w deepspotcie. I on nie chce zrobić kursu w Twinsetcie i ze stage’em i z nurkowaniem nie wiadomo gdzie, ale chciałby czasem zostać trochę dłużej, gdzieś pod wodą, tam 2-3 minutki, wskoczyć w tę małą dekompresję i tak trochę pobyć. Więc nie chce iść po bandzie na krawędzi i eksplorować w Tytanikach, ale jednak chciałby trochę dłużej. I jako osoba prowadząca nurkowania w różnych miejscach świata, mam absolutnie te doświadczenia i mają je wszyscy prowadzący, że generalnie ludzie dokładnie tak chcą. Chcą, jak jest coś fajnego na 40 metrach, to chcą tam zostać troszkę dłużej.

Kamil:
[3:18] Nie te dwie, trzy minutki, tylko 10-15.

Franek:
[3:20] I realnie to robią. Co więcej, robią to. Prowadzący narkowania to pozwalają i to, można powiedzieć, że była to patologia, rynku jakaś tam, czyli normalizacja dewiacji, jakby powiedział Kula, Andrzej Górnicki i to jakby było wszechobecne. No SSI mówi, no dobra, skoro ludzie to robią.

Kamil:
[3:39] To niech robią to bezpiecznie,

Franek:
[3:41] To my ich nauczmy, jak to robić, pokażmy im, gdzie tam są te pułapki, ale zarazem ich to będzie w jakiejś takiej pigułce do przełknięcia dla rekreacyjnego nurka. I tak powstał dekompression diver.

Franek:
[3:52] No więc, teraz przeskakujemy do deep spotu. Sytuacja jest taka, że mamy 45 metrów głębokości. Nasz kus rzeczywiście upoważnia nurkowania na 40 metrów, bo nie chcielibyśmy, bo tu był właśnie taki moment, kiedy byśmy się sprzeciwili ogólnym standardom rynku. Mówiąc, po tym kursie możesz do 45. Bardzo trudno jest wykonać bez dekompresji i nurkowania na 45 metrów. No i to rzeczywiście by mogło wzbudzić dużo więcej kontrowersji, więc nie. Kurs jest do 40, tak jak jest przyjęte na rynku, to jest tam 130 stop, 40 metrów.

Franek:
[4:26] Więc ludzie robią sobie na przykład indoor divera albo WD. Nie chcą nurkować w Polsce. A pech, jest tam listopad, wakacje zimowe nie ma. Więc przychodzą na ten deep spot, nurkują, nurkują i… Schodzą coraz głębiej, w sumie jest tak samo, ten komputer coś tam pika, nikt nic nie wie, o co chodzi, zazwyczaj się udaje. My, jak to jakby wychwycimy, jak jesteśmy w stanie, widzimy, oho, ci goście nie wyglądają. To później odbywamy rozmowę, słuchajcie, wygląda to, że nie widzisz, co robicie, jakie macie uprawnienia, no WD, no to nie róbcie tego i tak dalej. Ale kontrolę nad tym mamy taką, trochę jak baza nurkowa nad jakimkolwiek jeziorem. Jak już ci ludzie wejdą do wody, to u nas trochę lepiej widać, ale dalej nie jesteśmy w stanie tego, nie możemy być podwodnym policjantem.

Franek:
[5:16] Co więcej, i to jest, przyznam, i tutaj tu się może komuś narażę, ale liczę, że jednak nie.

Franek:
[5:23] Jest nieuczciwą konkurencją, jakimś tam działam już z mojej perspektywy nieetycznym nurkowo, jeżeli jakieś centrum nurkowe sprzeda kursantowi kurs DIP i zrealizuje go u nas. Ja nigdy nikogo nie złapałem za rękę, że to zrobił, ale na poziomie takich plotek życzliwych i tak dalej i mówią mi, nie no, to się zdarza. Czyli, że ktoś robi w deepspocie kurs deep, ten wodootwarty. I ja przyznam, że ja tak w sensie merytorycznym się z tym nie zgadzam. Nie uważam, że jak zrobię kurs deep w warunkach tutaj, w deepspocie, no to on jest równoważny z wodami otwartymi. Chociażby brak pianki jest tu piekielnie ważną, zmienną, ale też prąd, te liny, to wszystko, no, nie ma. Zarazem, żeby nie było uważam, że nurek, który zrobi dipa na hańczy, nie jest przygotowany tego, żeby samodzielnie, bez instruktora, tylko z kolegą po takim samym dipie na hańczy zanurkować w Egipcie, bo tam się dużo więcej nurkuje rzeczywiście w tonie i rzeczywiście w prądzie. Jednego i drugiego się za bardzo nie doświadcza w hańczy w tym wydaniu. Raczej na poziomie przynajmniej nurka dip.

Franek:
[6:32] Na poziomie nurka technicznego już inaczej. I w drugą stronę. Jeśli ktoś zrobi kurs dip w Egipcie, no to nie może ze szwagrem. Tak, pojedzie ze szwagrem na hańczy i zanurkuje na 40 bez niczego, to się może nie skończyć wynurzeniem.

Franek:
[6:46] Więc w tym sensie każdy obiekt ma swoją specyfikę. Ale jak najbardziej, Widzimy, no dobra, to nie dawajmy pełno wodootwartowego stopnia.

Franek:
[7:00] Po nurkowaniu tu, ale nauczmy tych ludzi o ciśnieniu, do tego później przejdziemy, tak co tam w tym kursie jest, tych różnych rzeczy, które mają tak samo rację bytu w basenie i tam. I sprawmy, żeby mogli bezpiecznie nurkować z tym przysłowiowym szwagrem u nas na 40 metrów, łapać doświadczenie, a później pojadą sobie gdzieś na wody otwarte i, no i tam jakby upgrade’ują się do poziomu DIP. Natomiast nie jest to wcale nowy pomysł. Ja, ja, to mogę powiedzieć, jakby pierwsze zapytanie w tej sprawy wysłałem do organizacji szkoleniowej w 2021, albo 2022 roku, czyli już a ty mamy szósty w tym momencie. I mówię hej, jest potrzeba. No, pomyślimy. No i to myślenie trwa. Organizacja myśli, tam bezwładność jednak jest spektakularna. No i z perspektywy takiej organizacji no taki basen to jest taka nisza, że nie ma. Y-Fort.

Franek:
[8:00] Głównie funkcjonuje na freediverach, więc dla nich to też nie jest aż tak ważne, żeby tak się rzucić na to. Deep Dive Dubai ma ten status wód otwartych i tam teoretycznie można by nurkować z tym dipem, ale oni tak nurkują w gółę, więc oni nurkują tylko do 30 metrów na powietrzu, więc też jest inaczej. No więc nie ma. Buduje się więcej takich obiektów jak nasz w Azji. Nie tak fajnych oczywiście. Raczej nie tak głębokich. W sensie coś może głębszego będzie, ale tam głębokość nie jest to kluczowa, ale no wystarczająco głębokich, żeby DIP miał znaczenie. Natomiast dla organizacji to ciągle jest nisza. No więc my tak mamy, no chcemy, jakby wyraźnie jest potrzeba.

Franek:
[8:44] Ludzie generują ryzykowne zdarzenia, bo jest taka próżnia. Bo albo można im zrobić nielegalnie dipa tu, to nie działa, Mogą zanurkować z instruktorem na 40 metrów, co bez przygotowania teoretycznego też jest nieodpowiedzialnym działaniem, też nie powinno mieć miejsca. No albo muszą zrobić lipa gdzieś tam, żeby móc sobie zanurkować w basenie na 40 metrów, co znowu czasem to jest, że trochę za dużo od nich wymagamy, żeby przyjść, no jak sam wiesz, tu jest miło i przyjemnie i nie ma problemu.

Franek:
[9:15] Więc jakby jasnym jest, że jest ta potrzeba. I my już raz trafiliśmy na coś takiego. Tutaj jak nurkowie z Kubo oglądają, to mogą nie wiedzieć o freedivingu aż tyle. Więc we freedivingu podwodny skuter DPV jest bardzo, bardzo przydatnym narzędziem dla asekuracji. Takim jak maska, rurka szczerze mówiąc w kontekście asekurowania freedivera drastycznie zwiększamy poziom bezpieczeństwa, jak on nurkuje głęboko, a ten nurek safety jest ze skuterem.

Kamil:
[9:44] Bo chodzi o to, że on szybciej po niego popłynie.

Franek:
[9:46] Szybciej po niego popłynie i może na przykład trochę dłużej poczekać. Jest dużo mniejsze ryzyko dla tego nurka safety, że to jemu coś się stanie. Więc jakby cała akcja jest dużo sprawniejsza jakby na wielu różnych etapach. Też w kontekście BHP pracy można wykonać więcej nurkowań przy mniejszym wysiłku, więc jesteś bardziej wypoczęty, więc w razie W masz takie 100% na tę reakcję. No i my tu tego używamy na potęgę. I widzimy, że to zapobiega występowaniu takich sytuacji, które potencjalnie może mogłyby się czymś skończyć, ale kończą się niczym, bo właśnie jest ten skuter i nurek ze skuterem. I o ile w Skuba jest kurs skuterowy, ale on nie jest w ogóle skuterowy na sekuracji, po prostu kurs obsługi skutera podwodnego, o tyle we freedivingu ten kurs nie istnieje.

Franek:
[10:30] I napisaliśmy do organizacji, hej, macie coś? Oni nic. Później zaprosiliśmy takiego człowieka, który był odpowiedzialny za zabezpieczenie, był szefem teamów safety na wielu międzynarodowych zawodach, chyba Aida, ale powiedzmy to jest drugorzędne w tym kontekście. No i rozmawiałem z nim o tym skuterze, no my robimy tak, my robimy tak, ale jest jakiś kurs, no nie, no my tak robimy. No i wtedy wyszło jakby dalszy ten, że każdy to robi, nikt w sumie nie wie, jak jest dobrze, nie za bardzo ktoś wykonał testy.

Franek:
[11:09] Tylko, no ja tak robię, tak mi działa, to tak robię. A tam chodzi o takie rzeczy, jak wycić poszkodowanego, jak się skomunikować, gdzie ten skuter przyczepić, jaką ma długość linki i tak dalej. No więc my, ponieważ robimy tego bardzo dużo, spisaliśmy to. Jest to tak naprawdę przetestowane w boju, w sensie bardzo dużo wykonanych nurkowań, które wychwyciły. No to są takie rzeczy, na przykład rozmawiamy z Seacraftem o opóźnieniu reakcji kliknięcia, albo o tym, jaki opór mają stawać guziki, albo go nie stawać, albo jaki ma być skok mocy. To są takie małe rzeczy, które na koniec robią różnicę, ale tu dochodzi do tego efektu Dunninga Krugera, że jak mało o czymś wiesz, to Ci się wydaje, że wiesz wszystko? No i tak jest z tym skuterem. No przecież naciskam guziki płynę. To tam jaka filozofia? No właśnie, a im dalej w lastym coraz więcej dziwnych pytań, czego przychodzi do głowy. A co mam zrobić? Jak? Będę miał obie ręce zajęte, a jednak muszę zmienić prędkość albo coś tam. No.

Franek:
[12:05] Więc pojawiają się różne rzeczy. No więc my mamy taki kurs, który zrobiliśmy my. Na rynku on nie istnieje i my szkolimy ludzi. Absolwenci tego kursu są bardzo zadowoleni. Seacraft jest zadowolony, bo też dzięki temu wchodzi w nowy rynek, który rozpoznaje też potrzeby freediverów, bo one są trochę inne niż nurków z Kuba i to wymaga zmiany softu, który Sikra w podstawiu. Ma fajne te skutery, wszystkie, które znają nurkowie z Kuba, to są te same skutery, ale mają inny tryb, tryb freediving, który działa i spełnia te potrzeby. Więc mamy coś takiego. Nowością w tym roku mogę zapowiedzieć, uznałem, że jednak ludzie lubią mieć te plastikowe karty, bo to fajne, więc kupię drukarkę do certyfikatów i będziemy mieć, będzie nasz plastik. Myślę, że tak w lutym to nie wiem, czy już będzie, ale powiedzmy koło kwietnia i to nie jest pryma prylis, powinniśmy mieć tak, że robisz u nas kurs, czy to jest ten kurs tradycyjny SSI, czy jakiś nasz, jak będziesz chciał, to Ci wydrukujemy certyfikat. A umówmy się, certyfikat Indoor Deep Diver, Deep Spotowy albo DPV Safety Diver, to jest to jedno miejsce na świecie, gdzie można go uzyskać.

Kamil:
[13:13] Ekskluzywnie. Ale to jest fajne, bo nie ma czegoś takiego na świecie.

Franek:
[13:17] Skwadałem ci zadać drugie pytanie.

Kamil:
[13:20] O tym skuterze to jest dosyć faktycznie ciekawe, bo widzę, że są te skutery i faktycznie używam go głównie freediverzy, czyli na podstawie doświadczenia waszego zrobiliście kurs. I tak samo jest, rozumiem, z tym indoor.

Franek:
[13:31] Dokładnie tak. To jest tak, że czasem jak taki nurek zupełnie, nurek jakby z ulicy, wchodzi, i mówi, no nie, no co to jest za kurs, to jest jakiś kurs krzak, przecież tu jest to pad i SSI, ale te wszystkie organizacje, to też jest taka grupa ludzi, która ma doświadczenie, wypuszcza jakiś produkt, w tym sensie produktem jest kurs, zbierają doświadczenia ze światem, a, no ba, to tu zmieńmy, to tu zróbmy tam trzy nurkowania, a nie dwa, a tu zmieńmy to ćwiczenie, bo to gorzej działa, a to bardziej, i modyfikują ten kurs. I na przykład kurs DIP, który ktoś robił 20 lat temu, a teraz, to będzie trochę inny kurs DIP, no bo on się tak zmienia i dobrze się zmienia, tak ewoluuje.

Kamil:
[14:11] No tak powinno być, tak?

Franek:
[14:12] Tak powinno być, dokładnie. To cały czas żyje i się zmienia, A jak się nie zmienia, to znaczy, że jesteśmy w jakimś bardzo złym miejscu, bo po prostu rozwój jest niezbędny, inaczej się cofamy.

Kamil:
[14:22] No tak, dowiadujemy się o nowych procedurach, coś wyszło lepiej, no jak nie wiem, w pierwszej pomocy.

Franek:
[14:26] Tak, we wszystkim jest to, na przykład to, taka fajna rzecz o SSI-u, to też znowu zareklamuję, ale mi się podoba. Każdy skill, każda umiejętność ma być praktyczna, ma być realistyczna i ma być możliwie najbardziej uniwersalna w kontekście konfiguracji sprzętowej. I tu mam na przykład, bardzo lubię to. Tak, popatrz, daj rękę. Ten chwyt, nie mam powietrza, podziel się powietrzem. Tak, po pierwsze, ty i ja mamy zajęte ręce. Co prawda, ja bym mógł się puścić i coś zrobić, ale jest trudno. A teraz, jakbym ja był twoją córką, a ty byś miał suchy skafander z pierścieniami.

Kamil:
[15:09] No to my nie złapiemy.

Franek:
[15:11] I w związku z tym SSI stwierdziło, dobra, łapmy się za szelki, niezależnie od tego, jak będę ja wielki, a ty malutki, albo na odwrót, czy suche, czy mokre rękawiczki, czy skrzydło, czy dżaket, czy sidemount, tam jest ta szelka, żeby się złapać. I to będzie działo w największej możliwej wyobrażalnej konfiguracji. Na przykład nie tak, to też jest ciekawe, bo jakbyśmy jednak musieli machać płetwami, to byśmy się kopali po płetwach. A jak zrobimy tak, to ty i ja możemy machać. No więc jakby jest tak, że te wszystkie ćwiczenia żyją. Jakieś tam odpadają, jakieś dochodzą.

Kamil:
[15:45] A faktycznie ja się uczyłem łapania za rękę.

Franek:
[15:47] No bo to jest… I nic z tym złego nie ma. Ale znowu, konfiguracji jest coraz więcej różnych. Nurkowanie jest coraz bardziej rodzinnym sportem. Na przykład tego, na kursie dip ta rzecz też będzie poruszona. Yyy… A tu się ucieszy z kolei X-Dip, też nasz partner skrzydłowy.

Franek:
[16:06] Jak nurkuje, trzymajmy się tej matki, znaczy tego ojca z córką i tata, załóżmy, słusznej postury, a córka filigranowa. Ale córka ma te 15 lat, mogą nurkować na 40 metrów. To załóżmy, że Tobie strzelił zawór w dżakecie. Tak i tam nie da się go nadmuchać. Powietrze wyleciało. Jeśli ta osoba, Twój partner, używa dżaketu XS, to na sobie go można pampować na full, ale nie za dużo się wydarzy, tak? Wy będziecie oboje musieli machać płetwami. I w tym sensie, w kontekście dużej dysproporcji partnerów, dużo sensowniejsze jest użycie skrzydła. Bo jestem w stanie być drobną osobą, mieć jakby tutaj ciasną uprząż, a jednak skrzydło wystarczającej pojemności, żeby dwoje nurków o tym uczciwym gabarycie wyciągnąć do góry. Z tymi obciążeniem i ze wszystkim. To jest przykład problemu, który nie istnieje, kiedy narkotujemy do 18 metrów raczej, bo tu wystarczą zazwyczaj jedno i drugie. To zależy oczywiście od skydysproporcji, ale im głębiej, tym on bardziej jest prawdopodobny, że on zaistnieje. Tak więc tu można sobie narkotować na 40 i pewnie się uda, ale można to przemyśleć i tak zorganizować sprzęt, żeby to się udało na pewno, a nie pewnie.

Franek:
[17:20] Więc jakby ćwiczenia, wiedza, konfiguracja sprzętu, doświadczenie, to wszystko żyje i się porusza. No i ciśnienie i te zmiany, wszelkie widzenia, słyszenia i tym podobne są takie same w tip-spocie jak wszędzie indziej. Temperatura się nie zmienia, co z kolei pozwala, to to jest bardziej temat dla Michał Kosuta, ale jak człowiekowi jest termicznie komfortowo…

Kamil:
[17:44] To się skupia na nauce, a nie przyjść się z zimna.

Franek:
[17:47] I jest w stanie wykonać, nie wiem, 45 czy 60 minutowe nurkowanie z maksymalnym poziomem skupienia. Ja mówię to sam jako nurek zimnowodny wychowany w jeziorach, jakby musiałbym wykonać dużo więcej krótszych nurkowań w piance, żeby dojść do tego samego miejsca, co jestem w stanie tu zrobić. Ja się tego nauczyłem, prowadząc tutaj kursy instruktorskie też, że jestem w stanie po prostu zrobić dużo więcej na jednej sesji, bo ludzie mają cały czas przytomne umysły i to wszystko jeszcze ten procesor

Franek:
[18:16] działa, tak, bo nie jest zamrożony.

Kamil:
[18:18] No słuchaj, symulatory w lotnictwie działają super, to w nurkowaniu też będą symulatory działały jak najbardziej. Dobra, to ile trwa taki kurs?

Franek:
[18:24] Kurs trwa dwa dni i ma cztery nurkowania. I tu na przykład.

Kamil:
[18:29] A teoria?

Franek:
[18:30] Teoria zaczyna się od tego, że dostaje się materiały, które są dość podstawowe. W sensie to jest lektura na nie wiem, godzinę załóżmy. Coś takiego, może mniej nawet. To zależy, jak głęboko będę chciał podrążyć. I później na podstawie tych samych materiałów instruktor jakby rozszerza pewne wątki które wiemy, że są bardziej złożone. Oczywiście jakaś pula kursantów umie liczyć SAK, to powierzchniowe zużycie powietrza, chyba tak to trzeba przetłumaczyć, to ile zużywamy powietrza oddychając, ale jednak dla większości samo zobaczenie wzoru nie jest takie oczywiste. Potrzebują, żeby ktoś to z nimi przerobił. Mechanizm choroby dekompresyjnej, czynniki ryzyka, to wszystko jest tak ważne, że wiemy, że oprócz tego, że to jest w materiałach, to warto to przerobić i te wszystkie aspekty tam, nawodnienia, zapobiegania, radzenia sobie.

Franek:
[19:24] Temat konserwatyzmu i obsługi komputerów nurkowych my tu mamy bardzo moim zdaniem fajny kurs, zwłaszcza, że to nurkowanie coraz bardziej się robi cyfrowe, kurs computer diving, to jest kurs SSI no i to jest na przykład świetne kombo do, tego kursu głębokiego bo te rzeczy idą bardzo w parze bo jak powiemy sobie nurkowanie bezdekompresyjne to taki dociekliwy powiem okej, ale na jakich ustawieniach konserwatyzmu ono jest bezdekompresyjne? Bo jestem na każdym komputerze w stanie, znaczy na większości, dobra, ustawić tak, że jakieś norkowanie będzie lub nie będzie dekompresyjne. Tak. Jest to matematyka na koniec. No i to są takie aspekty, które tak, szeroko omawiamy na tym computer diving, ale też na tym dipie też o tym będziemy rozmawiać i będziemy na przykład Garminy mają taką fajną funkcję, że można zmieniać te ustawienia pod wodą, jak tam zadeklarujesz, że jesteś.

Franek:
[20:16] Zaawansowanym użytkownikiem. Więc na przykład jako prowadzący nurkowanie mogę mieć jeden, powiedzmy, komputer, na którym mam ustawiony taki, który uznaję za bezpieczny i preferowany, a drugi nazwijmy to ucieczkowy. Czyli tu mam ustawienia minimalne, bo wiem, że jak ekstrement uderzy wentylator, to muszę się szybko ewakuować, ale nie szybciej niż ten. I to jest moja jakby absolutna, nieprzekraczalna taka granica ryzyka. Więc znowu, w każdym temacie, jak podrążymy głębiej, no to wychodzą kolejne kwiatki.

Kamil:
[20:48] Czyli nurkowanie z dwoma komputerami to nie szpan, a wyświetlenie.

Franek:
[20:51] Nie, nie, nie. Na poziomie zawodowym powiedziałbym, że to powinien być wymóg. Nie jest, ale ja uważam, że powinien być. Jak jestem osobą prowadzącą nurkowania, znowu, nie w deepspotcie, gdzie mam takie znaczniki głębokości i cały czas wiem, gdzie jestem, ale na wodach otwartych. Awaria komputera i wynurzenie w toni to jest piekło. To jest sytuacja absolutnie problematyczna. Oczywiście na spokojnie da się poradzić w ten czy inny sposób.

Kamil:
[21:16] To było nie szybciej niż bąbelki.

Franek:
[21:17] Tak, to absolutnie nieprawda. Dużo, dużo wolniej niż bąbelki, ale jak jeszcze przy okazji mi się spieszy i muszę wycyrkować to, jak bardzo mogę się spieszyć, żeby jednak się nie zabić, ale to nagle staje się bardzo poważny problem. Znowu, no to Deep Spot pozwala nam na dużo więcej i dużo bardziej komfortowo sobie z tym wszystkim radzić. Ale jakby jest pula tematów, którą tu możemy przerobić, przećwiczyć, na przykład to, co będą robić kursanci na naszym dipie w ilości hurtowej, to jest strzelanie bojki spod wody, tej DSMB, czyli boi powierzchniowej, często dekompresyjnej nawierzanej, sygnalizacyjnej, jakkolwiek, dlatego mam opór z dekompresyjnej, bo ona nie jest tylko do dekompresji, również, ale to nie jest jej taka podstawowa funkcja, I teraz, strzelanie tej bojki nie jest kluczowe w środowisku indoor. Z drugiej strony jest piekielnie ważne dla nurka morskiego, dla nurka wód otwartych i dla nurka głębokiego na wodach otwartych. Zarazem na tych kursach na wodach otwartych, jak ja kończę już nurkowanie i mam to strzelić, to zazwyczaj te palce już są zmarznięte, ja jestem zmęczony, więc nie aż tak, nawet nie chodzi o złą wolę instruktora, ale że kursanci już nie aż tak mają głowę i siłę, żeby na przykład zrobić to cztery razy na jednym nurkowaniu.

Kamil:
[22:41] Nie, no to robią na pięciu metrach raz.

Franek:
[22:42] No, tak. A my na tym kursie zrobimy to dużo razy. Mamy tu też różnego rodzaju bojki, w tym takie, które jakby celowo są małe, one nie byłyby dobre na wodę otwarte, ale na potrzeby szkolenia nawet jak to się dobrze nadmucha, jest w stanie ją ściągnąć na dół, opróżnić i strzelić jeszcze raz. No więc podczas naszego kursu DIP to znowu zależy, więc nie chcę tutaj rzucać liczb, ale załóżmy, że strzelisz bojkę, no nie, minimum dziesięć razy no to na bardzo niewielu kursach dip to się rzeczywiście wydarzy, takich nawet otwartych. A dostajesz jedną z absolutnie najcenniejszych umiejętności, jakby opór przed strzeleniem bojki wtedy, kiedy trzeba ją strzelić, później kończy się rozdzieleniem z grupą, przejechaniem przez łódkę, jakimiś innymi problemami, poszukiwaniem na morzu za długim itd., a wszystko z powodu, że nurek jest pod wodą, myśli, kurde, mógłbym strzelić bojkę. O Jezu, nie, a może mi się zaplączę znowu, może ten karabinek. Nie, dobra, wynurzę się bez tego strzelania. To jest taki mechanizm, Bardzo wiele razy to widziałem ten proces w głowie i później kłopoty, no. Więc to jest coś, co my wiemy, że my możemy dobrze człowieka nauczyć. I to niezależnie, czy tu, czy tam, czy siam. Jakby to po prostu trzeba powtórzyć, z omówieniem będzie działać. Dwa dni.

Kamil:
[23:51] A potem egzamin?

Franek:
[23:53] Nie ma egzaminu praktycznego. Jest egzamin teoretyczny po drodze. A też jeszcze, o widzisz, bo to jest jeszcze ważne. To dotkniemy następnej takiej rzeczy. Tachi. Historycznie cofamy się pojawia się jedna gwiazdka cmasu, dwie gwiazdki cmasu wejścia, 40.

Franek:
[24:14] U anglosasów na ui scuba diver później tak już wyszło nowa zrobiliśmy pierwszy podręcznik do narkoja grasnego no to adwens scuba diver, 40 metrów każdy z tych kursów trwał dużo dłużej, miał dużo więcej ćwiczeń, nie można ich 1 do 1 porównywać do kursów, które jakby były teraz ale było 20 a 40 no i później w ramach tego o tym też już rozmawialiśmy dużo, wiem, ale tego rozdrabniania, bo ludzie mają mniej czasu, trochę więcej pieniędzy, chcą jakby więcej takich małych kroczków, że tak na wakacjach tutaj liznę dwa dni, tu dwa dni, tu dwa dni i sobie idę do góry. Więc skoczył te uprawnienia do 30 metrów. W wielu sytuacjach jak najbardziej uzasadnione. W sensie właśnie jakbym miał kogoś, kto do mnie przyszedł z OWD z robionym, załóżmy w tym Egipcie, przyjechał na Bałtyk, powiedział słuchaj, dobra, Jaki jest mój następny krok? No to nie powiem mu dip. Jakby, no nie, nie. Zrobmy sobie tam kurs właśnie nurkowanie, nie wiem, z łodzi, na morzu, fali, weź się tego adwensa na 30 metrów, w nocy, suchy skafander, ale na dipa się nie rzucajmy. Ale uczciwie, jak jesteśmy w ciepłej i przejrzystej wodzie, jak tu, różnica między 18 a 40, jeśli chodzi o trudność wykonania samego nurkowania, jest bardzo niewielka.

Franek:
[25:32] Ryzyka są inne. Nurkowanie głębiej jest realnie obarczone dużo większym ryzykiem. Potrzeby planowania? Zupełnie inne. Trzeba dużo bardziej tego podejść z głową, zastanowić się rzeczywiście, czy tabu dla mnie wystarczy, ile mam tam być itd. Ale samo to machanie płytwami, czy będziesz na 16 czy na 40, tak samo. Nie ma kolorki trochę inne, ale u nas z kolei mamy lampę podwodną, akurat w tej chwili nie działa, ale ogólnie ją mamy, więc kolorki też tam są.

Franek:
[26:05] Więc zrobienie tutaj jeszcze kursu ludziom to za nurku jeszcze na 30 w basenie jeden kurs i na 42 kurs to się mija z celem. I na przykład też w SSI-u jest tak, że istnieje kurs ADVANCE, ale jest DIP jest specjalizacją, tak jak WRAKOWE jest specjalizacją, tak jak ADVANCE jest specjalizacją i możesz po OWD zrobić kurs na 40 metrów od razu. Więc my też bierzemy ludzi w ogóle ze stopniem indoor, ale z udokumentowaniem doświadczenia po kursie, tam mamy wymóg 12 nurkowań, tak ustaliśmy, że to będzie zdrowe, zalecamy zrobienie tego computer diving, Nitrox byłby super nocne, które też będziemy tutaj mieli lada moment, też byłoby super, I potem przychodzisz na kurs deepa już. Bo nie ma olbrzymiego jakby przeskoku w tych warunkach, między 30 a 40 metrów. Zaznaczam, tu.

Kamil:
[26:59] Tu, zgadza się.

Franek:
[27:00] W zimnej wodzie, ciemnej wodzie on jest. On naprawdę jest i tam bym brał sprawy tak dużo wolniej. Więc po dwóch dniach możesz być indoor deepdiverem. W sumie niewielkim stażem nurkowym, ale znowu, my tu bazujemy na naszych realnych doświadczeniach. To nie jest gdybanie, to nie jest takie no wydaje mi się, że, tylko my obserwujemy, co robią ludzie, badamy. Z Michałem rozmawiamy o tym, ponieważ już kolejny rok bardzo fajnie udaje nam się oszukać statystykę poważnych wypadków. Pan przygotowuje raport, może się do Ciebie zgłosi, albo Ty do niego, bo myślę, że ma fajny, bo w tym roku, znaczy w 2025 w DeepSpot-cie wykonaliśmy mniej więcej, ponieważ mamy zaburzoną tą statystykę.

Franek:
[27:44] Nurkowań kadry, w sensie, My liczymy, ile było osobą nurkowań o sesji, ale nie uwzględniamy w tym instruktorów, więc uwzględniając instruktorów, to jest coś około 55 tysięcy. To jest taka solidna próba. Trudno jest gdziekolwiek indziej. No i my widzimy sytuacje awaryjne, widzimy wypadki, mamy wszystko nagrane. Na przykład niedawno miałem taki, że ktoś powiedział, nie no, wydaje mi się, że reakcja była opieszała. No i jakby ktoś rzucił takie coś powiedzmy na honoradce, którą bardzo lubię, no to byśmy mogli, no była opieszała, nie była, nie wiem, a mamy wszędzie monitoring wszystkiego. Nie wiem, może Honoratka też ma. Więc była opieszała, odpalam nagrywanie, wyświetlam, nie była opieszała. Tak jakby widać momentalną reakcję tam trzech zaangażowanych osób, widać co się działo potem, super. To Blackout Free Divera był, ale chodzi o to, że to wrażenie, które człowiek ma w momencie, w którym coś się dzieje, ta percepcja tych wydarzeń jednak jest czasem bardzo się różni od faktycznej. I my to możemy sobie odtworzyć i na spokojnie przeanalizować. Tego Michał też za zgodą, jeżeli i poszkodowany wyrazi zgodę, to używa w swoich kursach, żeby właśnie nie gdybać o tym, co by było gdyby, tylko pokazać. Tak wygląda to, tak wygląda to, tak wygląda to.

Kamil:
[28:54] To można zrobić lepiej, to było świetnie.

Franek:
[28:55] Tak, tak. Więc to są fajne rzeczy. No i my też, ten program, to, na co my ludziom pozwolimy lub nie, to, co im zalecimy lub nie, też wynika z faktów. To nie jest życie wyobrażeniem, jak by mogło być, tylko tym, co się naprawdę dzieje. Natomiast dochodzimy do następnej trudnej rzeczy. Jakiej? Trudna rzecz to jest, czy to będzie uznane.

Kamil:
[29:21] No właśnie miałem o to zapytać, ale za czym zapytałem, to jak rozumiem, przez dwa dni kursan dostaje naprawdę solidną wiedzę.

Franek:
[29:28] Tak, chcemy postawić na to, żeby go usamodzielniać. Bo jest tak, nurek OWD,

Franek:
[29:35] jest nurkiem samodzielnym. Z założenia dwóch nurków OWD się spotyka i idzie nurkować razem. W praktyce dzieje się to dość rzadko. Nie, że nigdy, ale rzadko. Jednak nurkowie OWD często mają taki trochę niedosyt tego szkolenia, no bo trwa trzy dni, gdzieś może trwało cztery, ale i tak ludzie czują się niepewnie. My tu mamy różne zachęty i programy, jak to zrobić, żeby taki człowiek jednak przełamał tę granicę i odciął pępowinę.

Franek:
[30:03] Ale też na kursie DIP zakładamy, że planowanie nurkowań, oczywiście pod nadzorem instruktora, ale będzie coraz bardziej samodzielne. Czyli, że ten kursant będzie sobie myślał, dobra, to ile ja tam mogę być najdłużej, to co ja mogę zwiedzić, żeby mi starczyło powietrze, a starczyło czasu, żeby było bezpiecznie, żeby był zapas. Poćwiczymy takie rzeczy, jak wynurzenie awaryjne dzieląc się gazem. I znowu, jeśli ktoś to robił kiedyś w praktyce, nie na kursie, no to realnie jest tak, że na kursach tych podstawowych to możemy dojść tam z 10 czy z 5 metrów, ale wiem, że z tych 10 robi się to dość rzadko, a jeszcze w toni to już w ogóle rzadko, na wodach otwartych, bo to samo ćwiczenie było poparczone większym ryzykiem niż ryzyko, że ta sytuacja wystąpi. Jakby sam ten moment szkoleniowy. A u nas jest to łatwiej zrobić. Więc my możemy dość fajnie, na przykład taką rzecz, którą nurkowie początkujący bardzo często źle robią, To jest, jeden pokazuje, nie mam powietrza, a drugi do niego dopływa i są tak zaaferowani tą całą sytuacją, że kompletnie zapłyną opływalności. No i to może pójść w dwie strony. Albo padną na dno, gdziekolwiek ono będzie, albo i wyrzucić do powierzchni ryzykowne. Jedno i drugie w sumie. No a tu naprawdę to widać. Jesteśmy w stanie jakby powtórzyć w razie czego kilka razy, żeby Nurek miał takie na dobra. Mam mu dać to powietrze, ale też zastanówmy się nad tym, gdzie ja jestem w przestrzeni.

Kamil:
[31:24] Dobry ratownik, żywy ratownik.

Franek:
[31:26] Tak, dokładnie. Więc to będzie jedno z tych ćwiczeń, które też będziemy robić więcej. Więc to nie jest jakieś odkrywanie Ameryki, ale to jest wykorzystanie atutów, które mamy. Atuty, które mamy są takie, że chociaż nurkowania bezdekompresyjne tu i w morzu będzie trwało tyle samo, w sensie tak samo krótki będzie czas na głębokości, to jednak po wypłyceniu ja ciągle jestem w stanie robić różne rzeczy.

Kamil:
[31:48] A nie trzęsę się zimna.

Franek:
[31:50] To pierwsze nurkowanie, gdzie z założenia może trafić ktoś jakby indoor, może trafić ktoś bardziej zaawansowany ADVANCE będzie, Jakby przypominało z jednej strony te ćwiczenia z kursu podstawowego, doskonaliło je i dorzucało takie małe utrudnienia, urealnienia w kontekście tego, że będziemy narkować głębiej. No więc to jest taki kurs, że załóżmy, jak ktoś później pojedzie w jakieś miejsce egzotyczne i tam będzie miał pecha nie trafić na świetnego instruktora, i jakby zapłaci za ten kurs i dostanie ten papier deep, ale kurs będzie wątpliwej jakości, no to ja jestem pewien, że dzięki temu, że był wyszkolony u nas, to sobie poradzi. Także jakby z tym dipem naszym, który co prawda nie jest tam uhonorowany, no ale to jest zawsze to, czy kupujemy papier, czy jednak umiejętności. No i to my tu chcemy sprzedać umiejętności, okrasimy je papierem jako dowód,

Franek:
[32:43] ale głównie chodzi o to, żeby ludzie nurkowali bezpiecznie i fajnie. No i to my widzimy, że to procentuje. Widzimy po naszych klientach, że wracają do nas, bo z nami nurkuje się bezpiecznie i fajnie.

Kamil:
[32:54] Zaraz to właśnie pytanie, gdzie te uprawnienia będą honorowane.

Franek:
[32:58] I tu mamy tak. Jesteśmy cały czas w procesie, ale jak mówiłem, trwa on długo, z SSI, żeby na wzór swojego indoor diver, tego OWD w warunkach indoor, zrobiło indoor deep diver. Myślę, no zależy oczywiście, co tam będzie, że jak to zrobią, to my przesiądziemy się na SSI z powrotem i że będziemy szkolić w tym, żeby jakby było w tych ramach organizacyjnych, żeby to było rozpoznawane. Niezależnie. Jest też druga furtka, bo może być tak, że to my sprzedamy nasz produkt SSI-owi, bo tak też się da. Zobaczymy. Szczerze mówiąc jest to drugorzędne dla mnie. Kluczowe jest to, żeśmy mieli kurs, który jest fajny, daje ludziom frajdę i realne umiejętności. Będzie honorowany u nas. Będę na pewno pracował nad Y40. Wiem, że dla nich to jest mało ważne. W Deep Life Dubai, tak jak powiedziałem z powodu tego paddy, oni trochę mogą powiedzieć, że tak będziemy go honorować, ale oni i tak nie robią głębiej niż 30 na powietrzu. Więc to się nie wydarzy.

Franek:
[33:58] Więc zakładam, że w kolejnych obiektach, bo to wiem, tam jest zainteresowanie takim kursem, ich nie ma, ale one są jeszcze nieotwarte, te głębsze. Tam jest kilka budów, coś jest w Anglii, coś jest w Azji, procesy się dzieją, w Katarze chyba, więc zakładam, że tam ten stopień będzie uznawany, chyba, że do tego czasu właśnie dogoni nas organizacja i jakby to wciągnie w swoje jakieś tam ramy. Jesteśmy innowatorem, ale freedivingowo ciągle minął już rok, nie ma kontrpropozycji nikt. Dla ich to jest niszowe, a dla mnie widzę olbrzymią przewagę ustrukturyzowanych, uporządkowanych szkoleń, które dają gwarancję, że się nie zapomni o czymś bardzo ważnym, nad takim, że jest jakiś gość świetny, on mówi, robimy to tak. Ale jak sobie tego nie zapiszę, nie uporządkuję, to właśnie w środę zrobi tak, a w sobotę coś trochę inaczej, a w piątek to zapomni jeszcze o czymś tam powiedzieć. No i to, bo to są te programy szkoleniowe, żeby utrzymać jakość, niezależnie od tego, czy prowadzący się zmienia jego tam dobowej dyspozycji, że miał lepszy, lepszy dzień.

Kamil:
[35:06] Powiedz mi, jakbyś będę miał indoor deepdivera, to żeby mieć tego deepdivera.

Franek:
[35:13] No i tu dochodzimy do, są, są, jest kilka ścieżek. Ta taka najbardziej oczywista, którą podejrzewam, ale nie mogę tego wiedzieć, że różne centra nurkowe przyjmą, to jest no dobra, zrobiłeś to, to na tym DIP-ie to tylko zdaj egzamin teoretyczny, tym takim prawdziwym DIP-ie, no i chodź z nami nurkować, tam ci powiem o tej piance i balaście i jakichś tam rzeczach, których nie było. Czyli, że będą dostawali, mam nadzieję, że ze zniżką, taki trochę okrojony kurs DIP, na którym dalej będą trzy nurkowania.

Kamil:
[35:47] W wodach otwartych.

Franek:
[35:47] Tak, w wodach otwartych, po którym następuję. No ale to jest tak, że właśnie mogę pojechać na safari, no i tam ta sekwencja jest chyba 18-24, pierwsze nurkowanie metra, 18-24 metra, potem 24-30 metra i trzecie 30-40 metra. Takie przedziały głębokości. Jak je zrobi, jest deep daiverem. To jest jedna. Druga, rzadko stosowana, ale to jest, wyobraźmy sobie taką sytuację, że mamy nurka z dużym doświadczeniem w wodach otwartych. Na przykład, załóżmy właśnie nurka, który jeździł dużo… Niech będzie ten Egip, bo u nas to jest najbardziej popularne miejsce. No, ale tam Egipta, bo jeszcze jeździł Damalediva, tam silne prądy. Ale z jakiegoś powodu nie robił tam dipa. Nie wiem, nie ufał instruktorowi. No, cokolwiek. Z jakiegoś… Coś go zatrzymało. Ale jest bardzo obyty w środowisku wód otwartych. A u nas nauczył się fizyki i procedur nurkowania głębokiego, ale w warunkach indoor. To może jakiś instruktor uznać, okej, ten gość chyba wie, to ja to sprawdzę. I to się w SSI-u, to się nazywa Experience Diver Test, to ma swoje odpowiedniki, na pewno w naui nie jestem pewien spady, gdzie instruktor może zdecydować, uważam, że ten nurek, mimo że nie ma uprawnień.

Franek:
[37:07] To ma wiedzę, szkolenie, na przykład tam najczęściej, taki przykład jest, że jest nabyte w wojsku albo gdzieś w jakichś służbach na jakiś poziom, Więc można zrobić ten test i uzyskać stopień. Dalej muszę zdać egzamin teoretyczny i muszę zrobić wszystkie skillsy. Natomiast zrobienie tych skillsów z kursu DIP po naszym kursie też nie powinno być żadnym wyzwaniem. Więc to jest inny wariant.

Franek:
[37:33] Realnie myślę, że najczęściej to będzie po prostu zrobienie kursu DIP przy okazji jakiegoś wyjazdu.

Kamil:
[37:38] Właśnie tak sobie wyobrażam, że tutaj się przez dwa dni spokojnie uczę DIP-a, a za dwa tygodnie lecę na…

Franek:
[37:43] Jadę do Chorwacji, do Egiptu, gdzieś tam.

Kamil:
[37:45] I tam sobie te przymurkowania…

Franek:
[37:48] Nie powiem, że formalność, bo to nieprawda. Bo jest trochę nowych rzeczy. Na przykład u nas nie, chociaż nad tym też pracuję, ale nie da się wyjść z łódki.

Kamil:
[37:57] Okej.

Franek:
[37:58] To jakby rok 26, mam nadzieję, przyniesie pewne innowacyjne. Widzę, że potrzeba szkolenia w obszarze wychodzenia z pokładu to jest coś, co w sumie nie jest takie trudne do zrealizowania, a bardzo dużo by wniosło. Także muszę wejść na coś, co się trzęsie. I na przykład mam taki odruch, że nie mogę się puścić obiema rękami. Albo jak położę maskę, to później się na nią walnę. I tak dalej. Że jak zdejmę płetwy, to nie mogę dopłynąć do drabinki. Takie różne rzeczy, które…

Kamil:
[38:25] Mogę spać z powrotem.

Franek:
[38:27] Tak, które później na wodach otwartych się mszczą straszliwie. To też dałoby się tu jakoś zasymulować. A jesteśmy symulatorem warunków nurkowych. Natomiast na razie to trochę dygresja, ale tak, jakby tu odbyłem szkolenie, Tam będę musiał się zmierzyć z tym, że gruba pianka się kompresuje i rozpręża i to bardzo znacząco wpływa na moją pływalność, że potrzebuje innej liczby kilogramów balastu, no i że marznę często, zazwyczaj, że nurkowanie głębiej to jednak jest inne doświadczenie termiczne, bo prawie wszędzie tam głębiej jest zimniej. Czy to będzie 4 czy 12, to jest różnica, ale generalnie jest zimniej, to u nas tego nie ma. Więc jest parę rzeczy, których nie doświadczymy tutaj. Jakby nie ma i z tego powodu rzeczywiście to nie jest tożsame z nurkowaniem na wodach otwartych, ale tak jak powiedziałem, różne wody otwarte to też są różne środowiska. Więc myślę, że to dokończenie, będzie kosztowało, bo każdy ma i chciał mieć pieniądze, ale będzie trochę formalnością, albo na pewno będzie dużo bardziej komfortowe dla kursanta. Właśnie, będzie komfortowe. Bo on będzie wiedział, że on generalnie już bardzo dużo wie.

Kamil:
[39:40] I skupi się na tych rzeczach, których jeszcze nie wie, a nie na tym wszystkim, gdzie…

Franek:
[39:44] Tak, a przy okresji rzeczywiście zobaczy, no załóżmy, że mamy, o, na Visie mamy też taki bombowiec B-24, on jest na 40 metrach jak od linijki, to jest dość niesamowite, to jest po prostu 4-0, on tam jest. A wpadł tam w trakcie drugiej wojny, nie tak, że ktoś go tam zatopił, więc to jest niezły zbieg okoliczności. No i no mogę tam robić kurs dipa, ale jeżeli to jest pierwsze nurkowanie człowieka na 40 metrów i ma jeszcze obejrzeć ten bombowiec, to on tak…

Kamil:
[40:12] Albo bombowiec, albo kurs.

Franek:
[40:14] No ładnie, to nie idzie to w parze.

Kamil:
[40:15] Bardziej bombowiec już czuję niż kurs,

Franek:
[40:17] Nie? No, widzę, że rozumiesz tę dynamikę. No oczywiście. A jeśli jednak jestem już po tym kursie dip, dip spocie, się naumiałem tych strzelania, tych bojek, wynurzeń awaryjnych, to jestem dużo spokojniejszy tam na dole, jednak ten bombowiec też go liznę, no ale muszę zauważyć to, że uuu, pianka się skurczyła, ciągniemy w dół,

Franek:
[40:35] w paluszki chłodniej i to wszystko też się dzieje. Także tak jak z kursem skuterowym, jestem pewien, że mamy naprawdę fajny kurs. Mamy kurs, którego nikt inny nie proponuje, to czego nie jestem pewien, to czy się sprzeda, bo dochodzimy do tej kluczowej, nie uważam, że też jest wyceniony jakoś źle jeden i drugi, w kontekście my, to wyceniamy bardziej na roboczo godziny potrzebne, więc ta wycenia jest rynkowa. Kurs Deepa na przykład kosztuje tyle, co jakbyś sobie kupił cztery nurkowania z instruktorem u nas, to w zasadzie tyle samo. Co ten kurs, tak, cały zrobiony. Więc, Pozostaje to pytanie, czy ludzie kupują certyfikaty czy umiejętności. Bo jeśli kupują certyfikaty, żeby pokazać, to no znowu, ten będzie wyjątkowy, ale nie o to chodzi. Nie jest moją intencją, żeby ludzie chcieli zabrać te pieniądze po to, żeby ten certyfikat z DeepShotu pokazać, tylko żeby realnie mogli powiedzieć byłem tu dwa dni, nauczyłem się nowych rzeczy, jestem bezpieczniejszym nurkiem. Super. Czuję się komfortowo, nurkuję na 40 metrów i wiem, że to nie jest na zasadzie znowu się udało. Tylko zaplanowałem, zrobiłem.

Kamil:
[41:46] A propos tego uczenia, to ja naprawdę, ja pamiętam, ile ja od Ciebie się nauczyłem, stojąc we wodzie i gadając przez 4-5 minut. Odkryłem takie rzeczy. Potem robił odcinek z Kasią Gapską, ile się ona nauczyła na kursie bezpieczeństwa kosłuta pierwszej pomocy. Tak, bo w innym realnym środowisku no właśnie nie ma na to czasu. Zajmujemy się zupełnie czymś innym. Tu jest zimno, wychodzę z tej wody.

Franek:
[42:12] Jak skupiam się na tym, żeby przeżyć, to trudno przyjmować wiedzę.

Kamil:
[42:15] Tak, trzeba się rozebrać zaraz ten suchy skafander. A jak jest znowu gorąco, to jest mi gorąco, to się pocę. Tu spokojnie mogę faktycznie wyjść, usiąść, omówić, pogadać i wejść znowu i potrenować.

Franek:
[42:24] Tak, ja jestem pewien, że każdy krytyk nauki w deepspocie jakby spędził tu tyle lat, co ja czy Michał, to przestał by być krytykiem. Bo to miejsce tu przychodzi z jakimiś przekonaniami, ale się po prostu broni. No powtarzalność, to jest na przykład z kursów instruktorskich. To też, bo to niedawno mi powiedział Janusz chyba, czyli jeden z absolwentów kursu instruktorskiego. Jedną z rzeczy, które ja robię, no to robię podczas kursu, robię scenariusze. One są z prowadzenia albo z nauczania i kursanci pełnią jakieś błędy. Czyli mamy sesję, która trwa załóżmy półtorej godzinki, nikt nie marznie i podczas tej sesji zamieniamy się rolami, czyli dwie osoby są kursantami, jedna jest instruktorem, albo divemasterem, bo to samo robię na divemasterskim, tylko na jednym poziomie.

Kamil:
[43:07] Byłem tym kursantem.

Franek:
[43:07] No właśnie. No to na instruktorskim też to jest. I ja jestem w stanie podczas jednej sesji zrobić trzy, cztery takie scenariusze. Na Wodach Otwartych bym nie wywołał za zimno. To jest jedyny jakby powód. Tam nie ma… I właśnie przyszedł do mnie po… Przepraszam, naprawiam. Nie wiem, jak to wytniesz.

Franek:
[43:29] Przyszedł do mnie, zapsał na to w kursy i mówił, wiesz co? Śmiałem się, że nam takie farmazony wymyślasz. Dzisiaj podczas jednego dnia trzy rzeczy już się wydarzyły. Trzy rzeczy z tych symulacji, bo one są wszystkie z życia wzięte. Właśnie to są prawdziwe problemy prawdziwych ludzi, które w tej głowie czy w głowie innego IT się uzbierały przez lata, bo to tak działa. Jak trukujemy dużo z ludźmi, to zbieramy dużo potencjalnych problemów tych ludzi i możemy je zasymulować i przygotować na nie instruktora. I na przykład też ja tu prowadzę kursy instruktora DIP, bo co ciekawe, wszystkie organizacje wydaje mi się, pozwalają tutaj zdobyć specjalizację instruktor kursu DIP, ale nie pozwalają tu zrobić tej specjalizacji. No i ja pokazywałem jakby tym kursantom, jak sobie poradzić w sytuacji, w której mam trzy osoby, a dwie z nich mają problem. Tak jak zarządzić jakby liną, przestrzenią, o tym wszystkim. Takie realne, praktyczne ćwiczenia pod wodą, tam z łapaniem, z układem jak ustawiam ludzi.

Franek:
[44:28] No i właśnie też, tam dwa dni później mówię, o, już się przydało, tak? Już był problem. I to on był na poziomie basic’a, ale po prostu wiemy, że tutaj przez to, jak dużo jest powtórzeń, jakie są warunki, ile tu ludzi nurkuje, no to mamy taką próbkę, jakiej nie ma. W sensie wierzę, że egipscy instruktorzy z takich masowych wypraw też ją mogą mieć. Też mam pewnie, jako ogół trochę inne spojrzenie na to, co jest akceptowalnym ryzykiem, a co już nie jest akceptowalnym ryzykiem. Myślę, że u nas te normy są jednak bardziej wyśrubowane. No ale… Każdy, kto uczy się u nas, może mieć gwarancję, że nasze programy są oparte na realnym doświadczeniu i że nasi instruktorzy nieustannie się uczą.

Franek:
[45:14] Michał Kosut jest z nami obecny jak taki dobry duch, bo Michał też bardzo dba o to, żebyśmy mieli zaliczenia z bezpieczeństwa co roku wszyscy i odświeżamy różne umiejętności. I jak coś się zmienia, są jakieś innowacje fajne, to on je pokazuje. Także cały zespół jest powiedzmy na bieżąco, przynajmniej w symulowanych akcjach jakichś rzatunkowych. Ja prowadzę, no ostrożnie mi spadła ta częstotliwość, ale powiedzmy z częstotliwością raz na miesiąc mniej więcej jakąś specjalizację instruktorską, która oprócz tego, że uczymy się do danej rzeczy, jest zawsze okazją do wymiany wiedzy, doświadczeń. Zawsze ktoś z tych kursantów, czyli innych instruktorów może powiedzieć a ja miałem w ostatnią środę coś takiego, I możemy sobie jako grupa, no ba, to co by tu można było zrobić, żeby było dobrze? No i to jest fantastyczne. W tej chwili, nie pamiętam ile było, jak ostatnio ci mówiłem, mniej więcej 60 instruktorów jest tutaj zaangażowanych w to przedsięwzięcie. Plus stażyści, więc…

Kamil:
[46:10] Ostatnie pytanie. Bo rozumiem, już można kupić… Bo karta pamięci już… Tak, tak, już można kupić ten kurs. Tak. Minimalne wymagania.

Franek:
[46:22] 15 lat, indoor diver… I bodaj…

Kamil:
[46:26] Ale 15 lat wiek nie w stażu.

Franek:
[46:28] Tak, 15 lat wiek. W świecie nurkowym 15 to jest dorosły. To jest jakby, tak się uznaje. Że w sensie fizjologicznym czy coś. To znowu, pewnie decyzja też trochę rodzica, bo jest taki 15, który bym puścił i pewnie jest też taki, którego bym nie puścił ten kurs. No ale tu zagładam, że żaden rodzic nie będzie chciał poświęcić swojego dziecka w imię rozwoju nurkowania, więc że jednak tak. Minimum 12 nurkowań. i na przykład, uczciwie mówiąc, to może się zmienić. Jeśli po paru miesiącach uznamy, kurczę, ci ludzie przychodzą i załóżmy, no trochę za mało, za słabo im idą takie rzeczy, to może podwyższymy na 18 narkowań. Chodzi o staż. Myślę, że nie. Myślę, że to jest jakby, bo też my to testowaliśmy na ludziach, naszych zakolegowanych. My mamy tu fantastyczną próbkę mianowicie instruktorów flyspotu, na których możemy wszystko przetestować. To takie są początki deep spotu czyli pierwsze tam miesiące to bo każdy nasz produkt był testowany na instrukturach spadochroniarstwa, tak jak tabele były na Navy Sealsach, znaczy tam na US Navy nie Navy Sealsach, tak my na instrukturach spadochroniarstwa, to mówię pół żartem, bo rzeczy były przetestowane na przykład jak musisz policzyć ile w sumie coś zajmie to potrzebujesz to zrobić, bo inaczej masz estymację, ale ją trzeba później dograć.

Franek:
[47:46] Więc ten kurs może się jakoś tam zmieniać ale jego ramy pozostaną takie, pierwsze terminy są na ostatni tydzień stycznia i później on będzie sobie trwał. Monitorujemy i rozmawiamy z SSI o wprowadzeniu tego kursu jakby w ich ofercie. To może coś zmienić.

Franek:
[48:02] I rozmawiamy o tym i tu też tak naprawdę liczy się potrzeba kliencka bardziej niż cokolwiek innego. Czy mieć kurs DIP w ofercie takiej wodootwartej? No ale to, jeżeli to jest temat na lipiec, sierpień i tutaj żadnej decyzji jeszcze nie podjęliśmy. Natomiast uczciwie jestem przekonany, że dla jakiegoś, kto nie ma kursu DIP, te dwa dni szkolenia, to będzie fajne, rozwijające doświadczenie, ponurkuje sobie, miło spędzi czas i na pewno będzie bezpieczniejszy niż zanim rozpoczął ten, kurs. Także to mówię z pełnym przekonaniem.

Kamil:
[48:45] Ja się zapisuję.

Franek:
[48:47] Dobrze. No to jest zaraz zniżkę negocjować. Tak, ale mam kolejkę tam parę jednej dziewczyni, obiecałem, że będzie pierwsza. Nie wiem, czy już do niej zazwolniliśmy, czy nie, ale tak. Ona powiedziała, że chce być pierwszą klientką.

Kamil:
[49:01] Elegancką.

Franek:
[49:02] To następny odcinek może spotkać się na kursie.

Kamil:
[49:04] Tak, a następny odcinek zrobimy, jak będzie ta łódka na powierzchni już.

Franek:
[49:07] To myślę, że chyba platforma symulujące jak łódki, albo pół łódka, pół rip, w sensie symulator tych, ale tak, uważam, że to jest taka, Fajna umiejętność, którą w sumie moglibyśmy tutaj dać. Wymaga trochę inwestycji, ale bez przesady. Mamy na przykład z ciekawych rzeczy mamy wyciągarkę. Możemy podnieść ciężką rzecz.

Kamil:
[49:28] Ale nie, kurczę, naprawdę łódka z taką kotwiczką.

Franek:
[49:32] Jest to absolutnie temat. Różne demony walczą. Inny produkt, na którym pracuję to wieczory kawalerskie i banieńskie w Deep Spot.

Kamil:
[49:39] Ale bez kamer.

Franek:
[49:41] Syrena przez tunel.

Kamil:
[49:42] Ale bez kamer.

Franek:
[49:43] Syrena i tryton spływające przez tunel. to jest…

Kamil:
[49:47] Dzisiaj podobnie, że były oświadczyny w Deep Spocie. Tak.

Franek:
[49:50] Były zaplanowane. Nie wzięły nas z zaskoczenia. Wydaje mi się, że wydrukowaliśmy tabliczki i tak nie.

Kamil:
[49:57] Nie widziałem finału jeszcze.

Franek:
[49:58] Mam nadzieję, że się zgodziła, bo tak to niezręcznie. No ja asystowałem kilka razy przy oświadczynach pod wodą. Emocje były. Na przykład wiesz, ile kilogramów potrzebujesz, żeby dobrze wyważyć wieniec? Albo jakbyś… O, no widzisz, już dzisiaj czego wszyscy nauczą. Jeżeli, drogi widzu, chciałbyś się oświadczyć pod wodą i będziesz miał pierścionek, to weź pod uwagę, że będziesz zestresowany w momencie oświadczeń. Więc przyczep do tego pierścionka, korek albo jakiś pływak, że gdybyś w tym stresie go opuścił, to żeby nie spadł w głębinę, bo będzie ci bardzo przykro. Tak. To pozdrawiam Waldka Popolskiego z Helu. On o tym korku to on pamiętał, że bez tego nie ma oświadczeń.

Kamil:
[50:40] I tym miłym akcentem dziękuję Ci, Franko.

Franek:
[50:43] Dzięki wielkie, do usłyszenia.

Kamil:
[50:44] Do usłyszenia. Cześć. Cześć. Dziękujemy za wysłuchanie odcinka. Każde odtworzenie, każde udostępnienie, polubienie czy komentarz to dla nas bardzo cenne wsparcie. A jeśli podoba Ci się nasza twórczość, możesz wesprzeć nas w serwisie Patronite. Mamy nadzieję, że zechcesz przyłączyć się do współtworzenia spod wody i dorzucić swoją cegiełkę do tego projektu.