Czy można dobrowolnie dać się związać, zanurzyć na kilkanaście metrów i jeszcze wyjść z tego… w jednym kawałku? W tym odcinku rozmawiam o projekcie, który miał w sobie wszystko: kaftan bezpieczeństwa, głębokość ponad 40 metrów i niemiecką ekipę telewizyjną z głową pełną pomysłów. Franek Przeradzki razem z Michałem Kosutem analizowali ryzyko, projektowali kaftan, trenowali Wilsona Gonzalesa i – co najważniejsze – przygotowali scenariusze awaryjne, których nie życzyłbym nawet najtwardszym nurkom. Było napięcie, był zagubiony klucz, była euforia. A wszystko to w najgłębszym basenie świata. Co z tego wyszło i czego nauczyliśmy się na przyszłość? Posłuchaj – to historia, której się nie wymyśla.

Obejrzyj odcinek

Przeczytaj podcast

Kamil:
[0:15] I już, dobra. Halo, halo, Franku.

Franek:
[0:17] Serwus, Mietku.

Kamil:
[0:19] Jak mnie słychać? Dzień dobry, cześć. Słuchaj, temat dosyć, no dla mnie zabawny, bo przeglądałem sobie internet i zobaczyłem jak do basenu, do DeepSpotu wrzuciliście człowieka w kaftanie bezpieczeństwa i ja się zacząłem zastanawiać, czy jest…

Franek:
[0:33] I dlaczego on był Niemcem.

Kamil:
[0:34] Tak, dlaczego był Niemcem. Czy to jest ten nurek, który złapał procedury i zszedł klepnąć denko na 4,5 i pojawiła się policja w DeepSpocie?

Franek:
[0:42] Jestem dyscyplinowania nurków. Ciągle dyskutujemy o rozwiązań.

Kamil:
[0:45] No właśnie, to jest moje pytanie. Opowiadaj.

Franek:
[0:49] To tak, ta historia rzeczywiście trochę dwutorowo się dzieje, bo ona z zewnątrz jest całkiem zabawną, wydaje mi się, opowieścią. A znowu, jak się sięgnie głębiej, jest całkiem skomplikowaną operacją nurkową. Zaczęło się od tego, że napisali do nas Niemcy z Florida TV Dzień dobry, taki mamy pomysł, żebyśmy chcieli wsadzić człowieka w kaftanie bezpieczeństwa na dno tuby i czy to możliwe? No i to jest taki mail, który dosyć się po biurze rozchodzi, jakby jest zainteresowanie.

Franek:
[1:21] Oczywiście róbmy, ale… Czemu tylko jednego chcecie wsadzić? Tak, dokładnie. No więc prośba była niecodzienna, ale też ciekawa. No i później przyszliśmy do precyzyjnych rozmów, o co w ogóle chodzi i dlaczego mamy wsadzić gościa. No i jakby historia jest taka, że jest jakiś dwóch, z tego co wiem, bardzo znanych takich youtuberów i to nie był żaden z nich, którzy jakoś rzucają sobie wyzwania ale jak rozumiem na te wyzwania mogą wytypować czempiona no i jakoś wymyślili a gdyby tak powtórzyć sztuczkę Houdiniego no bo Houdini rzeczywiście tam go zrzucali z mostu w kaftanie zakłódkowanego on się wynurzał i tłumy wywatowały i mu się udawało więc pomysł był taki żeby to powtórzyć, Więc najpierw była operacjonalizacja tego, jak to zrobić. Michał Kosut, nasz dyrektor, który jest też dive safety oficerem.

Kamil:
[2:17] Zgodził się na to?

Franek:
[2:18] No właśnie tak, dokładnie. On tutaj jakby podjął się całego oszacowania ryzyka. To dosyć zabawne, bo widziałem, że w biurze siedzi z taką książką, Risk Management in Diving Operations. Michał ma takie książki, co są drukowane.

Kamil:
[2:31] Po czym przychodzi do ciebie Franek, nie ma nic o człowieku w kaftanie.

Franek:
[2:34] I on ma książki, bo myślę, że ten ma nakład typu 100 na cały świat i on je ma, to jest dosyć jednak imponujące i ma odpowiednie stopnie procedury, no więc spisał jakby ryzyko, wszystkie ryzyka, które byliśmy w stanie wymyśleć, co się tu może wydarzyć, co nie, i to na przykład doprowadziło do przeprojektowania kaftaną bezpieczeństwa.

Franek:
[2:55] Więc doszło do, rozmawialiśmy, mieliśmy rozmowy z tłumaczem, ale na poziomie biznesowym telekonferencji z magikiem niemieckim i asystentem magika, więc jeśli pytacie, co można robić jak się zostaje instruktorem nurkowania to mogę wam powiedzieć, że bardzo różne rzeczy.

Kamil:
[3:11] Czyli problem już na początku jest w ogóle w kaftanie który pod wodą będzie gorzej zanim

Franek:
[3:16] Mieliśmy jakiegokolwiek człowieka to było, co jesteśmy w stanie zrobić no i ustaliliśmy, że jakby takie największe jakby tak, z jednej strony trzeba zarządzić kryzysem czyli tym, a co jeśli spanikuje, co jeśli to, siam to, wam to straci przytomność, będzie miał blackout i szczerze mówiąc na to my mamy całkiem dużo dobrych rozwiązań, bo to jest takie bardzo obecne jednak w naszych codziennych operacjach.

Kamil:
[3:37] To się na kursach zdarza.

Franek:
[3:38] Dokładnie. To jest to, czym my zarządzamy i też pewnie dlatego do nas zgłoszono się, bo my jednak codziennie wkładamy ludzi pod wodę, którzy nie oddychają i pilnujemy, żeby się bezpiecznie wynurzyli. Nie codziennie mają ten kaftan bezpieczeństwa. No i takim jakby wyzwaniem było to, żeby w każdym jednym momencie tej próby, był dostęp do jego dróg oddechowych, żeby można je było zabezpieczyć, podać powietrze w razie potrzeby, gdyby coś poszło nie tak. Że kaftan nie może unosić się i zasłonić mu buzi i ograniczyć jego ruchu w jakiś taki sposób, w pół drogi, tak jak on by się już zaczął wyplątywać, bo póki on jest w tym kaftanie, to nie stanowi dla nas zagrożenia, bo mamy nad nim pełną kontrolę.

Kamil:
[4:21] Ma ręce związane i niepotrzebne.

Franek:
[4:23] Problem jest gdzieś w połowie drogi, więc ten, magik zgodnie z naszymi wytycznymi przeprojektował kaftan tak i jakby cały proces wyplątywania się z kaftanu, żeby w każdym momencie dało się podać powietrze w razie potrzeby. To to było jedno. Drugi taki obszar to jest wyrównywanie ciśnienia, bo jak mamy jakby człowieka w kaftanie, no to on nie może się złapać za noc.

Kamil:
[4:51] On musi się komunikować.

Franek:
[4:53] No i tutaj, tutaj jakby pomocne były, jestem na przykład instruktorem nurkowania osób z niepełnosprawnością, no i też z tetraplegikami też się nurkuje i to są trochę te same znowu problemy, więc tam jakby gotowe rozwiązania powiedzmy z tamtego obszaru były, więc to też mieliśmy jakby rozpracowane jak to zrobić. No i tak po paru dobrych miesiącach, tak rzędu pół roku rozmawiania o tym jak to ugryźć, ustaliśmy też, że głębokość maksymalna 12 metrów jest jakby, elementem tego wyzwania i to wynikało jakby z ich powiedzmy umowy, było to, że to się musi wydarzać w jeden dzień. Więc my nie mogliśmy spędzić miesiąca szkoląc tego człowieka, żeby był świetnym freediverem. Bo to chodziło o to, że on ma przyjść i to zrobić, albo nie, ale ma się nie zabić próbując.

Franek:
[5:48] Nie podpisaliśmy gwarancji, że on się wyplącze, ale zobowiązaliśmy się go nie utopić.

Kamil:
[5:53] Czyli na początku cała ekipa nie zawała sobie sprawy, że ta tuba to nie jest takie proste.

Franek:
[5:57] Dokładnie tak, więc to nie powiedzieliśmy, że nie był pomysł zwiesić Niemca na haku w tym kampaniach. Więc tak, no proces, powiem szczerze, proces realizacyjny obfitował w różne ciekawe momenty i na przykład prowadziliśmy rozmowę później, jak już szukaliśmy człowieka, prowadziliśmy rozmowę z niemiecką piosenkarką, która potencjalnie miała się podjąć w tej próby, ona nawet trochę chciała, ale doszedł ten problem, lekarz jej powiedział na kwalifikacji, że wie pani, że pani może stracić słuch, co trochę jest nieprawdą, w sensie to jakiś tam lekarz nie, ale wtedy producent tej dziewczyny powiedział, nie wiem, słuchaj, jakby żyjesz ze śpiewania, nie może stracić kuchu. Tu myślę, że lekarz nastraszył, no w każdym razie też było tak, że ona się wycofała w ostatniej chwili, musieliśmy wszystko przesunąć, też nie obwiniałem z miała, przecież to jest niezwy powód, żeby się wycofać, ale tak no i pojawił się niejaki i ten Wilson Gonzales, jakby to jest dosyć ciekawe, kim on do końca jest, ja aż tak dobrze nie wiem, rozumiem, że jest trochę wokalistą, trochę celebrytą, pojawia się, jest w tej niemieckiej przestrzeni publicznej od dawna, właśnie urodziło mu się dziecko, jak do nas przyjechał i to było tak, że była jakby jego dziewczyna z malutkim dzieckiem i trochę ich odizolowaliśmy.

Kamil:
[7:14] Powiem Ci tak, że jak mi się urodziło dziecko, to też bym poszedł pod wodę w kaftanie.

Franek:
[7:17] No ale właśnie chodzi o to, że ona nie aż tak chciała jakby ten, więc to też było takie, zarządzenie trochę tym ryzykiem tego obrazu, bo wyobrażam się, to jednak to nie jest, jak karmisz, piersią czyjeś dziecko, to nie chcesz widzieć, jak jego ojciec jest w kaftanie bezpiecznie z pod wodą, a nasza instytucja Nie ma takie możliwości, daje te możliwości, można być na żywo świadkiem tego. No więc musimy zarządzić też tą sytuacją, tam się dobrze zaopiekować i zrobić. Na sensie w nocy dzieci śpią i po prostu próbę podjęliśmy na tyle późno, że już oni spali.

Franek:
[7:52] To jest coś, co z zewnątrz się wydaje małe, a znowu jak się tam zagrzebie webechy, to robi się dużo.

Kamil:
[7:58] Powiedz mi, bohater naszej historii kiedykolwiek nurkował?

Franek:
[8:01] Był wajberem? Z Wilsonem jest tak, że on coś tam nurkował z butlą, ale my wiemy, zresztą o tym mówiliśmy chyba w jakimś innym podcaście, że to, że ktoś nurkuje z butlą i wyrównuje ciśnienie nurkując z butlą, czyli będąc poziomą albo wręcz głową do góry, nie znaczy, że sobie poradzi głową w dół, to jest jedno, No i nie znaczy, że sobie poradzi, nie mając, dopływu jakby powietrza. No nie, rok to nie, bo tu mamy nose clip. Tak, więc to jest jakby jedno. Ale on spróbował na jakimś basenie w Niemczech, tam mówił, mogłem około się te 4 metry, ale spróbował się zanurzyć, powiedział, że działa. Że to działa. Daliśmy mu trochę ćwiczeń takich na aktywizację jakby tam trąbek Eustachiusza, tak to nazwijmy, które też dajemy naszym kursantom na kursach free divingu, jeśli mamy jakieś problemy, więc to są takie sięganie do jakichś źródeł, które my mamy i znamy. No i on gdzieś tam w wannie popróbował wstrzymywać oddech. Ale to, co było kluczowe i co jakby u mnie osobiście było źródłem wielkiego stresu, to jak ten człowiek będzie się czuł pod wodą, tak ogólnie, czy będzie spokojny, czy nie. No i na nasze szczęście to był po prostu gość, który w wodzie czuł się jak ryba. Tak jakby nie miał doświadczenia freedivingowego żadnego. Nurkowo, sprzętowe jakieś tam miało, ale niespektakularne, ale ewidentnym jest, że był takim ssakiem morskim.

Kamil:
[9:19] Nie bał się wody.

Franek:
[9:20] Nie bał się wody, czuł się w niej komfortowo. No więc przyjechał i działamy. I działamy. No i tu jest jakby przyjechał on, ta żona z tym dzieckiem, ale to ich izolowaliśmy. Przyjechał Magik z asystentem Magika i cały team produkcyjny. No i my byliśmy jakby podzieleni tak, że tam Tomek Soból, nasz tutaj szef sprzętowy, ale też przy okazji tam emerytowany strażak, dowódca jednostki strażackiej, był jakby, szefem tego przedsięwzięcia od strony takiego do zabezpieczenia i obsługi powierzchniowej komunikacji z wodą. Mieliśmy Nitasa, czyli Tomka Nitkę, naszego free divingu, który był razem ze.

Franek:
[9:56] Mną, jakby szkolił tego Wilsona z free divingu, nazwijmy to. No i tam odbyliśmy kilka prób, zanurzeń, to szło dobrze. On wstrzymał oddech na ponad 3,5 minuty. Uczciwie jakby wziął i wstrzymał po tym prowadzeniu, ale był naprawdę mocnym free diverem. I to wyszło, to bardzo płynęło z jego spokoju.

Kamil:
[10:15] Czyli ma tu takie predyspozycje po prostu.

Franek:
[10:16] Tak, tak. On powiedział, że on to też robił właśnie, jak już wiedział, że to będzie jego zadanie, to to robił. My tam daliśmy, no bo są takie wytyczne do trenowania, na sucho też i to jest tak, że na przykład jak tak do kursu re-divingowego, to pierwszego to w ogóle nie potrzebujesz takiej ćwiczeń wykonywać, bo to trochę nie o tym, no ale to jednak próby wyplątania się z kaftanu, to tak to wskażające, więc on przyjechał do nas już z umiejętnością wyplątywania się z kaftanu, tylko na powierzchni, to ćwiczył z tym magikiem i asystentem magika.

Kamil:
[10:46] Ale ćwiczyli na sucho.

Franek:
[10:48] Na sucho, dokładnie. To też jedna z modyfikacji, że my, daliśmy wytyczną i tam te dolne partie kaftanu zostały dociążone, żeby nie zasłaniały nam, bo jak on będzie to robił, żebyśmy widzieli, jakby on się jednak dusił. Dusił ponad miarę, nazwijmy to.

Kamil:
[11:08] No, plus też pewnie jak normalnie jest na sucho, to to wisi, a nie pływa do góry, więc mógłby nie sięgnąć.

Franek:
[11:13] Tak, tak. No także tam i tak do końca pojawiało się. No ja powiem, że tam w serce mi stanęło parazyda, ale to zaraz dojdę. Obiecuję, że jestem blisko końca. Ja wiem, że to miałeś krótko. No więc jakby najpierw przećwiczyliśmy, to wyszło, dobra, gość umie to robić. W sensie umie być pod wodą, umie nie oddychać i robić inne rzeczy w tym czasie. Jakoś mu idzie. No i wyplątywanie to widać na nagraniu i tam polecam obejrzeć, bo to jest ciekawe nagranie, ale jedna z rzeczy, która się wydarzyła i wydarzała regularnie, nie wiem czy Houdini miał na to inny patent, jest taka, że, Jak człowiek się wyplątuje z tego kaftana, no to jedną z czynności, które musi zrobić, nie mając ciągle rąk, jest jakby takie wyczucie pod kaftanem i otwarcie zamka. I jest do tego specjalny klucz. No i ten klucz jest w takiej.

Franek:
[12:02] Holsterze, pochwie nazwijmy to. Jak on tam jest, no to się go da wyjąć. No i my schodzimy po skolicy. Dobra, to jeszcze zanim dojdę do tego tematu klucza. Jak już wyszła godzina próby, to robiliśmy to w taki sposób, że ja w masce pełnotwarzowej jakby go trzymam i kontroluję jego prędkość zanurzania, a on mi pokazuje tak, mogę się przedmuchać. Nie, nie mogę się przedmuchać do góry. Jakby samą głową to komunikował, ale to też ćwiczyliśmy wcześniej na prędkiej swobodnie, potem jakby już wyszła ta godzina próby. Jest drugi nurek sprzętowy też w masce pełnotwarzowej, jakby gotowy do podania mu powietrze natychmiast, no bo ja mam obie ręce zajęte trzymaniem go, tak? Więc jakby jest druga osoba, żeby podać powietrze w razie potrzeby. I jest dwóch free driverów, gdyby go trzeba było wyciągnąć szybko, a on nie wziął powietrza. To go holują tak, jakby FreeDivera z bloką. Więc tam jakby w sumie cztery osoby zabezpieczały ten proces. No ale ja przez to sprowadzenie jakby byłem najbliżej jego. Mieliśmy wytyczne, gdzie jest kadr, żeby być poza kadrem, ale jednak blisko.

Franek:
[13:07] No i dojeżdżamy z nim i ja widzę, ponieważ on na płytkiej wodzie jakby miał te próby, pokazywał w ogóle co on będzie robił. Nie mógł zrobić całości, to był element tego dealu, ale mógł zrobić jakby elementy tego procesu, tak żeby później poskładać, No i on sięga tam, gdzie ten klucz powinien być i go tam wcale nie ma, bo on wypadł. Ja gdzieś tam w tych próbach mu go wkładałem z powrotem. Ja jeszcze na etapie zanurzania, jak widziałem, że patrzę, ale tutaj tego nie zauważyłem.

Franek:
[13:32] On wypadł, więc moje tętno już do góry. Ale on go sobie wymacał przez tym. O tak, on nic nie widzi, bo ma… Nie ma okularków. Jakby ma oczy. No może otworzyć, ale nie widać klucza. Ma tego nose clipa na twarzy, żeby móc wyrównywać powietrze, ciśnienie na uszach. No więc sięga po ten klucz i to powiem no to trwało parę sekund, ale jak te siwe włosy to nie wiem czy nie są z tego konkretnie momentu ale potem już poszło to było niesamowite, bo jakby ta sekwencja czynności, którą on musi zrobić, żeby się miała z kaftanu, jest naprawdę taka, kurde, sporo tam jest i jako wytrenowany powiedzmy freediver muszę powiedzieć, że wyobrażam sobie, że można się zestresować po drodze, bo tam masz do otwarcia, takie rzeczy, no to widać na filmie. No kurde jest co robić. Nie zrzuca się tego jak t-shirt, tak?

Kamil:
[14:24] A ile to całe trwało od momentu zanurzenia do wyjścia?

Franek:
[14:28] Wydaje mi, nie chcę kłamać, wydaje mi się, że zmieściliśmy się w jakichś dwóch minutach. Poszło jakby szybko, tak mówię, on… Wszystkie poszczególne elementy były wcześniej przećwiczone. To próba, jakby no próba. Ta próba pole na tym, że to wszystko się musiało wydarzyć naraz, więc trzeba by było dosyć sprawnie, ale nie przebijając mu ucha, ściągnąć go na 12 metrów. On tam musiał się wyplątać z tego, co jest trudne i jeszcze wypłynąć na powierzchnię o własnych siłach. No i to jest sporo. Jest taki moment, w którym i on i my się zastanawiamy, co robić. Bo jakby widać, że on już się kończy, ale kończy też ten proces. I jest pytanie, czy zdąży, czy nie zdąży. Głupio by było się zorientować w pół drogi, że jednak nie zdążył. Więc było bardzo czujnie, było bardzo ten, ale był zaopiekowany super.

Franek:
[15:15] Próba, no to zdradzę. Próba się udała, on żyje. Zakończone sukcesy.

Kamil:
[15:19] Nie zastanawia to jedna rzecz, czy to nie jest tak, czy freediverowi można podać powietrze?

Franek:
[15:24] Można, tak. To jest jeden z takich…

Kamil:
[15:26] Bo czasem się spowiem, że nie można, można…

Franek:
[15:28] To jest urban legend trochę. Na kursie my o tym mówimy, ale też nie bardzo dużo, bo to nie jest. To jest tak. W momencie, w którym freediver dostanie powietrze, staje się tak jakby nurkiem sprzętowym. On musi wynurzać się w tempie nurka sprzętowego i oddychać normalnie z butli. Czyli załóżmy, że spotkałem pod wodą Friedhevera, który się zaplątał w linkę, mogę mu podać powietrza, ale nie mogę go puścić swobodnie do góry, bo wtedy szansa, że on się zabije jest relatywnie wysoka, ale jeśli będzie wynurzał się ze mną w tym samym tempie i cały czas oddychał, no i my to ćwiczyliśmy, my z nim przećwiczyliśmy procedurę ewakuacji. Z mniejszej głębokości, ale zrobiliśmy to, żeby on też wiedział, jak pokazać, że jednak już by chciał powietrze i co wtedy. No bo znowu, mogło go to zastać w postaci zakaftanionej i jakby dalej trzeba było dać radę, więc to też testowaliśmy.

Franek:
[16:23] No i na przykład problem techniczny takiego podania powietrza w wodzie będzie się zazwyczaj sprowadzał do balastu, czyli po prostu taki zespół nurków, tego freedivera pozyskanego w wodzie i tego nurka sprzętowego może wyrzucić w sposób niekontrolowany i to jest potencjał na duży przypał. Natomiast nie jest prawdą, że nie można, bo umrze. To nie można.

Kamil:
[16:43] Czyli jak nie podasz, to na pewno umrze.

Franek:
[16:44] Dokładnie, jak nie podasz, to umrze na pewno. Jak podasz, to nie umrze pod warunkiem, że zastosujesz wszystkie procedury dalej. To na przykład tak samo się tyczy, to powiem, niech już będzie ta wartość edukacyjna. Jeśli freediver by szedł na dół, nie wiem, to w Chorwacji czy we Włoszech są często jakieś jaskinki, groty, no i zaczerpnął powietrza z jakiejś groty zalanej pod wodą, tak? Czyli tam będzie syfon powietrza. To po pierwsze nie wiadomo, czy to jest powietrze i można się zabić. To taka pierwsza rzecz, co można. Ale załóżmy, że miał szczęście i to rzeczywiście było powietrze, bo to też jest możliwe. Na przykład tam, gdzie ludzie takują z butą.

Kamil:
[17:18] Na YouTubie czasem tak widzę właśnie.

Franek:
[17:19] Więc jest. No więc załóżmy, że tam było ciśnieniem dwie atmosfery, bo zanurkował na 10 metrów i tam był ten syfon. No to jak on wziął ten wdech i się wynurzy nie wydychając, to dostanie parotraumy płuc, bo ma sprężone powietrze w płucach. Fizyka, dokładnie. Ale gdyby wynurzył się z nurkami w tempie nurków i oddychał, żyjemy.

Kamil:
[17:40] Wypuszczał bąbelki, robił bąbelką. Jak się opuszczaliście do jakiejś linii na te 12 metrów?

Franek:
[17:45] Nie, ostatecznie nie. Na początku na testach tak, ale tam z powodów takich produkcyjnych to był problem, ale tak powiem, rozpracowaliśmy to wszystko też, bo my się też wcześniej przygotowaliśmy, jakby robiliśmy symulację, no tylko jakby kluczowe było to, żeby to wszystko zagrało razem już w tym momencie.

Kamil:
[18:02] Kiedy wy to robiliście?

Franek:
[18:04] Chyba w sierpniu i w nocy.

Kamil:
[18:06] No właśnie, bo…

Franek:
[18:07] W ogóle DeepSpoke w nocy muszę wam powiedzieć, że tu się dzieją bardzo ciekawe rzeczy.

Kamil:
[18:10] To się właśnie słyszę.

Franek:
[18:11] Tak, bo mamy też produkcje filmowe i na przykład Ja niedawno spałem, jak kręcił się film jakiś. No i mamy taki system komunikacji z teamem pod wodą, a po prostu podwodne głośniki. I to jest jakbyś słyszał głos Boga nagle. Wynóż się! Więcej światła! Tak. Zaczynamy! Nurek! Nie żyje! Nurek nie żyje! I jakby to się woda niesie, to się bardzo ładnie niesie, więc są momenty, że człowiek się budzi w środku nocy i słyszy głosy.

Kamil:
[18:43] A bo śpisz w tym pokoju.

Franek:
[18:44] Tak, jak śpisz w pokoju pod wodnym i to prawda. Tak, także mszczonów to dużo więcej niż widać z zewnątrz.

Kamil:
[18:51] No teraz to już na pewno. Robicie filmy, topimy Niemców.

Franek:
[18:54] Tak, jakby nasza oferta jest szeroka i stale ją rozbudowujemy.

Kamil:
[18:57] Ja myślałem, że tylko orki dmuchane.

Franek:
[19:00] Zdradzę znowu, nie wiem kiedy będzie emisja tego, ale niedługo będziemy musieli wyciągnąć nasze sejczęto, niewątpliwie.

Kamil:
[19:06] Na przegląd.

Franek:
[19:08] Tak, na przegląd dokładnie, bo już się kończą badania techniczne. Pracuję nad podwodnymi piłkarzykami, ale dostosowanie piłkarzyków do potrzeb nurkowania jednak też…

Kamil:
[19:17] Nie, te piłki napełnione wolą morską są fajne.

Franek:
[19:20] Tak, te piłki działają, mamy nową huśtawkę, na której się można huśnąć, a wiem, że to popularne zdjęcie w social mediach mieć huśtawkę. Jeszcze pracuję nad podwodnymi skrzydłami, bo te skrzydła też są ważnym elementem takiego zdjęcia, ale podwodne piłkarzyki są czymś, co zrobimy, ale musimy skonstruować je tak, żeby one wytrzymały próbę czasu pod wodą, bo wiemy, że da się grać pod wodą. To to już mamy rozpracowane. Tumkarzyki są fajne pod wodą, tylko właśnie nie mogą się rozpaść po tygodniu. Ale prototypujemy. No i samochód też coś zastąpi. Jakby ktoś z widzów, słuchaczy chciał coś włożyć pod wodę i to byłoby fajne, to Franek Maopa Deep Spot. Polecam się. Nie mówię o Niemcach. Tych wkładamy już samodzielnie, ale coś takiego, co może posiedzieć parę miesięcy. To chętnie zanurzę.

Kamil:
[20:06] Jakiś Uber Freediver.

Franek:
[20:08] Nie chcemy ludzi. To by była jasność. I tak to mamy No cześć.

Kamil:
[20:18] Jesteśmy online.

Franek:
[20:19] Jesteśmy online, ale to zaraz wrócę.

Kamil:
[20:23] Próba się udała, wszystko się wygrało.

Franek:
[20:24] Próba się uda, niemiec żyje, rozmawiamy ze sobą.

Kamil:
[20:28] To może teraz nasz ten challenge faktycznie 4-5.

Franek:
[20:30] Firma chce z nami współpracować. My tu mieliśmy podwodną sesję np. Tą modową na 45 metrach, ale ją wykonywała doświadczona, wytrenowana freediverka. To jest ta różnica, ale są różne takie rzeczy, jak Agata Załęcka pewnie o tym może powiedzieć, bo ona pozowała w takiej sesji troszkę płytszej, ale też takiej, że podwodny tiul na przykład jest wyzwaniem. Muszę go dociążyć. To jest jakby sereg takich rzeczy, które wydają się proste, bo jeśli chodzi do wody i nic nie działa tak, jak powinno, to też już wiem na przykład, że bilard pod wodą nie działa dobrze, a piłkarzyki działają pod wodą. Taki mam know-how.

Kamil:
[21:04] Takie doświadczenie.

Franek:
[21:06] Tak, wiem, że mam jednak dużą obawę, że jakbyśmy mieli bile do bilarda, to by ludzie rzucali do tuby i trafiali innych ludzi w głowę.

Kamil:
[21:13] Wiesz, że to była moja pierwsza.

Franek:
[21:14] Właśnie dlatego się tego, myślę, nie podejmiemy, przynajmniej na razie. I wierzę bardziej w piłkarzyki. I tonarz tej piłeczki jest jakby zauważalnie mniejszy.

Kamil:
[21:24] No dobrze, czyli udało się zrobić coś naprawdę szannego. Ja tylko zobaczyłem w internecie fragmenty gdzieś tam na story, to mówię, nie, to jest niemożliwe.

Franek:
[21:30] Jedni topią Marzanę i nie topią Niemca.

Kamil:
[21:33] Jeszcze właśnie dorzuciłem się do tego Michała Kosuta, który uwielbia bezpieczeństwo i widzę człowieka w kaftanie pod wodą.

Franek:
[21:40] Tak, ostatnio udostępniliśmy nurkowanie w jaskiniach dla freediverów i to też było po testach i prototypowaniu, bo jakby nie sztuką jest kogoś wpuścić, sztuką jest, żeby on wypłynął cały i zdrowy.

Kamil:
[21:50] To jest sam fakt, że to z pół roku mailowania, gadania, online spotkań.

Franek:
[21:54] Uczciwie analiza ryzyka tego przedsięwzięcia, które zrobiliśmy jest całkiem grubą lekturą. Podejrzewam, że niewiele osób się od początku do końca. No bo trzeba było wziąć pod uwagę strasznie dużo rzeczy. Jakby to wystawienie medyczne, karetka, to wszystko…

Kamil:
[22:09] Ale ty dorozumiasz, że karetka też była w razie czegoś na miejscu? Tak, tak, tak. Jak zadzwoniliście znowu na pogotowie, że będziemy topić człowieka w kawtanie?

Franek:
[22:14] A my mamy takich zaprzyjaźnionych, których już nic nie dziwi. Takie mam poczucie, a nie, rozumiem. Już tak jest, mamy taką obsługę, która po prostu już doświadczyła tutaj różnych rzeczy i tego się trzymamy. Nie no, jakby myślę, że to warto podkreślić, że ponieważ w naszej firmie, Ja mam przeszłość pracy w koncernie medialnym i ja jestem trochę bardziej jednak od tego obrazka, od showbiznesu, ale po drugiej stronie siedzi Michał Kosut, który jest bardzo poważnym człowiekiem.

Kamil:
[22:42] Macie radę, że są biurka?

Franek:
[22:43] Tak, dokładnie, ma biurka na przykład siebie i przerzucamy, a co jeśli, a co gdyby, a czy moglibyśmy, a nie. Więc jakby na moją łańską fantazję jest jego odpowiedź na poziomie…

Kamil:
[22:55] Dobry balans.

Franek:
[22:55] Tak, tak. I razem udaje nam się te przedsięwzięcia doprowadzić do bezpiecznego końca. Super. Także właśnie i ta produkcja telewizyjna jest zadowolona i ta matka z dzieckiem też jest zadowolona, że tam dalej, prawda? No i sam magik.

Kamil:
[23:09] Który ma najlepszy wpis w CV, nie?

Franek:
[23:11] No tak, że mamy know-how, jakbyście kiedyś chcieli wyplądać się z kaftanu bezpieczeństwa, będąc zanurzonymi 12 metrów pod wodę, to chodzi, bo my wiemy, jak to zrobić.

Kamil:
[23:20] Tak. I to zajmuje około 2 do 2,5 minut, tak że należy.

Franek:
[23:23] Tak, jakby mamy te warunki brzegowe.

Kamil:
[23:26] Nowy kurs, nie?

Franek:
[23:27] No i znamy magika.

Kamil:
[23:29] Super, dzięki. Bardzo dziękuję. Najciekawszy pomysł, jaki w ogóle słyszałem.

Franek:
[23:34] Podtrzymaj mi piwo, 2025 dopiero się zaczyna.

Kamil:
[23:38] No właśnie i trzymam kciuki, żeby tak było. Dzięki bardzo.

Franek:
[23:41] Dzięki, na razie.

Kamil:
[23:42] Cześć. Dziękujemy za wysłuchanie odcinka. Każde odtworzenie, każde udostępnienie, polubienie czy komentarz to dla nas bardzo cenne wsparcie. A jeśli podoba Ci się nasza twórczość, możesz wesprzeć nas w serwisie Patronite. Mamy nadzieję, że zechcesz przyłączyć się do współtworzenia spod wody i dorzucić swoją cegiełkę do tego projektu.