Deepspot Challenge – Liga Freedivingu – Franek Przeradzki

Wstrzymać oddech na kilka minut? Zanurkować na 44 metry na jednym hauście powietrza? Dla wielu brzmi to jak scena z filmu science fiction. A to po prostu freediving. W tym odcinku rozmawiam z Frankiem – o zawodach Deep Spot Challenge, które łączą dwa światy: głębokość i „statykę”. Tu nie wystarczy tylko sięgnąć dna. Trzeba jeszcze wrócić i udowodnić, że masz pełną kontrolę nad ciałem i umysłem w tzw. static zone. Brzmi jak sport? To także gra z własną psychiką. Rozmawiamy o tym, jak wygląda rywalizacja w formule non-pro i pro, dlaczego 44 metry dla jednych to abstrakcja, a dla innych precyzyjnie zaplanowany cel. Dotykamy kwestii bezpieczeństwa, stresu, utraty kontroli motorycznej i strategii, która decyduje o zwycięstwie. To rozmowa o przekraczaniu granic, ale też o pokorze. O sporcie, który zaczyna się w płucach, a kończy w głowie.
Obejrzyj odcinek
Przeczytaj podcast
Kamil:
[0:15] 3, 2, 1. Cześć Franku.
Franek:
[0:18] Cześć Kamil.
Kamil:
[0:19] Widzę, że ostatnio gdzieś nurkowali bo mam wokre włosy.
Franek:
[0:22] Właśnie wyszedłem z wody, gdzie prowadziłem program Try Free Diving, czyli pierwsze takie uporządkowane nurkowanie na zatrzymanym oddechu.
Kamil:
[0:32] Ok, super. I dzisiaj będziemy właśnie gadać o free divingu. To jest odcinek dla tych, co wstrzymują oddech, ale jeżeli…
Franek:
[0:40] A, bo dla tych, co lubią to oglądać, bo my mamy całkiem widowiskową rzecz.
Kamil:
[0:44] No właśnie. Deepspot Challenge. Zacznijmy od tego, czym jest, co to jest, z czym to się je.
Franek:
[0:50] Tak, no Deepspot Challenge to jest nazwa formuły. O tyle jest to istotne, że my ją propagujemy na zewnątrz i właśnie na Florydzie mają być też zawody. Deepspot Challenge, Florida Edition, to się procesuje. Więc to jest coś, co wymyślił Tomek Nitka, czyli Nitas. A wynika to z takiego problemu, który dla osoby nieuprawiającej freediving jest tak śmiesznie abstrakcyjny, że warto o tym wspomnieć. Mianowicie, jak nigdy nie uprawiać freedivingu, to wizja, że zanurkujesz na jednym oddechu na 45 metrów jest głęboką abstrakcją dla większości luz. To jest strasznie głęboko i wyciągnąć muszelkę z 6 metrów jest wyzwaniem, z 10 jest wielkim osiągnięciem, a jak ktoś zanurkuje na 20, to wnukom może opowiadać. No więc gdzie 45? No ale jak ludzie już trenują ten freediving i się uczą, to okazało się 45 to naprawdę nie jest dużo. Dla takich, co trenują, nie dla przeciętnego Kowalskiego. No i w związku z tym.
Franek:
[1:47] Nie można zrobić zawodów zanurkuj na 45 metrów albo płycej, bo po prostu strasznie dużo ludzi byłoby egzekwona na pierwszym miejscu. Można to modyfikować stylami, są jakby bez płetw jest trudniej niż z płetwami, a z płetwami jest trudniej niż po prostu rękami wciągnąć się po linię, ale dalej dla zbyt dużej ludzi jest to osiągalne. Więc połączyliśmy dwie dyscypliny pre-learningowe. Jedną to jest to nurkowanie w głąb i tu mamy dwie kategorie, tacy co mniej potrafią nurkują na 20 metrów, tacy co bardziej potrafią nurkują na 44, to się nazywa profi i non-profi. A później schodzę w dół, wracam do góry, dochodzę do static zone, pierwszy tutaj termin i to są dwa metry od powierzchni, to jest zaznaczone na linię, taki obszar i tam zawodnik się zatrzymuje i tutaj widzu, słuchaczu wyobraź sobie, że właśnie zanurkowałeś na głębokość 20 lub 44 metrów i już, już widzisz tę powierzchnię i już ją liżesz niemal, że już ona tam jest,
Franek:
[2:46] a ty musisz się zatrzymać w tym momencie i nie oddychać jeszcze długo. Bo takie nurkowanie góra-dół na dno tuby, no to bez problemu można się zmieścić w dwóch minutach, my pozwalamy ludziom się zrelaksować, więc dajmy na to maksymalnie trzy minuty, ale najdłuższe czasy, te dip spot challenge to jest pięć, pięć i pół minuty, czyli ktoś zrobi w tej z powrotem i jeszcze wisi na tej linie dwie i pół minuty, aż zaczerpnie wdech.
Franek:
[3:13] Jest to dyscyplina mordercza, wymagająca, bardzo trudna psychicznie, żeby osiągnąć jakby dobry rezultat, bo po prostu tutaj się kłóci trochę z takim nawykiem, że jak się wynurzam, to już zaraz będę oddychał.
Kamil:
[3:25] No dokładnie, nie? Ale powiedz mi…
Franek:
[3:28] No podziękujemy Nitasowi. A zupełnie poważnie, z fantastyczną formułą tam, to wbrew pozorom jest na tym dużo więcej. Jest ona bardzo bezpieczną formułą, dającą z jednej strony szansę naprawdę naciskania jakby do krawędzi, do limitów, a z drugiej z no hiperwysokim poziomem zabezpieczenia.
Kamil:
[3:45] No tak, bo zostajesz już w sumie na tym bezdechu, ale dosyć płytko i tam pewnie całe safety wszyscy już tam są.
Franek:
[3:52] Tak poprawię cię z konieczności, sam też robię ten błąd, więc bezdech jest jednostką chorobową i tak w nomenklaturze nie powinno się tak mówić, zatrzymany oddech, zatrzymany oddech. Oczywiście wiemy, o co chodzi jak najbardziej.
Kamil:
[4:06] A powiedz mi, no właśnie, bo to zawsze tak wygląda, że najpierw na dół i potem wchodzę w tą static zone, czy mogę sobie najpierw zacząć z static zone, a potem na dół i do góry?
Franek:
[4:18] Formalnie mogę, ale to w praktyce się nie sprawdzi raczej, aczkolwiek rzeczywiście jak będziecie oglądać streaming, na żywoj, bo jak będziecie oglądać te zawody, to często jest tak, że ludzie się zanurzają, no bo muszą tam do upływu takiej komendy top time, czyli tego momentu zero, w którym muszą być zanurzeni cali, ale wcale się nie spieszą na dół. To jak najbardziej widać też na nagraniach, że tam nie ma wyścigu w dół. Natomiast jest tak i to nawet nurkowie z Kuba to powinni wiedzieć, jeśli są po kursie nitroksowym, że jest jakieś podstawowe, wysokość ciśnienie parcjalne tlenu, które podtrzymuje świadomość nurka. I tam jak zejdziemy do 0, 12, 11 atmosfery, to oscylujemy w bardzo niebezpiecznych kręciach, granicach, gdzie można stracić przytomność. No ale co za tym idzie, jakbym ja wstrzymywał oddech głęboko pod wodą, tam ciśnienie otoczenia jest większe, więc i ten partial tlenu będzie proporcjonalnie zwiększono ciśnienie otoczenia, to ja mogę wstrzymać oddech na tyle długo, że dalej czuję się okej, zaczynam się wynurzać, no i tracę przytomność. Bo ciśnienie otoczenia zmalało, więc partial tlenu zmalał. To taką ma nazwę ludową mroczki płytkiej wody.
Franek:
[5:36] To jest bardzo stara nazwa. taka nieprofesjonalna, no ale oddaje problem, bo rzeczywiście chodzi o utratę przytomności blisko powierzchni. No i żeby bronić się przed tym ryzykiem, my nie pozwalamy tym zawodnikom wstrzymywać oddechu długo i głęboko. Ja wiem znowu, że dwie minuty i trzy minuty to jest dość długo.
Franek:
[5:57] Ja myślę, że ja nie umiałbym zrobić nurkowania na 44 metry i z powrotem i trzy minuty, na pewno nie bez jakiegoś większego treningu, bo to jest długo. Ale dla takiego wytrenowanego człowieka to on woli sobie zanurkować powolutku w dół, tam trochę posiedzieć i wynurzyć się, jak poczujesz, że już pora się wynurzyć. Ale to by bardzo zwiększało ryzyko, że jemu się coś jednak przytrafi głęboko. No a wtedy wszystko jest obarczone większym ryzykiem. Więc żeby to zminimalizować, my nałożyliśmy tę granicę trzech minut w tej grupie profi. I ona to dosyć ciekawe. Ludzi, którzy przychodzą tu, przychodzili tu przez lata, bo to będzie teraz szósta edycja, bardzo mocni zawodnicy, wielu wyeliminowała. Bo mówiliśmy, słuchaj, masz tylko trzy minuty. Nie, no trzy minuty easy, bez problemu, dam radę. No bo to nie jest szybko. Ale człowiek tak się dobrze zrelaksuje. Woda jest ciepła, jest przyjemnie. byliście w Deepspocie wszyscy, no żyć nie umierać, to nagle słyszą z głośników mój głos 10, 9, 8, 7, 6 i jak ten głos ich zastanie za głęboko pod wodą, no to nie zdążają do strefy statyki, za to jest dyskwalifikacja. I w ten sposób dużo mocnych zawodników przegrało niby ze słabszymi free diverami, ale takimi, którzy odbyli dedykowany trening do tej dyscypliny.
Kamil:
[7:17] Czyli tak naprawdę maksymalnie te 3 minuty i ostatnie 10 sekund są informowani, że czas mija i trzeba znaleźć się na tych dwóch metrach.
Franek:
[7:26] Dokładnie tak. No i jak to 10-9 się zastanie tam 30 metrów pod wodą, to to już się nie uda. Nie da się z 30 tak szybko dopłynąć, no nie da. A jeśli by się udało, to już generalnie nic dobrego z tego nie wyniknie.
Franek:
[7:42] Natomiast jeśli to jest parę metrów przed tym static zone, to to jest właśnie taka informacja ok, pora tam się ruszać i znowu, widać to bardzo ładnie na streamingu, na filmach spod wody, jak ci freediverzy czy mają rozplanowane to nurkowanie czy nie ok.
Kamil:
[7:59] Czyli tu mamy tak naprawdę połączenie nurkowania w głąb nurkowania statycznego i jeszcze dochodzi ten element strategii jak rozumiem Dokładnie tak,
Franek:
[8:09] Dlatego mimo wielu jakby przekomarzek uważam, że NITAS wymyślił naprawdę fantastyczną dyscyplinę, bo to jest problem wbrew pozorom nie tylko nasz urządzanie zawodów freedivingowych, no bo często masz ograniczenie głębokości, po prostu nie masz głębiej, to masz tam gdzie masz, to z jednej strony. Z drugiej strony zawody, które toczą się tylko bardzo głęboko pod wodą, nie są specjalnie widowiskowe. W sensie są widowiskowe na wideo, ale no… Nie da się, tak?
Kamil:
[8:44] A coś jest widowiskowe,
Franek:
[8:46] To za tym idą sponsorzy, pieniądze i de facto da się to organizować.
Kamil:
[8:50] Ale pamiętajcie, ja widziałem, zawody statyczne też nie są widowiskowe. Nic się nie dzieje.
Franek:
[8:57] No i u nas, ponieważ jest to rozgrywane w dwójkach generalnie, czyli mamy dwoje zawodników starających z sobą i to też widać, że oni bardzo często jednak ze sobą też się ścigają. Oczywiście na koniec liczy się czas, ale fakt, że dwie osoby startują naraz sprawia, że to też jest ciekawsze. Możemy porównać różne style, różne techniki, różne podejścia do tego wszystkiego i one naprawdę są. Bo to jest kolejny przykład takiej aktywności, no z zewnątrz, no co? Dół, góra, siedzę, wychodzę. A jak się okazuje, można na tym napisać bardzo długi regulamin i spędzić dużo czasu trenując, więc jak zwykle diabeł tkwi w szczegółach i te szczegóły są ciekawe.
Kamil:
[9:34] Ale to, że jeszcze dwie osoby równocześnie, to też faktycznie jest rywalizacja. Jak w Formule 1 trochę się zaczyna się robić.
Franek:
[9:40] No w finałach Tak. Ostatnia para, jakby to są ci, którym najlepiej poszły eliminacje, więc najczęściej, znowu to nie musi być twarzy, to są favoryci. I mieliśmy tu bardzo wiele spektakularnych finałów. Łącznie, nie chcę skończyć, ale jestem prawie pewien, że na jednym z finałów było tak, że obie favorytki tak bardzo chciały ze sobą wygrać nawzajem, że się zdyskwalifikowały, jedna i druga, przeciągnęły jakby i nie udało się. I ta, która z trzeciej pozycji wskoczyła na pierwsze, bo właśnie ta rywalizacja tych gór była tak ostra, że się nie udało na koniec. Bo było imponujące w sensie sportowym, ale tak jak w każdym sporcie, ostatecznie wygrywa ten, który wygrał cały wyścig, spełnił wszystkie wymagania.
Kamil:
[10:24] No właśnie, trochę jak walka o pierwsze miejsce w Formule 1 i pierwszy z drugim się ściga, robią kraksy, wygrywa trzeci, nie?
Franek:
[10:30] Dokładnie, tak.
Kamil:
[10:31] Rozumiem, wygrywa ta osoba, która najdłużej była pod wodą, tak? Tak jest.
Franek:
[10:36] No musi też zanurkować tam i to wszystko jest odzwierciedlone w punktach, Czyli jakby im głębiej zanurkowałem, to mam więcej punktów. Na przykład jakby ktoś nurkował na te 44 metry, ale tego dnia, no nie wiem, nie puściło go. Coś by naprawdę poszło nie tak, zanurkałoby na 35 i zawrócił, to nie jest dyskwalifikacja. Tak jak to po prostu jest mniej punktów, no więc na tym traci, ale jakby przy tym miał bardzo mocną statykę, to dalej ma szansę rywalizować o dobrą pozycję.
Kamil:
[11:04] Czyli albo idę głęboko i łapię punkty, jestem krócej w statyce,
Kamil:
[11:08] albo idę płytko i siedzę dłużej w statyce, tak?
Franek:
[11:10] Ale punkty są zrobione tak i zawodnicy na klasy, że żeby wygrać, to muszę być i głęboko, i długo. Po prostu poprzeczka jest wysoko postawiona. Pamiętajcie, że, Żeby być mistrzem Polski, trzeba być mistrzem świata, bo polscy free dajwerzy są naprawdę w czołówce, więc tu przyjeżdżają też zawodnicy ze świata. Teraz mamy Katerinę Sadurską, on już już ktoś raz, jest Mateusz Malina, więc jakby no tu tak. Jest Agata Zawodzka, która broni szeregu już tytułów uzyskanych tutaj, także jest to…
Kamil:
[11:44] No właśnie, jak mówiłeś, że niektórym ta głębokość już jest za mało, to pamiętam, jak właśnie rozmawiałem z Agatą Załęcką w odcinku, bo powiedział Deepspot jest dla mnie już za płytki, nie?
Franek:
[11:52] Tak, to jest taki problem, który trudno sobie wyobrazić na początku ścieżki free divingowej, bo to jest tamte 12 czy 13 pięter w dół, ale jednak tak, dochodzimy w to miejsce.
Kamil:
[12:03] Świetnie. No właśnie, konkurencja brzmi naprawdę ciekawo, ale jak jest sprawdzane, że dany zawodnik, zawodniczka byli tam głęboko? Tam ktoś siedzi i pilnuje? Policja podwodna?
Franek:
[12:16] Policji podwodnej nie mamy. W dawnych czasach tak było, to w wielkim błękicie można zobaczyć, że tam na dole siedział hadzet i patrzył, ale ryzyko, jakim było obarczone nurkowanie tego człowieka, który tam na dole siedział, było tak dużo, że to naprawdę on pomóc nie mógł nic, a sam mógł zginąć, więc od tego jakby świat free driving odszedł już dawno temu. Mamy inne systemy bezpieczeństwa, czyli tak, klasycznie jak ukochanej trzeba było coś przynieść z dnia morza, to była to muszelka, no to teraz mamy tagi, czyli taki rzep, białą karteczkę z rzepem, którą na dole zrywam, przyczepiam sobie na rękawek, wypływam na powierzchnię i jak mnie sędzi zapyta, a tak, to bęk, pokazuję mu i to jest ta symboliczna muszelka z dna oceanu, którą pokazuję, że osiągnąłem dno. Jest też komputer nurkowy, ale jakby z założenia ma to być ten tag. Wszystko inne będzie miało jakąś tam karę.
Kamil:
[13:11] Okej.
Franek:
[13:13] Nie wierzymy na słowo, bo taka jest dyscyplina sportowa, czyli my mamy na kamerze, że ktoś tam zanurkował, ale jak zgubił tego taga, to i tak dostanie karę.
Kamil:
[13:21] Okej, okej. No, czyli trzeba pilnować taga w takim razie, bo to jest dosyć mocno.
Franek:
[13:26] Różne w bardzo różnych miejscach. Bywa w dekolcie, bywa w majtkach, jest kolorowo, jeśli chodzi o tagi.
Kamil:
[13:31] Kusisz tym streamingiem właśnie. Powiedz mi, bo kiedy zaczyna się liczenie czasu, bo na tych zawodach widziałem, byłem na jednych takich zawodach fieldiverskich, od momentu, nie wiem, wejścia do wody, zanurzenia głowy, schowania ust pod wodę, w którym momencie wyliczycie, albo jak wygląda start.
Franek:
[13:54] No i tak, znowu, u nas jest inaczej, bo chodzi o to, żeby było widowiskowo jednak. Tak, to było to podłoż, żeby nasze zawody się też ciekawie oglądało, a zarazem, żeby były zawodami sportowymi, realnymi, żeby to nie ma jakaś konkretnie zmyślona jakby dyscyplina, która nijak się ma do freedavingu. Więc my trochę chcemy, żeby ludzie się ćwiczyli do tej dyscypliny, a nie, żeby tak ogólnie byli świetni i przychodzą, wygrywają wszystko. To jakby idea była taka, że no nie, chcemy coś więcej od Ciebie, super freediverze, żebyś mógł porywalizować z takimi, co na przykład nie są aż tak dobrzy, ale naprawdę przykładają się, żeby być dobrymi w Deepspot Challenge. I dużo jest też takich osób w tej kategorii non-profit, tej do 20 metrów, tam wbrew pozorom jest bardzo wysoka poszta na poprzeczka i nurkowania też są bardzo długie. Więc to wcale nie jest tak, że tam są jacyś znacząco słabsi zawodnicy. No więc u nas, i to jest jakby wyjątkowe w świecie free-livingowym, wszyscy muszą wystartować przed top time, taką komendą, czyli tym zero w odliczaniu, a przez wystartować rozumiemy zanurzyć się w całości. Nie tylko drogi oddechowe, czyli nie usta nos, tylko cały człowiek musi być pod wodą. Nie mogą mu wystawiać pięty, stopy i jakieś tam inne rzeczy.
Kamil:
[15:04] Czubem głowy i włosy.
Franek:
[15:06] Pianek nie dopuszczamy, równe szanse, więc wszyscy startują bez pianki. Ale nic. Za to są też punkty karne. Więc jednym z elementów, dzisiaj jest oficjalny trening, jak teraz rozmawiam, w tej chwili trwa i ludzie właśnie ćwiczą takie zanurzenie na komendę. Bo to nie jest aż tak typowe. A tutaj przed zero masz być cały zanurzony. Jak zrobisz dużo wcześniej to zanurzenie, no to Cię nie opłaca.
Kamil:
[15:34] Bo rozumiem, ten czas nie jest liczony, rozumiem.
Franek:
[15:37] Czyli możesz to zrobić, a to Cię nie opłaca. To jest trochę tak jak odwrócona sytuacja z regat żeglarskich. To zawsze są ciekawe starty, czyli pełno tych łódek wpłynie i próbuje tak wpłynąć, żeby wpłynąć na start dokładnie wtedy, kiedy trzeba, jak za wcześnie to falstart, jak za późno, no to strata.
Franek:
[15:54] Więc to wycyrkowanie startu jest jednym z elementów, który jest oceniany, no i u nas tak samo.
Kamil:
[15:59] No dobra, to jest jakieś odliczanie do tego top time? 3, 2, 1 start?
Franek:
[16:03] Jest, jest odliczanie na powierzchni i pod wodą. W świecie free-relingu odliczania są zawsze po angielsku, więc i tutaj tak jest, więc zawodnik słyszy tam 3 minutes, 2 minutes, 1 minute, 30 seconds i tak dalej. To mój syn uwielbiał, bo ja te odliczanie nagrałem dawno temu, bo teraz jest szósta edycja, czyli 6 lat temu nagrałem odliczanie. Ono jakimś tam niewielkim zmianom nadchodzi. Pamiętam, że mój syn 6 lat temu to miał 2 lata. 2,5. I patrzy się na mnie, słyszy mój głos z głośników i słyszy jak odliczam i pamiętam, że to była frajda. Ludzie też widzą jak chodzę na płycie albo komentuję do tego streamingu, a zarazem, mówię z głośników, odliczanie. Dla dzieci fantastyczna zabawa.
Kamil:
[16:43] Czyli generalnie odliczasz tam trzy minuty, potem trzy, dwa, jeden top time i rozumiem, że warto typu sekundę przed top time’em wejść na przykład, nie?
Franek:
[16:51] Dokładnie tak i obserwujemy to. To jest naprawdę fajnie, jeśli ogląda starty tych zawodników, bo widać, że niektórzy naprawdę włożyli dużo wysiłku w to, żeby było akurat. Mastyk. A potem spokojnie tam się przemieszczają w dół bez problemu. Później odliczam dalej, bo jest jeszcze 30 sekund, w którym trzeba się zanurzyć. Czyli dostajesz karę, ale jak się spóźnisz, to jeszcze nie jest dyskwalifikacja. A jak…
Kamil:
[17:13] Przy jakiejś tam punktu ujemnej.
Franek:
[17:14] Nie zanurzysz. Tak, tak, tak, tak. A jak przez 30 sekund się nie zanurzysz, no to jest nieskwalifikacja.
Kamil:
[17:20] A bo jako skuba to wiesz, zanurzenie się na czas to jest proste. Automat w usta i pod wodę, tak? Rozumiem, że free laversy więcej rzeczy muszą zrobić, żeby się zanurzyć, nie?
Franek:
[17:30] Więcej, więcej. Znowu, jak tu mówimy, wiecie, tak, intuicyjnie, no robię No właśnie.
Kamil:
[17:39] Nie?
Franek:
[17:40] Tak, no. W praktyce, jak jestem bardziej zaawansowany, powiedzmy tak, Najbardziej zaawansowani zawodnicy zaczynają ostatni wdech mniej więcej, uwaga, 20 sekund, 15-20 sekund przed zero.
Kamil:
[17:57] Wow.
Franek:
[17:57] Czyli ostatni wdech trwa tyle czasu. Może 20, może trochę przestrzeliłem, ale 15 myślę, że już nie przestrzeliłem. Czyli przez 15 sekund biorę specjalną techniką bardzo głęboki wdech.
Kamil:
[18:09] Przy 15 sekund wdech?
Franek:
[18:11] Tak, dokładnie tak. Tu mówimy już o światowej takiej czołówce, tak? Nie mówimy o takiej, co przyszedł, zrobił kurs i świetnie się bawi, ale jednak nie wstrzymuje oddech, nie drukuje na 100 metrów, ale mamy tu trochę osób, które mówią o takim poziomie i też nasze nagrody są chyba, wiecie, najbardziej, na pewno to są najlepsze nagrody w tym kraju i jedne z lepszych na świecie, to co można u nas wygrać w tych zawodach, więc stawka jest po prostu wysoka. Ale, No więc wycyrklowanie tego plus ten ruch zanurzenia, no to jest już sztuka.
Kamil:
[18:48] Bo rozumiem, oni są w wodzie na tych gąbkach i tak dalej i nie jest jeszcze wstoczyć trzeba. Makarona.
Franek:
[18:54] Nie, nie, nie. Leży sobie na dnie, bierze wdech, zanurza się i na przykład czasem odruchowo mogę, nie wiem, machnąć nogami za wysoko i ale my płetwy nie liczymy, ale stopy już liczymy. Więc jak wyjdzie stopa po top tak na powierzchnię, no to to jest punkt karny.
Kamil:
[19:10] Leżysz przy wodzie z lornetką.
Franek:
[19:12] Tak, ale to się da bardzo łatwo zobaczyć. Tak, że ten dźwięk dobiega z głośników i to widać gołym okiem. Nie mieliśmy nigdy takiej sporności dłużej, czy to było przed, czy po top time. Ale to dodaje tego smaku, tej dyscyplinie, bo na przykład ludzie, którzy nie trenowali, często zanurzają się, nie wiem, na 5 sekund wcześniej, albo 10 nawet. Widziałem takie starty przed top time. No i są bezpieczni, jeśli chodzi o start, ale to jest te 10 sekund czy ileś, którym się nie będzie liczyło do czasu.
Kamil:
[19:39] Tak, punkty karne, jak rozumiem. Nie zaliczą długości czasu.
Franek:
[19:44] Znaczy niezaliczone, tak.
Kamil:
[19:45] Tak, niezaliczone. Gratisowo oddane, nie?
Franek:
[19:48] Tak, od siebie.
Kamil:
[19:52] Bo brzmi to faktycznie skomplikowanie, że trzeba wejść głęboko, potem się wynurzyć, ale nie wynurzyć się. Muszę być pod wodą, tak, na tym statyku, tak? Jak zblega ustawić takim rynku?
Franek:
[20:03] Co to znaczy być na dwóch metrach, to też na przykład w regulaminie jest tyle o tym, co to znaczy być na tych dwóch metrach i to też jest dość jasne i to też ludzie trenują, bo tu dochodzi taki problem, wyporności, pływalności, którą dany człowiek ma. Jednemu będzie wygodniej troszkę głębiej, innemu trochę płyce i tam też trzeba to dopasować, plus po prostu, Jak człowiek długo wstrzymuje oddech, to wskutek przemiany materii, jak nie wydycha gazu, to jego pływalność w trakcie tego nurkowania spadnie. I to spadnie zauważalnie niebagatelnie. Na przykład jak pływają ludzie dynamikę długo, czyli w tej z powrotem, w tej z powrotem, to może być tak, że na początku troszeczkę ich wynosi, a pod koniec już trochę ich gniada w podłogę. Więc tu też dochodzą takie rzeczy, które znowu dla początkujących szczerze to wszystko jest pomijalne, to chodzi o dobrą zabawę biorę ten wdech, lecę w dół, w górę, się wytrzymam ale jak mówimy o tej czołówce to tam wszystkie te rzeczy robią już różnicę.
Kamil:
[21:07] A powiedz mi jak oni są w tym static zon to są pionowo? Najczęściej pionowo poziomowy jest w niniejszej kontrolę. Jak to jest wysoki, to jest małe marginy.
Franek:
[21:18] Dlatego mówimy, że jakaś część ciała musi być na tych dwóch metrach. Może to być tylko ręka, czyli mogę wysieć poniżej. Może to być tłów, a na przykład nogami się złapałem, mogę się złapać stopami głębiej. Ale kawałek mojego korpusu jest w static zone. My wymagamy od nich, bo to generowało spory, żeby dopływając do static zone, chociaż raz złapali ręką w static zone. Jakby w dobrym czasie. Ma być ten chwyt, a potem oni się poprawiają i tu znowu bardzo dużo różnych technik, naprawdę dużo, co też sprawia, że fajnie się to ogląda, co ktoś przyniesie danego dnia, jak zrobi, jaką ma strategię na ten rok.
Kamil:
[21:56] A powiedz mi właśnie, bo mówię, brzmi to trudne, jak wyglądają, nie wiem, blackouty w takim razie, czy jest, nie wiem, więcej czy mniej na…
Franek:
[22:06] No, oczywiście jest tak, że, na przykład my tu, to Michał choć robiliśmy statystykę ogólnie wypadkowości Deepspotu i tak dalej, Michał Kosut, natomiast absolutnie zawody musimy wyłączyć z tego. Zawody to jest taka sytuacja, w której ludzie siłą rzeczy dochodzą do granic swoich możliwości, a często je przekraczają, więc one się rządzą naprawdę innymi prawami niż.
Franek:
[22:30] Normalny rekreacyjny freediving, taki, na co nie obserwujemy. Więc objawów niedotlenienia, czyli blackoutów i tak zwanej samby, utraty kontroli motorycznej, bardziej formalnie moc, doświadczamy na tych zawodach zdecydowanie częściej niż realnie, jakby jak ludzie sobie uprawiają freediving po prostu. I teraz, ponieważ organizacje freedivingowe nie chcą, żeby ludzie sobie robili krzywdę, to to też jest mierzone w takim sensie, że jest protokół powierzchniowy, którego nie da się zdać, jak się przegięło, jak zostaliśmy za długo i jesteśmy głęboko niedotlenieni. I to ma właśnie chronić de facto zawodników, co bardzo często ich irytuje, bo wykonali to nurkowanie na za tą głębokość, wynurzyli się, ale sędzia dał im czerwoną kartkę, że jednak niedobrze. No i ten protokół powierzchniowy u nas jest, jak na protokoł powierzchniowy jest bardzo prosty i to będzie zabawne, jak to usłyszysz i zestrzelić to z tym, że to można oblać, czyli musisz się wynurzyć, popatrzeć w kierunku sędziego, pokazać mu okejka i nie jestem pewien, czy u nas masz powiedzieć am okej, czy nie, załóżmy, że to też i zostać na powierzchni dopóki on Ci nie pokaże kartki, to wszystko. To jest wszystko, co masz zrobić. Jak zapyta o taga, masz mu pokazać taga.
Franek:
[23:52] Zrobione. No i to dużo osób oblewa. Samo to jest wyzwaniem, bo na przykład nie są w stanie spojrzeć w kierunku sędziego.
Franek:
[24:01] Albo nie są w stanie utrzymać swoich dróg oddechowych na powierzchni przez zadany czas. Albo nie są w stanie złożyć ręki do tego znaku.
Franek:
[24:11] Więc no to jest świadectwo, że ktoś został za długo. I no, oczywiście, że tego nie pochwalamy, to chciałbym, żebyśmy mieli jasność i nie jest to coś, do czego dążymy, dlatego też nie wynagradzamy żadnych takich zachowań, tak, czyli dojechanie tam, próbowałeś, nie udało się, no ale też nie wygrasz nic tutaj. Tu skłamałem, w zeszłym roku daliśmy jedną nagrodę, bo ktoś miał tak niesamowitą utratę kontroli motorycznej tak wyglądał, tak spektakularnie to wyglądało, że tutaj wszyscy jako sędziowie obsługa zgodziliśmy, że to zasługuje na nagrodę, bo to był tak widowiskowy pokaz bardzo, bardzo mocnego freedivera, bo to też żebyśmy mieli jasność, utrata kontroli motorycznej u niezaawansowanego będzie trwała kilka sekund, potem on straci przytomność ale tu mówimy o ludziach którzy objawy utraty kontroli motorycznej mogą się tam mieć 20-30 sekund i dalej być świadomi i przytomni. Więc to są inna liga, że tak powiem.
Kamil:
[25:07] Rozumiem. Jak wygląda harmonogram takich D-Spot Challenge? Bo to aż trzy dni trwa, jak patrzę sobie na strona.
Franek:
[25:14] Pierwszy dzień to są oficjalne treningi, to też chodzi o równe szanse, żeby wszyscy zaprzejeżdżają skądkolwiek mieli jeden slot, na którym mogą potrenować. Teraz jak tutaj rozmawiamy, to się właśnie u nas dzieje. Każdy tam zawodnik ma półtorej godziny, są podzieleni na cztery takie grupy i sobie ćwiczą. Później robimy coś, co robimy zawsze na Deepspot Challenge, ale realnie to jest ukłon w stronę zawodników, czyli organizujemy zawody głębokościowe, które nazywają się AIDA Mini Comp, gdzie można na zadedykowaną przez siebie głębokość zanurkować w.
Franek:
[25:55] Określonym przez siebie stylu, czyli właśnie no things z płetwami byfins, monopłetwa, free immersion i tak dalej. One dają możliwość znalezienia się w rankingu, więc na przykład jak ktoś nigdy nie startował w zawodach, ale chciałby startować już w profesjonalnych, światowych zawodach, to to są te pierwsze zawody dla niego. To jest zrobione po to, żeby miał szansę zdobyć punkty, odrzaskać się z procedurą i tak dalej. Tutaj nie ma z naszej strony żadnych spektakularnych nagród. Tu chodzi o to, że skoro już się wszyscy spotykamy i robimy te nasze szalone zawody, to żeby dać też możliwość zapunktowania w zawodach normalnych. No to jest taki, że często może być dużo osób egzekwo na pierwszym miejscu, No bo zanurkują wszyscy na tę samą głębokość i w tym samym stylu, no to będą. Dlatego jakby to jest coś przy okazji. I następny dzień to jest ten właściwy dzień pierwszy Ditchpot Challenge, czyli eliminację. Najpierw startuje grupa non-profi, potem profi, po dwie osoby na linie starty są co 10 minut. Czyli ktoś startuje, nurkuje, wraca, siedzi pod tą wodą, kończy próbę i zostaje jeszcze kilka minut na tę zmianę zawodniku, przygotowanie się sędziego i tym podobne.
Franek:
[27:05] No i to chyba nie zawsze jest regułą, ale u nas eliminacje bywają bardzo ekscytujące. Chodzi o to, że jak mamy kilkoro takich mocnych faworytów, no to oni startują dość spokojnie, że się dostaną do finału. Dość. Ale mamy dużo osób, które wiedzą, że są na krawędzi przejścia do finału. I myślę, że w tym roku to będzie dużo bardziej w grupie tej non-profit, tej do 20 metrów. I tam dużo osób naprawdę daje z siebie absolutnie wszystko, więc widzimy jakby wielką walkę umysłu nad ciałem widać to, bo to jest blisko powierzchni, widać to przez okno, widać to na streamie, to jest dość spektakularne, jak ludzie naprawdę walczą o danie tego, co im ciało pozwoli im dać jakby najwięcej więc to, że tak powiem, no ogląda się, przyjemnie, trochę boli, ale jednak jest to imponujące, jak dużo ludzie są gotowi zrobić i jak z sobą zawalczyć i ja mam, ponieważ ja znam tę dyscyplinę, jakby Nie startowałem nigdy w tych zawodach, ale próbowałem. Ja wiem, że to jest naprawdę trudne. Więc mam wielki szacunek oglądając to, jak ci ludzie się zmagają, tak mówię, no głównie jednak ze sobą i trochę z tym człowiekiem na drugiej linię. To sprawia, że te eliminacje są super.
Kamil:
[28:14] No właśnie, to teraz tak sobie cały czas myślę, że ta osoba druga obok, to jest też ciekawe, bo możesz zobaczyć. Konkurent, jeszcze jest tak,
Franek:
[28:24] No i właśnie niektórzy na przykład ustawiają się celowo plecami do tej drugiej osoby żeby nie widzieć, ja tu jestem dla siebie to jest mój ząb, coś tam nie widzimy ale później też często widzimy jak tam zerka, czy jednak wyszedł, czy nie wyszedł, więc no więc to jest jakaś informacja i znowu to dodaje tego ducha rywalizacji takiej sportowej, trochę bardziej klasycznej, no a potem przechodzi po sześć osób w każdej kategorii, my dzielimy kobiety i mężczyźni startują osobno, profi, non profi, I następny dzień, w tym wypadku sobota, rano to jest dzień finałów, gdzie już rzeczywiście wszyscy dają z siebie wszystko, gdzie nie można przestrzelić, bo jakby tak mówię, dużo faworytów przegrało bardziej z strategią niż ze swoją tam wydolnością. No a jakby my rosujemy z grona tych zwycięzców w największej, w najwyższej kategorii znaczy rosujemy, no wybieramy, ale jakby każdy kto się załapie na te pierwsze trzy miejsca ma szansę skuter Sikra Go więc nagroda jest bardzo wysoka, kosztowna oprócz tego jest szereg innych nagród są Garminy, jest sprzęt Chetmy więc tak jest prestiżowo. Opłaca się za im to dobre miejsce.
Kamil:
[29:45] Czyli wystarczy posiedzieć pod wodą te pięć minut i masz skuter, nie?
Franek:
[29:50] I jest się też parę groszy do przodu po zakresie.
Kamil:
[29:52] No tak. No brzmi prosto, nie?
Franek:
[29:56] Brzmi prosto, ale też bardzo chcieliśmy, ja uczciwie powiem, no mnie to bardzo cieszy. Mamy w tym roku bardzo dużo osób w tej kategorii non-profit, czyli tej do 20 metrów. Dla mnie to jest super sygnał, że ludzie jakby widzą, no dobra, jeszcze nie jestem tam, ale kurde, fajne zawody, wystartuję, spróbuję. To jakby pokazuje, że ta idea się przebija, bo oczywiście fajnie i prestiżowo jest mieć mistrzów świata i przyjeżdżają i też rywalizują, a na szczęście czasem osoby z naszego podwórka wygrywają, to też jest fajnie, się to obserwuje. Ale, poza tym są to właśnie takie zarody, których nie potrzebujesz żadnego sprzętu, żeby w nich wystartować. Musisz być po podstawowym kursie freedivingowym, mieć kąpielówki albo strój kąpielowy i lecisz i zrobione. Tak więc jakby bariera wejścia realnie jest mała i daje to szansę jakby porównać się z innymi często na bardzo wysokim poziomie. Tu jest frajda.
Kamil:
[30:58] Bardzo mi się podoba, zwłaszcza, że wprowadzili się…
Franek:
[31:01] Słuchaj, no w tym roku już się nie zapiszesz, ale w przyszłym zapraszam.
Kamil:
[31:04] Dogadamy. Nie, w tym roku będę oglądał stream, też polecam oglądać stream, będą linki pod opisem tego odcinka. No bo właśnie tam jest poza streamem, że ja myślałem, że to… Właśnie, pomyślałem o streamie, że to co będzie kamera nad wodą i ktoś się nagle po pięciu minutach wynurzył, a tu jest kamera nad wodą, pod wodą, jest też komentator polski, komentator po angielsku, więc jest co ogląda.
Franek:
[31:27] Tak, tak, tak. Jest. Myślę, że… No jest, znaczy myślę, wiem, że jest to dobra zabawa, bo trochę moich znajomych już w zeszłym roku, jakby takich, którzy w ogóle nie są nurkowi, ja oczywiście też próbowałem w swoich social mediach, więc parę osób absolutnie niezwiązanych z freedivingiem oglądałem i mówię, kurde, jakie to jest ciekawe. W życiu nie myślałem, że wstrzymywanie oddechu może być ciekawe.
Franek:
[31:50] No więc to jest frajda, no dokładnie to jest frajda, fajnie jest się tym dzielić, po prostu trochę ludzi to mam nadzieję zachęcić, żeby w ogóle spróbować, bo free diving jest ekstra, czy wyczynowo czy nie wyczynowo to prawda.
Kamil:
[32:03] Ja wczoraj byłem w Deepspocie i zawsze podziwiam free diverów, co tak sobie pływają pomiędzy nami po prostu, nie?
Franek:
[32:10] Jest to swoboda, no muszę wnać basen, który nam wybudował Michał Braszczyński jest po prostu takim takim placem zabaw, gwiazdką z nieba. Myślę, że dla Nurków z Kuba na pewno, ale dla Freeliverów to w ogóle do kwadratu. To jest dokładnie to, czego potrzeba, żeby bawić się fantastycznie pod tą wodą.
Kamil:
[32:32] A powiedz mi, jeszcze Cię zapytam, bo widziałem, że komentujesz te całe Deepspot Challenge. Trudno jest komentować i gadać przez tak długi czas?
Franek:
[32:43] Jak wiesz i wiedzą słuchacze tego podcastu, mówienie jest czymś, co robię. Ja z tyłu głowy zawsze, jak komentuję, nie jest tak, że to jest pierwsze moje doświadczenie komentatorskie, bo komentujemy też różne narciarskie wydarzenia, wcześniej, w innym życiu, w innej pracy. Natomiast staram się myśleć o tym, żeby przybliżać sport słuchaczom i właśnie z tego powodu to jest tak, że ten komentarz jest pomyślany w dużym stopniu właśnie dla tych, którzy nie wiedzą, którzy się nie znają, którzy nie rozumieją, żeby tłumaczyć im to, co jest na ekranie bo myślałem sobie o tym nawet dzisiaj jeszcze jak bardzo ludzie muszą usłyszeć co widzą, żeby to zrozumieć teraz trwają grzysko olimpijskie no i ktoś patrzy, jakby bez komentarza, no jedzie dobrze, ale załóżmy tak, na nartach się trochę znam, tu wiem coś stwierdzić, ale oglądam samki, ja nie wiem, co mi jest dobrze czy niedobre, nic z tego nie rozumiem.
Kamil:
[33:40] Znaczy, jak się wywali, to źle, nie?
Franek:
[33:42] To źle, dokładnie, ale jak ktoś, kto się z nami mówi, co ja widzę, mówi, że ktoś coś wystawił, coś źle zrobił i jeszcze widzę ten czas, który też jest takim, zobiektywizowanym wskaźnikiem, to nagle to wszystko nawiera dużo więcej sensu, tak? I tak samo samo oglądanie, no wiecie, zanurzenie na 44 metry z zewnątrz wygląda na ktoś wziął wdech i norkuje. A tam po drodze się naprawdę musi wydarzyć parę rzeczy, żeby nie przebić uszu i nie zrobić sobie krzywdy. I to wszystko, jakby no pomysł jest taki, żeby ten komentarz też tłumaczył widzowi niewprawnemu co widzi, a przy okazji dopowiadał też to, czego jakby coś gdzieś umknęło, tylko coś było dodatkowe.
Kamil:
[34:23] Dokładnie, także tym miłym akcentem zapraszam do oglądania streamingu z Discord Challenge i za rok do wystartowania w takim razie.
Franek:
[34:31] Zapraszam, polecam. Jak by się okazało, że to co mówię jest nudne, to będzie drugi komentator w angielsku w tym roku, więc naprawdę można sobie sprawdzić, kto który woli. Uważam, że wybór jest świetny, więc zatrudniliśmy Anasa, który komentował też już zawody free divingowe i będzie tu opowiadał.
Kamil:
[34:50] Super. Dzięki za kolejny ciekawy odcinek, Franku, i do zobaczenia.
Franek:
[34:54] Bardzo dziękuję, do zobaczenia, trzymaj się, cześć.
Kamil:
[34:56] Dziękujemy za wysłuchanie odcinka. Każde odtworzenie, każde udostępnienie, polubienie czy komentarz to dla nas bardzo cenne wsparcie. A jeśli podoba Ci się nasza twórczość, możesz wesprzeć nas w serwisie Patronite. Mamy nadzieję, że zechcesz przyłączyć się do współtworzenia spod wody i dorzucić swoją cegiełkę do tego projektu.