Czy nurkowanie może uratować… wspomnienia? W dzisiejszym odcinku rozmawiam z Dagny z Centrum Nurkowego Płetwal o nietypowej, ale szalenie potrzebnej inicjatywie – Pogotowiu Płetwonurkowym. Od telefonów zgubionych podczas spływu kajakowego, przez obrączki z wakacyjnych oświadczyn, aż po… bombę z czasów II wojny światowej – Dagny opowiada o tym, co ludzie gubią pod wodą i jak jej zespół pomaga to odzyskać. Są porady, są emocje, są anegdoty i jest sporo sentymentu. Bo czasem dno jeziora skrywa więcej niż się spodziewamy.

Obejrzyj odcinek

Przeczytaj podcast

Kamil:
[0:14] Kamera, akcja. Cześć! Cześć! Gdzie ostatnio nurkowałaś?

Dagny:
[0:18] W Dachabie.

Kamil:
[0:19] W Dachabie, czyli cieplutko. Tak jest. Nie tak jak kolega na Malcie.

Dagny:
[0:23] Na tej, co nie ma wody? Tak.

Kamil:
[0:25] Także już wiecie, że nagrywamy odcinek jeden po drugim. Cześć. Mówiłeś tak, nurkowałaś w Dachabie, to był taki wyjazd zimowy?

Dagny:
[0:32] Wiesz co, no już bardziej wczesnowiosenny, ale nadal nurkowałam w swoim skafandrze.

Kamil:
[0:35] O! Spodziewałbym się, że raczej nie.

Dagny:
[0:38] Wiesz co, testowałam skafander, nie wiem, czy można mówić marki tutaj w tym podcaście, czy lepiej nie? Można. Można. To testowałam Avatara Irona

Kamil:
[0:45] I tak to wypikam.

Dagny:
[0:47] Testowałam pii.

Kamil:
[0:48] Dobra. I co spodobał się?

Dagny:
[0:50] Bardzo mi się spodobał.

Kamil:
[0:51] Dobra, słuchaj. Dzisiejszy temat odcinka. Coś, co do mnie dociera bardzo często. Właśnie słuchacze mówią. Wpadł mi telefon do wody. Byłem na kajakach, na rowerach wodnych. Przebiegałem sobie przez kładkę. Robiłem selfie. Telefon zrobił plum. Czyli akcja poszukiwania telefonów, sprzętu, który gubimy. Znaczy gubią osoby najczęściej nienurkujące. Tak jest. I jak rozumiem zajmujesz się takimi rzeczami?

Dagny:
[1:14] Nasze Centrum Nurkowe ma taki odłam właśnie w sezonie wiosenno-letnim, który się nazywa Pogotowie Płetwo Nurkowe, Centrum Nurkowego Płetwal. I są dwa numery telefonu, które można znaleźć w internecie bez żadnego problemu i do nas się zgłosić z takim problemem. I na terenie województwa wielkopolskiego jak najbardziej pomagamy.

Kamil:
[1:31] Dużo jest takich w ogóle zgłoszeń, bo rozumiem to jest okres wakacyjny, taki wakacyjny ciepły, wtedy ludzie przybywają nad wodę i gubią sprzęt.

Dagny:
[1:39] Wiesz co, od maja powiedzmy do końca września średnio statystycznie myślę, że możemy powiedzieć, że mamy trzy zgłoszenia w tygodniu.

Kamil:
[1:48] To jest całkiem dużo. Tak. Co najczęściej zgubione?

Dagny:
[1:51] Telefon komórkowy, który wyobraź sobie potrafi działać nawet po trzech dniach siedzenia w wodzie.

Kamil:
[1:56] To musi być dobry telefon w takim razie. No dobra, właśnie. Jak to w ogóle wygląda? Jakie są szanse na to, że znajdzie się taki telefon? No jak mówisz, że działa po trzech dniach, to znaczy, że znajdujecie taki telefon i raczej ktoś dzwoni, kto zgubił dosyć drogi telefon, nie wiem, jakiegoś Samsunga, iPhona, cokolwiek, bo jakbym zgubił, wiesz, starą Nokia 330, no nie wiem, 330 jakbym zgubił, to sentymenty bym chciał wyłowić tak naprawdę. Ale dobra, powiedz mi, zgubiłem, zgubiłem ten telefon, pierwsza rzecz, którą muszę zrobić, nie wiem, oznaczam to miejsce sobie, nie wiem, jakieś flagi wstawiam, żeby po prostu zapamiętać, gdzie to się stało.

Dagny:
[2:29] Wiesz co, lepiej jednak sobie zaznaczyć w mapach Google, gdzie w tym momencie jestem, gdzie mi to wypadło, w tym danej momencie, dosłownie. Ponieważ przeważnie takie osoby, które mają taką notkę, tą właśnie taką, wiesz, flagę zaznaczoną na tej mapie, to jest bardzo duże prawdopodobieństwo, że nurek, który tam schodzi, średnio dwa czasami nurkowania po około 45 minut, jeżeli ta lokalizacja była dobrze zaznaczona, to on jest w stanie znaleźć w tym samym dniu od razu. Ale mamy takie przypadki i miewamy, i one są do dzisiaj, że przyjeżdżamy na to miejsce i pan powiedział przez telefon mnie, bądź koledze Robertowi, który też odbiera te telefony, Dokładnie wiem, gdzie to się stało. No i przyjeżdża instruktor i się pyta, no to gdzie stoi z tym sprzętem? A pan mówi, no tu. No i ten, wiesz, rozumiesz, jezioro od metra do dwudziestu pięciu. Prawdopodobieństwo znalezienia się obniża. Muszę powiedzieć, że w zeszłym roku mieliśmy… ponad 90% skuteczności po najdywaniu.

Kamil:
[3:28] To bardzo dużo bym powiedział. Natomiast zaskakujemy to, że jak gubię telefon, to dobrze mieć kolegę z telefonem, żeby tę lokalizację zaznaczyć.

Dagny:
[3:36] Myślałem na rowerki wodne przeważnie idziesz z kimś. Rzadko ktoś idzie tam sam. Najbardziej takie dziwne rzeczy to były jakieś, wiesz co, na kajcie ktoś płynął, coś miał przyczepione, jakiś tam sprzęt, który nawet był nawigacją. Drony bardzo często wpadają. i tak, drony takie najbardziej jednostkowe i pojedyncze to są sytuacje poszukiwania ważnej biżuterii dla osoby, która płynęła na przykład, albo leżała na pomoście i się opalała i coś gdzieś tam wpadło.

Kamil:
[4:03] Typu pierśonego brączka.

Dagny:
[4:04] Oj tak, zegarek.

Kamil:
[4:07] Dokładnie. Czyli nawet takie małe rzeczy da się odszukać.

Dagny:
[4:09] Właśnie pomiędzy tym sprzętem, który się tutaj…

Kamil:
[4:11] No właśnie, co to jest za sprzęt? Bo zacząłem się nim bawić, zacząłem mi się podobać. To jest rozumiem wykrywacz metalu.

Dagny:
[4:16] Dokładnie tak.

Kamil:
[4:17] Tylko, że podwodnie.

Dagny:
[4:18] Dokładnie. I jeżeli nasz instruktor wie, że idzie w poszukiwaniu biżuterii przeważnie pod pomostem, bądź gdzieś tutaj ktoś kajakiem płynął, to zabiera ze sobą taki sprzęt profesjonalny i jest w stanie w ciągu tego 45 minut, znaleźć i bardzo często znajduje przy okazji wiele, wiele, wiele różnych rzeczy, które my zostawiamy w tym miejscu, gdzie na przykład znajduje się restauracja, czy baza, czy jakiekolwiek inne miejsce i oni to ogłaszają, że coś takiego zostało znalezione, więc…

Kamil:
[4:46] Ok, czyli znajdujecie więcej, niż…

Dagny:
[4:48] Niż byśmy chcieli, tak.

Kamil:
[4:49] Ok, super. Jak w ogóle działa taki sprzęt, nie wiem, nurek na słuchawka słyszy, że piszczy, czy to wibruje?

Dagny:
[4:54] I wibruje i piszczy pod wodą.

Kamil:
[4:55] I to, aha, ok.

Dagny:
[4:56] Dokładnie. I jest też taka lampka, która też się świeci, także to jest dużo znaków, że gdzieś jesteśmy. Jesteśmy tak naprawdę nurkując w takich miejscach, które są przeważnie kąpieliskami, to nawet jeżeli są one czyste, to nie należą do miejsc ze świetną wizurą. No to prawda. Wobec tego nurek poszukujący, to jest nurek, które tak naprawdę schodząc pod wodę, kładzie się na glebie, bardzo często z 5-6 cm widocznością. Ten sprzęt jest bardzo blisko niego i on po prostu idzie po dnie. I w tym miejscu wyznaczonym składzie.

Kamil:
[5:26] Często to dno jest jeszcze pewnie mu listę, to gdzieś tam wpadło głęboko i tak dalej. Tak jest, dokładnie. Z telefonem może być prościej, bo może tam on jeszcze świeci, mruga, cokolwiek, ale z obrączką.

Dagny:
[5:35] No, dlatego ten sprzęt jest w tym momencie niezbędny.

Kamil:
[5:39] Ale w ogóle skuteczność. Skuteczność mnie rozwala. A jak to jest na przykład, bo w jeziorze to ja rozumiem, no to spadło sobie na dno i sobie raczej leży, a jeżeli coś się wpadło, nie wiem, do rzeki na przykład, bo płyniemy nad spływem kajakowym, też szukacie w rzekach?

Dagny:
[5:50] Nie. Poszukiwanie, znaczy moglibyśmy, gdyby ktoś miał taki budżet. Ponieważ poszukiwanie w rzece po pierwsze wiąże się z tym, że rzeki w Polsce mają prądy. W związku z tym zabezpieczenie powierzchniowe to już nie byłaby wtedy jedna osoba. To już się wiąże w zespół nurków, w odpowiednie liny i w tym, żeby cały zespół musielibyśmy powołać do tego sprzątania. Tylko, że z drugiej strony, jeżeli komuś cokolwiek wpada, na przykład dron najczęściej wpada do rzeki, to w momencie opadania, jak on dotknie tylko wody, to on już się przemieszcza. W związku z tym zlokalizowanie tego drona jest praktycznie niemogliwe.

Kamil:
[6:21] No tak, drogi się pewnie trochę unosi, w sumie może nie być pod wodą.

Dagny:
[6:24] Może być równie dobrze 30 kilometrów dalej.

Kamil:
[6:26] No właśnie, czyli gubimy rzeczy nad jeziorem, jak już musimy.

Dagny:
[6:29] Jak już musicie i chcecie potem z nas skorzystać, to niech to będą jeziora.

Kamil:
[6:33] No dobrze, jak powiedzmy, zgubiłem tą rzecz, to muszę dzwonić od razu teraz, martwić się, czy mogę spokojnie na następny dzień, już po tym wypoczynku, po oswojeniu się z tym, że straciłem ten telefon, zadzwonić i jest szansa na odszukanie. Jak to w ogóle wygląda?

Dagny:
[6:48] Wiesz co? Najlepiej właśnie zadzwonić od razu. Oznaczyć sobie, o niej kolega, znajomy oznaczy na mapie, gdzie to się wydarzyło. Zadzwoń od razu, ponieważ to też tak nie jest, że u nasi instruktorzy mają możliwość od razu w ciągu godziny wyjazdu. Przeważnie są to również osoby, które pracują. Wobec tego jest albo taka opcja po południu, albo właśnie na następny dzień. I im szybciej tak naprawdę podejmiemy próbę odnalezienia, to tym mamy większe szanse, że dno, że woda i ruchy ziemi nie przykryją tego, co będzie poszukiwane.

Kamil:
[7:15] Okej, albo nie wiem, może rybka zje, bo coś błyszczało pod wodą.

Dagny:
[7:18] O, jak drapieżnik jakiś się znajdzie, szczupak to na pewno.

Kamil:
[7:21] I mówisz, że telefony są odnajdywane i one nadal działają, czy jest warto skorzystać z takiej usługi? Niekoniecznie trzeba kupować nowy telefon.

Dagny:
[7:27] Dokładnie tak. Jeżeli wartość przekracza pewną kwotę, to o wiele bardziej opłaca się skorzystać z nas, spróbować i dlatego bardzo ważne jest właśnie to zaznaczenie lokalizacji.

Kamil:
[7:37] No właśnie, powiedz mi, jakie to są mniej więcej koszty takiej akcji szukania telefonu, sprzętu? Czy my mówimy o dziesiątkach tysięcy złotych, czy raczej jest to coś, co no nieprzewyższe wartości telefonu.

Dagny:
[7:46] A wiesz co, jeżeli by to były dziesiątki tysięcy złotych, to nie wiem, czy bym nie zamieniła tej działalności z prowadzenia kursów OWD na to poszukiwanie.

Kamil:
[7:52] No ale wiesz, dla kogoś, nie wiem, obrączka, ślubne może być czymś, warty masz tyle, tak?

Dagny:
[7:58] Wiesz co, wycena jest każdorazowo bardzo indywidualna, ponieważ my działamy głównie na terenie województwa wielkopolskiego, w związku z tym, co do wyceny musi się liczyć również czas dojazdu, kilometry, które się z tym wiążą oraz to, jak na przykład, jakie to jest zbiornie, bo jeżeli ktoś na środku jeziora płyną łódką i tam jest 20 czy 30 metrów, to znowu angażujemy cały zespół. Jeżeli ktoś mi powie, że to jest pomost tutaj, gdzieś przy naszych kąpieliskach, to ja wiem, że może być asekurująca osoba na zewnątrz i jedna osoba zejść. To wszystko jest bardzo indywidualnie. Średnio w zeszłym roku statystycznie powiedzmy, Cena za wydobycie telefonów, te, które mieliśmy w zeszłym roku, kształtowała się na poziomie od 500 do 900 zł.

Kamil:
[8:34] Czyli spokojnie to jest 4-5 razy mniej niż jakiś flagowy. Czyli warto, zwłaszcza jest szansa, że on będzie dalej działał. Pewnie w przypadku dronów jest już gorzej, ale tam chyba ryczy się karta pamięci tak naprawdę i wspomnienia z tego.

Dagny:
[8:47] Ale też mieliśmy takie sytuacje, że na przykład zagubionego wiertła, nie wiertła, to jest co ma łódka z tyłu? Śruby. Śruby zaginięte. Mamy też kolegę Michała, Michała, który z całym zespołem wyciągał mini żaglówkę, ponieważ zjechała panu z tego przewoźnika, jak przyjechała do jeziora, także jest bardzo dużo takich, ciekawych rzeczy, które zdarza nam się przyjmować, takie zlecenia, one są wyjątkowe, każdy staramy się dawać fotorelacje, wrzucamy posty potem na nasz fanpage, więc jeżeli ktoś jest zainteresowany, może wejść na nasz fanpage, rzucić w lubkę pogotowie płetwonurkowe i na pewno mu skoczy większość naszych akcji.

Kamil:
[9:25] No właśnie, już mnie zaczął zastanawiać, że ktoś zgubił śruby od motorówki pewnie.

Dagny:
[9:29] Ktoś źle przykręcił, wiesz, no to się, to się zdarza, nie? To się jakby, wiesz co, dużo rzeczy się zdarza, myślę, że.

Kamil:
[9:34] I łódka, tak? Łódki raczej powinny pływać.

Dagny:
[9:36] Wiesz co, łódka przyjechała, to ja dokładnie tą historię, to bym musiał to opowiedzieć chłopaki tutaj od nas, ponieważ to oni brali w tym udział. Z tego, co ja kojarzę, to po prostu gdzieś ktoś chyba za daleko, czy przejechał, czy podjechał i wiesz, ona była na takiej tam przyczepce i po prostu zjechała.

Kamil:
[9:48] Zjechała i wpadła sobie. korek powietrzny, który się napełnia i to wyciąga.

Dagny:
[9:59] I on pomaga wyciągać. Dokładnie tak.

Kamil:
[10:00] I to nie służy do wyciągania telefonów, tylko już większego sprzętu. Dokładnie. Chyba, że Nokia 330, która jest ciężka i stara.

Dagny:
[10:06] Tak jest.

Kamil:
[10:07] Będę się trochę śmiał z tej Nokii, ale to jest kultowy przecież telefon, tak?

Dagny:
[10:10] No jeszcze takiego zlecenia nie mieliśmy, co prawda, ale jak będzie, to dam Ci znać.

Kamil:
[10:14] Jakie najciekawsze takie, nie wiem, wyciągnięcia utkwiły Ci gdzieś w głowie?

Dagny:
[10:18] Wiesz co, w ogóle sam pomysł i projekt podwodnego, że tak powiem,

Dagny:
[10:22] poszukiwania zaczął się od tego, jak Maciej znalazł bombę z II wojny światowej.

Kamil:
[10:27] Jakiś właściciel szukały?

Dagny:
[10:29] Wiesz co, to było przypadkowe znalezisko. Kursowe nurkowanie na głębokości 5 metrów. Znalazł bombę i co bardzo ciekawe, płynął razem z kursantem, którego nagrywał i praktycznie od razu się na to gdzieś tam napatoczyli, gdzie nurkowaliśmy tam przez lata. To są setki nurkowań w tym miejscu. Doszło do takiego momentu, że gdzieś to po prostu się odkryło. Akcja się z tego zrobiła. Ogólnopolska wydobycie. Wyobraź sobie, że to było 250 kg trutylu, który został zdetonowany w odpowiednich warunkach. Pięknie. I od tego pojawił się pomysł. Macie mówi, kurczę.

Kamil:
[11:03] A co jeszcze znajdziemy.

Dagny:
[11:05] I wiesz co, zaczęliśmy się bardzo nieśmiało ogłaszać, że mamy to pogotowie płetwonurkowe, mamy świetną kadrę instruktorów, którzy są tym zainteresowani, robią to dla fanu, więc z takich najciekawszych myślę, że tych znalezisk to właśnie będzie ta bomba.

Kamil:
[11:19] No po bombie dla mnie jest od razu śruba w takim razie. A jakieś takie, nie wiem, pierścionki, są jakieś historie miłosne, romantyczne, że ktoś płacze przez telefon, że zgubił…

Dagny:
[11:27] Tak, tak. Była historia pani, która, była tak, chyba poruszona tym, że mogłaby zgubić tą obrączkę, ponieważ była to jakaś pamiątka rodowa po prababcio-babci i trzy dni szukaliśmy, żeby to odnaleźć.

Kamil:
[11:43] Okej, czy to nie jest tak, że jedziecie 45 minut?

Dagny:
[11:45] To jest jedyna historia, gdzie mamy trzy dni pod rząd. Pozostałe akcje są związane właśnie z takim jednorazowym. Albo ci jeszcze podam taką bardzo ciekawą historię, którą realizowaliśmy cały sezon. To jest pan właściciel stawu, gdzie się łowi karpie. takie to są, oni mają swoje stanowiska, kompletnie troszeczkę inny świat od naszego. Okazuje się, że żyłki haczyły o drzewa, które gdzieś tam wyrastały. No i więc tu już w tym momencie szła najbardziej doświadczona kadra techniczna, ponieważ tam widoczność, gdzie te ryby żyją, w ogóle nie mówmy o tej widoczności. To było bardzo płytko, ale polegało to na tym, że wynajdywaliśmy drzewa, które nie wychodziły ponad powierzchnię wody. Podpływał pan na łódeczce, dawał ci łańcuch, to znowu gdzieś tam schodziłeś, oplatałeś to drzewo i następnie my wychodziliśmy z wody i w takich dwóch turach traktory wyciągały te drzewa. Więc wyobraź sobie, że czasami wyciągnięcie z tego mułu, pod którego my nigdy nie dopłynęliśmy, były wyciągane drzewa, słuchaj, w wysokości 7 do 10 metrów?

Kamil:
[12:47] Czyli duże.

Dagny:
[12:49] Naprawdę duże. I wiesz, jakie to robiło wrażenie? No więc my potem robiliśmy sobie zawody, że wiesz, kto największego? Tak, oczywiście, ten stawiał obiad.

Kamil:
[12:55] Dokładnie. Jedni wyciągają największego karpia i największe drzewo.

Dagny:
[12:59] A my największe drzewo na tył, tak, wyciągaliśmy.

Kamil:
[13:01] Ale tak, trzy dni szukania obrączki, no tak, to jest bardzo mały przedmiot przecież.

Dagny:
[13:05] Ale wiesz co, no nie wiem, jaki ty masz stosunek, ale ja myślę, że do takiej rodzinnej pamiątki, czy do mojej nawet obrączki też chyba bym, była w stanie nie zapłacić takie pieniądze, tym bardziej widząc zaangażowanie naszej kadry, która przyjeżdżała każdorazowo, przeczesywała inny teren i robiła po dwa, trzy nurkowania, to było warte. Potem tych emocji po znalezieniu, wdzięczności, postów, które się z tym wiązało, to było bardzo miłe, wartościujące.

Kamil:
[13:29] Mówisz przeczesywała teren, czyli to nie było w jednym miejscu.

Dagny:
[13:32] Wiesz co, no pani się tak wydawało, że to w tym miejscu było. No i to jest właśnie to, co nam się czasami wydaje, a to jak się naprawdę to wydarzyło, no to…

Kamil:
[13:38] No tak, bo czasem nie wiem, płynę sobie z obrączką, ona mi się gdzieś sunęła w trakcie pływania w puław po prostu po jeziorze i tu ciężko jest to, no to nie, to szacun w ogóle, nie?

Dagny:
[13:48] No, po prostu tak gdzieś jeszcze panu, chłopakowi, takiemu młodemu, który skakał na tym kajcie, miał właśnie przyczepiony jeszcze nie wiem, to jest jakiś taki ważny nadajnik od czegoś, nie? I też tam to też w okolicach Poznania płynęliśmy tam to znaleźć i powiem ci szczerze, że mieszkało w tym miejscu chyba z pięć takich rasowych szczupaków I one tam nigdy nikogo nie widziały pod tą wodą, nie? Więc powiem Ci szczerze, to było moje jedyne takie doświadczenie, kiedy wpływasz, ponieważ tam była ilość tych wodorostów, ogromna, i szczupak płynął z Tobą tak. On był tak ciekawy, co Ty robisz, co Ty tam wiesz, wyszukujesz, co Ty tam grzebiesz w tej trawie, to tutaj całe nurkowanie nam towarzyszyło. Jeden albo drugi.

Kamil:
[14:28] No tak, szczupak król wód, a tu ktoś się pojawił.

Dagny:
[14:32] Tu się pojawi, jeszcze większo od niego.

Kamil:
[14:34] Nie? Dokładnie, nie? Ale to, z tego co ja rozumiem, dużo osób, który właśnie nie nurkuje, zgłasza się po coś takiego, nie? Tylko.

Dagny:
[14:41] 100% praktycznie są to osoby nienurkujące, które po prostu zaczęło się od tego, że szukali w ogóle nurków. I jako, że my mamy te telefony aktywne przez 7 dni w tygodniu, więc odbieramy te telefony, stwierdziliśmy, że zrobimy z tego trochę taką formę zabawy, ale też z taką dobrą nutą w tym wszystkim. Dla ludzi. Dlatego to się nazywa właśnie pogotowia płatwo nurkowe.

Kamil:
[15:05] Ja kiedyś na Honoratce zgubiłem maskę Tusa Paragon, jakbyście znaleźli.

Dagny:
[15:09] Kiedyś? Kiedyś, gdzieś?

Kamil:
[15:10] Dwa lata temu.

Dagny:
[15:12] Cena rośnie, słuchaj.

Kamil:
[15:14] Tam w lesie. Tam w lesie. I podpowiem, była niebieska.

Dagny:
[15:17] Dzięki.

Kamil:
[15:18] Czy to ułatwia?

Dagny:
[15:19] Słuchaj, bardzo. Las i kolor.

Kamil:
[15:22] Tak, tak. I kiedyś. Dokładnie, nie? No właśnie, czyli raczej, rozumiem, że łatwiej, jak znajdujecie te rzeczy, które są metalowe, bo jest wykrywacz taki i to jest do wykrycia. Jakieś inne rzeczy, pewnie z plastiku, czy coś, co ciężko będzie.

Dagny:
[15:35] Jest to, to musi być bardzo dokładnie i to jest faktycznie ta lokalizacja. Jeżeli ktoś nam dokładnie określi lokalizację, jeżeli tam nie jest głęboko, to wierz mi, wzrasta ten poziom szans na to, żeby to odnaleźć.

Kamil:
[15:45] No dalej, trzy dni i obrączka, to jest tak sukces, tak naprawdę bym powiedział. Jak Was najlepiej znaleźć takie pogotowie?

Dagny:
[15:53] Wpisać pogotowie płetwo nurkowe Poznań, Wielkopolska, jakkolwiek i wyskoczą dwa numery telefonu, jeden jest numerem do mnie, drugi jest do Roberta, odbieramy, odzwaniamy, wszystko ustalamy telefonicznie i przeważnie nurkujemy w ten sam dzień.

Kamil:
[16:06] No dobra, jest Wielkopolska, ale jeżeli coś zgubiłem w okolicy Olsztyna.

Dagny:
[16:10] Wszystko zależy, jak to jest bardzo cenne dla ciebie.

Kamil:
[16:12] Jak bardzo cenne, tak?

Dagny:
[16:12] Dokładnie tak. My przyjedziemy wszędzie. Przyjedziecie w ogóle do tego. Oczywiście.

Kamil:
[16:16] A jakbym zgubił to zimą, w Przeręblu?

Dagny:
[16:19] Mamy nurków specjalistów od nurkowania podwodowego, więc jeżeli to zgubisz w Przeręblu, to również to dla ciebie zrobimy. Wszystko zależy, jak bardzo cię będzie na tym zależeć.

Kamil:
[16:26] A jak będę głupi, bo jeśli nie da na nawigacji samochodowej, wjadę autem do wody, też wyciągniecie?

Dagny:
[16:31] Nie wiem, czy wyciągniemy. Możemy zawsze spróbować. Ja wszędzie spróbuję. Wszystko zależy, wiesz, jak bardzo będzie Ci na tym zależało.

Kamil:
[16:37] Myśmieje się z tego, bo jest dużo osób, co wbija w nawigację i zamiast korzystać z promu no na przykład. Jeżdża po prostu do wody, tak?

Dagny:
[16:44] Tak jest.

Kamil:
[16:45] Ale nie róbmy tak generalnie.

Dagny:
[16:46] Nie, nie polecamy tego.

Kamil:
[16:48] No to super, to mi się cieszy. Pogotowie, tak? Płetwo nurkowe, nurkowe w Wielkopolsce, ale i nie tylko.

Kamil:
[16:53] Szansa na znalezienie małych obiektów, dużych obiektów, telefonów, no w których no to już mają ważne rzeczy, zdjęcia. Dokładnie. Najlepiej jakby było jeszcze takie nagranie, jak ten telefon wpadła. właściciel kręci, wiesz, kręci selfie’ka, leci ten telefon i po trzech dniach podpływasz do niego, dalej kręci.

Dagny:
[17:10] Dokładnie. To nie wiem, jaką baterię bym musiał mieć, ale ponad niektóre mają.

Kamil:
[17:13] No, nie wiem, Nokia 3.3.10.

Dagny:
[17:14] No, okej. Tylko aparatu chyba nie miała.

Kamil:
[17:17] Nie? Chyba nie ma aparatu. Czyli jest taka fajna możliwość, bardzo się cieszę, bo to jest coś dla mnie nowego. Okej, ja jestem nurkiem, to pewnie bym wpadł na pomysł, że sam mogę to wyciągnąć, chociaż moja maska w Honoratce dalej leży. Jak kiedyś znajdziecie, to pamiętajcie, jest moja.

Dagny:
[17:29] Dobra.

Kamil:
[17:30] Natomiast do Was się można zgłaszać całodobowo, raczej nie. Dajmy odpocząć.

Dagny:
[17:35] Wyciszamy telefony w odpowiednich godzinach, ale na wszystkie oddzwaniamy.

Kamil:
[17:39] Na wszystkie oddzwaniacie, więc jeżeli cokolwiek zgubicie, możecie się zgłosić i jest ogromna szansa, bo 90% skuteczności, to jest naprawdę dużo. To jest naprawdę dużo. Więc warto odzyskać, już nawet nie mówię o kosztach samego sprzętu, ale rzeczy, które tam mamy.

Dagny:
[17:53] Pamiątka, książka telefoniczna, kontakty. Bo to ma bardziej wartość sentymentalną, niż sama wartość przedmiotu. czasami jest tak, że ludzie mają różne rzeczy zapisane na tych telefonach i bardzo długo im zajmie odnalezienie na przykład, bardzo długo im zajmie odbudowanie tego, nie? Także powiem Ci, że tak, ma to dużą wartość zarówno dla nas jako sentymentalną, ale również zauważ, że my telefon teraz do wszystkiego używamy. Do naszej pracy, do naszego życia prywatnego mamy tam wszystko.

Kamil:
[18:17] Dokładnie tak.

Dagny:
[18:18] I nie chcemy, żeby to się czasami trafiło w niepożądane ręce.

Kamil:
[18:21] No tak, bo w sumie kto inny może to przypadkowo znaleźć, tak?

Dagny:
[18:24] No słuchaj, tak jak tą bombę z II wojny Światowej po tylu latach. Kto by się spodziewał, że ktoś ją znajdzie? I na mnie, że kto ją jednak wysłał. Ktoś to się wypierał historycznie, bo tam jest cała historia z tym związana.

Kamil:
[18:32] Okej, to też ciekawe w takim razie. Może kiedyś nagramy o tym. Także jak coś zgubicie, dowody, znaczy nie polecam gubić, a jak zgubicie, mamy ekipę, która to wyciągnie i jest to, jak widać, skuteczne. Dzięki i do usłyszenia.

Dagny:
[18:45] Dziękuję. Do usłyszenia.

Kamil:
[18:46] Dziękujemy za wysłuchanie odcinka. Każde odtworzenie, każde udostępnienie, polubienie czy komentarz to dla nas bardzo cenne wsparcie. A jeśli podoba Ci się nasza twórczość, możesz wesprzeć nas w serwisie Patronite. Mamy nadzieję, że zechcesz przyłączyć się do współtworzenia spod wody i dorzucić swoją cegiełkę do tego projektu.